Panie Prezydencie Donaldzie Trump – już czas! Ma Pan zielone światło – z nieba. Proszę zrobić porządek w Meksyku z kartelami narkotykowymi i gangami, co niosą ból i cierpienie, co torturują i mordują niewinnych ludzi. Niechaj w proch się obrócą! Pan tego dokona. Skończył się bowiem czas dany im na nawrócenie. I ja wołałem, i biskupi wołali: Nawracajcie się, pokutujcie, odwróćcie się od nieprawości waszej!
W katedrze w Cuernavaca, biskup Castro Castro przestrzegł, iż zdobyte przemocą pieniądze „wypalają kieszenie, wypalą serca, wypalają sumienia”. Przekonywał, iż „ból, krew bardzo wielu osób sprawia, że prędzej czy później ci, którzy je powodują, zdają sobie sprawę, że postąpili bardzo źle”.
Przewodniczący meksykańskiego episkopatu przypomniał, że Kościół katolicki „nieustannie wzywa do pokuty” i zaznaczył, że przestępcy „muszą zdać sobie sprawę – i dokonać głębokiego rachunku sumienia – że to, co robią, powoduje bardzo wiele zła”. Źródło: ekai.pl
Ty zaś Ludu Meksyku skieruj swe oczy ku niebu, módl się i pokutuj za bezbożne (tęczowe) prawo! To ostatnia szansa, Matka Boża Ci pomoże i Jan Paweł II Ci pomoże. Pokutuj Ludu Meksyku!
Z woli Bożej
Kamil Stanisław Banasiowski – 13
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu – Jedynemu Prawdziwemu Bogu
Już ponad 30 lat na polskiej ziemi gra diabelska orkiestra Jurka Owsiaka. Ta szatańska orkiestra nazywa się WOŚP – Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.
Od wielu lat ostrzegam wszystkich przed Owsiakiem, również w mojej książce:
„W tym dniu diabeł zorganizował swój więc: Wielki Finał. Tak, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to dzieło szatana, choć zdaje się czymś szlachetnym i pięknym, wyjątkowo dobrym i pomocnym. Sam Jurek Owsiak, będący twarzą Wielkiej Orkiestry w jednym z wywiadów przyznał, że jego inspiracją jest „diabołek” stojący na jego biurku, a którego przekazuje innym – RÓBTA CO CHCETA! I żyją ludzie, jakby Boga nie było, a Sąd miałby nigdy nie nadejść! Bój jest i będzie Sąd sprawiedliwy – już jest, a ja jestem tego świadectwem.” – fragment książki „ŚWIADECTWO”, Str, 30-32
Dziś też wszystkich ostrzegam – Nie bierzcie udziału w tym szatańskim dziele! Nie puszczajcie tam swoich dzieci!
Chcecie pomagać? Pomagajcie w imię Boże. Rozejrzyjcie się, macie potrzebujących wkoło siebie. Możecie też wesprzeć Caritas, tam przekazywanie środków jest transparentne, a korzystają z nich naprawdę potrzebujący – i bezdomni, i głodujący. Owsiak do dziś nie jest w stanie rozliczyć się z przeprowadzonych zbiórek pomimo wielu nakazów sądowych. Nie dawajcie się więcej zwodzić! Powiedzcie Owsiakowi: Precz szatanie! Tak jak ja mu mówię.
Oświadczam, Jerzy Owsiak to syn zatracenia, a jego ojcem jest diabeł! Promotorem zaś Tusk. Obaj od jednego pochodzą.
Kamil Stanisław Banasiowski – 13
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu – Jedynemu Prawdziwemu Bogu
Z dniem 24 grudnia (w Wigilię Bożego Narodzenia) zaczęły obowiązywać w Polsce przepisy nakazujące pracodawcom stosowanie „neutralnych płciowo nazw stanowisk”. Zamiast „kierownika” czy „kierowniczki” ma być „OSOBA KIEROWNICZA”. W ogłoszeniach o pracę nie wolno poszukiwać mężczyzn czy kobiet do pracy, lecz osobę np. dyrektorską, sprzątającą, niańczącą, śpiewającą, budującą etc. Pracodawcy zostali objęci sankcjami, za ogłoszenie wskazujące chęć zatrudnienia kobiety lub mężczyzny, za tzw. dyskryminację można się narazić na karę w wysokości nawet do 30 tys. To nie żart, lecz efekt rządów Antychrysta Tuska.
Nie pozwolę zniewolić Narodu Polskiego – nikomu! Każdy bowiem może zatrudnić kogo chce, czy to kobietę, czy to mężczyznę – bo tyle istnieje płci – i nic ponadto.
Jest taki kraj w Europie, kraj przeklęty, po którym nie pozostanie kamień na kamieniu, albowiem kraj ten uznał że nie należy określać Boga rodzajem męskim, redukując Boga wyłącznie do „osoby bożej” – przez neutralność płciową. Tak Ojciec przestał być Ojcem.
Od 1 stycznia 2026 roku po wprowadzonych zmianach również w prawie oświatowym dyrektor zostaje zastąpiony „osobą dyrektorską”.
Zezwierzęcenie
Wielokrotnie ostrzegałem, że szatan chce wpierw zezwierzęcić człowieka, by następnie wywyższyć zwierzę nad człowieka. Człowiek został zezwierzęcony, a dowodem na to są tęczowe parady lgbt. Dziś przez ręce Tuska chce wywyższyć zwierzę nad człowieka. W jaki sposób? Poprzez stanowione prawo.
Niedawno Prezydent Karol Nawrocki zawetował tzw. „ustawę łańcuchową” wynoszącą zwierzę nad człowieka. Psy bowiem, miały być wedle projektu rządu Antychrysta ważniejsze niż człowiek. Psi kojec miał być dostosowany do masy psa i winien mieć powierzchnię nawet 20m2 przy wadze psa pow. 30 kg., gdzie ludzie mogą mieszkać całą rodziną na tej samej powierzchni, gdzie bezdomnym w ośrodkach przysługuje zaledwie kilka metrów, a więźniom w celach jeszcze mniej. Tak pies stał się ważniejszy od człowieka!
Słyszeliśmy już o nadawaniu psom PESELU, teraz słyszymy o zwierzęcym przedstawicielstwie politycznym i nadawaniu obywatelstwa, a karaluchy i szczury powinny mieć status uchodźców. A takie rzeczy słyszymy od oszołomów posługujących się tytułami profesorskimi. Niech za dowód posłuży pani „Profesor” Magdalena Środa, wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego:
Apeluję do Pana Prezydenta Karola Nawrockiego o pozbawienie tej kobiety tytułu „Profesora” i całkowite usunięcie jej ze szkolnictwa. Bo co się stanie z Narodem Polskim, gdy tacy ludzie będą infekować umysły młodych ludzi?!
Wielu Internautów obróciło to w kpinę, jednak nie wolno bagatelizować tych wypowiedzi, bowiem takie są właśnie plany diabła, wprowadzane niestety przez jego potomstwo.
30 dni
Niegdyś Szumowski dostał 5 dni na wycofanie się z bezbożnego prawa. Nie posłuchał. Po 5 dniach stracił stanowisko i odszedł w niesławie, i pozostanie w niesławie do końca swoich dni. Ty Donaldzie masz aż 30 dni, by naprawić swoje błędy. Obyś zdążył Donaldzie, bowiem ból twój będzie po stokroć większy. Tak jak Chrystus Pan przeklął drzewo figowe, tak moje przekleństwo zawiśnie nad tobą gdy 30 dni przeminie – BĄDŹ PRZEKLĘTY!
Mówiłeś Donaldzie w dzień Wigilii Bożego Narodzenie o wielkiej mocy tych świąt. Zaprawdę przekonasz się Donaldzie, jak wielką mają moc, jaką moc ma słowo, jak Słowo staje się ciałem.
WZYWAM CIĘ DO NAWRÓCENIA DONALDZIE I DO WYCOFANIA SIĘ Z BEZBOŻNEGO PRAWA – 30 dni! Amen
Kamil Stanisław Banasiowski – 13
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu – Jedynemu Prawdziwemu Bogu
Matce Bożej chwała
Ps. Lewacka inżynieria rozkręca się na dobre, nawet na torbach świątecznych na prezenty dzieci zastąpiono psami i kotami.
„Każde
drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień
wrzucone. A więc: poznacie ich po ich owocach.” (Mt 7,
19-20)
Oto historia
papieża Franciszka, człowieka który podpalił Kościół
Chrystusa. Niniejsza historia okazuje ohydę spustoszenia jaka
dokonała się w Kościele za pontyfikatu Franciszka. Opisane
wydarzenie nie są osadzone chronologicznie lecz w sposób
umożliwiający lepsze zrozumienie zagadnienia.
Franciszek –
Jorge Mario Bergoglio; ur. 17 grudnia 1936 w Buenos
Aires; zm. 21 kwietnia w Watykanie; argentyński duchowny
rzymskokatolicki, jezuita; papież i Suweren Państwa Watykańskiego
w latach 2013–2025
„Ale
gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną
od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty! Już to
przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto
głosił Ewangelię różną od tej, którą [od nas] otrzymaliście
– niech będzie przeklęty!” (Ga 1, 8-9)
Wstęp
Wstępem do
tej historii niech będzie to oto wezwanie Franciszka o modlitwy do
Boga przez „wszystkich” uznanego – Boga uniwersalnego i
bezimiennego.
– Ponieważ
modlitwa ma wartość uniwersalną, przyjąłem propozycję Wysokiego
Komitetu na rzecz Ludzkiego Braterstwa, aby 14 maja 2020 roku wierni
wszystkich religii połączyli się duchowo w dniu modlitwy i postu,
by błagać Boga o wspomożenie ludzkości w przezwyciężeniu
pandemii koronawirusa – mówił w niedzielę 3 maja papież
Franciszek.
„Bracia
i siostry każdego wyznania religijnego, módlmy się do Boga.”
„Ależ
czy nie wolno modlić się do Ojca wszystkich? Każdy modli się, jak
zna, jak potrafi, zgodnie ze swoją kulturą. Nie modlimy się
przeciwko sobie, jedna tradycja religijna przeciwko drugiej! Wszyscy
jesteśmy zjednoczeni jako istoty ludzkie, jako bracia, modląc się
do Boga, zgodnie z własną kulturą, zgodnie z naszą własną
tradycją, zgodnie z naszymi przekonaniami, ale jako bracia i modląc
się do Boga, to jest ważne: bracia, poszcząc, prosząc Boga o
przebaczenie za nasze grzechy, aby Pan się nad nami zlitował, aby
Pan nam przebaczył, aby Pan powstrzymał tę pandemię. Dzisiaj jest
dzień braterstwa, spoglądając ku jednemu Ojcu, bracia i ojcostwo.
Dzień modlitwy” – stwierdził Franciszek. Źródło:
gosc.pl
A co
powiedział Pan Jezus Marii Magdalenie po swoim zmartwychwstaniu?
„Rzekł do niej Jezus: ..udaj się do moich braci i powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego. Poszła Maria Magdalena oznajmiając uczniom: «Widziałam Pana i to mi powiedział».” (J 20, 17-18)
Kogo
Pan Jezus nazywa braćmi? Komu ukazuje Ojcostwo Boga? Do kogo poszła
Maria Magdalena – do „wszystkich, wszystkich, wszystkich”, czy do
uczniów Jezusa?
Kazanie
Franciszka
Te słowa
padły w kazaniu podczas mszy świętej w maju 2013 roku. Jego
oryginalną wypowiedź przekazało Radio Watykańskie. Poniższy
cytat został zamieszczony w artykule portal Snopes:
The Lord has redeemed all of us, all of us, with the Blood of Christ: all of us, not just Catholics. Everyone! ‘Father, the atheists?’ Even the atheists. Everyone! And this Blood makes us children of God of the first class. We are created children in the likeness of God and the Blood of Christ has redeemed us all. And we all have a duty to do good. And this commandment for everyone to do good, I think, is a beautiful path towards peace. If we, each doing our own part, if we do good to others, if we meet there, doing good, and we go slowly, gently, little by little, we will make that culture of encounter: We need that so much. We must meet one another doing good. ‘But I don’t believe, Father, I am an atheist!’ But do good: We will meet one another there.
W tłumaczeniu na język polski:
Pan odkupił nas wszystkich, nas wszystkich, Krwią Chrystusa: nas wszystkich, nie tylko katolików. Wszystkich! „Ojcze, ateistów?” Nawet ateistów. Wszystkich! I ta Krew czyni nas wszystkich dziećmi Bożymi pierwszej kategorii. Zostaliśmy stworzeni jako dzieci na podobieństwo Boga, a Krew Chrystusa odkupiła nas wszystkich. I wszyscy mamy obowiązek czynienia dobra. Myślę, że to przykazanie dla wszystkich, by czynić dobro, jest piękną drogą do pokoju. Jeśli wykonujemy swoją część, jeśli czynimy dobro innym, jeśli spotykamy się tam, czyniąc dobro, idziemy powoli, delikatnie, krok po kroku, stworzymy kulturę spotkania: Tak bardzo tego potrzebujemy. Musimy spotkać się czyniąc dobro. „Ale ja nie wierzę, Ojcze, jestem ateistą”. Ale czyń dobrze: spotkamy się tam.
W odpowiedzi na dyskusję i oburzenie wywołane kazaniem papieża
ówczesny rzecznik Stolicy Apostolskiej, ks. Thomas Rosica,
tłumaczył, że ateiści nie mogą zostać zbawieni, jeśli się nie
nawrócą, a katolicy muszą wprowadzić naukę Kościoła
Katolickiego w życie. O sprawie pisały w maju 2013 roku także
polskie media, m.in. Polonia Christiana. Źródło: demagog
Kościół
inkluzywny
Papież
Franciszek za swojego pontyfikatu otworzył Święte Drzwi Kościoła
dla wszystkich mówiąc, że Kościół ma być inkluzywny – otwarty
na „wszystkich, wszystkich, wszystkich”. Bergoglio pięknie
mówił o miłości i braterstwie, a świat był zachwycony – bo już
grzechów nie było, nie ma cudzołóstwa, ni kary, ni piekła. Był
za to wspólny bóg bezimienny – dla wszystkich miłosierny. Cóż za
perspektywa?
Jakaż to
tragedia! Wszystkich herezji Bergoglia nie sposób jest wyliczyć! W
przewrotności serca swego własną „MATKĘ” o śmierć
przyprawił, rzucając ku przepaści. Jakaż to tragedia! Uczynił to
podstępem i z premedytacją. Podeptał Prawo i dogmaty przez Boga
objawione, poprzez Magisterium Kościoła od wieków głoszone. Jakaż
to tragedia!
Franciszek nie
słuchał napomnień braterskich, czy to swych braci w kapłaństwie
– czy moich przez lata płynących. Napominających biskupów co
listy słało było wielu. Z krytyką walczył.
Krytykujących
nauczanie papieża Franciszka nie brakowało, choćby emerytowany
biskup pomocniczy z diecezji Chur w Szwajcarii Marian Eleganti, który
na łamach „LifeSiteNews” zamieścił artykuł krytyczny wobec
wystąpień papieża w Azji Południowo-Wschodniej, gdzie papież
mówił o rzekomej równości wszystkich religii.
Biskup
Marian Eleganti
Bp Marian
Eleganti stwierdził, że: Franciszek głosi zredukowanego Chrystusa.
To fałszywy obraz Ewangelii.
Pytał,
dlaczego Franciszek nie głosi muzułmanom czy hinduistom Chrystusa?
Uważał przy tym, że papież proponuje wyznawcom innych religii
zredukowanego Zbawiciela i wykrzywioną Ewangelię.
Bp.
Eleganti pyta m.in. o to: „Dlaczego (red. – Franciszek) w
kontekście międzyreligijnym nie głosi w jasny sposób Jezusa
Chrystusa jako Prawdy i zbawienia dla wszystkich ludzi? Wie przecież,
że nie dano nam innego imienia, w którym możemy znaleźć
zbawienie, jak tylko imię Jezusa, przed którym zegnie się wszelkie
kolano”. „Zamiast tego mówi przede wszystkim o powszechnym
braterstwie, nie wspominając jednak, że jego pośrednikiem i
warunkiem jest Jezus Chrystus. Mówi o jednym Bogu dla wszystkich,
ale nie tak, jak Bóg się objawił w Chrystusie – w Trójcy. Czy
potrzebujemy Jezusa Chrystusa dla takiego braterstwa? Ktoś mógłby
pomyśleć: nie, co najwyżej w sensie jakiejś inspiracji, ale nie
jako pośrednika w ścisłym sensie” – wskazał krytycznie.
Wskazał
następnie, że w wystąpieniach papieża nie ma w ogóle mowy o tym,
że Jezus Chrystus jest jedynym Zbawicielem ludzkości. Papież
jednak „to wszystko ukrywa”, zauważył.
W
efekcie mamy do czynienia ze zmianą chrystologii Ewangelii na
„jezusologię” według własnego projektu: Jezus Chrystus zostaje
zredukowany do „uosobienia miękkiego humanizmu”, który nikogo
nie wyklucza, nie potępia, nie osądza. Bóg w takiej wizji od
nikogo nie wymaga nawrócenia, wiary, posłuszeństwa ani skruchy;
obiecuje życie wieczne bez sądu.
O
grzechach ciężkich mówi się tylko w kontekście migracji. Taka
„jezusologia” jest „wybiórczą wersją Ewangelii, redukcją i
zniekształceniem”, napisał biskup Eleganti. Źródło:
PCh24.pl
Biskup
Joseph Strickland
Innym z
biskupów napominających Franciszka był amerykański duchowny Bp
Strickland, który zachęcił swoich braci biskupów do tego, by
trzymali się „starożytnej wiary, że Jezus Chrystus to jedyna
Droga, Prawda i Życie”. A tym samym, by przywoływali świat do
„jednego Pana, jednej Wiary, jednego chrztu, który prowadzi nas
poprzez Jego jeden, święty, katolicki i apostolski Kościół do
życia wiecznego z Bogiem – Ojcem, Synem i Duchem Świętym”.
Bp Joseph
Strickland do papieża i biskupów: Powróćcie do Chrystusa!
„Błagam
Was, powróćmy do Chrystusa i Jego Drogi i bądźmy dzielni, jak
nasi poprzednicy z I, II i III wieku, z których wielu poszło za
Chrystusem na śmierć, niosąc ciężki krzyż w Jego imieniu.
Stańmy razem z naszymi braćmi, którzy w XX wieku byli dość
silni, by wypowiadać się przeciwko despotycznym władcom, choć w
swoim czasie byli głosem mniejszości” – pisze bp Joseph
Strickland w liście z 29 II skierowanym do biskupów i papieża
Franciszka. List opublikował w całości portal „Life Site News”.
Z bólem serca i wielkim smutkiem obserwowałem poczynania Franciszka. Żałuję, że papież nie usłuchał moich wezwań do publicznego Wyznania Katolickiej Wiary (CREDO) przed wszystkimi narodami i ludami ziemi. Dzisiaj wszyscy patrzymy na konsekwencje wypaczenia Ewangelii Bożej przez tych, którzy mieli jej strzec. Teraz już lepiej rozumiecie czemu mówiłem wam, że Ewangelia Boża została ogłoszona? To co głosił Franciszek nie było Ewangelią Bożą lecz fałszem. Dziś patrzymy na owoce tego zakłamania, słyszę, jak wielu katolików twierdzi że: „nie jest ważne w co się wieży, jakiego się jest wyznania – byle być dobrym człowiekiem” – cokolwiek to znaczy. To jest wielkie kłamstwo, bowiem zbawienie jest możliwe wyłącznie przez Jezusa Chrystusa. Bez wiary i najzacniejsze uczynki nie pomogą. Uczynki zaś, niech idą w parze z wiarą. Dziś patrzymy na wojny i „wielkie” fale wody zalewające miasta i wioski. Przyjdą jednak dni, w których zalewane będą nie tylko pojedyncze miasta czy wioski, ale całe państwa, a fale nie będą miały 5 czy 8m, lecz 30m, czy może nawet 70m. Wszystko to widziałem i wszystko opisałem w książce – ŚWIADECTWO.
Co więc oznacza
Kościół dla wszystkich?
By Kościół
katolicki mógł być otwarty dla „wszystkich, wszystkich,
wszystkich” – jak chciał papież Franciszek, to musiałby się
wyrzec świętej Wiary Jezusa i Jego nauki. Musiałby odrzucić Boga
w Trójcy Jedynego i odrzucić wszystkie dogmaty. Wtedy stałby się
akceptowalny przez wszystkich, wszystkich wszystkich. Ale czy byłby
jeszcze ŚWIĘTY? Przenigdy!
Kościół
Powszechny jest otwarty dla każdego, Chrystus zaprasza wszystkich
mówiąc: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i
obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na
siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a
znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest
słodkie, a moje brzemię lekkie” (Mt 11, 28-30)
Chrystus
zaprasza wszystkich utrudzonych i obciążonych, by ich pokrzepić i
podzielić się swoim jarzmem mówiąc: „i uczcie się
ode Mnie”. Nie zaprasza tych, co chcą pouczać Jezusa
i własne nauki głosić, tych, co chcą celebrować grzech w
przybytku Ojca – Pierwszej Osoby Boga. Takim mówi: Precz
– „Nie znam was”.
„Idźcie precz ode
Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego
aniołom!” (Mt 25,41)
„Panie,
panie, otwórz nam!”Lecz on odpowiedział: Zaprawdę, powiadam
wam, nie znam was”. (Mt 25, 11-12)
Konsekracja
wina
„Bierzcie
i pijcie z niego wszyscy: to jest bowiem kielich Krwi Mojej, nowego i
wiecznego przymierza, która za was i za wielu będzie wylana na
odpuszczenie grzechów. To czyńcie na moją pamiątkę”.(Mt 26, 26-28)
Do Kościołów
lokalnych wchodzi nowy Mszał ze zmienionymi słowami Konsekracji!
Już nie „za was i za wielu”, ale za wszystkich, wszystkich,
wszystkich została przelana Przenajświętsza Krew Chrystusa.
Z
opublikowanego nowego włoskiego wydania Mszału Rzymskiego z którego
korzystanie miało być obowiązkowe we Włoszech od Wielkanocy 4
kwietnia 2021 r., a z którego księża mogli zacząć korzystać już
zaraz brzmi: „per tutti” – „za wszystkich” – a
nie „per molti”, co oznacza „za wielu”.
Słowa
konsekracji wina mają więc brzmieć: „Bierzcie i pijcie z
niego wszyscy: To jest bowiem kielich Krwi mojej nowego i wiecznego
przymierza, która za was i za wszystkich
będzie wylana na odpuszczenie grzechów. To czyńcie na moją
pamiątkę.” Niemieccy biskupi takie tłumaczenie stosowali
już w 2012 roku. Benedykt XVI zalecił je zmienić, jednak niewielu
niestety go posłuchało.
Foto. Źródło:
wojownikmaryi
Nie od dziś
pojawiają się głosy duchownych twierdzące, że zmienione
tłumaczenie jest niezgodne z Tradycją i Ewangelią, co dla wielu
oznacza nieważność konsekracji. Wielu wiernych
dziś się zastanawia, wielu stawia pytanie czy tak zmienione słowa
konsekracji powodują brak spełnienia Najświętszej Ofiary? Czy
taka Msza jest jeszcze ważna, czy jest jeszcze święta, czy jest po
co pójść do kościoła skoro nie ma w nim już Boga? Jedni
twierdzą, że ta zmiana nie ma większego znaczenia, inni, że
Franciszek wyrzucił Boga z Jego świątyni, a większość nie ma
bladego pojęcia co się w ogóle dzieje.
Od czasu
reformy liturgicznej podczas Soboru Watykańskiego II wiele krajów
zaczęło używać formy „za wszystkich”. Jednak po
instrukcji Liturgiam Authenticam w 2001 roku, wzywającej do
dosłownego tłumaczenia tekstów łacińskich, oraz stanowczego
nalegania papieża Benedykta, zaczęto wracać do tłumaczenia „za
wielu”.
Czy Pan Jezus
przelał swą krew za wszystkich – czy za wielu, czyli nie za
wszystkich? Co oznacza ta zmiana, czy może to, że od teraz wszyscy
będą zbawieni?
Jakie jest
uzasadnienie słów: Dla was i dla wielu?
Katechizm wydany dekretem Soboru Trydenckiego, na polecenie papieża, św. Piusa V stwierdza: „Nie bez powodu więc nie użyto słów dla wszystkich , gdyż w tym miejscu mówi się tylko o owocach męki, a tylko wybrańcom przyniosła owoc zbawienia”.
Co mówił
prorok Symeon? W Ewangelii wg. św. Łukasza czytamy: „Bo moje
oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec
wszystkich narodów”. (Łk 2, 30-31)
WSZYSTKICH
NARODÓW – NIE WSZYSTKICH LUDZI!
Znaczy to,
zbawieni będą ze Wschodu i Zachodu, z Południa i Północy – ze
wszystkich krajów, z całego świata – ale NIE WSZYSCY!
Przelanie krwi
Jezusa „za wszystkich” oznaczałoby, że każdy bez wyjątku
przyjmie owoc męki Chrystusa, nawet jeśli tego nie chce, nawet gdy
nie jest zainteresowany zbawieniem, nawet jak do śmierci bluźni
Bogu. Podczas gdy „za wielu” pokazuje, że zbawienie wymaga
osobistego zaangażowania człowieka odkupionego. Mówienie więc, że
wszyscy będą zbawieni to oczywista herezja, wielkie kłamstwo i
zaprzeczenie Ewangelii Bożej, z której dowiadujemy się czym jest
śmierć druga. (Ap 2,11; 20,6; 21,8; 21,27)
Jak już zostało napisane w Rozdz.1 – Prorok Symeon zapowiedział, że krew Chrystusa nie zostanie przelana za wszystkich – lecz za wielu: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu”. (Łk2, 34) Tak i cierpienie Maryi i Jej wylane zły będą za wielu – „a miecz przeniknie duszę Twoją» – aby się objawiły myśli wielu serc”. (Łk 2,35). To jest Objawienie Boże zapisane na kartach Pisma Świętego potwierdzone przez Jezusa podczas Paschy: „..która za wielu będzie wylana ”.(Mt 26,28)
Oznacza to, że tam gdzie wprowadzono nowy Mszał ze zmienionym tekstem konsekracji mówiącym o „wszystkich”, tam już nie ma Najświętszego Sakramentu, tam nie ma Boga w Eucharystii. Tak więc pozostaje zwykły wafelek, który wszyscy mogą przyjmować do woli, wszystkie religie i związki wyznaniowe, wszyscy ludzie z przewrotnym nikczemnym sercem, wszyscy będący w grzechach ciężkich. Można go przyjmować do woli, na stojąco i na rękę, i w podskokach. Można go zabrać do domu. Można podać zwierzętom. OHYDA SPUSTOSZENIA!
Wiedzcie, że
gdy na Świętym Ołtarzu Boga zabraknie Ofiary, to nie będzie i
Ducha! A któż bez Ducha zdoła się nawrócić?! Wiedzcie też, że
w Świętej Hostii jest cała pełnia bóstwa, tak Ojciec, jak i Syn,
jak i Święty Duch Boży. Cóż więc pozostanie w świątyni gdy
nie będzie Boga? Pozostanie jedynie obrzydliwość! Gdzież więc
znajdziecie Boga? Znajdziecie Go w czystym i wiernym sercu człowieka,
bowiem to najcenniejsza świątynia.
Nowe wydanie
mszału preferuje bardziej ekumeniczną poprawność i „Powszechne
Braterstwo” niż prawdy wiary. Chodzi raczej o przypodobanie się
protestantom, rożnym związkom wyznaniowym i sektom religijnym, a
nawet ateistom i apostatom – wszystkim, wszystkim, wszystkim.
Tak oto papież
Franciszek czyniąc się mądrzejszym od Boga postanowił poprawić
Jezusa uznając, że krew Jezusa została przelana za „wszystkich,
wszystkich, wszystkich”!
Jak widać nie
jest to jedynie drobna zmiana mająca na celu dokładniejsze
wyrażenie Prawdy Objawionej przez Boga, jak wcześniej bywało. To
wielki cios w Najświętszy Sakrament, w samego Boga. To jest wielkie
kłamstwo i wielkie bluźnierstwo, akt barbarzyński dla
przypodobania się wszystkim, wszystkim, wszystkim – wszystkim,
oprócz Boga i tym, co do Boga należą. Tak Bóg został przepędzony
z własnego przybytku! OHYDA SPUSTOSZENIA!
Każdy kto dziś mówi, że Jezus Chrystus przelał swą krew za wszystkich tworząc iluzję, że wszyscy będą zbawieni, ten jest kłamcą i rozbójnikiem. Każdy, kto z uporczywością będzie twierdził, że krew Jezusa została wylana za wszystkich – Niech będzie przeklęty! Napisane jest bowiem:
„A
dla tchórzów, niewiernych, obmierzłych, zabójców, rozpustników,
guślarzy, bałwochwalców i wszelkich kłamców: udział w jeziorze
gorejącym ogniem i siarką. To jest śmierć druga”
(Ap 21, 8)
„A
nic nieczystego do niego nie wejdzie ani ten, co popełnia ohydę i
kłamstwo, lecz tylko zapisani w księdze życia Baranka.”
(Ap 21-27)
Odkupienie – Pan
Jezus przelał za nas swą Krew, a Maryja Łzy, by wykupić nas z
niewoli grzechu. Owoc ten możemy przyjąć idąc ku zbawieniu, lub
go odrzucić pozostając w niewoli grzechu. Dlatego zostało
powiedziane: „za wielu”:„Pijcie z niego wszyscy,
bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na
odpuszczenie grzechów.” (Mt 26, 27-28)
Wszyscy – Pan
Jezus wzywa do kosztowania owocu Jego śmierci wszystkich
odkupionych: „Pijcie z niego wszyscy, bo to jest
moja Krew Przymierza„
Za wielu – Pan
Jezus następnie dodaje: „która za wielu będzie wylana na
odpuszczenie grzechów.”, gdyż wie, że nie wszyscy
skorzystają z tej łaski, z owocu Jego śmierci. Dlaczego? Przez
własną wolę i zatwardziałość serca.
Zaproszenie –
Pan Jezus zaprasza do skorzystania z owocu Jego przelanej krwi z
własnej woli, a nie z przymusu. Zaprasza do skorzystania z łaski
życia wiecznego z Ojcem w niebie, gdzie wiele jest miejsca. Wybór
należy do nas.
„W
domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam
powiedział.” J 14, 2
Żaden więc
wierny Bogu katolik nie powinien brać w tym udziału! Każdy winien
modlić się za swą MATKĘ, którym jest Kościół święty, by
zatriumfowała w nim Boża Prawda i Niepokalane Serce Maryi, i za
Piotra, który tę Prawdę przywróci.
Przypomnę –
Nie odchodźcie od Kościoła świętego, choćby nie wiem co,
choćbyście nie wiem co, widzieli i nie wiem co słyszeli. Albowiem
w nim jest Chrystus i w nim będzie do końca. To czas wielkiej
próby!
Dlaczego Kościół
przetrwa?
„Według
danej mi łaski Bożej, jako roztropny budowniczy, położyłem
fundament, ktoś inny zaś wznosi budynek. Niech
każdy jednak baczy na to, jak buduje. Fundamentu bowiem nikt nie
może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym
jest Jezus Chrystus. (…) Czyż nie wiecie, żeście świątynią
Boga i że Duch Boży mieszka w was? (1 Kor 3, 10-16)
Kościół
Święty to MATKA nasza, a jakiż to kochający syn swą matkę
porzuci gdy ta na tyfus zapadła i z gorączką się zmaga? Dbajcie o
swą MATKĘ, by do zdrowia wróciła, lecz baczcie by się nie
zarazić, bo wtedy pomrzecie i wy, i MATKA.
„Wchodźcie
przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga,
która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią
wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do
życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują!” Mt
(7, 13-14)
Ekumenizm
Rozwodnienie
Świętego Kościoła
Do czasów
Jana XXIII, czyli przez ponad dziewiętnaście stuleci Kościół
święty trwał na stanowisku, że jedyną drogą do jedności
chrześcijan to powrót na jego łono.
Wystarczy
sięgnąć do popularnej Wikipedii by się dowiedzieć, że wraz z
początkiem XX wieku, w 1928 roku papież Pius XI swojej encyklice
Mortalium animos ogłosił, że ekumenizm negatywnie wpływa
na wiarę. Dostrzegając rosnące pragnienie jedności wśród
chrześcijan (także wśród katolików), wskazywał na błędy
poglądowe, które, mimo iż opierały się na miłości bliźniego,
uderzały w doktrynę o jedności Kościoła Chrystusowego, prowadząc
do panchrystianizmu – relatywizowania prawd wiary.
Jednak od
czasów Jana XXIII ekumenizm zaczął się rozwijać, a kulminacją
tych działań był Sobór Watykański II – popierany również przez
Jana Pawła II, choć papież Polak był postrzegany jako
konserwatywny w interpretacji. Cel zdawał się być szlachetny,
bowiem chodziło o podjęcie dialogu międzyreligijnego kończącego
wojny, głównie na tle religijnym i osiągnięcia pokoju na świecie
przy zaangażowaniu wszystkich. Tak Kościół święty wpadł w
pułapkę zastawioną przez szatana, którego plany sięgają nie
kilku czy kilkunastu, lecz nawet i setek lat. Tak właśnie Kościół
za iluzoryczną wizją światowego pokoju i powszechnego braterstwa
zarzekł się Chrystusa rozwadniając Jego naukę głoszoną
niezmiennie przez Kościół, kwestionując przy tym prawdy wiary.
Upust temu niewątpliwie dał w Abu Zabi papież Franciszek. Biskup
Rzymu w podroż do Afryki zabrał ze sobą przedstawicieli kościołów
protestanckich powołując się na słowa Pana Jezusa: „Aby
wszyscy byli jedno”. Ja zaś pytam, czy prawda i fałsz mogą
stanowić jedno? Jaki mamy tego efekt? Wszyscy bracia i jeden wielki
religijny mix z jakimś bezimiennym bogiem. Konsekwencją jest
„wielka braterska miłość”, która zwie się: wojna światowa.
„Aby
wszyscy byli jedno” (J 17,21)
Aby wszyscy
byli „jedno” – to ci, co odstąpili od Kościoła
założonego przez Jezusa Chrystusa muszą powrócić do jego łona,
a nie Kościół iść w odstępstwo.
„Bo kto
pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką”
(Mk 3,35)
Powtórzę raz
jeszcze to, co już wielokrotnie mówiłem. Wolność wyznania: Tak –
wolna wola człowieka. Szacunek do innych religii: Tak. Wspólne
rozmowy o pokoju: Tak. Jeden bezimienny „bóg” –
przenigdy!
Jak pisałem w
książce (Świadectwa boga i diabła), przebywając w Londynie
mieszkałem u Cygana, pracowałem u Żyda, a w muzułmańskich
sklepach robiłem zakupy. Ze wszystkimi żyłem w przyjaźni i za
wszystkich w duchu się modliłem, by poznali Chrystusa.
Przemierzając przez całe miasto mijałem obce kościoły,
protestanckie zbory, meczety, synagogi i buddyjskie świątynie, by w
kościele pw. Matki Boskiej Częstochowskiej we Mszy Świętej
uczestniczyć.
Jeden jest
tylko Zbawiciel, i nie ma innego. To Jezus Nazarejczyk, Syn Boga
Żywego. I nie ma innego! Przekonają się o tym wszyscy katolicy,
muzułmanie, jak i żydzi czy buddyści, apostaci, czy też wszyscy
ateiści. To będzie czas Prawdy. To nie Mahomet sądzi świat i nie
Budda – lecz Syn Człowieczy, Bóg Żywy, Bóg Sprawiedliwy,
któremu wszystko zostało poddane na niebie i ziemi.
Sobór
Watykański II
Nasuwa się
pytanie: Jaki duch towarzyszył temu soborowi – Duch Boży czy duch
modernizmu? Jakiż to duch nakazał odwrócić się plecami do Boga,
by przypodobać się ludziom? Czyżby Ojcowie Kościoła zapomnieli,
że gdy Bóg jest postawiony na pierwszym miejscu, to wtedy wszystko
jest na swoim miejscu? Zaiste.
Abu
Zabi
Co się stało w
Abu Zabi?
W Abu Zabi
papież Franciszek w imię jakiegoś bezimiennego boga podpisał ze
światem muzułmańskim deklarację o Powszechnym Braterstwie dla
pokoju światowego i współistnienia. W dokumencie podano, m.in. to,
że wszystkie religie, a nawet płcie są wynikiem mądrej woli
Bożej.
” Wolność
jest prawem każdej osoby: każdy korzysta z wolności wiary, myśli,
słowa i działania. Pluralizm i różnorodność religii,
koloru skóry, płci, rasy i języka są
wyrazem mądrej woli Bożej, z jaką Bóg stworzył istoty
ludzkie. Ta boska Mądrość jest źródłem, z którego wywodzi się
prawo do wolności wiary i wolności do bycia różnymi. Dlatego
odrzuca się wszelkie próby zmuszania ludzi do przyjmowania
określonej religii oraz kultury, podobnie jak narzucanie jednego
modelu cywilizacji, którego inni nie akceptują – czytamy w
dokumencie. Źródło: vatican.va/pl
Pamiętam
dokładnie jak po podpisaniu tego dokumentu o Powszechnym Braterstwie
roznosiła się w przestrzeni medialnej euforia płynąca z
masońskich loży – jakie były brawa dla Franciszka.
A co w tej
kwestii ma dziś do powiedzenia tzw. sztuczna inteligencja? Zobaczmy:
Przegląd
od AI: Masoni postrzegają powszechne braterstwo jako
nadrzędny cel swojego ruchu, oparty na wartościach takich jak
wolność, równość, uczciwość i filantropia. Masoneria dąży do
zjednoczenia ludzi ponad podziałami narodowymi, etnicznymi,
religijnymi i politycznymi, podkreślając etyczny rozwój jednostki
w ramach społeczności braterskiej.
Cel
nadrzędny: Masoneria głosi jako główny cel braterstwo
wszystkich narodów i religii.
Wartości:
Ruch opiera się na wartościach takich jak wolność, równość,
braterstwo, uczciwość i filantropia.
Neutralność:
Według masońskich założeń, w lożach nie dyskutuje się na
tematy polityczne ani religijne, co podkreśla neutralność
organizacji.
Moralny
rozwój: Masoneria oferuje model działania oparty na
rozwoju moralnym i etycznym.
Uniwersalność:
Ideą jest stworzenie uniwersalnej wspólnoty, która odrzuca
uprzedzenia etniczne, narodowe i rasowe
Cóż za
podobieństwo?
Ten Akt
podpisany w Abu Zabi był nie tylko herezją ale i wielkim
bluźnierstwem przeciw Bogu samemu. To był Akt zdrady i wyrzeczenia
się Chrystusa.
Skoro „mądrą
wolą Bożą” byłoby różnorodność religii, to na cóż
byłby nam Chrystus, Jego śmierć i Zmartwychwstanie?! Na cóż
przelana krew męczenników?! Na cóż to wszystko, skoro zbawienie
byłoby powszechnie dostępne – wszędzie, dla wszystkich?
A różnorodność
płci? Ja znam jedynie dwie – mężczyznę i kobietę stanowiące
parę. Para to DWOJE, a dwoje to nie różnorodność – jak języki
czy rasy!
Jak
poprawić Prawo Boże?!
Najlepszym
fachowcem od niszczenia świętości był niewątpliwie Franciszek i
jego nowy namiestnik od obrony Katolickiej Wiary kardynał Viktor
Fernández . Już na samym wstępie podjął rozprawę ze świętością,
podważając naukę papieża Polaka, jak sam przyznał, czynił to na
prośbę papieża Franciszka.
„Encyklika
Jana Pawła II Veritatis splendor z 1993 roku, była publikacją
powstałą w celu obrony prawdy katolickiej przed herezjami mającymi
swoje korzenie w XIX-wiecznym modernizmie. Jak pisał kard. Józef
Ratzinger w 2003 roku, chodziło o błąd antymetafizyczny, który
nie uznaje istnienia dobra jako takiego. Jan Paweł II
wskazał, że istnieje dobro i zło samo w sobie, a w konsekwencji –
istnieją czyny, które są dobre, tak jak istnieją czyny, które są
złe, niezależnie od okoliczności. Najprostszym przykładem będzie
zabicie dziecka nienarodzonego: niezależnie od okoliczności, jest
to zawsze czyn zły. Prawda wyłożona w Veritatis splendor ma
oczywiście o wiele szersze zastosowanie, dotykając całości życia
moralnego”. Źródło: PCh24.pl
Cóż więc to wszystko znaczy? Co chciał poprawiać Franciszek? Mówiąc najkrócej chodzi o zatarcie granicy pomiędzy dobrem, a złem, o rozmycie grzechu i zastąpienie Prawa Bożego prawem ludzkim, prawem płynnym, ruchomym, zmieniającym się w zależności od potrzeb jednostki – czyli bezprawiem. „Róbta co chceta” – wszystko dozwolone – grzechu nie ma! A jeśli nawet i jakiś jest, to jest Bogu miły – uświęcanie grzechu. A gdyby nawet i nie był, to przecież Bóg jest miłosierny dla „wszystkich, wszystkich, wszystkich”.
Drzwi Święte
W Roku Jubileuszowym Franciszek otworzył Drzwi Święte w Bazylice św. Piotra dla „wszystkich, wszystkich, wszystkich”.
Owoce tej decyzji Franciszka mogliśmy ujrzeć już za papieża Leona w dn. 6 września 2025 roku w Watykanie, gdy tęczowa parada LGBTQ przeszła przez Drzwi Święte. Dlaczego Leon XIV tego nie zatrzymał?! „Pielgrzymi” mieli liczne tęczowe symbole, wulgarne hasła – jak twierdzą znawcy języka; obściskiwali się i całowali; szli jak na plażę w spodenkach i trampkach – co uwieczniły fotografie. Po wyjściu udali się do jezuickiego kościoła Il Gesu, gdzie odprawiano dla nich Mszę (ale czy świętą? – skoro w Rzymie obowiązuje nowy Mszał ze mienionymi słowami konsekracji „za wszystkich”), którą Celebrował bp Francesco Savino – jak podkreślił w homilii, miał zgodę papieża Leona XIV. A papież Leon? A papieżowi Leonowi widać nie przeszkadza taka profanacja, wszak sam się na nią zgodził. Zgodził się, by tęczowa ideologia zatriumfowała w świątyni Boga. Zgodził się, by środowisko wyszydzające wszystkie świętości, bluźniące Bogu pod niebiosa mogło dostąpić chwały. A bluźnierstwa te wylewają się z całego świata, tak było choćby podczas otwarcia Igrzysk we Francji, gdzie sparodiowano „Ostatnią Wieczerzę”, czy na ulicach Polski, gdzie na paradzie LGBT przedstawiono Najświętszy Sakrament jako kobiecą waginę. Najważniejsze jednak, byle świątyni muzułmańskiej oddać stosowną cześć i szacunek jak mogliśmy zobaczyć podczas pierwszej wizyty następcy Franciszka papieża Leona w Turcji w Błękitnym Meczecie, gdzie wszedł boso – w białych skarpetkach. To dobrze, że papież uszanował cudzą świątynię. Ubolewam tylko, że nie poszanował własnej otwierając Drzwi Święte dla zgorszenia. Chwała Bogu, że papież Leon powstrzymał się od wspólnej modlitwy w Błękitnym Meczecie. Na propozycję modlitwy odpowiedział po angielsku – „rozejrzę się”. Pytany przez media czemu się nie modlił wyznał, że woli się modlić w kościele katolickim przed Najświętszym Sakramentem, dając jednocześnie do zrozumienia, że w duchu ciągle się modli. To wspaniale, tylko gdzie w Rzymie jest jeszcze Najświętszy Sakrament?
To jest prawidłowa postawa – uszanowanie miejsca ważnego dla innych, nie oddając przy tym tego co najcenniejsze. Papież Leon mógł przyjąć tę propozycję modlitwy i wyznać głośno swoją wiarę – CREDO – bo taka jest katolicka wiara, i nie byłoby w tym nic niestosownego. Tak się jednak nie stało, a Pan Bóg rzekł do mnie tuż przed podróżą papieża Leona do Turcji: „I jeśli takich słów nie usłyszą będą mogli żyć bezradnie”. Słowo Boże przekazałem publicznie papieżowi w dn. 24 listopada na papieskim koncie X : „PILNE! Dla papieża Leona – Niech Leon w Turcji wyzna Świętą Wiarę Jezusa Chrystusa! Oto Słowo Boże: „I jeśli takich słów nie usłyszą będą mogli żyć bezradnie”.
Zadośćuczynienie
Czterech
biskupów zadeklarowało się dokonania aktu zadośćuczynienia za
barbarzyństwo związane z promowaniem ideologii LGBTQ w Bazylice św.
Piotra. To biskupi Athanasius Schneider, Marian Eleganti, Robert
Mutsaerts i Joseph Strickland. Źródło:
edwardpentin.substack.com
To wspaniały
Akt Wiary wydany przez tych biskupów. Ale gdzie jest reszta? Czy w
Świętym Kościele zostało już jedynie czterech wiernych Bogu i
Ewangelii biskupów, którzy pragną zadośćuczynić Bogu? Kościół
Święty będzie trwał, choćby miał się zostać jeden, a bramy
piekielne go nie przemogą – to obietnica Chrystusa. (MT 16, 18)
Nie zabrakło
też głosu niemieckiego duchownego, byłego prefekta Kongregacji
Nauki Wiary Gerharda Ludwiga Müllera:
– Rok
Święty i Drzwi Święte nie mogą być wykorzystywane do ideologii
tego rodzaju. Kościół, w imię Jezusa Chrystusa, akceptuje
wszystkich ludzi i ich problemy, ale Bóg stworzył mężczyznę i
kobietę; tylko małżeństwo daje możliwość wspólnego życia
jako para – powiedział kardynał Müller.
Jednak to nie wszystko, bo plany szatańskie sięgają o wiele dalej i o wiele głębiej. Z woli Bożej – znam je aż do skończenia świata. Dlatego przestrzegam: Bądźcie czujni, nie dajcie się zwieść! Chodzi bowiem nie tylko o rozmycie grzechu i zatracenie Prawa Bożego. Chodzi również o podważenie dogmatów i pogrążenie Świętego Kościoła w niepojętym chaosie. Najlepszym tego przykładem są sprzeczne ze sobą nauki papieży, co będzie wykorzystane do podważenia dogmatu o nieomylności papieża. Jeśli więc zostanie podważony i uznany za nieważny choćby jeden dogmat, upadną wszystkie, legnie w gruzach cała Nauka Kościoła Świętego czyniąc niewyobrażalny chaos! Dogmaty są niepodważalne – pamiętajcie! Niepodważalny jest również ten o nieomylności papieża, gdyż jest obwarowany wieloma warunkami, a podstawowy warunek to ogłoszenie >> ex cathedra<< oparte na objawieniu Bożym i zgodności głoszonych nauk z nauką Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła.
Jeszcze raz
przestrzegam, szatan chce podważyć dogmaty – wszystkie! Tak jak
to już uczynił z CREDO w Abu Zabi – mówiąc, że różnorodność
religii to mądra wola Boga. Różnorodność religii nie jest wolą
Bożą lecz dopustem Boga! Tak jak Bóg dopuszcza odstępstwa, tak i
dopuszcza gwałty, zabójstwa czy wojny czyniąc człowieka wolnym w
swoim wyborze – wolna wola człowieka.
Strzeżcie
dogmatów, strzeżcie Prawd Wiary! Nie dajcie się zwieść!
„Fratelli
tutti”
Fratelli tutti – wszyscy bracia,
to trzecia encyklika papieża Franciszka, poświęcona powszechnemu
braterstwu, podpisana 3 października 2020 w Asyżu. Tekst encykliki
został ogłoszony 4 października 2020.
Te herezje papieża Franciszka zostały wyniesione na orbitę w postaci nanoksiążki rakietą Falcon 9 Elona Muska w dniu 12 czerwca 2023 roku. Ta 160-stronicowa publikacja została skompresowana do wielkości główki od szpilki. W projekcie brał udział zespół Politechniki Turyńskiej.
Ostrzegałem
publicznie biskupa Rzymu, że jeśli to uczyni jego oczy ujrzą
wielki gniew Boga – i ujrzały! Nie CREDO, lecz fałsz i obłuda,
przekleństwo i herezje o powszechnym braterstwie bez Chrystusa
rozlały się na świat. Gniew Boży jest wielki!
W
dużej mierze odpowiedziałem już na tę Encyklikę Franciszka,
zanim jeszcze została wydana. Chcę jednak zwrócić uwagę na kilka
ważnych szczegółów zapisanych w tym dokumencie. Zacznę od tego,
co widzi papież w innych religiach. Jak sam pisze w swojej encyklice
widzi działania Boga, Ojca wszystkich ludzi. To spostrzeżenie
papieża to czysta herezja, a nie tylko złudzenie, bowiem Bóg nie
jest Ojcem wszystkich ludzi lecz Stworzycielem, Ojcostwo zaś
nabywamy przez Chrystusa. Co skłoniło papieża do postawienia
takiej tezy? To niewątpliwie pokłosie podpisania deklaracji w Abu
Zabi o ludzkim braterstwie przez Franciszka i Wielkiego Imama Ahmada
mówiącego, że różnorodność religii jest mądrą wolą Bożą
(Abu Zabi 4 lutego 2019).
To jest
niemożliwe! Niemożliwe dlatego, że są dzieci Boga i dzieci diabła
(1 List św. Jana). Czym innym jest szacunek dla samego człowieka,
jego religii, wyznania czy poglądów, a czym innym komunia z
Chrystusem. Szacunek dla drugiego człowieka, jego religii czy
ideałów jest czymś oczywistym, jednakże pod warunkiem, że nie
czyni zła. Szacunek przypada raczej w stosunku do woli wyboru przez
człowieka, nie koniecznie jego czynów i akceptowania wszystkiego,
szczególnie tego co złe i niemoralne, a tym bardziej przyjmowania
złego, przyjmowania grzechu i poddania się grzechowi w imię
braterskiej miłości i równości. Marzenie papieża zdawałoby się
piękne i jakże oczywiste, bo któż nie chciałby miłości,
pokoju, sprawiedliwości i poszanowania dla drugiego człowieka.
Chyba każdy rozumny człowiek by tego chciał. Jednak jest to zwykła
utopia, albowiem to o czym „marzył”
Franciszek jest możliwe wyłącznie z Chrystusem, tym Chrystusem,
którego oddał w imię utopijnych marzeń próbując tworzyć jakiś
mix religijny z jakimś bezimiennym bogiem. Dialog dla pokoju jest
potrzebny na poziomie czysto ludzkim, lecz nie jest to „braterstwo”,
a PARTNERSTWO pomiędzy religiami dla osiągnięcia dobra wspólnego
– podobnie jak w handlu. Papież chciał stanowczo wyjść poza to,
co Bóg dopuszcza, czyniąc się mądrzejszym od Boga. Któż jak
Bóg? Nie jest to rola dla papieża, papież ma strzec Ewangelii
Bożej, ma strzec swojego Kościoła, Kościoła za który wziął
odpowiedzialność przed samym Bogiem. Dziś trzeba walczyć o
Chrystusa, który jest wyszydzany i wyśmiewany przez tych, których
Franciszek nazywał braćmi. Trzeba walczyć o Chrystusa, który
został zredukowany do „uosobienia miękkiego humanizmu” – jak
wspomniał bp. Marian
Eleganti. Trzeba walczyć z zabójczymi ideologiami,
którym Franciszek przyklaskiwał, ideologiami chcącymi wykorzenić
chrześcijaństwo, ideologiami prowadzącymi do demoralizacji i
zezwierzęcenia człowieka, ideologii wypaczających Słowo Boże.
Pan Bóg dał człowiekowi wolną wolę, Bóg szanuje ją jakakolwiek
by ona nie była. Można być z Chrystusem lub przeciwko Chrystusowi,
można być żywym lub umarłym – wolny wybór.
Papież
Franciszek chciał uczynić siebie przywódcą świata, wszystkich
religii i kultur zapominając, że Kościół Święty, którego
wiary miał strzec nie jest ze świata. Franciszek winien nieść
Chrystusa na świat cały i głosić Jego Naukę, tymczasem oddał
Chrystusa zrównując Go z kamiennym Buddą. Świadectwo o swojej
zdradzie niósł niemal każdego dnia, także na Twitterze, gdzie
wszyscy mogliśmy się dowiedzieć, że MARZENIEM papieża była
jedna wielka wspólnota religijna – nie wspominając o Jezusie
Chrystusie.
Cóż to więc
za religia, czyż nie taka, w której Jezusa Chrystusa zastąpi jakiś
bezimienny bóg – dla wszystkich religii i przekonań. Dzieci Boga
niech się staną braćmi dzieci diabła – wszyscy bracia.
Franciszek był
fałszywym prorokiem, prowadzącym Kościół święty ku zagładzie.
Mówił wam, zmawiajcie różaniec, kochajcie się i miłujcie, a za
waszymi plecami odbierał wam Chrystusa, odbierał wam życie. Nie
dawajcie się zwodzić nikomu! Badajcie Pismo Święte, a będziecie
wiedzieć. Badajcie z czystym sercem, nie w swej przewrotności.
Ja
zaś jestem po to, by obnażać przed wami dzieła diabła, gdyż go
poznałem w całej pełni, tak jak poznałem Boga. Mnie jednak
wierzyć nie musicie, lecz Bogu winniście – czytajcie Pismo
Święte, poznawajcie Słowo Boże i sprawdzajcie, szczególnie tych
co o Panu Bogu mówią, tych, co na Słowo Boże się powołują –
sprawdzajcie ich, tak i mnie sprawdzajcie! Czyńcie to w modlitwie do
Ducha Świętego, z czystym sercem, by was błędne i zgubne
interpretacje nie zwiodły. Chrystus jest Drogą, Prawdą i Życiem!
To w Nim odnajdziecie pełnię, z Nim osiągniecie cel – zbawienie.
Pokutujcie i módlcie się za obecnego papieża i cały Kościół Święty. Wiedzcie przeto, że żadna herezja i bluźnierstwo wygłoszone przez papieża nie będzie zapomniane, Pan Bóg odpowiada na każde z nich.
Jezus Chrystus
przyszedł na świat by zgładzić grzech, Franciszek zaś, by
zbratać się z grzechem.
Bądźcie braćmi
i siostrami Jezusa Chrystusa, Boga Żywego, a wtedy wszyscy będziecie
braćmi i siostrami – prawdziwymi.
Jeden jest
Zbawiciel, to Jezus Chrystus, Bóg Żywy. W Nim tylko jest Zbawienie,
w Nim tylko jest życie. Jeśli tego nie wiecie, to znaczy, że
jesteście martwi.
Grzech zaś,
jaki ciąży na was, to grzech przeciw Duchowi Świętemu, a objawił
się on tym, że w swej przewrotności dokonujecie nieprawości i
zdrady licząc przy tym na Miłosierdzie Boże – bezczelnie.
Bądźcie pewni, nie będzie Miłosierdzia, lecz śmierć.
Miłosierdzie jest dla tych, co skruszałe serca mają.
„Cudzoziemiec
na drodze”
Papież
Franciszek w rozdziale drugim „Cudzoziemiec na drodze”,
przytoczył fragment Ewangelii o Dobrym Samarytaninie (Łk 10,
25-37), na który wielu się powołuje w odniesieniu do migrantów.
Może właśnie teraz ta sprawa zostanie wyjaśniona raz na zawsze.
Co jest więc
potrzebne by osiągnąć życie wieczne z Bogiem? Jak powiedział sam
Jezus (por. Mk 16,15-16) – czyli chrzest święty i wiara, oraz
wypełnianie woli Bożej: „Będziesz miłował Pana, Boga
swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą
i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego.
To czyń, a będziesz żył.” (Łk 10, 27-28)
Nie można
miłować Pana Boga nie miłując bliźniego, bowiem miłość taka
będzie miłością fałszywą – to jest oczywiste.
Jednak co z
bliźnim, kim on jest. I oto odpowiedź Pana Jezusa w przypowieści o
Dobrym Samarytaninie (Łk 10,30-37), która jest powszechnie
wypaczana.
Człowiekiem z
przypowieści to Samarytanin, który przechodząc ujrzał na wpół
umarłego człowieka napadniętego przez zbójców, któremu nie
pomogli nawet ci, co to w Bogu się chlubią. Pomógł mu, opatrzył
rany i zawiózł do gospody pielęgnując go przez jeden dzień.
Następnie wyruszył w drogę (swoją drogę) pozostawiając go w
rękach gospodarza, przyjmując cały ciężar finansowy tej opieki.
Dzisiaj wielu
ludzi to więcej niż Dobry Samarytanin, choćby Caritas; pogotowie
ratunkowe; szpitale; wszelakie organizacje i przytułki pomagające
biednym, chorym i bezdomnym; niezliczone organizacje niosące pomoc
drugiemu człowiekowi na wielu płaszczyznach codziennego życia,
poczynając od własnego podwórka aż po misje zagraniczne. We
wszystkich tych organizacjach przecież działają ludzie – jedni
dla drugich, choć nie wszyscy są wierzący. Poświęcają oni swój
czas, środki a niekiedy nawet życie.
Nie wyobrażam
sobie dzisiaj sytuacji, gdzie widząc na drodze umierającego
człowieka można by go ominąć, i to nie ze względu na wiarę,
lecz przez własne człowieczeństwo. Kiedy ratujesz człowieka nie
pytasz go o jego wiarę, jego religię, orientacje seksualną, nie
pytasz czy jest zabójcą, zboczeńcem – po prostu pomagasz,
pomagasz drugiemu człowiekowi. Kiedy ustępujesz miejsce w metrze,
tramwaju czy autobusie starszej niedołężnej osobie nie osądzasz
jej, po prostu ustępujesz. Ustępujesz przez wzgląd na jej
ułomność. Nie pytasz wcześniej czy nie jest przypadkiem seryjnym
zabójcą, zwyrodniałym pedofilem, nie pytasz czy osoba ta jest
wierząca, jaką ma orientacje seksualną – zwyczajnie ustępujesz,
nie osądzając nikogo. Każdego dnia jesteśmy niczym Dobry
Samarytanin.
Dawajmy zatem
miłość, lecz nie przyjmujmy tego co kala serce człowieka i
sprowadza śmierć. Nie oddawajmy Boga, nie oddawajcie Jezusa, przez
którego mamy życie!
A kogo
widzieliście patrząc na Franciszka?
Wracając do
przypowieści Pana Jezusa musimy uświadomić sobie jedno, mianowicie
to, że Dobry Samarytanin okazał pomoc doraźną, choć bardzo
istotną, ze wzruszeniem, z powodu ludzkich uczuć. Tak winien czynić
każdy człowiek, nie tylko ze względu na wiarę, lecz ze względu
na swoje człowieczeństwo.
Niedopuszczalne jest jednak, by tę przypowieść wykorzystywać w
stosunku do migrantów siłowo forsujących granice, tym bardziej
muzułmańskich, jak i niedopuszczalne jest wykorzystanie ucieczki
Świętej Rodziny do Egiptu w tym kontekście. Jedno z drugim nie ma
nic wspólnego. To fałszywe Miłosierdzie!
Tak jak
Samarytanin nie związał się na stałe z człowiekiem, któremu
pomógł, ani z nim też nie zamieszkał na stałe, ani nie składał
mu ślubów – była to pomoc doraźna na miarę jego możliwości,
płynąca z serca – nie z przymusu. Jak również URATOWANY nie
przestawiał mebli w domu w którym przebywał, i nie gwałcił córek
gospodarza w ramach wdzięczności.
Święta
Rodzina – nikogo w Egipcie nie krzywdzili, a gdy nastał czas
powrócili do swojej ojczyzny. Błogosławiony dom, w którym Święta
Rodzina znajdzie miejsce dla siebie, choćby na jedną chwilę.
Różnorodność
– ma swój urok wtedy, kiedy jest wszystko na swoim miejscu,
w swoim klimacie i otoczeniu. Przepych tworzy chaos i niesmak, a
nawet brzydotę niwecząc to wszystko, co jest pięknem samym sobie –
taki jest skutek przepychu. Nie wszystkie kwiaty do siebie pasują,
nie wszystkie zwierzęta będą żyć razem, tak jak bananowiec nie
wyda owocu na Grenlandii.
Wymiana
Darów
W punkcie 133
możemy przeczytać o darach wnoszonych do społeczeństwa przez
migrantów i odmienne kultury. Faktycznie, nie brakuje podarunków:
okultyzm, helloween, lgbt i dżihad, a już w kolejnym punkcie
dowiadujemy się, że jest to szansa naszego rozwoju.
Natomiast w
punkcie 136 dowiadujemy się co nam może dać Wielki Imam Ahmad:
„(…) Zachód może odkryć na Wschodzie środki zaradcze na te
choroby duchowe i religijne, które są spowodowane dominującym
materializmem”.
Czy papież
Franciszek miał na myśli oddanie się Allahowi? To by nawet
wyjaśniało przekształcenie Hagii Sophii w meczet.
Chęć
uznania drugiego
W tej części,
w punkcie 218 papież pisze: [Chęć uznania drugiego] – „Oznacza
ona nawyk uznawania prawa drugiej osoby do bycia sobą i do bycia
odmienną. Wychodząc z takiego uznania, stającego się
kulturą, możliwe jest powstanie ugody
społecznej. Bez takiego uznania pojawiają
się subtelne metody sprawiające, że drugi człowiek traci wszelkie
znaczenie, staje się nieistotny i nie przyznaje mu się żadnej
wartości w społeczeństwie. Za odrzuceniem pewnych widocznych form
przemocy, często kryje się inna, bardziej wyrafinowana forma
przemocy: tych, którzy gardzą człowiekiem odmiennym, zwłaszcza
gdy jego roszczenia są w jakiś sposób szkodliwe dla ich własnych
interesów.”
Czy to oznacza „uznanie” przez Franciszka płci kulturowej i propozycję „ugody społecznej” w tym zakresie – akceptacje grzechu i zboczeń? Zgadzało by się to z ustaleniami z Wielkim Imamem w Abu Zabi – [różnorodność płci – mądra wola Boża]. Zgadza się to z wezwaniem Franciszka do premierów i przywódców światowych o regulację statusu ludzi żyjących w związkach homoseksualnych i niesakramentalnych – Franciszek wyraził poparcie dla prawnej ochrony związków partnerskich dla par homoseksualnych, stwierdzając, że osoby homoseksualne mają prawo do rodziny i powinny być chronione prawem, co powiedział w dokumencie „Franciszek” i w wywiadach, wzywając do uchwalenia przepisów o związkach cywilnych.
Religia
i przemoc
281.-
Między religiami możliwa jest droga pokoju. Punktem wyjścia musi
być spojrzenie Boga. Bo „Bóg nie patrzy oczami, Bóg patrzy
sercem. A miłość Boża jest taka sama dla każdego człowieka,
niezależnie od wyznawanej przez niego religii. Jeśli jest ateistą,
jest to ta sama miłość. Kiedy nadejdzie ostatni dzień i będzie
wystarczająco dużo światła na ziemi, aby zobaczyć
rzeczy takimi, jakimi są, będziemy mieli wiele niespodzianek!”
(278).
Tu możemy
dowiedzieć się bardzo ciekawych rzeczy, szczególnie w ostatnim
zdaniu. O jakich niespodziankach mówił papież? Czyżby chodziło o
powszechne zbawienie – wszystkich ludzi, bezwzględnie. Wszystko na
to wskazuje analizując wcześniejsze zdanie z tej Encykliki:
„Ponadto wierzymy, że Chrystus przelał Swoją krew za
wszystkich i za każdego, a zatem nikt nie zostaje poza Jego
wszechogarniającą miłością.”
Jeśli tak właśnie sądził papież, to znaczy że bardzo się pogubił w swoich przemyśleniach. A może nie zapoznał się z tekstem Apokalipsy św. Jana i przeoczył słowa samego Pana Jezusa na ten temat: ”..Jedna będzie wzięta, druga zostawiona”. (Mt 24, 40-41). A może papież zwyczajnie ukrywał prawdę, jak twierdził cytowany wcześniej bp. Eleganti.
Słowa
uznania Wielkiego Imama Ahmada:
„Przesłanie
`Fratelli tutti` mojego brata Franciszka jest rozszerzeniem dokumentu
o ludzkim braterstwie. Ujawnia on globalną rzeczywistość, której
stan i decyzje są niestabilne. To ludzie zranieni i zmarginalizowani
płacą za to cenę”– napisał najwyższy
autorytet sunnicki po opublikowaniu w niedzielę encykliki.
Podkreślił, że w encyklice o braterstwie i przyjaźni społecznej
papież Franciszek zwrócił się do wszystkich „ludzi dobrej woli
i wrażliwego sumienia przywracając ludzkości jej sumienie”.
Początek
boleści „Strzeżcie się, żeby was kto nie
zwiódł. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić:
Ja jestem Mesjaszem. I wielu w błąd wprowadzą. Będziecie słyszeć
o wojnach i o pogłoskach wojennych; uważajcie, nie trwóżcie się
tym. To musi się stać, ale to jeszcze nie koniec! Powstanie bowiem
naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będzie głód
i zaraza, a miejscami trzęsienia ziemi. Lecz to wszystko jest
dopiero początkiem boleści. (Mt 24, 4-8)
Nowy Ład
Światowy
O tzw. „nowym
ładzie” słyszeliśmy niemal codziennie z ust premierów,
światowych przywódców i wielu polityków. O nowym ładzie mogliśmy
usłyszeć również w przesłanych gratulacjach byłemu już
prezydentowi USA Joe Bidenowi, co do którego w styczniu 2025 roku
Prince
Hall Grand Lodge of South Carolina ogłosiła, że nadała mu
tytuł „Mistrza Masona na widok” (Master Mason at sight). O
wezwaniu do nowego porządku świata mogliśmy usłyszeć także od
papieża Franciszka podczas wizyty w Ekwadorze w 2015 roku jak i w
encyklice „Fratelli Tutti”.
Papież Franciszek mówił o nowym ładzie ekonomicznym sprawiedliwym dla wszystkich. „W tym celu z inicjatywy Franciszka Kościół i ponad stu największych światowych inwestorów i firm utworzyło w Watykanie Radę ds. „Inkluzywnego Kapitalizmu”, która ma dążyć do fundamentalnych zmian gospodarczych. Organizacje, które zarządzają aktywami o wartości 10,5 bln USD, mają wartość rynkową 2,1 bln USD i około 200 milionów pracowników w 163 krajach zaangażowały się w sprawę „pod moralnym przewodnictwem Jego Świątobliwości Franciszka” – czytaliśmy w oświadczeniu Rady przed kilkoma laty.
Założycielka Rady Lynn Forester de Rothschild powiedziała w
wywiadzie, że ciało skupia się na mierzalnych działaniach na
rzecz „prawdziwej zmiany systemu”, związanej z celami
zrównoważonego rozwoju ONZ. Źródło: dorzeczy.pl
Czym jest ten
nowy ład, ten nowy porządek świata? Czy wszyscy rozumieją go
jednakowo?
Jedni mówili o
ładzie ekonomicznym, inni o zielonym ładzie, inni o ładzie jako
pokoju na świecie, inni o wspólnym bogu (bezimiennym) dla
wszystkich religii, inni o ładzie kulturowym i społecznym, a
jeszcze inni o równości – cokolwiek to znaczy.
Zdaje się, że
te „łady” stanowią jeden zamysł, są cegiełkami na nowy
porządek świata. A skoro ma być jeden porządek, to nie ma mowy o
pozostaniu przy swoich wartościach.
Nowy porządek
świata – jedna wielka rodzina ludzka, bracia i siostry. Pokój,
miłość i braterstwo, wspólna religia i bezimienny „bóg”,
wspólna polityka, gospodarka, powszechny dobrobyt, wspólne zakazy i
nakazy, wspólne nowe wartości, jedno kolorowe prawo, równość i
tolerancja, powszechna sprawiedliwość, po prostu Eden – ale ani
słowa o Jezusie, który jest pełnią miłości i sprawiedliwości?
Patrząc na
świat dziś, to jak w zwierciadle można dostrzec założenia
powyższego projektu, który się zwie – Nowy Ład Światowy –
NIEWOLNICTWO.
Ewangelia wg.
Franciszka
Według
Franciszka, tego papieża, co to pogańskie bóstwo (pachamamy) do
świątyni Boga wprowadził i cześć im oddawał wszyscy ludzie są
dziećmi Bożymi, bez względu na wyznawaną religię. Ojciec
kłamstwa mówił też, że chrzest święty jest już gwarantem
zbawienia a prostytutka, która nie zabiła własnego dziecka lecz
przyszła je ochrzcić to błogosławiona, albo i święta – bo nie
zabiła, a przecież mogła.
Franciszek: „bycie dziećmi Boga jest podstawą równości”. Papież mówiąc o chrzcie świętym zaznaczył, że ten, kto przyjmuje Chrystusa w wierze, zostaje „przyobleczony” w Niego przez chrzest i otrzymuje godność synowską (por. w. 27). „Gdybym dziś zapytał: «kto z was zna datę swojego chrztu?», nie sądzę, by podniosło się wiele rąk… A przecież jest to moment, kiedy zostaliśmy zbawieni, gdy staliśmy się dziećmi Bożymi. Jeśli nie znacie tej daty, zapytajcie swoich bliskich i świętujcie tego dnia każdego roku” Źródło: vaticannews.
A jałmużnik
papieski kardynał Konrad Krajewski wyznaje: Kiedyś byłem
świadkiem, jak papież Franciszek mówił do księży: „Czasem
jesteś najważniejszy w kancelarii. Przychodzi kobieta z dzieckiem i
mówi: »Proszę księdza, chcę ochrzcić dziecko«. Ksiądz nigdy w
życiu jej nie widział i zaczyna rozmawiać, wypełniając jakiś
formularz. Pyta: »Imię ojca?«. A ona: »Nie wiem, kto jest ojcem«.
»Jak to nie wiesz, kto jest ojcem?!«. »Nie wiem«. Bo skąd
prostytutka ma wiedzieć, kto jest ojcem?” Papież dodał: „I
właśnie tak kończy się nadzieja na chrzest. Bo synod diecezjalny,
bo prawo…. A przecież przyszła do ciebie błogosławiona, jeśli
nie święta. Modlimy się o zachowanie życia od poczęcia do
śmierci, a przecież mogła zabić. Nie zabiła, przyszła. Co by
zrobił Jezus? Co by zrobił Jezus?! Trzeba było spytać: Masz
pieniądze na pieluchy? Kupić ci wózek? I powiedzieć: Ochrzczę w
tę niedzielę. Przyjęcie będzie na plebanii”. Tak, trzeba się
narazić. Ewangelia nieraz bardzo kosztuje, jest piękna jak wiosna,
ale nieraz ciężka jak krzyż.
Faktycznie,
Ewangelia według Franciszka wyglądała jak wiosna – „Wiosna
Biedronia”, zaś świętą już jesteś, wystarczy tylko, że
nie zabijesz swojego dziecka.
„Wiosna
Biedronia” – nazwa partii politycznej założonej przez Roberta
Biedronia – (polski polityk żyjący w związku homoseksualnym,
założyciel partii „Wiosna”; promotor „małżeństw”
homoseksualnych i adopcji dzieci przez homoseksualistów; promotor
lgbt i wszelkich dewiacji; promotor aborcji i apostazji w Polsce –
współautor projektu „Licznik apostazji”)
Co by
powiedział Jezus tej prostytutce? Myślę, że powtórzyłby
wcześniejsze swoje słowa: „I Ja cię nie potępiam.
Idź, a nie grzesz więcej”.
Herezji
Franciszka nie sposób już zliczyć, zajęłoby to pewnie kilka
tomów. Pytanie tylko, jak to jest możliwe że niemal wszyscy
milczeli, cała kościelna hierarchia – poza pewnymi wyjątkami? Jak
to jet możliwe, że poganin głosił własną ewangelię w
majestacie Kościoła świętego?! Według ewangelii Franciszka nie
musimy się troszczyć o zbawienie, bowiem już zostaliśmy zbawieni
z chwilą chrztu, tak możemy grzeszyć do woli – dotyczy katolików,
bo innym wyznawcom chrzest nie jest do zbawienia przecież w ogóle
potrzebny – „mądra wola Boża” – czytamy w pakcie z Abu
Zabi. Jak to jest możliwe, że namiestnikiem Chrystusa został ktoś,
kto nie znał Jego nauki? Jak to jest możliwe pytam? A może znał,
tylko ją zakłamywał?! Zaiste.
Bóg dopuścił
Franciszka do swego stołu, tak jak dopuścił Judasza by
przewrotność serc wyszła na jaw. Franciszek był niczym lustro, w
którym mogliście się przejrzeć. Przeklęci!
Prawdą jest,
że przez chrzest święty stajemy się przybranymi dziećmi Bożymi
i możemy zwracać do Boga „Ojcze „ i że jest to wielki dzień w
naszym życiu. Kłamstwem zaś to, że każdy ochrzczony będzie z
automatu zbawiony, tak jak kłamstwem jest i to, że wszyscy ludzie
to dzieci Boże – to wielkie oszustwo!!! Wszyscy ludzie przez Boga
stworzeni są Stworzeniem Bożym na obraz i podobieństwo Boże – z
nieśmiertelną duszą. Przybranymi dziećmi zaś ci, co narodzili
się z wody i Ducha w Chrystusie, tacy posiedli prawo dziedziczenia.
Prawo do dziedziczenia to jednak nie to samo co dziedziczenie, co
posiadanie królestwa. Ten posiądzie królestwo, kto narodził się
z Ducha i przez wiarę wolę Ojca wypełnia; ten, co grzech od siebie
odrzucił; ten, co wyznał Akt żalu ze skruszonym sercem; ten, co
otrzymał Łaskę – bo zbawienie jest Łaską. Taki jest dziedzicem,
współdziedzicząc królestwo z Chrystusem, taki też ma łaskę by
„zbawić” swój dom. Uwierz w Jezusa, „zbawisz” swój dom.
Przez post i modlitwę możesz ocalić wiele dusz przed wiecznym
potępieniem. Przez chrzest święty nabywamy prawo do dziedziczenia
królestwa, królestwo zaś przez przyjaźń z Ojcem w Chrystusie.
Samo prawo do dziedziczenia nie jest gwarantem dziedzictwa, nie jest
gwarantem posiadania.
«Zaprawdę,
zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie
może ujrzeć królestwa Bożego» (J3 ,3)
„Fiducia
supplicans” („Błagająca ufność”)
Czym
jest „Fiducia supplicans”? To
deklaracja doktrynalna z dnia 18 grudnia 2023, która jest oficjalnym
dokumentem Dykasterii Nauki Wiary pozwalającym księżom na
udzielanie „prostych, spontanicznych błogosławieństw”
parom „nieregularnym”, w tym parom tej samej płci. Jak
sugeruje Watykan ma to być jedynie gestem duszpasterskiej bliskości,
który ma na celu pomoc ludziom w przezwyciężaniu trudności, a nie
formalne uznanie ich związku. Błogosławienie nie może być
udzielane w kontekście ceremonii ślubnej ani w sposób, który
naśladuje ślub cywilny lub kościelny.
Dokument „Fiducia supplicans” rozpoczyna się wprowadzeniem prefekta, kard. Victora Fernandeza, który wyjaśnia, że oświadczenie pogłębia „duszpasterskie znaczenie błogosławieństw”, pozwalając „poszerzyć i wzbogacić ich klasyczne rozumienie” poprzez refleksję teologiczną „opartą na duszpasterskiej wizji Papieża Franciszka”. Refleksja, która „implikuje prawdziwy rozwój w odniesieniu do tego, co zostało powiedziane o błogosławieństwach” do tej pory, obejmując możliwość „błogosławienia par w sytuacjach nieregularnych i par jednopłciowych, bez oficjalnego zatwierdzania ich statusu lub modyfikowania w jakikolwiek sposób odwiecznego nauczania Kościoła na temat małżeństwa”. Źródło: vaticannews
Franciszek
broniąc swojej decyzji wyjaśniał, że błogosławieństwo nie
wymaga „moralnej doskonałości” i dotyczy jedynie ludzi,
którzy o nie proszą. Jednak po wielu sprzeciwach części biskupów
i wiernych w styczniu 2024 roku Dykasteria Nauki Wiary opublikowała
komunikat, który stwierdza, iż to biskupi mogą rozeznać
zastosowanie Deklaracji doktrynalnej Fiducia supplicans w
zależności od kontekstu i że błogosławieństwa duszpasterskie
nie są porównywalne z błogosławieństwami liturgicznymi i
rytualnym. Źródło: INTERNET; WIKIPEDIA
Koniecznością w tym miejscu staje się wyjaśnienie różnicy pomiędzy „parą” a „związkiem” ze względu na powszechnie stosowaną terminologię, gdzie słyszymy często o parach tej samej płci. Otóż nie istnieje coś takiego jak „para tej samej płci” czy „para jednopłciowa”! By cokolwiek stanowiło „parę” co w efekcie ma stanowić jedno, to musi składać się z DWOJGA – jak mężczyzna i kobieta. Musi być sobie przeciwstawne – jak magnes mający siłę przyciągania i odpychania; czy jak prąd elektryczny, który musi mieć plus i minus (fazę i zero) by spełniał swoją rolę, a wszyscy wiemy że dwa plusy czy dwa minusy razem nie dadzą nam potrzebnej energii; czy dwie rękawiczki, które by mogły być parą muszą spełniać podstawowy warunek – musi być ich dwie odmienne: PRAWA I LEWA (dwie prawe czy dwie lewe nie stanowią pary – są bezużyteczne).
„Dlatego
opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i
będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno
ciało.” (Mt 19, 5-6)
Zatem „PARA”
to dwoje – mężczyzna i kobieta. Zaś poprzez sakrament małżeństwa
już nie są dwoje, a stanowią jedno ciało – niczym magnes.
Możliwości
Możliwości
zastosowania tego dokumentu przez biskupów „w zależności od
kontekstu”.
Czyli
co?
Otóż
dokument ten daje dowolność (róbta co chceta) w stosowaniu tego
tupu błogosławieństw. Wszystko zależy od biskupa miejsca, który
może zezwolić lub zakazać błogosławieństw par żyjących w
związkach „nieregularnych” – (cokolwiek to znaczy) i
związków tej samej płci. Jednak rodzi się pytanie, czy każdy
proboszcz się podporządkuje biskupowi miejsca, który zabronił
takich błogosławieństw w swojej diecezji – skoro sam papież
pozwalał? Albo odwrotnie, gdy biskup nakaże błogosławić takie
związki – to czy każdy proboszcz się podporządkuje, skoro Nauka
Pana Jezusa mówi zgoła inaczej? Czy to nie prowadzi do wielkiego
chaosu i rozdarcia Kościoła na strzępy? Zaiste.
Wyznanie
tęczowej zakonnicy
„Biskup Jacques Gaillot został odwołany przez Jana Pawła II ze swojej diecezji, bo sam udzielał błogosławieństw takim (homoseksualnym – red.) >>parom<<. Kiedy po latach biskup Gaillot spotkał się z Franciszkiem, ten powiedział, że to, co robił, było czymś dobrym.”– wyznała zakonnica Jeannine Gramick z USA
Owoce
„Fiducia supplicans”
Na owoce
Fiducia supplicans nie trzeba było długo czekać.
”W kościele pw. św. Pawła w Lexington USA ksiądz w tęczowej stule udzielił błogosławieństwa dwóm kobietom. Żyją w związku cywilnym od 22 lat. Błogosławieństwa udzielono w kościele, przed ołtarzem. Parafia podała, jakoby wszystko odbyło się w zgodzie z Fiducia supplicans” Źródło: Pch24; LifeSiteNews.com
„W Polsce w Warszawie odbyło się błogosławieństwo >>par<<
LGBT. Uczestniczył w nim ksiądz katolicki”
– Warszawa stała
się miejscem historycznego wydarzenia — pierwszego w Polsce
publicznego błogosławieństwa >>par<< jednopłciowych.
Choć odbyło się ono w kościele protestanckim, w ceremonii
uczestniczył również ksiądz rzymskokatolicki – czytaliśmy w
zachwyconym „onecie”.
Organizatorem
tego szatańskiego dzieła była warszawska parafia
ewangelicko-reformowana oraz warszawska Fundacja Wiara i Tęcza.
Ceremonię poprzedziło nabożeństwo ekumeniczne, a uczestnikami
byli luterańska duchowna Halina Radacz – pierwsza kobieta
ordynowana na księdza w kościele Ewangelicko- Augsburskim w Polsce
oraz ks. Michał Jabłoński, proboszcz ewangelicko-reformowanej
parafii w Warszawie. W ceremonii uczestniczył również
rzymskokatolicki ksiądz dr hab. Adam Świeżyński. Źródło: onet;
wprost, radiozet,..
(Fot. You Tube / Parafia Ewangelicko-Reformowana w Warszawie)
„Oni
to, mimo że dobrze znają wyrok Boży, iż ci, którzy się takich
czynów dopuszczają, winni są śmierci, nie tylko je popełniają,
ale nadto chwalą tych, którzy to czynią„
(R 1,32)
Niewątpliwie
w wielkim zachwycie była jedna z 10 >>par<<
uczestnicząca w tym „wielkim wydarzeniu” – Artur i Jan,
warszawiacy, którzy poznali się przez Facebooka. Jak mówią, z
radością przyjęli błogosławieństwo od rzymskokatolickiego
księdza. To dla nas zastrzyk potężnej siły na wspólne życie —
deklarują Artur i Jan na łamach „Wprost”
„Dlatego
wydał ich Bóg poprzez pożądania ich serc na łup nieczystości,
tak iż dopuszczali się bezczeszczenia własnych ciał. (…)
Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności:
mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na
przeciwne naturze. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne
współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie,
mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie
ponosząc zapłatę należną za zboczenie.” (Rz 1, 24-27)
Piotr
stracił klucze i aureolę
„Ty jesteś
Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a
bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa
niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w
niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.”
(Mt 16, 18-19)
Władza
wiązania i rozwiązywania, udzielona wszystkim apostołom łącznie,
a Piotrowi w szczególności (Ewangelia Mateusza 16:19), jest
postrzegana w Katechizmie Kościoła Katolickiego jako władza
odpuszczania grzechów, wydawania osądów dotyczących doktryny i
podejmowania decyzji w sprawie dyscypliny kościelnej.
„17
grudnia, w dniu urodzin Jorge Mario Bergoglio, piorun uderzył w
figurę św. Piotra na kościele w stolicy Argentyny, Buenos Aires,
gdzie Bergoglio był przez lata arcybiskupem – podawały
latynoamerykańskie media. Uderzenie pozbawiło figury aureoli oraz
kluczy. Następnego dnia Franciszek podpisał deklarację Fiducia
supplicans wprowadzającą błogosławieństwa dla
>>par <<jednopłciowych.”
(fot
X.com)
„Informację o
zniszczeniu figury św. Piotra podało kolumbijskie Radio Rosa
Mistica, zamieszczając zdjęcie. Fotografię do radia miał
przesłać argentyński ksiądz Justo Lo Feudo.”
Komentatorzy
tego wydarzenia przypomnieli, że piorun uderzył w kopułę bazyliki
św. Piotra tej samej nocy, kiedy papież Benedykt XVI ogłosił
zamiar rezygnacji z urzędu”. Źródło: Pch24.pl
To był
naprawdę wymowny znak od Pana Boga, znak okazujący wielki gniew –
następca św. Piotra (Franciszek) pozbawiony kluczy i świętości.
Dokąd więc mógł zaprowadzić ten tęczowy „Piotr”- bez kluczy
i aureoli?
Czy więc papież Franciszek był heretykiem? Nie, papież Franciszek był „ARCY HERETYKIEM” – jak mówią niektórzy duchowni. Ja powiem więcej – stał się barbarzyńcą dokonując gwałtu na Ewangelii Bożej! Jego nauczanie z mocy Ewangelii Bożej jest nieważne. Nie ważne są jego spowiedzi i odpuszczone przez niego grzechy, bynajmniej te od chwili ogłoszenia „Fiducia supplicans”. „Niech będzie przeklęty!” – Ga 1, 8-9.
Oto ujrzycie
wielki gniew Boga, gdy zapłonie Ziemia – ogień i siarka!
«Ulęknijcie
się Boga i dajcie Mu chwałę, bo godzina sądu Jego
nadeszła. Oddajcie pokłon Temu, co niebo uczynił i ziemię, i
morze, i źródła wód!»
Rozważ to
Leonie w swym sercu, bowiem od Ciebie wiele zależy.
Nierządnica
Nierządnica –
„I usłyszałem inny głos z nieba mówiący: Ludu mój, wyjdź
z niej byście nie mieli udziału w jej grzechach i żadnej z jej
plag nie ponieśli: bo grzechy jej narosły – aż do nieba. i
wspomniał Bóg na jej zbrodnie” (Ap 18, 4-5)
Czy zatem
należy opuścić Kościół Chrystusowy? Przenigdy! Albowiem
słyszeliśmy: „Fundamentu bowiem nikt nie może położyć
innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus
Chrystus. I tak jak ktoś na tym fundamencie buduje: ze złota, ze
srebra, z drogich kamieni, z drzewa, z trawy lub ze słomy, tak też
jawne się stanie dzieło każdego: odsłoni je dzień [Pański];
okaże się bowiem w ogniu, który je wypróbuje, jakie jest.”
(1 Kor 3, 11-13)
Znaczy to,
byśmy trawli przy Chrystusie do końca, i w Jego Świętym Kościele,
jednak omijając tych co czynią ohydę spustoszenia, bezczeszcząc
Ewangelię i święty przybytek Boga. Nie wchodźmy tam!
Nie wchodźmy
tam, a jak już wejdziemy to czym prędzej uciekajmy! Nie wchodźmy
tam gdzie tęczowe flagi powiewają, gdzie homo związki błogosławią,
gdzie komunię świętą sponiewierali, gdzie herezje wygłaszają.
No chyba że ktoś jest na tyle silny, by znieść te wszystkie
bluźnierstwa i o przebaczenie za nich prosić. Jednak nie polecam,
nie wielu temu sprosta.
Prawdziwym
zgorszeniem był Franciszek, on ze wszystkimi nierząd uprawiał, ze
wszystkimi religiami i królami świata. Trzymajcie się z daleka od
Kościoła inkluzywnego – dla wszystkich, wszystkich, wszystkich!
Nie dajcie się zwieść! Trwajcie przy Kościele Świętym, bowiem w
nim jest Chrystus w nim będzie do końca. Być może przyjdzie taki
czas, że nie znajdziecie świątyni, gdzie prawdę Boga głoszą.
Wtedy pamiętajcie – świątynia Boga jest w was – wy jesteście
świątynią Boga. (1 Kor 3,16)
Błogosławieństwo
w imię „Ojca i Syna”
Słyszeliśmy
w mediach, że w niektórych kościołach „katolickich” już nie
tylko odbywają się błogosławieństwa związków tej samej płci
uznane jako zboczenie. (Rz 1, 18-31)
Rezygnuje się
też z Ducha Świętego, błogosławiąc ludzi wyłącznie i imię
Ojca i Syna – bez Ducha. Taka oto Dwójka Boża niezgodna z nauką
Kościoła (Sobór nicejsko-konstantynopolitański 381r.) i słowami
samego Jezusa, który polecił po zmartwychwstaniu, aby chrzcić w
imię Ojca, Syna i Ducha Świętego.
”
Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w
imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.” (Mt 28, 19)
Ale to jeszcze
nic w porównaniu z błogosławieństwem wg. Franciszka.
Błogosławieństwo
wg. Franciszka
W imię kogo
błogosławił Franciszek? Oto jest pytanie.
Na zakończenie
spotkania z młodzieżą w Dżakarcie w Indonezji papież Franciszek
udzielił błogosławieństwa zgromadzonym, ale w takiej formie,
która wywołała z jednej strony pochwały, a z drugiej zdumienie.
Papież nie wykonał znaku krzyża ani nie przywołał Trójcy
Przenajświętszej. Do zdarzenia doszło podczas spotkania z
międzynarodową wspólnotą Scholas Occurentes założoną przez
Franciszka w 2001 r., kiedy był jeszcze arcybiskupem w Argentynie.
Następnie
kontynuował: „Oto jesteście tutaj z różnych religii, ale mamy
tylko jednego Boga, On jest tylko jeden. I w jedności, w ciszy
pomodlimy się do Pana i udzielę błogosławieństwa wszystkim,
błogosławieństwa ważnego dla wszystkich religii. Niech Bóg was
błogosławi. Niech błogosławi wszystkie wasze pragnienia. Niech
błogosławi wasze rodziny. Niech błogosławi was obecnych. Niech
błogosławi waszą przyszłość. Amen”. Kończąc swoje
błogosławieństwo papież nie wykonał znaku krzyża.”
„Innym razem
Franciszek udzielił błogosławieństwa w maju w Weronie na
spotkaniu w więzieniu Montorio, o czym informowała „Fronda”.
Papież powiedział wówczas odsiadującym wyrok, że „wszystkie
religie, wszystkie kultury patrzą na jednego Boga w różny sposób”.
Także wówczas mówił o różnym pojmowaniu Boga, który jest jeden
i ten sam, w różnych religiach. A samego błogosławieństwa
udzielił słowami: „Niech Pan błogosławi was, pomaga wam zawsze
iść naprzód, pociesza was w smutku i niech będzie waszym
towarzyszem w radości. Amen”. Na nagraniu ze spotkania można
zobaczyć, że papież Franciszek również nie wykonał znaku krzyża
ani nie przywołał Trójcy Przenajświętszej”. Źródło:
fronda.pl
Papież
błogosławi pragnienia? Wszystkie? Niegodziwe również?
A co mówił
Pan Jezus? Czy Bóg błogosławi „wszystkim, wszystkim, wszystkim”
i we wszystkim? Czy też mówi: „Błogosławieni ci, którym
zostały darowane winy”? Błogosławieni – ubodzy w duchu; którzy
się smucą; cisi, którzy łakną i pragną sprawiedliwości;
miłosierni; czystego serca; którzy wprowadzają pokój; którzy
cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości; gdy wam urągają i
prześladują was, i gdy z mego powodu mówią wszystko złe na was.
Wszystkim
ludziom można życzyć błogosławieństwa Bożego, a nawet należy
życzyć im zbawienia w Chrystusie Jezusie – by doszli do prawdy
osiągając cel. Nie wiemy bowiem kto jest zapisany w księdze życia
Baranka. Błogosławienie grzesznika ma zawsze na celu otwarcie mu
oczu i uszu na prawdę Bożą, jednak nie wszyscy są zdolni na dany
moment przyjąć błogosławieństwo Boże – przez własną wolę i
zatwardziałość serca swego, przez bluźnierstwa przeciw Duchowi
świętemu. Można, a nawet trzeba błogosławić grzesznika, lecz
nigdy grzechowi! Tak, można, a nawet trzeba błogosławić
homoseksualistę, by stał się wolnym i odwrócił się od grzechu.
Nigdy zaś grzesznym czynom jego, nigdy związkom homoseksualnym,
które są obrzydliwością dla Boga – uznane za zboczenie. (Rz 1)
W tym miejscu
staje się koniecznością zwrócenie uwagi również na tych, co nie
przez Boże Dzieło Stworzenia przyszli na świat, lecz poprzez
przewrotność i pychę człowieka – zainspirowanych na
laboratoryjnym „szkiełku”.
Krzyże
Na jedne ze
Świąt Bożego Narodzenia Franciszek zalecił dekorowanie krzyży
wedle własnych upodobań kulturowych, czyli „róbta co chceta” z
krzyżem – wszystko dozwolone. Papież udekorował krzyż kamizelką
ratunkową. Bywały już różne praktyki z krzyżem w kościołach,
jak choćby powieszona na krzyżu krowa w jednym z belgijskich
kościołów, były już tęczowe flagi – co będzie jeszcze?
„Wtedy
odezwie się i do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode
Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego
aniołom!” (Mt 25,41)
Życzenia
Wielu
katolików składa sobie życzenia, te z okazji świąt czy podczas
rożnych uroczystości – na nadchodzący rok, z okazji imienin, czy
jubileuszowe. Ale cóż sobie życzymy? Na pierwszym miejscu w
składanych sobie życzeniach znajduje się ZDROWIE – to szlachetne
życzenie, choć nie zawsze szczere. Kolejne życzenia to sukcesy (w
pracy, szkole, etc.), dużo pieniędzy i spełnienie WSZYSTKICH
życzeń, marzeń i pragnień – cokolwiek to znaczy. To są życzenia
często nie tylko obłudne, bo wielu przecież nie lubi jak ktoś ma
więcej od nich, albo osiągnął większy sukces. Takie życzenia
mogą być nawet bardzo niebezpieczne, bo nie wiemy tego co skrywa
serce człowieka któremu składamy życzenia. Nie wiemy, jakie
skrywa pragnienia, czy są one godziwe i dobre, czy może przewrotne,
a może nawet skierowane przeciwko nam. Dlatego dobrze zastanówmy
się co komu życzymy, coby się nie okazało, że staliśmy się
tymi, przez których przyszło jakieś nieszczęście. Albowiem słowo
ma wielką moc. Życzmy więc mądrze – zdrowia, tak potrzebnego;
wszystkiego co godziwe i dobre; godnego życia; spokoju ducha; wiary
i nadziei pokładanej w Jezusie Chrystusie. Tego wszystkiego, co jest
mądrością Bożą – nie naszą. Wolą Bożą – nie naszą. Krótko
mówiąc, życzmy tego wszystkiego co jest godziwe i dobre. Wtedy
będziecie bez winy.
Zakończenie
Oto została przedstawiona historia papieża Franciszka, która objawiła się przez jego owoce. Historia papieża bez kluczy do Królestwa Bożego. Z wielkim bólem serca ją pisałem, o jakże wielkim.
Pytania: Kto zdoła policzyć tych wszystkich zwiedzionych ludzi, co umierając wierzyli, że Jezus Chrystus nie jest im do zbawienia potrzebny; i tych, co dziś trwają takim przekonaniu? Który z Ojców Kościoła policzy tych wszystkich, co poszli na zatracenie przez fałszywą naukę – który pytam?
Dziś oddaję kolejny rozdział mojej książki „MATKA” – Rozdz. 9. – 12.
Guadalupe
(góry)
9. Niedziela Palmowa
Zdarzyło się to w Niedziele Palmową 24 marca 2024. Czy to we
śnie było, czy pomiędzy snem a jawą nie wiem. Przystąpił do
mnie szatan, to był potężny atak na mego ducha, uczucie nie do
opisania, rozpocząłem modlitwę – odstąpił. Po chwili ponowił
atak z jeszcze większą siłą, i znów odstąpił – tak
kilkakrotnie. W pewnym momencie straciłam wzrok, trwało to krótką
chwilę. Gdy go odzyskałem stałem w jakimś miasteczku w dalekim
kraju. Stałem pośrodku jakby „rynku” patrząc na znajdujące
się tam budynki. Były to budowle jednopiętrowe, murowane,
przylegające do siebie, zdawały się być stare i zaniedbane,
możliwe że używane przez tamtejszą ludność, nie wiem czy
zamieszkałe. Wyglądały jak typowe „slamsy”, a jeden ŚRODKOWY
budynek był do połowy zburzony. Powyżej „rynku” roztaczały
się góry, widziałem wiele domów postawionych jakby na skarpach
tych gór, tam było jasno, bowiem w samym „rynku” panował mrok.
Były to niewielkie chatki barwnie udekorowane czymś na wzór
świątecznych palm z kolorowej bibuły, zamieszkane raczej przez
ubogą ludność. Patrząc na ten krajobraz usiłowałem go dobrze
zapamiętać, bowiem miałem świadomość, że to jest ważne i będę
musiał o tym napisać gdy powrócę z tej podróży. Miałem pełną
świadomość tego co się dzieje, mój rozum był wraz ze mną,
byłem świadomy całego mojego jestestwa oraz sytuacji w jakiej się
znalazłem. Nie wiem, czy byłem tam fizycznie z ciałem, choć je
czułem i widziałem, czy było to raczej duchowe przeżycie.
Będąc w tym miasteczku zastanawiałem się – gdzie ja
jestem, cóż to za miejsce? Przyglądając się otoczeniu i
znajdującym się w „rynku” ludziom uznałem, bo takie miałem
odczucie, że to Meksykanie lub Hiszpanie – byli to Latynosi. Gdy
wróciłem do domu, byłem przekonany, że byłem w Meksyku, choć
czułem jakieś hiszpańskie akcenty.
Stojąc po środku tego niby „rynku” podszedłem do jednego
z przechodniów pytając go po polsku: Co to za kraj? Nie zrozumiał
chyba mojego pytania, a i ja nie zrozumiałem co do mnie mówił, co
odpowiedział. Nie byli to jednak zbyt przyjaźni ludzie, czułem się
tam zagrożony przez ich nieprzychylne spojrzenia, miałem wrażenie
iż to jakieś uliczne gangi.
Nie myliłem się, to dzieci diabła – jego słudzy, którzy
poddali mnie niewyobrażalnym torturom cielesnym. Gdy mnie
torturowali, ja głośno wysławiałem Boga, wtedy poddawali mnie
większym, a ja jeszcze głośniej wołałem: Chwała niech
będzie Bogu. Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu –
Jedynemu Prawdziwemu Bogu.
Wykorzystałem ich roztargnienie i się uwolniłem. Wtedy stanął
przede mną sam szatan z całą swą mocą. Ja zaś patrząc mu w
twarz, głośno wysławiałem Boga. Wściekł się i odebrał mi
głos, miałem sparaliżowany język i nic nie mogłem mówić,
zacząłem więc nucić pieśni na chwałę Boga. Odwrócił się i
zaczął się oddalać, wtedy znów mogłem mówić. Podążyłem
więc za nim głośno wysławiając Boga, by słyszał mój głos,
który mi wcześniej odebrał. A nie mówię tego by się chlubić,
lecz po to, by wiarę waszą wzmocnić, byście ufali mocy Bożej,
bowiem skoro Bóg jest z nami, to któż przeciwko nam?! To była
chwila, kiedy powróciłem do swego domu. Na zegarze była północ.
Byłem bardzo spokojny pomimo tych wszystkich przeżyć. Mojej żonie
powiedziałem jedynie: Byłem w Meksyku.
I jeszcze jedno, możliwe że ważne – otóż gdzieś nieopodal
tego miasteczka znajdowało się miejsce wyglądające na jakieś
niewielkie lotnisko. Widziałem tam dwa dość duże samoloty, a
nieopodal nich kilka wielkich stojących ciężarówek. Pamiętam, że
był wielki wybuch spowodowany przez inną, mniejszą ciężarówkę
przewożącą gaz w butlach, która cofając uderzyła w jakiś słup,
czy jakiś filar – tak powstał wybuch i ogromny pożar.
Rankiem poszedłem do pracy, byłem bardzo zmęczony tą
podróżą. Zauważyli to moi współpracownicy pytając – „Co
ty w nocy robiłeś?” Odrzekłem krótko – Byłem w
Meksyku. Zapadła cisza, nikt więcej o nic nie pytał.
Długo rozważałem w swym sercu co to wszystko znaczy, wszak to
co przeżyłem i to co widziałem było dla mnie wyczerpujące,
dziwne i zupełnie niezrozumiałe. Wiedziałem jednak, że jest to
ważne, a zrozumienie przyjdzie gdy wypełni się czas.
10. Złote kopuły
Nie wiedziałem o co chodzi z tym Meksykiem, lecz poprzednie
miasto, które widziałem w innej swej podróży – miasto z pałacami
ze złotymi kopułami otoczone wysokim murem opisane w poprzedniej
mojej książce „ŚWIADECTWO” było zapowiedzią wojen. To
piekło na ziemi, nie zaś nowe Jeruzalem jak rozważałem – (cerkiew
moskiewska, cerkiew w Kijowie na Ukrainie, świątynia w Jerozolimie,
muzułmańskie świątynie). Dziś tam panuje śmierć i zgrzytanie
zębów. Dlaczego? Bo nie ma tam słońca! Kto ma mądrość, ten
wie, co oznacza Słońce.
„Stanąłem jakby na wyżynie, mając przed sobą
wielkie miasto otoczone wysokimi murami sięgającymi niemal do
dachów, w którym znajdowały się same pałace (jeden przy drugim)
z okrągłymi wieżami pokrytymi lśniącymi złotymi kopułami, a
pośrodku miasta widoczna była niższa, lecz największa złota
kopuła. Miasto to zdawało się puste – nikogo tam nie mogłem
dostrzec, może przez wysokie mury, nie było też ciemności, było
dość widno, choć nie było słońca, podobnie jak w pochmurny
dzień. Stałem tak przez chwilę, zupełnie bez ruchu wpatrując się
w blask złocistych dachów, po czym zostałem przeniesiony w
miejsce, o którym chcę dziś powiedzieć ku przestrodze dla
wszystkich ludzi. […]” – fragment książki
„ŚWIADECTWO”; Rodz. 4.
Wieże ze złotymi kopułami: Rosja – Moskwa, Ukraina –
Kijów, Izrael – Jerozolima, Mexico – Meksyk,….
Foto – Źródło: Internet
Cerkiew w Moskwie – dokładnie ten obraz widziałem w „podróży do piekła”, tyle że na kopułach nie było żadnych krzyży. Ta świątynia (pałac) znajdowała się jako pierwsza po prawej stronie „miasta” na które patrzyłem. Była głównym punktem, któremu się przyglądałem.
Foto – Źródło: Internet
Cerkiew w Kijowie – widziałem tylko górną część tej świątyni (wieże ze złotymi kopułami). Dolną część zasłaniał wysoki mur. Ta świątynia (pałac) znajdowała się również z przodu, obok cerkwi moskiewskiej – z lewej strony „miasta”.
Foto – Źródło: Internet
Świątynia w Jerozolimie (wielka złota kopuła) – znajdowała się w samym centrum miasta (pośrodku). Zwracała na siebie uwagę swoją wielkością i blaskiem – była największa, ale i najniższa pośród wszystkich.
Foto – Źródło: Internet
Bazylika Matki Bożej z Guadalupe w Meksyku – ?
11. Zesłanie Ducha Świętego
Za natchnieniem Twoim Boże, przez modlitwę świętej Matki i
świętego Twego dzisiaj apel ten wygłaszam, albowiem objawiłeś mi
to Panie, to, co pojąć nie zdołałem.
Dlaczego Meksyk? Po co byłem w Meksyku? Co oznaczały kolorowe
dekoracje przypominające palmy wielkanocne z kolorowej bibuły? Po
co były te tortury? Dziś pojąłem – w dniu Zesłania Świętego
Ducha Twego.
Meksyk to kraj umiłowany przez Maryję, Meksyk to kraj
umiłowany przez Jana Pawła II. Meksyk to kraj, do którego Jan
Paweł II odbył swoją pierwszą pielgrzymkę.
Foto –
Źrodło: mecsicomagicoblog
Stanowisko do robienia sobie zdjęć przed Bazyliką Gwadelupską. Jest też papież-Polak. Podobnie były udekorowane chatki na skarpach gór, które widziałem – niewielkie, barwne, kolorowe). Zdaje się, że miejsce do którego byłem wzięty, to były góry gdzieś w pobliżu Mexico. Dziś już wiem, jak wielkie są cierpienia ludzi porywanych i torturowanych przez kartele narkotykowe i uliczne gangi.
– Przybywam do kraju, w którego dziejach obecne są trzy
rzeczywistości — niczym trzy rzeki płynące nieraz w ukryciu, ale
nigdy nie wysychające — które czasem się spotykają, a kiedy
indziej ujawniają swoją odmienność i wzajemną komplementarność.
Nigdy jednak nie mieszają się całkowicie ze sobą. Są to:
starożytna i bogata kultura ludów indiańskich, umiłowana przez
Juana de Zumarragę i Vasco de Quiroga, których wiele z tych ludów
nadal nazywa ojcami; chrześcijaństwo zakorzenione w duszach
Meksykanów; i współczesny racjonalizm typu europejskiego, który
tak wielki nacisk kładzie na niepodległość i wolność – mówił
papież, kiedy przyjechał tu, by beatyfikować Juana Diego,
któremu w 1531 roku ukazała się Matka Boska z Gwadelupy.
W roku 2002 przybył tu ponownie, by go kanonizować. Źródło:
mecsicomagicoblog
Jedno z popularnych w Meksyku przedstawień Jana Pawła II i Matki
Boskiej z Gwadelupy. Źródło: foto: mecsicomagicoblog
Pielgrzymki Jana Pawła II do Meksyku:
Pierwsza pielgrzymka – 31 stycznia –1 lutego 1979 – Miasto Meksyk, Oaxaca de Juárez, Guadalajara, Monterrey, Puebla. Druga pielgrzymka – 6–13 maja 1990 – Miasto Meksyk, Veracruz, San Juan de los Lagos, Cuernavaca, Durango, Chihuahua, Tuxtla Gutiérrez, Villahermosa. Trzecia pielgrzymka: 11–12 sierpnia 1993 – Mérida, Izamal. Czwarta pielgrzymka: 22–26 stycznia 1999 – Miasto Meksyk. Piąta pielgrzymka: 30 lipca –2 sierpnia 2002 – Miasto Meksyk.
Jan Paweł II w Meksyku (styczeń 1979 r.). foto: PAP/DPA
12.
Wezwanie
Wezwanie
Wzywam dziś wszystkie
narody do zwrócenia swych oczu na Meksyk, jeśli nie ze względu na
Prawo Boże, jeśli nie ze względu na Maryję, jeśli nie ze względu
na Jana Pawła II, to choćby ze względu na prawa człowieka to
uczyńcie, prawa, na które tak ochoczo się powołujecie zabijając
nienarodzone dzieci. Lud Meksyku jest ciemiężony, ludzie są
porywani, torturowani, zastraszani i zabijani.
Ciebie zaś Ludu Meksyku, wzywam do pokuty
za grzechy popełnione przeciwko Świętemu Duchowi Bożemu! Za
bezbożne prawo!
POKUTUJ LUDU MEKSYKU!
Wezwanie z dn. 18 maja 2024
Ludu Meksyku! Jesteś w Sercu Maryi, jesteś w sercu
Jana Pawła II, oni bowiem za tobą wołają, tak i w moim jesteś
sercu. Pokutuj Ludu Meksyku, coby ogień Cię nie strawił! Królowa
nieba ci pomoże i Jan Paweł II ci pomoże. To za ich przyczyną
wołam dziś do Ciebie. Pokutuj Ludu Meksyku, bo czas ci dany jest
krótki.
Oznajmiłem z woli Bożej
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu – Jedynemu
Prawdziwemu Bogu
Chwała Świętej Bożej Rodzicielce Maryi Zawsze Dziewicy, Królowej serca mego, Współodkupicielce rodzaju ludzkiego z Jezusem.
Oto jest zapowiedź mojej nowej książki „MATKA”. Kiedy się ukaże nie wiem – wola Boża. Dziś składam tę książkę w Nieokalanym Sercu Maryi – mojej Matki. Kościołowi zaś oddaję jej fragment (I Rozdział), składając na ręce kapłana.
MATKA
W imię
Ojca i Syna i Ducha Świętego
Amen
Wyznanie wiary – Credo
Wierzę w
jednego Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi,
wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych. I w jednego Pana
Jezusa Chrystusa, Syna Bożego Jednorodzonego, który z Ojca jest
zrodzony przed wszystkimi wiekami. Bóg z Boga, Światłość ze
Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego. Zrodzony a nie
stworzony, współistotny Ojcu, a przez Niego wszystko się stało.
On to dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba. I za
sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał
się człowiekiem. Ukrzyżowany również za nas, pod Poncjuszem
Piłatem został umęczony i pogrzebany. I zmartwychwstał dnia
trzeciego, jak oznajmia Pismo. I wstąpił do nieba; siedzi po
prawicy Ojca. I powtórnie przyjdzie w chwale sądzić żywych i
umarłych, a Królestwu Jego nie będzie końca. Wierzę w Ducha
Świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca i Syna pochodzi. Który
z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę który mówił
przez Proroków. Wierzę w jeden, Święty, powszechny i apostolski
Kościół. Wyznaję jeden chrzest na odpuszczenie grzechów. I
oczekuję wskrzeszenia umarłych. I życia wiecznego w przyszłym
świecie. Amen.
Wstęp
MATKA –
to książka………
Od
Autora
Nie
zamierzałem pisać więcej książek, myśląc sobie, że to daremne
bo i tak mało kto je czyta. Lecz Maryja rzekła do mnie w duchu:
MATKA – taki tytuł będzie nosiła twoja książka. Odrzekłem w
duchu do Maryi: „Chcesz bym napisał o Tobie? Ty ją napisz Matko –
moimi rekami. Napiszmy ją razem.”
Tak wiązem się za pracę, i dniami, i nocami, przeczesując archiwa i pisząc po kilkanaście godzin na dobę, do utraty sił, tak jak potrafię, swoimi słowami, wsłuchując się w głos Matki , w to co ważne i w to, co konieczne. Gdy pisałem, zrozumiałem, że to nie o samą Maryję jedynie chodzi, lecz i o MATKĘ, którym jest Kościół Święty. Książka jest manifestem w obronie Świętej Wiary Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła. Książę ukończyłem w 30 dni, ofiarując ją Matce w dniu 8 grudnia 2025 roku. Dziś (…). Pierwszy egzemplarz który wezmę w swe dłonie będzie podarunkiem dla papieża – takie jest życzenie Maryi.
„Kto
uwierzy i przyjmie chrzest będzie zbawiony; a kto nie uwierzy będzie
potępiony” (Mk 16,15-16)
1. MARYJA
Kongregacja Nauki Wiary opublikowała w dn. 4 listopada 2025 notę
doktrynalną „Mater populi fidelis” – „Matka
wiernego ludu”. Nota, podpisana przez prefekta, kardynała Víctora
Manuela Fernándeza, oraz sekretarza sekcji doktrynalnej, ks. Armando
Matteo, została zaaprobowana przez Papieża 7 października. „Jest
ona owocem długiej pracy teologicznej całego kolegium” –
czytamy w nocie. Źródło: vaticannews.va/pl
Dokument
został wydany jako Nota wskazująca na niektóre tytuły maryjne
dotyczące współpracy Maryi w dziele zbawienia. Celem noty „Mater
populi fidelis”, jak sugeruje Watykan, ma być
ugruntowanie podstaw kultu maryjnego. W tym kontekście dopuszczono
do użytku trzy określenia: „Matka wiernego ludu”,
„Matka wiernych” i „Matka duchowa”. W doktrynie
wskazano, że „Pośredniczka” może sugerować funkcję właściwą
Chrystusowi. Jednocześnie hierarchowie uznali za nieodpowiedni tytuł
„Współodkupicielka”, którego również używał Jan Paweł II.
Poprzednik Leona XIV papież Franciszek, wielokrotnie wypowiadał się
w sposób negatywny o przypisywaniu Maryi współudziału w dziele
Odkupienia. Stwierdził nawet, że Maryja jako „Współodkupicielka”
to „GŁUPOTA”. Benedykt XVI choć był przeciwny tytułowaniem
Maryi Jako Współodkupicielki i Pośredniczki wszystkich łask to z
ostrożnością i rozwagą wyrażał opinię w tej kwestii – jak
czytamy w nocie: „Dokładne znaczenie tych tytułów nie jest
jasne, a zawarta w nich doktryna nie jest jeszcze dojrzała.”
Już na
wstępie prezentacji „Mater populi fidelis” czytamy o szczególnym
zaangażowaniu ekumenicznym w to, jakie tytuły i wyrażenia
odnoszące się do Maryi są dopuszczalne, a jakie nie. Dalej
czytamy, że Nota „nie tyle nakłada ograniczenia, ile stara
się towarzyszyć i wspierać miłość do Maryi oraz zaufanie do Jej
macierzyńskiego wstawiennictwa”. Jednak już na stronie
Watykanu (vaticannwes.va/pl) w nagłówku napisano: „Matka
wiernego ludu, a nie Współodkupicielka”.
Oczywistym jest fakt, że Nota zastała przygotowana jeszcze za
pontyfikatu papieża Franciszka, na jego zlecenie. Wykonawcą
zlecenia został za zgodą papieża Leona, kard. Fernández, ten sam
kardynał co w grudniu 2023 roku opublikował deklarację doktrynalną
„Fiducia supplicans”. Dokument wprowadził w Kościele oficjalne
błogosławieństwa par jednopłciowych. To ten sam kardynał,
któremu Franciszek polecił mianując go szefem Dykasterii Nauki
Wiary, by nie zwalczał herezji. Dlaczego?
W
argumentacji do noty opublikowanej na vaticannews.va/pl w odniesieniu
do Maryi jako „Współodkupicielki” czytamy:
W odniesieniu do tytułu
„Współodkupicielka” Nota przypomina, że niektórzy
papieże „używali tego tytułu, nie podejmując jego
wyjaśnienia. Zazwyczaj przedstawiali go na dwa sposoby: w
odniesieniu do Bożego macierzyństwa, jako że Maryja – jako
Matka – umożliwiła dokonanie odkupienia przez Chrystusa; oraz w
odniesieniu do Jej zjednoczenia z Chrystusem pod krzyżem
odkupienia. Sobór Watykański II ze względów
doktrynalnych, duszpasterskich i ekumenicznych
unikał użycia tytułu Współodkupicielki. Św. Jan Paweł
II posłużył się nim przynajmniej siedmiokrotnie, łącząc go
przede wszystkim z wartością zbawczą naszego cierpienia,
ofiarowanego razem z cierpieniem Chrystusa, do którego w sposób
szczególny dołącza się Maryja, zwłaszcza pod krzyżem” (18).”
Dokument przytacza
dyskusję wewnątrz ówczesnej Kongregacji Nauki Wiary, która w
lutym 1996 r. rozpatrywała wniosek o ogłoszenie nowego dogmatu
dotyczącego Maryi jako „Współodkupicielki lub Pośredniczki
wszystkich łask”. Kardynał Ratzinger był przeciwny: „Dokładne
znaczenie tych tytułów nie jest jasne, a zawarta w nich doktryna
nie jest jeszcze dojrzała. Doktryna ogłoszona jako de
fide divina należy do depositum fidei, czyli do
Objawienia Bożego przekazanego w Piśmie Świętym i Tradycji
Apostolskiej”. Następnie, w 2002 r., przyszły Benedykt XVI
wyraził się publicznie w podobny sposób: „Formuła
«Współodkupicielka» mocno odbiega od języka Biblii i Ojców
Kościoła, przez co rodzi nieporozumienia. (…) Wszystko pochodzi
od Niego, jak czytamy zwłaszcza w Liście do Efezjan i Liście do
Kolosan; również Maryja właśnie Chrystusowi zawdzięcza
wszystko, czym jest. Wyrażenie «Współodkupicielka»
przesłoniłoby to źródło”. Kardynał Ratzinger, jak wyjaśnia
Nota, nie zaprzeczał, że w propozycji użycia tego tytułu kryją
się dobre intencje i cenne aspekty, jednak uważał, że jest to
„błędna terminologia” (19).
Papież Franciszek co
najmniej trzykrotnie wyraził swój zdecydowany sprzeciw wobec
używania tytułu Współodkupicielki. Dokument doktrynalny w tej
sprawie stwierdza: „używanie tytułu Współodkupicielki
dla określenia współpracy Maryi jest zawsze niewłaściwe.
Tytuł ten grozi bowiem zaciemnieniem jedynego zbawczego
pośrednictwa Chrystusa i może w związku z tym prowadzić do
zamętu i zachwiania harmonii prawd wiary chrześcijańskiej(…)
Gdy jakieś wyrażenie wymaga licznych i nieustannych objaśnień,
by nie zostało błędnie zrozumiane, nie służy wierze Ludu Bożego
i staje się niestosowne” (21-22).
W
odniesieniu do Matki wierzących i Pośredniczki wszystkich łask
Macierzyńska rola Maryi
„żadną miarą nie przyćmiewa ani nie umniejsza” jedynego
pośrednictwa Chrystusa, „lecz ukazuje Jego moc”. Tak rozumiane
„macierzyństwo Maryi nie ma na celu osłabienia jedynej czci
należnej Chrystusowi, lecz raczej ją umacnia”. Należy zatem
unikać, jak stwierdza Nota, „tytułów i wyrażeń odnoszących
się do Maryi, które przedstawiają ją jako swego rodzaju
«piorunochron» wobec sprawiedliwości Pana, jakby gdyby
Maryja była konieczną alternatywą dla niewystarczającego
miłosierdzia Boga” (37, b). Tytuł „Matki wierzących”
pozwala nam mówić o „działaniu Maryi również w odniesieniu do
naszego życia w łasce” (45).
Należy jednak uważać
na wyrażenia, które mogą przekazywać „mniej akceptowalne
treści” (45). Kardynał Ratzinger wyjaśnił, że tytuł „Maryi
Pośredniczki wszystkich łask” nie jest wyraźnie oparty na
Boskim Objawieniu i zgodnie z tym przekonaniem – jak wyjaśnia
dokument – możemy dostrzec trudności, jakie stwarza on zarówno
w refleksji teologicznej, jak i w duchowości (45). Istotnie „żadna
osoba ludzka, nawet apostołowie czy Najświętsza Maryja Panna, nie
może działać jako wszechogarniający dawca łaski. Tylko Bóg
może obdarzyć łaską i czyni to poprzez człowieczeństwo
Chrystusa” (53). Tytuły, takie jak „Pośredniczka wszystkich
łask”, mają zatem „ograniczenia, które nie ułatwiają
prawidłowego zrozumienia wyjątkowej roli Maryi. Rzeczywiście,
jako pierwsza odkupiona, nie mogła być Ona pośredniczką łaski,
którą sama otrzymała” (67). Jednakże dokument
ostatecznie uznaje, że „wyrażenie «łaski», odnoszące się do
macierzyńskiego wsparcia Maryi w różnych chwilach życia, może
mieć dopuszczalne znaczenie. Liczba mnoga wyraża całą pomoc,
również materialną, jaką Pan może nam udzielić, wysłuchując
wstawiennictwa Matki” (68).
Źródło:
vaticannews.va/pl
Kto
ma rację? Kim jest Maryja? Jakie przysługują Jej tytuły? Czy Jan
Paweł II popełnił „GŁUPOTĘ” nazywając Maryję
„Współodkupicielką”?
MARYJA
WSPÓŁODKUPICIELKA
Już w
pkt. 14. „Mater populi fidelis” powołującym
się na dogmat o Niepokalanym Poczęciu Maryi zamieszczony w
przypisie [24] dowiadujemy się, że Maryja nie może być
„Współodkupicielką”, bowiem sama była pierwszą Odkupioną –
„Rzeczywiście, jako pierwsza odkupiona, nie mogła być Ona
pośredniczką łaski, którą sama otrzymała” – czytamy w
pkt.14 noty.
Idziemy
więc do przypisu [24]:
„[24]
Por. Bł. Pius IX, Konst. apost. Ineffabilis Deus (8 grudnia
1854): Pontificis Maximi Acta. Pars prima, Roma 1854, 616:
(DH 2803): „Najświętsza Maryja Panna od pierwszej chwili
swojego poczęcia – mocą szczególnej łaski i przywileju
wszechmogącego Boga oraz ze względu na przewidywane zasługi Jezusa
Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego – została zachowana wolna
od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego”
Orzeczenie wygłoszone ex kathedra – (…) ogłaszamy, orzekamy i
określamy, że nauka, która utrzymuje, iż Najświętsza Maryja
Panna od pierwszej chwili swego poczęcia – mocą szczególnej
łaski i przywileju wszechmogącego Boga, mocą przewidzianych zasług
Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego – została zachowana
jako nietknięta od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego, jest
prawdą przez Boga objawioną, i dlatego wszyscy wierni powinni w nią
wytrwale i bez wahania wierzyć.
Porównałem z orzeczeniem wygłoszonym
ex cathedra i pytam – gdzie w powyższym tekście [24] stanowiącym
orzeczenie dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Maryi zostało
stwierdzone, że Maryja była pierwszą odkupioną?Ja nie znalazłem takiego stwierdzenia.
Dalej, w
pkt. 36. i 67. widzimy kontynuację tegoż stwierdzenia, iż Maryja
była pierwszą odkupioną:
„W
swojej misji Matki Maryja pozostaje w wyjątkowej relacji zarówno z
Odkupicielem, jak i z odkupionymi, do których sama należy jako
pierwsza” (36)
„Rzeczywiście, jako pierwsza odkupiona, nie mogła być Ona
pośredniczką łaski, którą sama otrzymała” (67)
Argumentacją tego stwierdzenia, jak czytamy (67) jest: „że
nawet w Niej dar łaski Ją poprzedza i wynika z całkowicie
bezinteresownej inicjatywy Trójcy Świętej, w oczekiwaniu na
zasługi Chrystusa”. Widzimy tutaj wyraźną analogię do
dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Maryi [24], w którym nie pada takie
stwierdzenie, że Maryja była „pierwszą odkupioną”.
Kardynał
Joseph Ratzinger
Kardynał
Ratzinger, 21 lutego 1996 r. będąc prefektem ówczesnej Kongregacji
Nauki Wiary, jak czytamy w pkt. 19. noty zapytany – „Czy można
przyjąć prośbę ruchu Vox Populi Mariae Mediatrici o
ogłoszenie dogmatu o Maryi jako Współodkupicielce lub Pośredniczce
wszystkich łask, odpowiedział w swoim osobistym stanowisku (votum):
„Negative„. – Dokładne znaczenie tych tytułów
nie jest jasne, a zawarta w nich doktryna nie jest jeszcze dojrzała”–
stwierdził kardynał.
Następnie
w 2002 „tenże” kardynał przywoływał Listy do Efezjan i do
Kolosan, w których zastosowane słownictwo i teologiczna dynamika
hymnów ukazują wyłączność centralnej roli odkupieńczej oraz
pierwotność wcielonego Syna w sposób wykluczający możliwość
dodania jakiegokolwiek innego pośrednictwa, jako że „wszelkie
błogosławieństwo duchowe” zostało nam dane „w Chrystusie”
(Ef 1,3), ponieważ w Nim zostaliśmy przybrani za synów (por. Ef
1,5), w Nim zostaliśmy obdarzeni łaską (por. Ef 1,6), „w Nim
mamy odkupienie przez Jego krew” (Ef 1,7), a On „na nas wylał”
(Ef 1,8) swoją łaskę. W Nim „dostąpiliśmy udziału” (Ef
1,11) i zostaliśmy z góry przeznaczeni. Bóg chciał również, aby
w Nim „zamieszkała cała Pełnia” (Kol 1,19) i aby „przez
Niego znów pojednać wszystko ze sobą” (Kol 1,20) –
czytamy w nocie.
Prawdą
jest, że wszystko zostało nam dane w Chrystusie, wszelkie
błogosławieństwa duchowe i to w „Nim” zostaliśmy obdarzeni
łaską; i to „On” na nas wylał swoją łaskę; tak i w „Nim”
dostąpiliśmy udziału i to w „Nim” zamieszkała cała Pełnia
bóstwa; aby, przez „Niego”znów pojednać wszystko ze sobą. To
wszystko prawda, iż to przez „Niego” wszystko się stało!
Prawdą jest również to, że gdyby nie „On” – Bóg Żywy i
Jego Przenajświętsza Krew przelana na krzyżu, by nas wykupić z
niewoli grzechu i diabła, to i wylane Łzy Maryi na nic by się
zdały.
Papież
Franciszek
W nocie
można dostrzec wiele odniesień do nauczania papieża Franciszka
m.in. do homilii wygłoszonej w domu św. Marty w piątek, 3 kwietnia
2020 r zatytułowanej „Matka Boża Bolesna” — uczennica i
matka”. Franciszek mówi m.in., że: Jezus „Nie ustanowił
Jej premierem ani też nie nadał Jej tytułów «funkcyjnych».
Tylko «Matka». (…) Nie prosiła dla siebie o to, żeby być
niemal-odkupicielką czy współodkupicielką – nie. Odkupiciel
jest tylko jeden, i tego tytułu się nie dubluje.” Franciszek
wskazuje ponadto na słowa Pana Jezusa wypowiedziane z krzyża do
Apostoła – „oto matka twoja”, sugerując, że to jedyny tytuł
i zaszczyt jaki można przypisać Maryi, gdyż jest potwierdzony
przez samego Chrystusa.
Faktem
jest, że Maryja niczego nie czyniła i nic nie czyni dla tytułów.
Maryja niczego nie oczekiwała i nie oczekuje w zamian za pokorne
wypełnianie woli Bożej. Maryja uznała sama siebie jedynie za
Służebnicę Pańską: „Oto Ja służebnica Pańska” (Łk 1,38)
Maryja nie oczekiwała, że będzie matką Boga samego. Maryja nie
oczekiwała, by wszyscy nazywali ją „błogosławioną”. To nie
była Jej wola, lecz samego Boga, o czym Bóg oznajmił poprzez
Elżbietę napełniając Elżbietę Duchem Świętym, która rzekła
do Maryi: „Błogosławiona jesteś między niewiastami..;
Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła..”. (Łk 1,
42-45) Maryja przyjęła ten tytuł błogosławionej również w
pokorze, mówiąc: „Bo wejrzał (Bóg) na uniżenie Służebnicy
swojej. Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie
pokolenia” (Łk 1, 48)
Maryja
nie oczekiwała też, że będzie Królową nieba i ziemi! Zaszczyty
jakie przypadają Maryi są wolą Bożą, a nie pragnieniami samej
Maryi. Matka Boża zawsze przyjmuje w pokorze wolę Bożą, tak jak
przyjęła ból i cierpienie, tak i przyjmuje zaszczyty. Maryja sama
nic nie chce dla siebie i zawsze wskazuje na Jezusa. Tak było
również w moim przypadku. Pamiętam, jak w Częstochowie chciałem
wpierw wejść do Jej kaplicy. Nie pozwoliła, wysłała mnie do
Chrystusa, do Bazyliki, do Jego kaplicy (Kaplicy Najświętszego
Serca Pana Jezusa) przed Najświętszy Sakrament. Stamtąd dopiero
mogłem pójść do Maryi – wszystko opisałem w książce
„ŚWIADECTWO”.
Druga
bardzo istotna rzecz jest taka, że Pan Jezus zwracając się do
swojego wiernego ucznia, Jana, wyraźnie wskazał, że Jego matka
może zamieszkać jedynie tam gdzie jest Jego uczeń, a nie gdzie
popadnie – u wszystkich. To zrozumiałe, bo jakiż to prawy syn
odda swą matkę w obce ręce? Tam więc gdzie jest Apostolat, tam
jest i MATKA.
Jan Paweł
II
Sformułowanie „odkupiona” zostało zacytowane również przez
Jana Pawła II w Enc. Redemptoris
Mater (25 marca 1987) o czym mówi przypis [10] noty. Jan
Paweł II posłużył się słowami: „odkupiona zaś w sposób
wznioślejszy ze względu na zasługi Syna swego”. W tych
słowach również mamy odwołanie się do dogmatu o Niepokalanym
Poczęciu Maryi mówiącego o przyszłych zasługach Syna Bożego.
Ale nie tylko, bowiem stąd docieramy do celu, czyli do Soboru
Watykańskiego II [108-109]. Jak się wydaje, to właśnie na Soborze
Watykańskim II po raz pierwszy użyto terminu „pierwsza
odkupiona”. [109] Święty Papież Jan Paweł II pomimo wspomnienia
o Maryi jako „odkupionej” w żaden sposób nie kwestionował
Maryi jako wsółodkupicielki. Przeciwnie – właśnie tak Maryję
nazywał – Współodkupicielką.
Leon XIV
Zgoda na
wydanie powyższej Noty przez Papieża Leona XIV odsuwa Maryję od
współuczestnictwa w dziele Okupienia jako „Współodkupicielki”
z Jezusem Chrystusem. Argumentacja, że to właśnie Maryja jest
„pierwszą odkupioną przez Jezusa” i nie może
mieć przecież współudziału we własnym odkupieniu zdawałaby się
logiczna – gdyby nie była niedorzeczna. Niesie to za sobą bardzo
poważne konsekwencje, a wręcz katastrofalne dla całego Kościoła
Świętego. Taka argumentacja w gruncie rzeczy fałszuje nie tylko
sam dogmat o Niepokalanym Poczęciu Maryi, na który powołuje się
Nota, ale naukę wielu papieży.
To celowy
zabieg szatański mający na celu podważenie dogmatów, szczególnie
maryjnych. To próba polegająca wpierw na umniejszeniu roli Maryi w
dziele zbawienia, po czym wyeliminowanie Maryi z życia Kościoła
dla celów ekumenicznych. Szatan by móc tego dokonać musi wpierw
podważyć Papiestwo – dogmat o nieomylności papieża. Szatan
wiele już się przy tym napracował, co było widoczne za
pontyfikatu Franciszka. Bo co mieli myśleć ludzie słuchając
„nauk” Franciszka? Czyż nie to, że Kościół przez dwa tysiące
lat tkwił w błędzie, a teraz oświecony mądrością Franciszka
wszystko zmienia, całą naukę Kościoła – albo odwrotnie. To w
nim diabeł sobie upodobał, to on stal się powodem wielkiego chaosu
i zgorszenia – uświęcając grzech. To sam Franciszek podważył
Papiestwo poprzez Synod o synodalności, który miał na celu
umniejszenie roli papieża przekazując władze nie tylko biskupom
diecezjalnym, ale i świeckim – „róbta co chceta”.
Maryja
jako Ta, mająca współudział w Odkupieniu rodzaju ludzkiego nie
pojawiła się „wczoraj” poprzez jakieś nadgorliwe „ruchy
maryjne”, ale rozumieli to już wcześniejsi papieże,
błogosławieni i święci Kościoła jak również Lud Boży, o czym
mówi sama Nota.
Już 500
lat temu pierwszy raz Maryja została nazwana Współodkupicielką, o
czym mówi odnaleziony zapis modlitwy w klasztorze św. Piotra w
Salzburgu, wspomniany w samej Nocie [31], mówiącym o ŁZACH:
„Pobożna, słodka i łaskawa, / wcale niegodna żadnego
żalu, / gdybyś tu wybrała łzy, / aby współczuć Odkupicielowi,
/ zniewolonemu przez grzesznika, / stałabyś się współodkupicielką”
Dalej –
Przypis [33]
– Za pontyfikatu św. Piusa X tytuł Współodkupicielka
pojawia się w dokumencie Świętej Kongregacji Obrzędów i Świętego
Oficjum. Por. Święta Kongregacja Obrzędów, Dolores
Virginis Deiparae (13 maja 1908): ASS 41 (1908), 409;
Kongregacja Świętego Oficjum, Dekret Sunt Quos Amor (26
czerwca 1913): AAS 5 (1913), 364, który pochwala zwyczaj
dodawania do imienia Jezusa imienia „Matris suae,
corrdemptricis nostrae, beatae Mariae” („Jego Matki,
naszej współodkupicielki, błogosławionej Maryi”);
Tenże, Preghiera di riparazione alla beata Vergine Maria
(22 stycznia 1914): AAS 6 (1914), 108, gdzie Maryja jest
nazwana „corredentrice del genere umano” („współodkupicielka
rodzaju ludzkiego”). Pierwszym papieżem, który użył
terminu „Współodkupicielka”, był Pius XI, w brewe z 20 lipca
1925 r., zwracając się do Królowej Różańca Świętego z
Pompejów: Pius XI, Ad B.V.M. a sacratissimo Rosario in Valle
Pompeiana, w: Święta Penitencjaria Apostolska, Enchiridion
Indulgentiarum, Roma 1952, n. 628: „Ma ricordati pure che sul
Calvario divenisti la Corredentrice, cooperando per la crocifissione
del tuo cuore alla salvezza del mondo, insieme col tuo Figliuolo
crocifisso” („Pamiętaj jednak, że na Kalwarii stałaś
się Współodkupicielką), współpracując poprzez
ukrzyżowanie swojego serca dla zbawienia świata, wraz ze swoim
ukrzyżowanym Synem”); Tenże, Discorso “Ecco di nuovo” ad
un gruppo di pellegrini di Vicenza (30 listopada 1933):
L’Osservatore Romano, 1 dicembre 1933, 1.” – wyjaśnia
Nota.
W
przypisie [32] noty czytamy jak teologowie rozumieją tytuł
Współodkupicielki – „na różne sposoby”: a) „Zasługi
Maryi, choć dobrze podporządkowane zasługom Chrystusa, miałyby
wartość odkupieńczą dla zbawienia” b) „współpracę
pośrednią, która umożliwiła Wcielenie jako krok poprzedzający
Odkupienie” c) „Maryja po prostu przyjęła Odkupienie Chrystusa,
stając się pierwszym Kościołem”.
A jak
rozumie tytuł Współodkupicielki kard. Víctor Manuel Fernández?
To nam okazała Nota. Czy tą notą nie został podważony autorytet
wielu papieży? Czy to nie jest kolejna próba podważenia Papiestwa?
Jakie będą tego owoce? Czy papież Leon XIV zdawał sobie sprawę
co podpisuje?
Zafałszowanie znaczenia dogmatów doprowadzi do podważenia
dogmatów. Podważając jeden dogmat wszystkie pozostałe legną w
gruzach, a dogmaty to fundamentalne i nieodwołalne prawdy wiary,
które są nauczane przez Kościół jako objawione przez Boga. Skoro
Maryja przyszła na świat NIEPOKALANA, bez żadnego grzechu i bez
winy, czysta jak łza , to co miało być powodem Jej Odkupiona?
Odkupienie to „wykupienie” ludzi z mocy grzechu i diabła. Maryja
od chwili swego poczęcia była czysta, bowiem została zachowana od
grzechu pierworodnego (dogmat ogłoszony w 1854 r. przez papieża
Piusa IX) – Wolność Maryi od grzechu jest możliwa dzięki
przyszłym zasługom jej syna, Jezusa Chrystusa. Dogmat został
potwierdzony przez objawienia w Lourdes w 1858 roku.
Słuszna
była argumentacja Piusa IX i ówczesnych Ojców Kościoła przy
ogłoszeniu dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Maryi – „ dzięki
przyszłym zasługom jej syna, Jezusa Chrystusa”. Dla Boga nie
ma nic niemożliwego. Bóg jest zawsze „Teraz” – nie istnieje dla
Boga czas przeszły ani przyszły. Bóg jest początkiem i jest
końcem, jest bez początku i bez końca – niczym KOŁO
Jednak
dogmat mówiący – „ dzięki przyszłym zasługom jej syna,
Jezusa Chrystusa” to nie to samo znaczy, co dziś sugeruje
kard. Víctor Manuel Fernández w „Mater populi fidelis”
, czyli że Maryja jest: „pierwszą odkupioną przez
Jezusa” i nie może być współodkupicielką.
„Szczególna Łaska i przywilej wszechmogącego Boga ze względu na przyszłe zasługi Chrystusa” dla Maryi nie jest tym samym co Odkupienie Maryi. Taka przewrotność w interpretacji nie jest jedynie błędem, ale celowym działaniem ze względów ekumenicznych. Odkupienie dokonało się z chwilą śmierci Jezusa na krzyżu, co powiedział sam Chrystus: «Wykonało się!» (J 19, 30) Człowiek został Odkupiony z mocy grzechu i diabła! Tym samym wypełniło się proroctwo Symeona wypowiedziane do Maryi podczas ofiarowania Bogu małego Jezusa w Świątyni Jerozolimskiej – co słusznie zostało zauważone w Nocie. „A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu” (Łk 2, 34). Tymi właśnie słowami prorok Symeon zapowiedział udział Maryi w dziele Odkupienia. Ale Symeon powiedział coś jeszcze, zapowiedział że krew Chrystusa nie zostanie przelana za wszystkich – lecz za wielu: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu”. (Łk2, 34) Tak i cierpienie Maryi i Jej wylane zły będą za wielu – „a miecz przeniknie duszę Twoją» – aby się objawiły myśli wielu serc”. (Łk 2,35). To jest Objawienie Boże zapisane na kartach Pisma Świętego – Maryja jest Współodkupicielką rodzaju ludzkiego z Jezusem Chrystusem.
Nie ma
pierwszych czy drugich odkupionych jak sugeruje Nota. Odkupienie
LUDZKOŚCI zostało dokonane na krzyżu – nie wcześniej. Z owocu
odkupienia może skorzystać ten, co tę Łaskę przyjmie w duchu –
w dowolnym czasie od chwili gdy Pan Jezus wymówił: «Wykonało
się!» i wyzionął ducha. I zstąpił do otchłani, by również
wszyscy sprawiedliwi mogli czerpać z owoców tej Łaski i stać się
dziedzicami Królestwa Boga.
„Wykonało się” – oznacza, że Chrystus Jezus wypełnił wolę
Ojca – do końca. Nie stanowi to kresu w wielkim planie zbawienia.
Musiało przyjść Zmartwychwstanie i musi przyjść „Niewiasta”,
która zdepcze głowę węża, by dopełniło się dzieło Boże.
(Rdz 3, 15)
Proszę Papieża Leona XIV i Kolegium Kardynalskie o ponowne
rozważenie dogmatu Maryi „Współodkupicielki rodzaju ludzkiego”
z Jezusem.
Piorunochron
W nocie
czytamy również, że nie należy używać „tytułów i wyrażeń
odnoszących się do Maryi, które przedstawiają ją jako swego
rodzaju «piorunochron» wobec sprawiedliwości Pana, jakby
gdyby Maryja była konieczną alternatywą dla niewystarczającego
miłosierdzia Boga” (37, b).”
Zacznijmy
od tego czym w ogóle jest „piorunochron”. Jak każdy zapewne
wie, „piorunochron” to instalacja odgromowa przechwytująca i
bezpiecznie odprowadzająca wyładowanie pioruna do ziemi. To coś
takiego, co nas chroni przed zgubną siłą pioruna. To coś, dzięki
czemu nie musimy się obawiać, że zostaniemy porażeni czy zabici.
To coś, co sprawia, że nie spłonie nasz dom po uderzeniu pioruna.
To coś, co całą energię pioruna przyjmuje na siebie.
Czy zatem
Maryja jest dla nas jak „piorunochron”? NIE!
Maryja nie przyjmuje na siebie gniewu Bożego jak „piorunochron” przyjmuje pioruny. Maryja nas przed nim ostrzega wołając: „Módlcie się i pokutujcie, by kary Boże na was nie przyszły”. Maryja nie przyjmuje na siebie gniewu Boga, a często gniew ten powstrzymuje wypraszając dla nas łaski u Boga. Taka jest różnica. Właśnie dlatego Maryja wzywa: „zmawiajcie różaniec”. Właśnie po to objawiła się w grudniu 1531 roku na wzgórzu Tepeyac, na terenie obecnego miasta Meksyk; w Lourdes w 1858 roku ; w Gietrzwałdzie w 1877 roku; czy w Fatimie od 13 maja do 13 października 1917 roku. Czy to naprawdę takie trudne do zrozumienia?!
Papież
polak doskonale wiedział co mówi, bo był wielkim prorokiem,
doskonale zdawał sobie sprawę jak wielki udział w dziele
Odkupienia ludzkości przypada Maryi, wiedział też, że to właśnie
Maryja jest ratunkiem dla zdeprawowanego świata, wiedział, iż jest
„Niewiastą, która uczestniczy w ostatecznym zwycięstwie nad
wężem”. (Rdz 3,15) Wiedział, że to Jej triumfujące nad
światem Niepokalane Serce będzie wypełnieniem Bożej woli. Ja też
to wiem od dawna, dlatego napisałem niegdyś: „Ratunek
znajdziecie na ścianie domu mego. Zaś w ogrodzie mym tajemnicę
nieba zostawiam”.
Na
marginesie wyjawię, że Jana Pawła II widziałem, czy to we śnie
było czy na jawie nie wiem, Pierwszy raz 5 lat po jego śmierci, gdy
położył mi na głowie swą prawą dłoń mówiąc: „Błogosławię
cię, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. Ostatni raz
widziałem Jana Pawła II tuż przed wybuchem wojny za polską
granicą: „Już nadchodzi, już się zbliża” – mówił. Wiele
mi przekazał, jak i aniołowie boży. Nie wszystko jeszcze pojmuję
– część musi być jeszcze zakryta – wola Boża. Z Janem Pawłem
II współpracuję nieprzerwanie. To dzięki niemu 1 czerwca otwarło
się niebo nad Polską i wylała się Łaska Boga.
Wspólodkupicielka
– ten zaszczyt przypada wyłącznie Maryi, Świętej Bożej
Rodzicielce, która jako rodzicielka jest bezpośrednio związana z
Jezusem, Synem Człowieczym i Bogiem w Drugiej Osobie Bożej więzami
krwi i Świętym Duchem Bożym zachowując bezwzględne posłuszeństwo
woli Bożej. Całe życie Maryi było podporządkowane Jezusowi i
zbawczym dziele Bożego Odkupienia człowieka, na które Maryja
odpowiedziała przy Zwiastowaniu Anioła: „Oto Ja służebnica
Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!”. (Łk 1,
38) Takie samo posłuszeństwo Ojcu wyraził Pan Jezus w Ogrójcu
mówiąc: „Ojcze, ..Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się
stanie” (Łk 22, 42)
Jezus
Chrystus przelał za nas swą Krew, a Maryja Łzy wypełniając plan
Boży.
Gdyby nie
Maryja nie byłoby Odkupienia, bo nie byłoby Zbawiciela – jedynego
Zbawiciela, bowiem tak Pan Bóg postanowił. Zbawienie jest tylko w
Bogu, przez Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa – i nie może być
inaczej. Maryja nie zbawiła się sama, lecz w Chrystusie i przez
Chrystusa – co potwierdziła sama Maryja: „Wielbi
dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim
Zbawcy”. (Łk 1, 46-47) Maryja od początku
bierze udział w zbawieniu człowieka, także swoim – przez Boże
Narodzenie, przez nieustanne orędownictwo dla swych duchowych
dzieci. Maryja od początku należy do żywych przez „przyszłe
zasługi Jej Syna” – to Maryja porodziła Zbawiciela – życie
wieczne – dla siebie i dla wielu. Maryja wyprasza łaski u swego
Syna, u Boga Najwyższego. Maryja zawsze prowadzi do Jezusa, czyli do
zbawienia. O Maryi i Janie Pawle II pisałem również w pierwszej
mojej książce „Świadectwa Boga i diabła” oraz w setkach
publikacji. Ale myślę sobie na cóż były te świadectwa, na cóż
wszystkie ostrzeżenie skoro dziś patrzę jak wszystko się
wypełnia, jak Kościół dryfuje w przepaść odchodząc nauki
Chrystusa, odchodząc od Prawdy Bożej chcąc się przypodobać
„wszystkim, wszystkim, wszystkim” – tylko nie Bogu. Albo gdy
patrzę, jak człowiek się zezwierzęcił. A przecież wołałem, że
szatan chce zezwierzęcić człowieka, by w następnie wywyższyć
zwierzę nad człowieka.
Błędne
jest rozumowanie tych co sądzą, że Współodkupicielsto Maryi z
Jezusem stawia Maryję na równi z Jezusem, na równi z Bogiem. Mieć
współudział w wypełnieniu planu Bożego nie oznacza wcale
równości z Bogiem, a jedynie udział w tym dziele – z woli Bożej.
Tym bardziej jest to niemożliwe, gdyż Chrystus jest Stworzycielem,
a Maryja stworzeniem, choć bez grzechu pierworodnego, to jednak
stworzeniem Bożym. Chrystus jako Stworzyciel – Odwieczne
Słowo Boże – Bóg Wszechmogący stworzył Maryję jako swoją
matkę nieskazitelnie czystą. Co zaś się tyczy zbawienia,
to każdy na swój sposób może brać udział w tym wielkim dziele
Boga, nie tylko w swoim w zbawieniu, ale i w zbawieniu wielu. Każdy
bierze udział w zbawieniu kto pełni wolę Bożą, podobnie jak
Maryja, która uwierzyła. Jednak nikt nie może zbawić się sam.
Zbawienie jest tylko w Chrystusie i przez Chrystusa, co ważne, jest
to łaska którą możemy przyjąć przez wiarę lub odrzucić przez
naszą wolną wolę.
Nie dziwi
mnie jednak fakt coraz to większego ataku na Maryję jak i ten
dokument zabraniający nazywanie Matki Boga Wsółodkupicielką.
Dlaczego? Ano dlatego że szatan doskonale wie, że Jej Niepokalane
Serce zatriumfuje nad światem wówczas, gdy zostanie uroczyście
ogłoszona Współokupicielką: „ponieważ jest Ona
Niewiastą, która uczestniczy w ostatecznym zwycięstwie nad wężem”
– co wskazuje niniejsza Nota: Wstęp, pkt. 5.
Doskonale
rozumiem konieczność ostrożności i dogłębnego rozważania
każdego dogmatu, jego ugruntowania na kartach Ewangelii Bożej i
zgodności z wolą Bożą. Doskonale zdaję sobie sprawę, że to
długa i trudna droga, by mógł w pełni dojrzeć w sercach i
umysłach kapłanów i wiernych. Zrozumiała jest potrzeba
przestrzeni czasowej, w której się spotkają zwolennicy i
przeciwnicy dogmatu argumentujący potrzebę oraz obawę jego
ogłoszenia. Wszystko to jest zrozumiałe. Niezrozumiałe jest
jedynie to, że największy wpływ na te decyzje mają głównie ci,
którzy z Kościołem katolickim nie mają wiele wspólnego. Taka oto
przewrotność ekumeniczna.
Piąty
dogmat
Piotr
Turzyński – biskup pomocniczy diecezji radomskiej
Poniższy tekst, zatytułowany „Piaty dogmat” odnoszący się do Maryi „Współodkupicielki” powstał wiosną 2020 roku. Jego pierwsza publikacja miała miejsce w sieci Internet w dniu 8 września 2020 roku. Napisałem go, gdyż takie miałem natchnienie, nie wiedząc, że podobny postulat kiedykolwiek był zgłoszony do rozpatrzenia przez Ojców Kościoła. Nie studiowałem teologii – jestem prostym człowiekiem. Pisząc „Piąty dogmat” nie posiadałem żadnej wiedzy źródłowej, choćby takiej, jaką nabyłem czytając Notę. Nie należę do żadnego ruchu maryjnego. Moja poranna modlitwa już od wielu wielu lat kończy się zawsze tak, jak nauczył mnie Święty Duch Boży: „Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu – Jedynemu Prawdziwemu Bogu – Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen; Chwała Świętej Bożej Rodzicielce Maryi Zawsze Dziewicy, Królowej serca mego, Współodkupicielce rodzaju ludzkiego – z Chrystusem. Amen”.
W 2022r. przekazałem m.in. ten tekst w sprawie ustanowienia
piątego dogmatu maryjnego w iłżeckim kościele bp. radomskiemu
Piotrowi Turzyńskiemu. Całość materiału opatrzona została
tytułem: „To, co było. To, co jest. To, co będzie”. Było to w
czasie, gdy bp. Piotr Turzyński został delegatem Episkopatu Polski
ds. Polonii na całym świecie. Ksiądz biskup zmarł w kwietniu 2025
roku – co z tym uczynił, nie wiem.
Piąty
dogmat – Maryja Współodkupicielka ludzkości
Z dnia 8 września 2020; zaktualizowany o przypisy z Pisma Świętego – autor: Kamil Stanisław Banasiowski
Dlaczego Matka Pana
Jezusa, Maryja, jest Współodkupicielką ludzkości – rodzaju
ludzkiego?
Zanim odpowiem na to pytanie
wpierw należy wyjaśnić kwestię zbawienia i rolę Maryi, Matki
Bożej w tym dziele.
Zbawienie
Jeden jest Zbawiciel Jezus
Chrystus. Tak Maryja, jak i my bierzemy czynny udział w wielkim
dziele zbawienia. Czynimy to poprzez naszą wolną wolę, naszą
wiarę, naszą ofiarę, nasze oddanie, nasze wybory – te dobre, ale
i te złe. Tam gdzie zrodził się grzech, tam jest miłosierdzie,
tam wylewa się łaska. Gdyby bowiem nie byłoby grzechu, nie byłoby
łaski, albowiem nie byłaby potrzebna – tak jest w niebie. Nie
oznacza to jednak, że jesteśmy zbawicielami, tak i Maryja nie jest
– choć bez znamienia grzechu pierworodnego poczęta. Maryja
sama mówi kto jest Jej Zbawicielem: „Wtedy Maryja rzekła: Wielbi
dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim
Zbawcy”. (Łk 1, 46-47)
Tak Maryja, tak i my jesteśmy
jedynie uczestnikami w Bożym dziele zbawienia człowieka. Maryja
odgrywa jednak szczególną rolę, pełna łaski, której grzech nie
przemógł. Zbawienie jest łaską samego Boga, obietnicą Boga daną
człowiekowi, obietnicą życia wiecznego, jest życiem wiecznym z
Bogiem, które jest możliwe wyłącznie przez Chrystusa, z
Chrystusem i w Chrystusie. Zbawienie stało się możliwe poprzez
okupienie człowieka przez Boga, za sprawą Jezusa i Matki Jego,
poprzez ofiarowanie się Boga człowiekowi, a człowieka Bogu. A
stało się tak przez Maryję, Niepokalaną Zawsze Dziewicę, która
dała początek Synowi Człowieczemu, Bogu wcielonemu, początek
odkupieniu – A Słowo Ciałem się stało. Zbawienie jest łaską,
na którą w żaden sposób nie można zasłużyć, nie można na nią
zapracować ani też jej kupić, albowiem jest to łaska miłosierdzia
płynąca z niepojętej miłości Boga do człowieka. Jest jednak
warunek – tę miłość trzeba przyjąć, tak jak Maryja: ”Oto
Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa”.
(Łk 1, 38)
Odkupienie
Odkupienie to jeszcze nie
zbawienie. Jednak bez odkupienia nie byłoby zbawienia.
Tak i my, straciwszy coś
cennego, klejnot, odkupiwszy go płacąc zań najwyższą cenę,
nabywamy prawo do niego. Tak decydujemy, co z klejnotem uczynimy,
bowiem jest naszą własnością. Możemy go oddać, lub zatrzymać.
Człowiek został okupiony, za sprawą Jezusa i Matki Jego Maryi,
która w pełni przyjęła wolę Bożą, przyjęła wielki ból i
cierpienie, ból i cierpienie serca – właśnie za człowieka, by
go wykupić z niewoli (grzechu) i śmierci. Czy to oznacza, że
Maryja odkupiła się również sama, będąc przecież człowiekiem?
Nie. Nie musiała, albowiem Ona należała do żywych już z chwilą
swoich narodzin, gdyż była darem, darem Boga dla człowieka. Śmierć
jest skutkiem grzechu pierworodnego, skutkiem nieposłuszeństwa, a
Maryja była wolna od grzechu, Panna czysta i posłuszna woli Bożej
– tak od początku należała do żywych, zaś śmierć nie miała
nad Nią władzy. Człowiek został odkupiony, tak ni szatan, ni
śmierć, ni żaden inny człowiek nie może uzurpować sobie prawa
własności, a jeśli ktokolwiek to czyni, czyni to bezprawnie.
Człowiek odkupiony nie jest już niewolnikiem, stał się
człowiekiem wolnym, gdyż Bóg go nie zatrzymał dla siebie, ani też
nikomu nie oddał. Człowiek otrzymał wolność i wolną wolę co z
tą wolnością uczyni, tak sam wybiera drogę jaką będzie podążał.
Może wybrać drogę prowadzącą do zbawienia lub wiodącą ku
zatraceniu. Przyjmując Chrzest Święty przyjmuje Boga za Ojca
swego, tak staję się przybranym dzieckiem Boga, tak może nazywać
Boga Ojcem, tak otrzymuje prawo dziedziczenia Królestwa Bożego.
Prawo dziedziczenia nie jest jednak tym samym co dziedziczenie. Mieć
prawo posiadania, nie oznacza posiadać. Mieć prawo, nie oznacza
skorzystać z prawa. Prawo uzyskujemy przez Chrzest Święty, tak
możemy siebie nazywać dziećmi, zaś dziedzictwo otrzymujemy przez
przyjaźń z Ojcem w Jezusie Chrystusie za sprawą Ducha Świętego.
Tak więc posiąść prawo do Królestwa, to nie to samo co posiąść
Królestwo. Nie jest to samo – mieć prawo, a skorzystać z prawa.
Nie jest to samo – poznać prawo, a wypełnić prawo. Nazywać
siebie dzieckiem Bożym, to nie to samo co być dzieckiem Bożym.
Zatem bratem tego, kto się nazywa dzieckiem Bożym może być ten,
kto się nazywa dzieckiem Bożym przez Chrzest Święty. Zaś dla
Chrystusa bratem jest ten, kto się zrodził z wody i Ducha, ten, kto
żyje w przyjaźni o Ojcem, ten, co wypełnia wolę Ojca. On bowiem
ma prawo i posiadanie, on jest dziedzicem wespół z Chrystusem –
tak i bratem Jego. On mówi do Boga „Abba”.
Pan Jezus nas Odkupił, wyrwał
z niewoli grzechu, wyzwolił od panowania śmierci. Uczynił to
poprzez swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie, uczynił to wraz
z Maryją, Matką swoją. Ofiarował nam życie, życie wieczne,
ofiarował nam siebie. To znaczy tym, którzy tę ofiarę przyjęli,
albowiem pozostawił nam wolną wolę – tak wybieramy, zbawienie
lub zatracenie. Mówienie, że wszyscy będą zbawieni jest
kłamstwem!
Rola Maryi w odkupieniu
człowieka
Rola Maryi, Matki Jezusa, nie
dotyczy zatem istoty samego zbawienia, lecz odkupienia, a dokładniej
współodkupienia z Chrystusem. Jeden jest tylko Zbawiciel, to Jezus
Chrystus. Maryja nie zbawiła się sama, lecz zbawienie osiągnęła
przez swojego Syna Jezusa, przez Boga. Została wzięta do niebios z
duchem i ciałem – dogmat ogłoszony przez Piusa XII w 1950
roku. o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny. Maryja
prowadzi do zbawienia, prowadzi zawsze do Jezusa, swego Syna i Syna
Bożego, który się począł z Ducha Świętego. Człowiek
popadając w grzech poprzez nieposłuszeństwo Bogu stał się
niewolnikiem grzechu, tak i diabła co ogłasza w 1546 roku Sobór
Trydencki – dogmat o grzechu pierworodnym.
Zatem zbawienie to nie to samo
co odkupienie, w którym to odkupieniu Maryja ma ogromny udział. Pan
Jezus został wydany na świat z Maryi, z ciała i krwi. Zatem Ciało
i Krew Chrystusa jest ciałem i krwią z Maryi. Tak Syn Człowieczy,
jak i Matka Jego przyjęli w pokorze wolę Ojca, Boga Przedwiecznego.
Tak oboje trwali do końca w świętej woli Ojca, poprzez Ducha
Świętego.
Syn Boży został Zrodzony z
Ojca w Duchu, Duch zaś jest Słowem, które od Ojca i Syna pochodzi.
A pierwsze było Słowo. A Słowo Ciałem się stało. Tak stanowią
Jedno.
Oboje, Pan Jezus i Matka Jego
cierpieli za grzechy ludzkości, choć ich cierpienia były zgoła
inne. Pan Jezus cierpiał, tak duchowo jak i fizycznie – po ludzku.
Duchowo szczególnie w chwili największej próby, jaka miała
miejsce w Ogrójcu (Łk 22, 42-44), kiedy to szatan przystąpił
do Niego z całą swoją mocą. To były najtrudniejsze chwile w
całym życiu Pana Jezusa, podobnie jak w moim, gdy nadeszła moja
godzina. Pan Jezus był zdradzony, upokorzony i wyszydzony, obnażony
i obdarty z całej swojej godności. Cierpiał również fizycznie
będąc nieludzko męczonym, w wyniku czego oddał swego ducha na
krzyżu. Męki to niepojęte.
Cierpienia Maryi były
zupełnie inne, bo i któż inny zdoła pojąć co czuje matka, jak
tylko matka, patrząca na biczowanie swojego dziecka, jedynego
dziecka, kiedy każdy bat rozdziera jej matczyne serce, każdy bat
zostaje odciśnięty na jej sercu. A jakiż był ból Maryi, gdy
wbijane były gwoździe w ręce i nogi Jezusa, gdy umierał na krzyżu
w niepojętych cierpieniach i kiedy tuliła do swego serca Jego
umęczone martwe ciało. Czyż Maryja nie cierpiała z Jezusem, za
nas, za nasze grzechy, przez nasze grzechy, by nas wykupić z niewoli
grzechu, by wyrwać nas śmierci? Tak, cierpiała, męki nie do
opisania, by nas Odkupić i wyrwać w niewoli grzechu i diabła.
Odkupić z Jezusem grzesznego człowieka, przyjmując w wierze i
pokorze wolę Bożą, jakże bolesną dla matczynego serca. Maryja
przyjmując wolę Bożą przyjęła wielkie cierpienie serca, które
rozpoczęło się wraz z Narodzinami Jezusa. Któż to może
wyobrazić sobie co działo się w Jej sercu gdy żołnierze na
polecenie Heroda mordowali wszystkie narodzone w tym czasie dzieci
płci męskiej do lat 2– no któż?
Maryja bezustannie odkupionego
już człowieka prowadzi na drogę zbawienia, prowadzi do Jezusa,
swojego Syna.
Apeluję do Ojców
Kościoła o ustanowienie piątego dogmatu – Maryi jako
„Współodkupicielki” rodzaju ludzkiego z Jezusem.
Miłość
Słyszeliście, że nie ma
większej miłości niż ta, kiedy oddajesz swe życie za przyjaciela
swego. Czy zatem oddać przez miłość swego syna jest mniejsza? Nic
podobnego, to ta sama miłość – największa. Tak Bóg oddając
nam swego Jednorodzonego Syna, oddał nam w Nim samego siebie. Tak i
Maryja w zgodzie z wolą Bożą ofiarowała nam swój najcenniejszy
skarb jaki miała na ziemi , ofiarowała nam swego jedynego syna i
Syna Bożego, byśmy byli wolni i mieli życie wieczne. Czyż to nie
największa miłość?
Kamil Stanisław Banasiowski
Maryja
jako „Współodkupicielka” ludzkości ( rodzaju ludzkiego) –
jest to forma poprawna, tak jak poprawne jest stwierdzenie o
Chrystusie Odkupicielu świata (człowieka). Przez świat należy
rozumieć wszystkie narody, każdego człowieka na ziemi z każdego
pokolenia, który jest owocem planu Stwórcy, czyli wybranych spośród
całej ludzkości, ze wszystkich narodów i pokoleń, tych co
przyjęli Łaskę Odkupienia – czyli „wielu” – zapisanych w
księdze Baranka. Tak jak krew Chrystusa została przelana „za
wielu” tak i łzy Maryi.
Wiecie
bowiem, że nie wszyscy są potomnymi Boga, ale i diabła. Bóg jest
Stworzycielem dla wszystkich, Ojcem zaś tych, co mają braterstwo w
Chrystusie Jezusie. Są dzieci Boga i dzieci diabła, potomni z
„Niewiasty” i potomni z „węża”. Bóg wprowadził pomiędzy
nimi „nieprzyjaźń”, tak jak pomiędzy Niewiastą, a wężem.
Potomni Niewiasty nie mogą być „braćmi” z potomnymi węża
(szatana). Twierdzenie, że wszyscy są dziećmi jednego Boga, a tym
samym braćmi jest szaleństwem!
„Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy
potomstwo twoje a potomstwo jej” (Rdz 3,15)
„Gdyby
Bóg był waszym Ojcem, to i Mnie byście miłowali (…) Wy macie
diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca ” (J
8, 42-44)
„Kto
grzeszy, jest dzieckiem diabła, ponieważ diabeł trwa w grzechu od
początku. Syn Boży objawił się po to, aby zniszczyć dzieła
diabła. Każdy, kto narodził się z Boga, nie grzeszy, gdyż trwa w
nim nasienie Boże (…). Dzięki temu można rozpoznać dzieci Boga
i dzieci diabła: każdy, kto postępuje niesprawiedliwie, nie jest z
Boga, jak i ten, kto nie miłuje swego brata. Taka bowiem jest wola
Boża, którą objawiono nam od początku, abyśmy się wzajemnie
miłowali. Nie tak, jak Kain, który pochodził od Złego i zabił
swego brata” (1 J 3,8-12).
Tak jak
ja byłem dzieckiem diabła przez grzech – podążając ku śmierci;
tak stałem się dzieckiem Boga przez łaskę – narodziwszy się na
nowo idąc ku życiu, gdyż Bóg rzekł do mnie: „Twoje grzechy
zostały ci odpuszczone, jesteś jak narodzony na nowo”.
„Ja
za nimi proszę, nie proszę za światem, ale za tymi, których Mi
dałeś, ponieważ są Twoimi” (J 17,9)
Kiedy ludzkość uzna Maryję „Wspoółodkupicielką” z Jezusem,
wtedy nad światem zatriumfuje Jej Niepokalane Serce – tak dopełni
się dzieło Odkupienia człowieka.
Przestroga
Od wielu
już lat ostrzegam, że szatan chce podważyć dogmaty. Podważając
choćby jeden z dogmatów zakwestionuje wszystkie. Nie pozwólcie na
to!!!
To już
się dzieje od dawna! Dla niedowiarków przytoczę nagłówki
artykułów z Polski:
„Omylny. Co się dzieje z papieżem?”
Taki
tytuł nosił artykuł redaktora Edwarda Augustyna z dnia 9 maja 2022
na łamach TYGODNIKA POWSZECHNEGO.
Minął
ponad rok, gdy na łamach portalu ONET.PL czytamy:
„Omylny
papież Kremla. Do czego doprowadzą słowa Franciszka”
„Omylny
papież Kremla. Do czego doprowadzą słowa Franciszka”
– tak właśnie został zatytułowany artykuł Onetu z
dnia 29 sierpnia 2023 15:52 wydany przez red. Błażeja Strzelczyka.
Protestanci
Głównym zagrożeniem dla dogmatów jest źle pojmowany ekumenizm i postępująca protestantyzacja Kościoła, gdyż to właśnie protestanci są największymi przeciwnikami dogmatów – szczególnie tych maryjnych. Przypomnę, że protestantyzm nie posiada dogmatów, ale posiada „biblijne zasady wiary, będące zapisem samoświadomości wiary wspólnot kościelnych. Mogą dotyczyć tylko tych prawd, które można odnaleźć w tekstach biblijnych” Stąd krytyka katolickich dogmatów maryjnych, w szczególności o niepokalanym poczęciu Maryi, czy dogmatu o nieomylności papieża.
Protestanci nie korzystają z nauki Ducha Świętego, który został
posłany by nas uczyć, by nam objawiać wolę Bożą i okazać
rzeczy przyszłe.
A
przecież Pan Jezus zapowiedział po swoim zmartwychwstaniu, że po
swoim odejściu pośle uczniom „Pocieszyciela” i „Ducha
Prawdy”, który „pochodzi od Ojca” i będzie ich nauczał,
przypominał im o Jego słowach i doprowadzi do całej prawdy, mówiąc
wszystko, co usłyszy od Ojca i objawiając przyszłość:
„Gdy
przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy,
który od Ojca pochodzi, On zaświadczy o Mnie. Ale wy też
świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku. […] Jeszcze wiele
mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie. Gdy zaś
przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie
będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i
oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z
mojego weźmie i wam objawi”. (J
15, 26-27; 16, 12-15)
Ponadto w
kościołach protestanckich Maryja jest często wykpiwana, poniżana
i wyszydzana, a przykłady tego zalewały Internet. Można było
zobaczyć na jednym nagrań jak pastor stawiając przed ołtarzem
figurę Maryi kpiąco „prowadził z figurą rozmowę” pytając
czemu nie odpowiada szydząc z Jej świętości. Na koniec potłukł
figurę, a zebrani parafianie w euforii obrażali i znieważali Matkę
Boga. Pan Jezus pokornie przyjmuje obelgi i zniewagi wymierzone w
Niego, ale tak jak żaden syn nie pozwoli obrażać swojej matki.
Jeszcze gorzej jest w sekcie Świadków Jehowy, tam nie tylko kpią z
Chrystusa i Maryi, ale i z Ducha Świętego – „..ale bluźnierstwo
przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone”. (Mt 12,31)
Dodam, że
w protestanckich kościołach nie ma Boga Żywego, bo nie ma Ofiary
jaką złożył Jezus Chrystus, jest tylko „uczta” gdyż brak
jest Sukcesji Apostolskiej. Komunia nie jest święta, to tylko
opłatek. Podobnie jest dziś w Rzymie i wielu katolickich kościołach
na świecie sprawujących Liturgię wg. nowego Mszału Rzymskiego
zatwierdzonego przez papieża Franciszka, gdzie zmieniono słowa Pana
Jezusa podczas konsekracji wina. Już nie za „wielu”, a za
wszystkich umarł Chrystus – mówią. Tam już nie ma Boga Żywego,
pozostał jedynie opłatek i „uczta” – jak u protestantów.
Taka oto przewrotność EKUMENICZNA. Ohyda spustoszenia!
„Biskupki”
Jeden z
użytkowników portalu X o pseudonimie „Radar”zadał takie oto
pytanie: „Podaj mi gdzie
Jezus powiedział, że kobieta nie może być biskupem? Śmiało.”
Moja
odpowiedź brzmiała – Powiem Ci, wtedy, gdy wskażesz mi jedną
kobietę z pośród 12 +1 wybranych przez Pana Jezusa Apostołów.
Wciąż
milczy.
Wskaż mi drogę Matko
Grzyby
Jedenastego dnia września 2025 roku pojechałem do lasu, by
sprawdzić czy są już grzyby. Lubię zbierać grzyby, to dla mnie
nie tylko obcowanie z przyrodą, ale i znakomita okazja do modlitwy –
zawsze się wtedy modlę za wielu, również za tych, co te grzyby
będą spożywać. Poszedłem więc w miejsce gdzie chodzę co roku,
dobrze mi znane. W pewnej chwili zorientowałem się, że pobłądziłem
i nie wiedziałem w którą stronę mam iść, gdzie jest droga, ta
którą przyszedłem. Błądziłem przez jakieś pół godziny
chodząc raz w jedną, a raz w drugą stronę szukając czegoś
znajomego, co pomoże mi w orientacji. Niestety, nie wiedziałem
gdzie jestem. Wpadłem w lekką panikę gdy zrozumiałem, że
niedługo nastanie zmierzch i w lesie zrobi się zupełnie ciemno i
już na pewno nie odnajdę drogi. Pomyślałem, żeby chociaż
świeciło słońce, to by mi pomogło ustalić kierunek. Niebo było
jednak bardzo zachmurzone – to był na prawdę pochmurny dzień.
Wtedy
uniosłem oczy ku niebu i się zwróciłem do Matki Bożej: Matko
pobłądziłem, nie wiem w którą stronę iść. Wskaż mi drogę
Matko – poprosiłem Maryję.
I w
jednej chwili rozstąpiły się chmury i zaświeciło słońce, a ja
natychmiast ruszyłem w kierunku słońca. Już po kilku minutach
znalazłem się na dobrej drodze, tej której szukałem. Kocham Cię
Matko. Dziękuję. To już drugi raz gdy rozwarło się niebo – na
chwilę.
Chwała
Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu – Jedynemu Prawdziwemu Bogu.
Amen
Chwała
Świętej Bożej Rodzicielce Maryi Zawsze Dziewicy, Królowej serca
mego, Współodkupicielce rodzaju ludzkiego z Chrystusem. Amen
Proście
Maryję, Ona ciągle czuwa, Ona wysłuchuje i zawsze pomaga w
sprawach trudnych, bardzo trudnych, ale i tych codziennych. Maryja
wskaże wam drogę kiedy pobłądzicie. A co do grzybów, to jeszcze
musiałem poczekać.
MARYJA
POŚREDNICZKA
Idąc
dalej za notą doktrynalną Watykanu podpisaną przez papieża Leona
XIV jak wierni mogą nazywać Maryję i jakich tytułów używać nie
należy nasuwa się pytanie: Czy papież chce się przypodobać
protestantom, czy może Watykan przechodzi kryzys teologiczny? A może
i jedno i drugie?
Przypomnę
jak brzmi najstarsza modlitwa do Matki Bożej, która została
zapoczątkowana ok. 1700 lat temu w Egipcie. Jest to modlitwa maryjna
powszechnie odmawiana w wielu domach i chyba we wszystkich kościołach
w Polsce, choćby po Różańcu Świętym czy Litaniach. Chcę
zapytać, czego Papież nie rozumie? A może słuszniej byłoby
zapytać czego nie rozumie kardynał Fernández, bo wierni nie mają
z tym problemu, a jedynie protestanci i różnorakie związki i sekty
religijne, które sieją zamęt?
Proszę,
niech Jego Świątobliwość wybaczy mi ton w jakim to piszę, ale
jestem nie tylko bardzo zasmucony, ale i poirytowany taką decyzją
Watykanu.
„O
Pani nasza, Orędowniczko nasza, Pośredniczko
nasza, Pocieszycielko nasza.”
Pod Twoją obronę uciekamy się,
święta Boża Rodzicielko, naszymi prośbami racz nie gardzić w
potrzebach naszych, ale od wszelakich złych przygód racz nas zawsze
wybawiać, Panno chwalebna i błogosławiona. O Pani nasza,
Orędowniczko nasza, Pośredniczko nasza,
Pocieszycielko nasza. Z Synem swoim nas pojednaj, Synowi swojemu nas
polecaj, swojemu Synowi nas oddawaj. Amen
Ja zawsze
od siebie dodaję na koniec:
Zdepcz głowę węża Matko, moc
szatana. I niech już przyjdzie Królestwo Twego Syna a Pana naszego
Jezusa Chrystusa. Amen
Przypomnę
jeszcze, że od wielu wielu lat niemal każdego ranka zwracam się w
modlitwie do Maryi „Współodkupicielko rodzaju ludzkiego; Królowo
serca mego”.
Wierzę,
że przyjdzie taki czas, gdy słowa tej modlitwy będą miały
brzmienie: „O Pani nasza, Orędowniczko nasza, Pośredniczko
nasza, Pocieszycielko nasza , Odkupicielko nasza”
Tak jak przez kobietę i mężczyznę nastałała śmierć, tak i przez kobietę i mężczyznę przyszło życie.
Trójca
Święta
Odnosząc
się do Trójcy Świętej (Boga w Trójcy Jedynego – Ojca i Syna i
Ducha Świętego) stwierdzam stanowczo , że jedynym pośrednikiem do
Ojca jest Syn Boży Jednorodzony z Ojca Zrodzony, a nie stworzony. I
nie ma innych pośredników do Ojca – Pierwszej Osoby Boga w Trójcy
Jedynego.
Inaczej
jest z Drugą Osobą Boga w Trójcy Jedynego Pana naszego Jezusa
Chrystusa, który stał się człowiekiem dla nas i dla naszego
zbawienia.
Do Jezusa
Chrystusa, nadal Boga w Drugiej Osobie Bożej pośredników jest
wielu!
Największą, najskuteczniejszą i najdoskonalszą pośredniczką u
Jezusa Chrystusa, nadal Boga w Drugiej Osobie Bożej jest Maryja,
matka Jezusa i Matka Boga samego, którego na świat wydala na
przebłaganie za grzechy świata. To o co prosi i to co przyjmuje
Maryja jest zawsze zgodne w wolą Bożą, bowiem Niepokalane jest Jej
Serce – „Błogosławiona jesteś między niewiastami i
błogosławiony jest owoc Twojego łona” (Łk 1, 42)
„Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią
się słowa powiedziane Ci od Pana” (Łk 1, 45)
Pośrednikiem do Jezusowego Serca, w którym jest cała pełnia
bóstwa może być każdy kto jest uświęcony w Bogu, tak święci
boży, aniołowie, KAPŁANI udzielający choćby sakramentów
świętych i błogosławieństw, jak i niemal każdy wierny pełniący
wolę Bożą – również Maryja – przede wszystkim Maryja, co
okazała w na weselu w Kanie Galilejskiej.
„A
kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: «Nie mają już
wina».” (J 2,3)
Bo gdyby
tak nie było, to daremna byłaby każda modlitwa wstawiennicza za
swojego brata, za matkę i ojca, za syna i córkę, za naród jak i
za każdego człowieka. Po cóż więc modlitwy Kościoła? Ten
pośrednik do Jezusa Chrystusa Syna Człowieczego (nadal Boga w
Drugiej Osobie Bożej) jest najskuteczniejszy, który jest najbliżej
Boga w Trójcy Przenajświętszego, który żyje w przyjaźni z
Bogiem, który ma czyste serce Bożym Duchem napełnione, który
wypełnia świętą wolę Bożą, ten, który został obdarowany
przez Boga taką łaską.
Pośredników łaski Bożej udzielonej przez Jezusa (Boga w Drugiej
Osobie Bożej) może być naprawdę wielu. Jednym z takich
pośredników łaski odnotowanych w Piśmie Świętym jest Ananiasz.
„Wtedy
Ananiasz poszedł. Wszedł do domu, położył na nim ręce i
powiedział: «Szawle, bracie, Pan Jezus, który ukazał ci się na
drodze, którą szedłeś, przysłał mnie, abyś przejrzał i został
napełniony Duchem Świętym». Natychmiast jakby
łuski spadły z jego oczu i odzyskał wzrok, i został ochrzczony”.
(Dz 9, 17-18)
Kiedy
mnie lub ciebie ktoś poprosi o modlitwę za niego, to ja i ty możemy
zwrócić się w jego sprawie do naszego Ojca w niebie (Pierwsza
Osoba Boża) przez Jezusa Chrystusa (Boga w Drugiej Osobie Bożej) –
Jedynego Pośrednika u Ojca i Jedynego Zbawiciela. Możemy zwrócić
się też wprost do Jezusa Chrystusa (nadal Boga w Drugiej Osobie
Bożej), naszego brata i przyjaciela, który to za nas swą świętą
krew przelał na krzyżu.
„A
o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec
był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić mnie będziecie w
imię moje, Ja to spełnię.” (J 14, 13-14)
„I
otrzymacie wszystko, o co na modlitwie z wiarą prosić będziecie”
(Mt 21, 22)
Ale
możemy zwrócić się również do Maryi, Matki Boga (nadal Boga w
Drugiej Osobie Bożej) i Matki Kościoła, do Królowej nieba i ziemi
i Królowej serc naszych – o pomoc dla tej osoby. Możemy prosić o
pomoc aniołów bożych, świętych Kościoła (Jana Pawła II) i
wszystkie dusze zbawione, ale możemy także poprosić naszych braci
i siostry w wierze o wspólną modlitwę błagalną w tej sprawie.
Maryja
jest najdoskonalszą pośredniczką pomiędzy mną lub tobą a
Jezusem (nadal Bogiem w Drugiej Osobie Bożej), którego jest
Rodzicielką. By to zobrazować przytoczę zasłyszany kiedyś
przykład o jabłku, który zapadł mi głęboko w pamięć.
W skrócie
ujmując, gdybyśmy wszyscy postanowili ofiarować królowi jabłko
jako zwykli poddani, to przed tronem królewskim byłaby góra jabłek
nie wyróżniających się zbytnio jedno od drugiego, a i nie
wszystkie pewnie by tam dotarły, a i nie wszystkie trafiłyby na
stół królewski. Gdyby jednak nasze jabłko podał królowi ktoś
zasiadający przy królewskim stole, byłaby szansa, że król je
skosztuje, a przynajmniej ujrzy. Ale gdyby nasze jabłko poda królowi
na złotej tacy matka króla, zapewne stałoby się dostrzeżone i
tym samym wyjątkowe.
Dodam, że
nie każdy może mieć dostęp do króla, by mógł mu osobiście
podarować jabłko, pewnie i nie od każdego by też je przyjął.
Wtedy trzeba szukać pośredników, począwszy od strażników czy
odźwiernego, którzy przekażą komuś wyżej, by trafiło do króla,
na królewski stół albo na wielką górę jabłek. Strażnik czy
odźwierny równie dobrze mogą nie mieć możliwości i stosownych
kontaktów albo zwykłej chęci, by nasze jabłko dostarczyć do
króla, mogą zapomnieć przekazać to jabłko, mogą je samemu zjeść
lub zwyczajnie wyrzucić nasze jabłko, bo zbyt ciążyło czy
przeszkadzało.
Tak więc
wszyscy możemy się stać w jakiś sposób pośrednikami i
orędownikami u Boga samego zwracając się do Syna, czy do Ojca
przez Syna gdyż stanowią jedno. Ten poznał Syna, któremu Ojciec
zechciał objawić Syna. Kto nie zna Syna, ten nie poznał i Ojca.
Kto poznał Ojca, ten zna i Syna. Kto widział Syna, ten widział i
Ojca.
Maryja
Pośredniczka wszystkich Łask
A co z
„Pośredniczką wszystkich łask”? Maryja będąca
jako Pośredniczka wszystkich łask może być rozumiana jedynie w
takim sensie, że będąc napełniona Duchem Świętym wydała na
świat Chrystusa, który jest pełnią wszystkich łask. Zatem Maryja
stała się pośredniczką wszystkich łask poprzez Wcielone
Odwieczne Słowo Boże.
Maryja
Pośredniczka wszelkich Łask
Pośredniczka wszelkich łask jest to forma jak najbardziej poprawna,
bowiem „wszelkich” nie oznacza „wszystkich” jakie
otrzymujemy. Maryja nie pośredniczy we wszystkich łaskach Bożych.
Pośredników u Chrystusa (nadal Drugiej Osobie Boga) może być
WIELU! Bóg w Trójcy Jedyny obdarzał ludzi swymi łaskami na długo
jeszcze przed przyjściem na świat Najświętszej Maryi Panny, a
czynił to choćby przez pośrednictwo Mojżesza czy proroków. Bóg
przez Chrystusa może obdarzyć człowieka każdą łaską tak jak
zechce i zawsze wtedy kiedy zechce wedle swojej świętej woli Bożej.
Maryja
Pełna Łaski
Maryja jest
Pełna łaski Bożej, gdyż została napełniona Duchem Świętym
wydając na świat Jezusa – „Anioł wszedł do Niej i rzekł:
Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą” (Łk 1, 28)
Maryja
Matka Łaski Bożej
Maryja jest
Matką Łaski Bożej (wszystkich Bożych Łask) w tym sensie, że
jest matką Słowa Wcielonego w Chrystusie, który jest pełnią
Łaski i to od Niego pochodzą wszystkie Łaski.
Maryja
Matka Kościoła
Maryja jest
Matką Kościoła. Słusznie zauważył jeden ze wspomnianych w Nocie
teologów, że to „Maryja stała się pierwszym Kościołem”. To
w Maryi zamieszkał Bóg Żywy i to przez Maryję rozlała się Łaska
na cały świat.
Rola
Maryi: Maryja współpracowała przy Wcieleniu i nadal
wspiera ludzkość poprzez modlitwę i wstawiennictwo, ale nie jest
dawcą łaski bo tylko Chrystus jest jedynym Pośrednikiem u Ojca i
pełnią łaski – wszystkich łask. To Ojciec udziela łask przez
Syna:
„Jezus zapytał ich: «A
wy za kogo Mnie uważacie?» Odpowiedział Szymon Piotr: «Ty jesteś
Mesjasz, Syn Boga żywego». Na to Jezus mu rzekł: «Błogosławiony
jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i
krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Mt 16, 15-17
Duch
Święty – Trzecia Osoba Boga
A wszystko to za sprawą Ducha Świętego, który od Ojca i Syna
pochodzi, który z Ojcem i Synem odbiera uwielbienie i chwałę,
który mówił przez proroków, który został posłany na ziemię,
by świat poznał Ojca przez Syna – Tajemnica Trójcy Świętej.
Duch Święty
– zjednoczenie
Duch Boży
mnie prowadzi, w nim mam wszelkie roze- znanie i obfite dary, w
nim talenty i mądrości, w nim też
słowo. On
jest moim światłem, On zrozumienie niesie, On wciąż serce me
rozpala, nadzieje i odwagę daje. Choć
Go nigdy
nie widziałem ani głosu nie słyszałem, to ujrza- łem niegdyś
to, co Sercem Jego się nazywa. Tak odsłonił
mi Bóg
siebie, niepojęte dla człowieka, dla aniołów nie- pojęte.
Wydarzyło się to rankiem, gdy poczułem, że Bóg
we mnie, a ja w Bogu, pełne zjednoczenie w duchu, cho- ciaż
czułem swą odrębność. Z Bogiem byłem w Jego wnę- trzu –
albo w moim, w Duchu Jego – albo w moim,
wszechmoc w
pełni okazała, ponad czasem w majestacie,
był
początek i był koniec, bez początku i bez końca. Oglą- dałem
to z podziwem i zachwytem, rozumując w duchu
tyle, ile
mogłem pojąć duchem, albowiem niepojęte to są sprawy dla
człowieka i dla ducha, dla aniołów niepojęte. Gdy się z
Duchem Bożym rozłączyłem, to już nic nie pojmowałem. Nie
pytajcie więc mnie bracia, cóż widziałem, bo sam tego nie
pojmuję… fragment książki „Świadectwo”
2. PAPIEŻ FRANCISZEK
HISTORIA
FRANCISZKA
„Każde
drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień
wrzucone. A więc: poznacie ich po ich owocach.” (Mt 7,
19-20)
Oto historia papieża Franciszka, człowieka który podpalił Kościół Chrystusa. Niniejsza historia okazuje ohydę spustoszenia jaka dokonała się w Kościele za pontyfikatu Franciszka. Opisane wydarzenie nie są osadzone chronologicznie lecz w sposób umożliwiający lepsze zrozumienie zagadnienia.
Franciszek –
Jorge Mario Bergoglio; ur. 17 grudnia 1936 w Buenos
Aires; zm. 21 kwietnia w Watykanie; argentyński duchowny
rzymskokatolicki, jezuita; papież i Suweren Państwa Watykańskiego
w latach 2013–2025
„Ale
gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną
od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty! Już to
przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto
głosił Ewangelię różną od tej, którą [od nas] otrzymaliście
– niech będzie przeklęty!” (Ga 1, 8-9)
Wstęp
Wstępem do
tej historii niech będzie to oto wezwanie Franciszka o modlitwy do
Boga przez „wszystkich” uznanego – Boga uniwersalnego i
bezimiennego.
– Ponieważ
modlitwa ma wartość uniwersalną, przyjąłem propozycję Wysokiego
Komitetu na rzecz Ludzkiego Braterstwa, aby 14 maja 2020 roku wierni
wszystkich religii połączyli się duchowo w dniu modlitwy i postu,
by błagać Boga o wspomożenie ludzkości w przezwyciężeniu
pandemii koronawirusa – mówił w niedzielę 3 maja papież
Franciszek.
„Bracia
i siostry każdego wyznania religijnego, módlmy się do Boga.”
„Ależ
czy nie wolno modlić się do Ojca wszystkich? Każdy modli się, jak
zna, jak potrafi, zgodnie ze swoją kulturą. Nie modlimy się
przeciwko sobie, jedna tradycja religijna przeciwko drugiej! Wszyscy
jesteśmy zjednoczeni jako istoty ludzkie, jako bracia, modląc się
do Boga, zgodnie z własną kulturą, zgodnie z naszą własną
tradycją, zgodnie z naszymi przekonaniami, ale jako bracia i modląc
się do Boga, to jest ważne: bracia, poszcząc, prosząc Boga o
przebaczenie za nasze grzechy, aby Pan się nad nami zlitował, aby
Pan nam przebaczył, aby Pan powstrzymał tę pandemię. Dzisiaj jest
dzień braterstwa, spoglądając ku jednemu Ojcu, bracia i ojcostwo.
Dzień modlitwy” – stwierdził Ojciec „Święty”.
Źródło: gosc.pl
Kazanie
Franciszka
Te słowa
padły w kazaniu podczas mszy świętej w maju 2013 roku. Jego
oryginalną wypowiedź przekazało Radio Watykańskie. Poniższy
cytat został zamieszczony w artykule portal Snopes:
The Lord has redeemed all of us, all of us, with the Blood of Christ: all of us, not just Catholics. Everyone! ‘Father, the atheists?’ Even the atheists. Everyone! And this Blood makes us children of God of the first class. We are created children in the likeness of God and the Blood of Christ has redeemed us all. And we all have a duty to do good. And this commandment for everyone to do good, I think, is a beautiful path towards peace. If we, each doing our own part, if we do good to others, if we meet there, doing good, and we go slowly, gently, little by little, we will make that culture of encounter: We need that so much. We must meet one another doing good. ‘But I don’t believe, Father, I am an atheist!’ But do good: We will meet one another there.
W tłumaczeniu na język polski:
Pan odkupił nas wszystkich, nas wszystkich, Krwią Chrystusa: nas wszystkich, nie tylko katolików. Wszystkich! „Ojcze, ateistów?” Nawet ateistów. Wszystkich! I ta Krew czyni nas wszystkich dziećmi Bożymi pierwszej kategorii. Zostaliśmy stworzeni jako dzieci na podobieństwo Boga, a Krew Chrystusa odkupiła nas wszystkich. I wszyscy mamy obowiązek czynienia dobra. Myślę, że to przykazanie dla wszystkich, by czynić dobro, jest piękną drogą do pokoju. Jeśli wykonujemy swoją część, jeśli czynimy dobro innym, jeśli spotykamy się tam, czyniąc dobro, idziemy powoli, delikatnie, krok po kroku, stworzymy kulturę spotkania: Tak bardzo tego potrzebujemy. Musimy spotkać się czyniąc dobro. „Ale ja nie wierzę, Ojcze, jestem ateistą”. Ale czyń dobrze: spotkamy się tam.
W odpowiedzi na dyskusję i oburzenie wywołane kazaniem papieża
ówczesny rzecznik Stolicy Apostolskiej, ks. Thomas Rosica,
tłumaczył, że ateiści nie mogą zostać zbawieni, jeśli się nie
nawrócą, a katolicy muszą wprowadzić naukę Kościoła
Katolickiego w życie. O sprawie pisały w maju 2013 roku także
polskie media, m.in. Polonia Christiana. Źródło: demagog
Kościół
inkluzywny
Papież
Franciszek za swojego pontyfikatu otworzył Święte Drzwi Kościoła
dla wszystkich mówiąc, że Kościół ma być inkluzywny – otwarty
na „wszystkich, wszystkich, wszystkich”. Bergoglio pięknie
mówił o miłości i braterstwie, a świat był zachwycony – bo już
grzechów nie było, nie ma cudzołóstwa, ni kary, ni piekła. Był
za to wspólny bóg bezimienny – dla wszystkich miłosierny. Cóż za
perspektywa?
Jakaż to
tragedia! Wszystkich herezji Bergoglia nie sposób jest wyliczyć! W
przewrotności serca swego własną „MATKĘ” o śmierć
przyprawił, rzucając ku przepaści. Jakaż to tragedia! Uczynił to
podstępem i z premedytacją. Podeptał Prawo i dogmaty przez Boga
objawione, poprzez Magisterium Kościoła od wieków głoszone. Jakaż
to tragedia!
Franciszek nie słuchał napomnień braterskich, czy to swych braci w kapłaństwie – czy moich przez lata płynących. Napominających biskupów co listy słało było wielu. Z krytyką walczył (…)
Zakończenie
Oto została przedstawiona historia papieża Franciszka, która objawiła
się przez jego owoce. Historia papieża bez kluczy do Królestwa Bożego.
A jaka będzie Twoja historia Leonie, jaki wydasz owoc? Czy będzie
historią podobną do judaszowej, czy może do Piotrowej? Janowi ścięto
głowę za Chrystusa, Piotra ukrzyżowano. Czy jesteś gotów umrzeć za
Chrystusa Leonie, jak Piotr był gotów? Jeśli jesteś gotów Leonie, wyznaj
publicznie CREDO na świat cały, przed wszystkimi narodami i ludami
ziemi. I nic ponad to!
(…) „Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. A więc: poznacie ich po ich owocach.” (Mt 7, 19-20)
– fragment książki
Autor – Kamil Stanisław Banasiowski – 13
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu – Jedynemu Prawdziwemu Bogu
Polska historia zna wiele ważnych i wyjątkowych postaci, które ją
współtworzyły i wpływały na jej kształt w wymiarze społecznym,
politycznym, kulturowym czy religijnym. Do ich grona niewątpliwie należy
św. Jan Paweł II.
Szczególne znaczenie ma jego nauczanie, które w sposób jasny i
konsekwentny przybliża duchowe bogactwo i światło Dobrej Nowiny, broni
prawdziwej wolności, godności i prawa do życia każdego człowieka,
ukazuje bezcenną wartość małżeństwa i rodziny, a także pozwala rozumieć
współczesne problemy tak, by je skutecznie rozwiązywać. Św. Jan Paweł II
był wyrazistym głosem ubogich, prześladowanych, dyskryminowanych,
skrzywdzonych i zniewolonych. Dzięki jego posłudze liczne narody
odzyskały wolność, a wielu ludzi uwierzyło w Chrystusa, odzyskało
poczucie sensu istnienia, umocniło nadzieję oraz odmieniło swoje życie.
Jego pontyfikat w ogromnej mierze przyczynił się do upadku komunizmu i
przywrócenia jedności Europie. Tenże papież przypominał nam, że aby ta
jedność przetrwała próbę czasu, musi się opierać na chrześcijańskich
wartościach. Uczył, że dla jej zachowania szczególnie potrzebna jest
międzyludzka solidarność, którą zdefiniował jako „jeden i drugi, a nie
jeden przeciw drugiemu”.
Potrzeba dużo złej woli, by nie zauważyć ogromnego bogactwa dobra,
które jest owocem jego niezwykle pracowitej i twórczej posługi na
Stolicy Piotrowej oraz wkładu, jaki wniósł w pozytywne przemiany w
Polsce. Dlatego napełniają smutkiem nieustannie powtarzające się w
naszej Ojczyźnie próby zdyskredytowania jego autorytetu. Takie działania
są niesprawiedliwe i krzywdzące, zwłaszcza że wymierzone są w
człowieka, któremu nie tylko Kościół i nasz Naród, ale także cały świat
tak wiele zawdzięcza. W nich, jakby na nowo, znajdowało potwierdzenie
gorzkie słowo Jezusa o mieszkańcach rodzinnego Nazaretu: „Tylko w swojej
ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak
lekceważony” (Mk 6, 4). Dziękujemy wszystkim, którzy stają na straży
poszanowania nauczania i dziedzictwa oraz uszanowania dobrego imienia
św. Jana Pawła II, jednego z największych Polaków w historii naszej
Ojczyzny.
Podpisali pasterze Kościoła katolickiego w Polsce obecni na 403. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski.
Wczoraj, tj. niedzielę 23 listopada 2025 w dniu Uroczystości Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata wcześnie zmorzył mnie sen. Jak nigdy położyłem się spać już ok. godz. 20. Gdy zasnąłem wybudził mnie głos Boga samego mówiący:
„I jeśli takich słów nie usłyszą będą mogli żyć bezradnie”
Słyszałem te słowa jakby trzykrotnie, jakby chodziło bym je zapisał. Zerwałem się więc z łóżka i zapisałem to, co od Boga usłyszałem. Powróciłem do łóżka, byłem rozespany. Wtedy usłyszałem:
„Zapisz”
Nie rozumiałem tego, myśląc – już zapisałem. I znów usłyszałem:
„Zapisz”; „Zapisz”
Wstałem ponownie, nie bardzo wiedząc co mam zapisać. Zapisałem więc tak jak słyszałem: „Zapisz” – myśląc, że będzie dalszy ciąg. Ale Bóg milczał, więcej już nic nie powiedział.
Rankiem już nie pamiętałem tych słów, jedynie „Zapisz”. Dobrze, że wszystko spisałem na kartce. Nie pojmowałem ich znaczenie, zdawały mi się dziwne, może nawet nielogiczne. Jednak ufam Bogu i doskonale rozumiałem, że muszą być bardzo ważne skoro wypowiada je sam Bóg – nasz Zbawiciel. Dziś przyszła jasność i zrozumienie, więc PISZĘ.
Niech papież Leon wyzna w Turcji Świętą Wiarę Jezusa Chrystusa!
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu – Jedynemu Prawdziwemu Bogu
Zdawało się, że gorszego papieża od Franciszka być już nie może. Była wielka nadzieja, że po rządach Antychrysta nastanie katolicki papież. Wygląda jednak na to. że była to złudna nadzieja.
Przypomnę tylko, że Franciszek wydał dokument zezwalający na błogosławieństwo par homoseksualnych, a Leon XIV nie tylko podtrzymuje ten dokument w mocy, ale i otworzył Drzwi Święte na spustoszenie.
Czy mają wspólnego ojca, który zwie się Lucyfer?
Polecam poniższy reportaż:
„Wszyscy, wszyscy, wszyscy” – Franciszek wołał, że Kościół Święty ma być otwarty dla „wszystkich, wszystkich, wszystkich”! Ja zaś powiadam, zamykajcie drzwi, zamykajcie okna dla tych, co w świętym Przybytku Boga chcą swój grzech celebrować. Takim mówię precz. WYNOCHA! Na takich wezmę bata, jak Pan Jezus w świątyni.
Pan Jezus zaprasza do siebie wszystkich: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie».” Mt 11, 28-30
Zatem „wszyscy” oznacza wszystkich tych co chcą przyjąć miłość Chrystusa, Jego miłosierdzie i Jego niezmienną naukę głoszoną przez Kościół od 2 tysięcy lat. „Wszyscy” to ci, co pragną oczyścić się z grzechu wstępując na drogę Prawdy i Wiary. Nie dotyczy zaś tych, co Bożą Prawdę przemieniają na wygodną sobie ideologię. Nie dotyczy tych, co chcą celebrować grzech, lewackie ideologie, swoje żądze i zboczenia.
Pan Jezus zapraszając wszystkich wołał: Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię Bożą!” Nie zapraszał po to, by bezcześcić Jego Kościół i swoje nauki w nim wprowadzać, nauki sprzeczne z Ewangelią Bożą. Zapraszał wszystkich po to, by przyjąć Go w pełni.
W 2019r. ostrzegałem wołając: „Nawracajcie się, bo zginiecie! Nawracajcie się, a żyć będziecie!”. Już rok później świat ogarnęła pandemia, pozamykali kościoły, wyrzucili z nich wodę święconą, nawet Chrystusa w Najświętszy Sakramencie się bali – taki panował obłęd. Nasiliły się kataklizmy i wybuchły wielkie wojny, w wielu krajach nastał głód, ból i zgrzytanie zębów. Ale to dopiero początek boleści. Dziś już nie wołam o nawrócenie, dziś o sprawiedliwość swe ręce do Boga wznoszę, o Bożą sprawiedliwość prosząc – nie ludzką.
W tym miejscu muszę przypomnieć mój Testament, który zostawiłem w mojej pierwszej książce 6 lat temu – „Świadectwa Boga i diabła”:
105
Testament
dla Kościoła świętego
Chwała Bogu niech będzie na wieki!
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu!
Bracia i siostry, przekazuję wam ten krzyż pokutny, krzyż
miłosierdzia, krzyż wielkich łask, który jest szczególnym
darem dla Kościoła świętego. Jest to dar od Matki Łaski
Bożej. Każdy, kto ze szczerym sercem rozpocznie modlitwę
słowami: „Jezu, miej miłosierdzie dla Kościoła swego”,
prosząc za przyczyną Matki przez Jej Niepokalane Serce,
i odmówi choćby cząstkę różańca za Kościół święty i jego
kapłanów, zostanie obdarzony obfitymi łaskami. Módlcie
się do Zbawczej Krwi Chrystusa, odmawiajcie Różaniec.
Matko, Twojemu Niepokalanemu Sercu zawierzam tych,
którzy tymi słowami będą się modlić. Matko, uproś dla
nich u swego Syna szczególne łaski. Dla Chwały Bożej
niech się stanie!
Twój przybrany syn, trzynasty
Krzyż pokutny wykonany przez autora, będący szczególnym darem od Matki Bożej dla Kościoła świętego (fot. autor) Znaczenie krzyża Krzyż pokutny ‒ krzyż miłosierdzia, krzyż wielkich łask, Krzyż Chrystusowy jest zakończony krwawym ostrzem. Jest mieczem przepowiedzianym przez proroka Symeona. W krzyżu jest zawarta cała męka Pana Jezusa i niewymowne cierpienie Maryi ‒ wszystkie boleści Matki Bożej, od początku po dziś dzień. Na krzyżu pod stopami Chrystusa znajduje się Niepokalane Serce cierpiącej matki, Maryi, na wskroś przebite przepowiedzianym przez Symeona mieczem. Serce Matki Bożej jest pofałdowane, pełne wybroczyn, ran i blizn ‒ to nasze grzechy poraniły Jej serce. W serce Matki Bożej wbity jest miecz ‒ on należy do kapłanów Kościoła Jej Syna. Niepokalana, zawsze Dziewica Maryja jest związana ze swoim Synem nie tylko przez ciało i krew jako rodzicielka, została z Nim związana także cierpieniem i Świętym Duchem Bożym. Wiedzcie zatem, że Kościół święty to nie tylko instytucja, lecz przede wszystkim wspólnota oparta na fundamencie wiary, którym jest Jezus Chrystus. Kościół święty stoi na trzech filarach: Chrystus (fundament), kapłani i wierni. Nie może być Kościoła świętego bez Chrystusa, nie może być Kościoła świętego bez kapłanów i nie może być Kościoła świętego bez wiernych. Jest jednak jeszcze jeden filar ‒ niewidzialny ‒ to Matka Boża. To Ona jest podporą Kościoła świętego, to Ona dźwiga największy ciężar, gdy zachwieje się któryś z dwóch filarów (kapłani i wierni). Gdy się więc modlicie za Kościół święty, to modlicie się w Chrystusie za siebie, za swoje dzieci, za swoje rodziny, za swoich sąsiadów, za kapłanów, za przyjaciół, za swoich krzywdzicieli, za całą wspólnotę ochrzczoną Duchem Świętym. Ten krzyż i ta modlitwa nie są darem dla całego świata, są darem dla Kościoła świętego. Kiedy to czynicie za przyczyną Matki, bądźcie pewni, że dotrze do Boga, bowiem Jej modlitwa jest doskonała, nieskalana, najczystsza i najpiękniejsza, płynąca prosto z Jej Matczynego Niepokalanego Serca. JEZU, MIEJ MIŁOSIERDZIE DLA KOŚCIOŁA SWEGO! Proszę Cię, Jezu, za przyczyną Matki Twojej (naszej Matki), Maryi, przez Jej Niepokalane Serce, miej miłosierdzie dla Kościoła swego!
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu – Jedynemu Prawdziwemu Bogu
Kamil Stanisław Banasiowski – 13
Ps.Bądź zimny albo gorący – nigdy letni!
Módlmy się o prawdziwego Piotra, który będzie gorącej wiary, który będzie miał odwagę poprowadzić Kościół Święty drogą Prawdy ku Życiu, nie zaś drogą ku zatraceniu idąc na kompromis z diabłem.
Z ostatniej chwili
Właśnie Leon XIV stwierdził na portalu X, że Kościół nie zna prawdy i musi jej szukać na drodze synodalnej.
Dilexi te – „Tam gdzie świat widzi zagrożenia, on widzi dzieci; tam gdzie buduje się mury, on buduje mosty. Wie, że jego głoszenie Ewangelii jest wiarygodne tylko wtedy, gdy przekłada się na gesty bliskości i przyjęcia; i wie, że w każdym odrzuconym migrancie jest sam Chrystus, który kołacze do drzwi wspólnoty” – czytamy w adhortacji.
„..i wie, że w każdym odrzuconym migrancie jest sam Chrystus, który kołacze do drzwi wspólnoty”
To powiedz Leonie prosto oczy matce i ojcu zamordowanego na polsko-białoruskiej granicy sierż. Mateusza Sitka, że ich syna ugodził nożem sam kołaczący Chrystus. A jak nie masz odwagi, to zamilcz!
A brutalnie zgwałcona i zamordowana w Toruniu przez imigranta z Wenezueli 24 letnia Klaudia? Ją też zgwałcił i zamordował sam kołaczący Chrystus?
To nie ma nic wspólnego z ubogimi i potrzebującymi, o których mówi Jezus Chrystus. To błędne pojmowanie miłosierdzia. To fałszywa nauka. To bluźnierstwo przeciw Chrystusowi, bowiem Jezus Chrystus nie gwałci i nie zabija!
Leonie, opamiętaj się!
Kamil Stanisław Banasiowski – 13
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu – Jedynemu Prawdziwemu Bogu
Stało się, już nic nie możecie zrobić, nie posłuchali ostrzeżeń, szatan zajął miejsce Boga. Leon XIV dopuścił się barbarzyństwa, dlatego będzie patrzył na zagładę świata.
Tyś do tego dopuścił Leonie, to co ujrzysz będzie TWOJĄ zasługą. Mogłeś powstrzymać zagładę, lecz nie uczyniłeś tego, przeciwnie, uwolniłeś ją.
Czy świat Ci wybaczy Leonie? Nie wiem.
A czy Bóg Ci wybaczy Leonie? Nie wiem.
Wiem jednak, że matki w obłędzie będą zjadać swoje dzieci – taki ma nastać głód!
W dniu 6 września papież Leon XIV dopuścił się barbarzyństwa zezwalając, by tęczowa ideologia zatracenia która ogarnęła świat, zastąpiła Chrystusa.
„Około 1,400 katolików ubranych w tęczowe stroje i niosących krzyże bierze udział w pierwszej oficjalnie uznanej pielgrzymce osób LGBTQ+ do Rzymu w ramach Roku Jubileuszowego Watykanu” – BBS News
– Deklarowanym celem organizacji LGBTQ+, które zgromadziły swoich zwolenników i aktywistów na tę jubileuszową pielgrzymkę, było to, aby Kościół uznał i zalegalizował tzw. prawa gejów, w tym akty homoseksualne i inne formy pozamałżeńskiego współżycia seksualnego – powiedział rozmówca Diane Montagny. – Nie było żadnych oznak pokuty i wyrzeczenia się obiektywnie ciężkich grzechów homoseksualnych oraz stylu życia homoseksualnego ze strony organizatorów i uczestników tej pielgrzymki. Przejście przez Drzwi Święte i udział w Jubileuszu bez pokuty, przy jednoczesnym promowaniu ideologii, która otwarcie odrzuca szóste przykazanie Boże, stanowi rodzaj profanacji Drzwi Świętych i szyderstwo z Boga oraz z daru odpustu – wyjaśnił biskup. Źródło: PCh24
Zanim „pielgrzymi” przeszli jednak przez Drzwi Święte, uczestniczyli we
Mszy św. w jezuickim kościele Il Gesù w Rzymie, podczas której każdy
mógł przyjąć Komunię św. I to było kolejnym skandalem, że ludzie żyjący w
jawnych grzesznych związkach byli dopuszczeni do Komunii św. Jak
przypomina bp Schneider, nie wolno przyjmować Chrystusa w stanie grzechu
ciężkiego, o czym pisał już św. Paweł (1 Kor 11,29-30) i o czym Kościół
nieprzerwanie naucza. Dlatego też zezwolenie władz kościelnych to
wydarzenie i na całą „pielgrzymkę” jawnie przeczy nauczaniu Kościoła i
wprowadza zamęt w umysłach katolików.
– Dopuszczając takie publiczne Msze dla organizacji LGBTQ+ w Rzymie i umożliwiając im przejście przez Drzwi Święte Bazyliki św. Piotra, władze Stolicy Apostolskiej ukazały przed całym światem uderzającą sprzeczność między oficjalnym nauczaniem Kościoła a jego praktyką. W ten sposób najwyżsi przedstawiciele Kościoła faktycznie odrzucili doktrynę, którą są zobowiązani strzec – powiedział bp Athanasius Schneider o tzw. „pielgrzymce LGBTQ+” do Watykanu. Hierarcha nazwał to bluźniercze wydarzenie „ohydą spustoszenia w miejscu świętym”.
Zatem: Niech się wyleją plagi Boże. Amen
Będziecie umierać i cierpieć, dopóki nie zatriumfuje Niepokalane Serce Maryi!
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu – Jedynemu Prawdziwemu Bogu
Noc 13/14 stycznia 2023, godz 1.30 – To co ujrzałem przekracza
wszelkie wyobrażenia, nie ma słów by to w pełni opisać. Widziałem
szatana i jego plan względem człowieka, szczególnie dla tych co mu hołdy
oddają. To co nadchodzi jest tak przerażające, że ograniczę się jedynie
do kilku zdań pomijając szczegóły, by nie straszyć nikogo.
Widziałem niezliczony tłum ludzi przez których to przyszło, to wielcy
grzesznicy obrażający Boga, a na ich czele stał człowiek spółkujący z
mężczyznami, kobietami i dziećmi, niesiony przez pychę. Były też inne
tłumy ludzi, to ci przez Boga ocaleni. Jedni od drugich byli oddzieleni,
niczym ziarno od plewa.
Skutki grzechu aborcji i wszelakich dewiacji – matki będą pożerać
swoje dzieci w demonicznym obłędzie tak wielki będzie głód, już
niebawem.
Szatan będzie chciał doprowadzić do tego w niespełna sześć miesięcy, i
wcale się z tym nie kryje – taki jest jego plan, taki jest jego czas.
Czy go wypełni? To od was wszystko zależy! Odwróćcie się od grzechu i
pokutujcie o litość Boga prosząc, albowiem Bóg jest ponad wszystkim.
Proście przez Maryję. Weźcie wszyscy Krzyż na swe barki i pokutujcie, w
przeciwnym razie będziecie z głodu zjadać swoje dzieci, tak wielki
nastanie głód!!!
Gdy to wszystko ujrzałem zawołałem ku niebu: Zlituj się Boże.
Szatanowi zaś powiedziałem: Planować sobie możesz, lecz Bóg jest ponad
tobą.
Nawracajcie się, bo zginiecie! Nawracajcie się, a żyć będziecie!
Kamil Stanisław Banasiowski – 13
PS. W czasie wielkiego głodu na Ukrainie zjadano nawet własne dzieci,
tak wielki był głód, a czasami sąsiedzi się wymieniali dziećmi gdy
któreś umarło, by nie zjadać swoich. To co się zbliża jest większe od
Ukraińskiego wielkiego głodu.
Wielki głód na Ukrainie 1932-1933 (fot. domena publiczna).
Zważajcie na fałszywe objawienia maryjne, szatan przybrał odzienie Matki. Badajcie duchy! Nie dajcie się zwieść! Badajcie duchy!
A teraz mam pytanie: Kiedy wybuchła wojna w Izraelu i co widzicie w Strefie Gazy?
Dziś pojechałem do lasu, by sprawdzić czy są już grzyby. Poszedłem w miejsce gdzie chodzę co roku, dobrze mi znane. Nagle zorientowałem się że pobłądziłem i nie wiedziałem w którą stronę iść, gdzie jest droga którą przyszedłem. Błądziłem przez jakieś pół godziny chodząc raz w jedną, a raz w drugą stronę szukając czegoś znajomego, co pomoże mi w orientacji. Niestety, nie wiedziałem gdzie jestem. Wpadłem w lekką panikę, gdy zrozumiałem, że niedługo nastanie zmierzch i w lesie zrobi się ciemno.. Pomyślałem, żeby chociaż świeciło słońce, to by mi pomogło ustalić kierunek. Niebo było jednak zachmurzone.
Wtedy uniosłem oczy ku niebu i się zwróciłem do Matki Bożej: Matko pobłądziłem, nie wiem w którą stronę iść. Wskaż mi drogę Matko – poprosiłem Maryję.
I nagle rozstąpiły się chmury i zaświeciło słońce, a ja natychmiast ruszyłem w kierunku słońca. Już po kilku minutach znalazłem się na dobrej drodze, tej której szukałem. Kocham Cię Matko. Dziękuję.
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu – Jedynemu Prawdziwemu Bogu
Matce Bożej chwała
Kamil Stanisław Banasiowski – 13
Ps. Proście Maryję, Ona ciągle czuwa, Ona wysłuchuje i zawsze pomaga, w sprawach trudnych, bardzo trudnych ale i tych codziennych.
Czy św. Jan Paweł II pomógł Karolowi Nawrockiemu zostać prezydentem Polski? Wielu twierdzi że to Cud, bo pomimo tak wielkich ataków na niego i jego rodzinę, zaangażowania służb i całego aparatu państwa – WYGRAŁ!
Potwierdzam, Jan Paweł II pomógł Karolowi i Polsce!
A oto dowody/sekwencja zdarzeń:
16 maja – list do premiera Donalda Tuska
18 maja – urodziny Jana Pawła II i otwarcie nieba nad Polską
1 czerwca – Wniebowstąpienie Pańskie i Zstąpienie Ducha Świętego na Polskę
2 czerwca – potwierdzenie dla premiera Donalda Tuska
4 września – Prezydent Polski Karol Nawrocki wraz z rodziną przy grobie Jana Pawła II
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu – Jedynemu Prawdziwemu Bogu
W dniu 13 stycznia 2020r. miałem takie widzenie senne: Widziałem spadający samolot, był to samolot wojskowy – odrzutowy. Widziałem jak zaczyna spadać z ogromną prędkością, wielkim łukiem w kierunku lotniska. Był jakby w korkociągu, nie było widać żadnych płomieni, bardzo dobrze widziałem spód samolotu – jakby w przybliżeniu. Podwozie miał zamknięte, ja zaś patrzyłem na wloty powietrza (dwa półokrągłe) – widocznie ważne. Runął na ziemię, był ogromny wybuch i ogień. Nie jestem pewien czy spadł na lotnisko, wydaje mi się że nie, nie wiem czy były jakieś ofiary w ludziach, miałem wrażenie że runął w jakieś zabudowania dość blisko M1, gdzieś pomiędzy M1 a lotniskiem. Nie znam daty tego zdarzenia. Nie wiem też dlaczego zostało mi to pokazane, być może będzie to związane z kościołem, moimi bliskimi lub znajomymi, a może jedynie dlatego, że to moje okolice – nie wiem.
Niemal wszystko co dotychczas widziałem i słyszałem z woli Bożej wypełniało się na przestrzeni dwóch lat od każdego objawienia. Były to widzenia i przekazy dotyczące panowania szatana, nadchodzących kar dla Kościoła Świętego jak i świata całego, dotyczące ataku bezbożnych na Polskie granice, wielką asteroidę pędzącą ku ziemi jak i samo uderzenie ze wszystkimi skutkami, czy ponownego przyjścia Chrystusa. Widziałem zrzucanego szatana na Polską ziemię i wiele spraw dotyczących śmierci i zbawienia. Większość z nich jest zapisanych na tej stronie.
Katastrofa lotnicza w Radomiu jest jednym z trzech, które się jeszcze nie wypełniły choć minęło już dwa lata (w styczniu). Zostały jeszcze, wielka asteroida i powtórne przyjście Chrystusa.
W przyszłym roku w Radomiu mają się odbyć międzynarodowe Pokazy Lotnicze Air Show 2022. Czy to ten czas? Nie wiem, bo nie znam daty tego zdarzenia. Bądźcie ostrożni, niech mechanicy zwrócą szczególną uwagę na wloty powietrza w maszynach – tych odrzutowych, a piloci niech zważają na ptactwo!
Pani Częstochowska, módl się za nami…..
Ojcze, bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu – Jedynemu Bogu.
Kamil Stanisław Banasiowski – 13
Aktualizacja
Powyższy wpis był już publikowany kilkakrotnie, ostatnio został opublikowany w dn. 26 sierpnia 2022 roku – 3 lata temu.
Dziś w dn. 28 sierpnia 2025 w Radomiu podczas przygotowań do Air Show rozbił się samolot wojskowy F16. Niestety, pilot mjr Maciej „Slab” Krakowian nie przeżył katastrofy. Pokój jego duszy. Wyrazy głębokiego współczucia dla rodziny.
Czy widziałem ten samolot i tę katastrofę, czy może będzie jeszcze inna katastrofa samolotu wojskowego w Radomiu? Nie jestem pewien.
Sprawdźcie wloty powietrza samolotu!
Jeśli to ten samolot widziałem, to przyczyny szukajcie we wlotach powietrza – może ptak.
Kamil Stanisław Banasiowski – 13
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu – Jedynemu Prawdziwemu Bogu
Ukraina obchodzi dziś Święto Niepodległości. Po raz kolejny zawierzyła swoją Niepodległość DEMONOWI (Berehyni), któremu w Kijowie wystawiła pomnik w 2021 roku, a już w kolejnym ujrzała widmo śmierci.
Kraj, który zawierzył swoją niepodległość demonowi ma tak, jak zawierzył.
Bo cóż może dać wam demon, jak nie chaos, śmierć i cierpienie.
Macie Michała Archanioła, czemu więc zawierzyliście swoją wolność diabłu?!
Monument Niezależności w Kijowie z kobiecą figurą Berehyni – słowiańskiego bóstwa (demona) został postawiony w roku 2001 z okazji 10-lecia ogłoszenia niepodległości Ukrainy.
Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną!
Ps. Ostrzegałem w marcu 2022 roku.
Nawracajcie się do Boga i oddajcie Mu chwałę!
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu – Jedynemu Prawdziwemu Bogu
Jeśli naprawdę myśli Pan o pokoju na świecie, to pierwszym krokiem będzie wyburzenie „strażnika pokoju i bezpieczeństwa” – pomnika apokaliptycznej bestii przy ONZ w Nowym Jorku wzniesionego za kadencji masona Joe Bidena.
Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ) postawiła przed swoją siedzibą w Nowym Jorku gigantyczny pomnik bestii, który został odsłonięty w grudniu 2021 roku jako symbol strażnika pokoju i bezpieczeństwa.
UN Photo/Manuel Elías /źródło:chrzscijanin.pl
1 List do Tesaloniczan 5:2-3:
„Sami bowiem dokładnie wiecie, że dzień Pana przyjdzie jak złodziej w nocy. Bo gdy będą mówić: Pokój i bezpieczeństwo – wtedy przyjdzie na nich nagła zguba, jak bóle na kobietę brzemienną, i nie ujdą”.
Księga Daniela 7:2-4:
„Daniel powiedział: Oto co zobaczyłem w swoim widzeniu w nocy:
Oto cztery wiatry niebieskie potykały się na wielkim morzu. A cztery
wielkie bestie wyszły w morza, jedna różniła się od drugiej. Pierwsza była podobna do lwa i miała orle skrzydła„
Apokalipsa św. Jana
Ap13:2 „Bestia, którą widziałem, podobna była do pantery, łapy jej – jakby niedźwiedzia, paszcza jej – jakby paszcza lwa. A Smok dał jej swą moc, swój tron i wielką władzę.”
źródło: FB_IMG_1638733878229.jpg
Siedem plag
Potem posłyszałem donośny głos ze świątyni, mówiący do siedmiu
aniołów: „Idźcie, a wylejcie siedem czasz gniewu Boga na ziemię !” I
poszedł pierwszy, i wylał swą czaszę na ziemię. A wrzód złośliwy,
bolesny, wystąpił na ludziach, co mają znamię Bestii, i na tych, co
wielbią jej obraz. Ap16
Niech pojmuje kto pojąć może.
Kamil Stanisław Banasiowski – 13
<<Któż jest moją matką i [którzy] są braćmi?>> Mk3,33
<<Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką>> Mk3,35
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu – Jedynemu Prawdziwemu Bogu
Polska Bestia ma na imię Donald, a jej liczba to 666, liczba to bowiem człowieka.
Nie wierzycie? Zobaczcie sami.
„Matematyka. Mądrość Boża i rozum ludzki – „18 Tu jest [potrzebna] mądrość. Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy: liczba to bowiem człowieka. A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć”. Ap13
Liczba bestii 666 (liczba to człowieka). Liczba imienia
jego to liczba 36,6. Św. Jan kazał przeliczyć, więc liczymy:
Mamy dwie liczby 666 i 36,6 (liczba bestii i liczba człowieka), wszak to ta sama liczba. Zapiszmy liczbę bestii, tak jak jest zapisana liczba człowieka tj. 66,6. Końcówkę po przecinku mamy taką samą, zatem pozostaje niezmienna. Teraz liczymy pierwszą część liczby bestii (kolejność wykonywania działań), która jest różnicą tj. „66”: 6 razy 6 = 36. Zatem pierwsza część liczby bestii to 36, druga po przecinku to 6.
Zatem liczbą bestii jest 36,6 – liczba to człowieka: temperatura ciała człowieka. Zatem bestią jest sam człowiek, człowiek oderwany od Boga, człowiek grzeszny i podstępny, człowiek przewrotny – człowiek na usługach Smoka, napełniony mocą Smoka.”
Kardynał Ryś odniósł się do sporu w kwestii migrantów i uchodźców, który intensywnie przetacza się przez Polskę. Jego zdaniem – „nierzadko powołując się na chrześcijańskie motywacje – w istocie rzeczy z chrześcijaństwem nie mają wiele wspólnego”. Hierarcha przypomniał, że katolicka nauka społeczna wyraźnie stwierdza, że każdy człowiek ma prawo wybrać sobie miejsce do życia i ma prawo w tym miejscu być uszanowanym w swoich przekonaniach, kulturze, języku i wierze. „Chrześcijaństwo nie jest religią plemienną, lecz – jak uczy Sobór – objawieniem jedności całego rodzaju ludzkiego” – podkreślił kardynał Ryś. „To nie polityka. I to nie wezwanie do jakichkolwiek działań o politycznym charakterze. To prośba: najpierw o nawrócenie języka” – napisał i zaapelował o używanie „Jezusowego sposobu wypowiedzi”. „Proszę, jeśli decydujecie się uczestniczyć w dyskusjach – a już zwłaszcza publicznych – na temat właściwej relacji do uchodźców i migrantów – to chciejcie to czynić w głębokim zjednoczeniu z rzeczywistą nauką Chrystusa i Kościoła. Jeśli zaś nie – to proszę: miejcie odwagę przynajmniej w takich wpadkach zamilknąć i nie dokładać ognia do tak rozpalonej rzeczywistości” – prosił.
– Jeśli ktoś ma tak duży strach i nie ma w sobie odwagi głoszenia Ewangelii czynem, to niech przynajmniej zamilknie, a nie wypacza tę Ewangelię –
Prawdą jest, że co niektórzy biskupi potrafili się czasem bardzo zagalopować, jak choćby wtedy, gdy dwóch polityków porównali do dwóch ewangelistów – Łukasza i Mateusza. Przypomnę przy tym, że ministrowi Łukaszowi, który wprowadził wraz z biskupami szatana do kościołów dałem 5 dni na naprawienie szkód. Nie posłuchał i po pięciu dniach stracił stanowisko odchodząc w niesławie. Pana Jarosława Kaczyńskiego również ostrzegałem rok przed atakiem na polskie granice mówiąc: „Zamknijcie granice, gdy będą oblegane! Zamknijcie granice, choć zarzucać wam będą, że miłosierdzia w was nie ma. Niech przypowieść o pannach mądrych i głupich wam przyświeca”. Ostrzegałem również, że stracą władzę i gniew Boży spadnie na Polskę i Antychryst na polskim tronie zasiądzie. Czyż Kłamałem?
Prawdą jest też, że kard. Grzegorz Ryś należy do kapłanów tzw. „postępowych”, takich, co niemal każdego dnia odbierają Bogu Chwałę. To pokłosie heretyka Franciszka. Pamiętamy też o tym, co kard. Rys uczynił z Mszą Świętą i co zrobił z Komunią Świętą w swojej diecezji – jako pierwszy w Polsce. Nie mówiąc już o pseudo uzdrowicielu Marcinie Zielińskim, z którym wpycha Lud Boży w szatańskie łapy w kościołach i na stadionach.
Wracając jednak do sprawy migrantów, to ociemniały kardynał nie potrafi odróżnić zwykłej migracji, która była zawsze, od napaści bezbożnych barbarzyńców przed którymi ostrzegałem zanim jeszcze nadeszli.
Mówisz Eminencjo, że – Jeśli ktoś ma tak duży strach i nie ma w sobie odwagi głoszenia Ewangelii czynem, to niech przynajmniej zamilknie, a nie wypacza tę Ewangelię –
Powiem Ci księże kardynale – Ewangelia Boża została ogłoszona!
A jeśli nie wierzysz Eminencjo, i nie masz w sobie dużego strachu do głoszenia Ewangelii Bożej, to udaj się do Londynu i przejdź samotnie jego ulicami od Wschodu ku Zachodowi – w sutannie i Krzyżem na piersi.
A jeśli nie masz w sobie tyle odwagi Eminencjo, to przynajmniej zamilknij.
Tak jak święte miasto w niebie jest otoczone murami, tak jak rozciągają się mury Watykanu – tak otoczcie Polskę. Albowiem oni nie tylko chcą nas pozbawić Ojczyzny, ale i Chrystusa.
To jest jedna z apokaliptycznych bestii, albowiem bestią staje się człowiek oderwany od Boga – (666=36.6) – wyjaśniłem to w książce „ŚWIADECTWO”
Przypominam raz jeszcze: Zamknijcie granice, gdy będą oblegane! Zamknijcie granice, choć zarzucać wam będą, że miłosierdzia w was nie ma! Niech przypowieść o pannach mądrych i głupich wam przyświeca!
Niebo nad Polską zostało otwarte, tak jak zapowiedziałem, i będzie otwarte, i łaski strumienie będą się wlewać, i nie zamknę go wcześniej, kiedy wasz grzech ujrzę. Bowiem tak Pan Bóg postanowił.
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu – Jedynemu Prawdziwemu Bogu
Kamil Stanisław Banasiowski – 13
Fragment z 14 lipca 2023
Mówisz księże, że abp Ryś miał wpadkę z Mszą na stadionie i podobne akcje „modernistyczne”? Niepojęte, jak w ogóle można to wielkie znieważanie Boga nazywać wpadką?! To, co widzimy w kościołach i na stadionach to nic innego jak jego prawdziwe oblicze – HERETYKA!
Co do Piotra, Pawła, Jana, czy nas wszystkich, to nikt nie jest bez winy w oczach Boga, każdy ma jakieś słabości, każdy potrzebuje Łaski. Ale i każdy winien dążyć do doskonałości, walcząc z grzechem, wypełniając wolę, nie swoją, a Bożą. Piotr, Paweł, czy Jan, nie usprawiedliwiali błędów, lecz naprawiali je – taka jest różnica drogi księże. Co zaś tyczy Sądu Bożego, to ja byłem osądzony, i byłem zawstydzony – ksiądz dopiero będzie sądzony. Oby nie był ksiądz zawstydzony, albo co gorsza potępiony. To co czyni dzisiaj papież, to co czyni abp. Ryś i WIELU, WIELU hierarchów, to co czyni również ksiądz, to dzieło zasługujące nie tylko na zawstydzenie, ale wieczne potępienie. Lecz to nie ja będę księdza sądził, lecz Bóg sprawiedliwy, oby i miłosierny. Jeden jest Kościół Święty i jedno jest Prawo Boże – niezmienne. Jeden jest Bóg Prawdziwy, i nie ma innego!
Co zaś się tyczy roli kobiet W Kościele, to Jezus Chrystus już wszystko powiedział, wystarczy słuchać Jego głosu. Przykładem jest Maryja, Służebnica Pańska, przyjmująca w pokorze wolę Bożą. Nie chodziła nauczając, nie uzdrawiała, złych duchów nie wyrzucała, a stała się Matką Kościoła – Świętego Kościoła. Dlaczego? Bo przyjęła wolę Bożą, nie jak niektóre dzisiejsze kobiety, co chcą być ministrantkami, rozdawaczkami Komunii, kapłankami, a nawet biskupkami. I choć Maryja sama nic nie czyniła, to przez Jej pokorę, przez Jej modlitwę, przez Jej dobrą radę, przez Jej kobiece serce, które może wyprosić u Boga po 100 kroć więcej niż serce mężczyzny – niepojęte cuda się działy. Serce kobiety i jej odmienność, to jest wielki dar od Boga, właśnie dany kobietom, a nie mężczyznom. Niech zatem uszanują ten wielki dar Boży, a będą spełnione, patrząc na wielkie miłosierdzie Boże. Niech czynią wolę Bożą, a nie swoją i swoje zachcianki. Kobieta w Kościele Świętym to wielki skarb – kobieta pokorna, posłuszna Bożej woli, kobieta święta, a nie przewrotna.
To nie jest krytyka, lecz odpowiedź, i wołanie do Boga: Przyjdź sprawiedliwość Twoja.
Kajo, Tobie ofiaruję tę historię, pragnę, by Cię umocniła w wierze, w tym co robisz – jest prawdziwa.Nie lękaj się, miej wiarę, Bóg jest z Tobą, i ja jestem z Tobą, a Twoi przeciwnicy będą porażeni.
BEZIMIENNI
To była kobieta, za którą się modliłem za życia, przed samą jej śmiercią byłem przy niej duchem w modlitwie zanurzony. Przy mnie też została zbawiona – jest świętą Boga Najwyższego.
To właśnie ją ujrzałem w moim widzeniu, stała smutna, milcząca, bez ruchu, a przy niej trzech dorosłych, choć młodych jeszcze mężczyzn, lecz nie mieli imion. Po jej prawej stronie stał chłopak, którego dobrze widziałem i twarz jego zapamiętałem. Po jej lewej stronie stało jeszcze dwóch, lecz byli jakby w ciemności.
Na przeciw nich stali rodzice tych dorosłych już chłopaków. Ja stałem po środku patrząc raz, na jednych, raz na drugich. Wszystko rozgrywało się w ich w domu. Doskonale ich znałem (rodziców).
Kiedy tak patrzyłem, zrozumiałem, że to są ich dzieci, ich trzech synów, bezimiennych synów. Zapytałem wtedy ich matkę: Kiedy ty ich urodziłaś? Wiedziałem bowiem, że nie ma tyle dzieci, a tych nigdy wcześniej nie widziałem. Lecz milczała, i wszyscy milczeli.
Wtedy zrozumiałem, że to są dzieci z aborcji, tak wyglądają dzisiaj. A może tak by właśnie wyglądali? Koniec widzenia.
Doskonale rozumiałem co się wydarzyło, dlaczego święta Boga mi ich pokazała, i ich rodziców. Zrozumiałem co się dzieje z dziećmi po aborcji, bez imion i bez chrztu. Tak wiele z nich błąka się w ciemnościach, bo Bóg po imieniu wzywa, a oni ich nie mają.
Teraz rozumiesz Kajo, dlaczego pisałem: „Nadajcie im imiona!” A jeśli płci nie znacie, to niech MIŁOŚĆ, to niech Dar Boży mają na imię.
Co było dalej? Niedługo po tym widzeniu udałem się do matki tych chłopców, mieszka w innym mieście, kilkadziesiąt kilometrów ode mnie. Wszedłem i poprosiłem o rozmowę. Zgodziła się. Opowiedziałem co widziałem, była wyraźnie wzruszona, nie wypowiedziała nawet słowa. Na koniec powiedziałem, by nadała im imiona i modliła się za nich. Gdy wychodziłem będąc już przy drzwiach, odezwała się do mnie. Zapytała: Same chłopaki? Odrzekłem: Tak, masz trzech chłopaków. Wyszedłem.
Czy mają już imiona? Czy wciąż błąkają się w ciemnościach? Nie wiem.
A nienarodzone dziecko niedawno beatyfikowanej rodziny Ulmów – czy ma imię?
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu – Jedynemu Prawdziwemu Bogu
Promocja satanizmu, zboczeń i zabijania nienarodzonych dzieci na paradzie LGBT w Warszawie.
Jeżeli ktoś mi nie wierzył lub miał jeszcze jakieś wątpliwości kim jest Rafał Trzaskowski, i że LGBT to imię Antychrysta, to mógł się kolejny raz przekonać na warszawskiej paradzie śmierci.
Doskonale pamiętam dzień, w którym szatan został zrzucony na Polskę – byłem tego świadkiem. Jego prawdziwe imię to Azahiel.
Dziś został obnażony, a jego koniec jest bliski – niebo nad Polską zostało otwarte. Chwała niech będzie Bogu
Donaldzie, nie posłuchałeś mego ostrzeżenia, jakie Ci posłałem – żałuję. Twój czas dobiega końca, niebawem będziesz osądzony przez samego Boga, lecz Go nie ujrzysz, bo tylko czyste serce może ujrzeć Boga, pozostaje wiara. Szatan już czeka na Twoją duszę, już wystawił rachunek. Co będzie? Nie wiem. Ja pragnę zbawienia dla każdego, również dla Ciebie Donaldzie. Do puki człowiek żyw, ma szansę powiedzieć Bogu: „wybacz”. Wolna wola człowieka. Jak wiesz Donaldzie, Bóg wybacza łotrom – skruszonym łotrom. Nawet największa szumowina, największa łachudra może dostąpić łaski.
„Szatan nie wyklucza” – z takim hasłem na banerze maszerowali wyznawcy szatana w sobotniej Paradzie Równości w Warszawie kultywując własne ja.
To akurat prawda, szatan nikogo nie wyklucza, jest inkluzywny niczym dzisiejszy Kościół – otwarty na „wszystkich, wszystkich, wszystkich”. Każdego zawsze i chętnie przyjmie i „pobłogosławi”, obojętnie, białe – czarne – czy tęczowe. W końcu chodzi o duszę człowieka – każda jest cenna, nie dla szatana, dla Boga. Szatan zaś chce zniszczyć to , co Bóg najbardziej umiłował.
Bardzo jest mi żal tych młodych ludzi, bo zostali zwiedzeni, mniemają, że szatan daje im wolność mówiąc – „róbta co chceta”, albo – „macie prawo!” Nie zdają sobie sprawy, że stali się niewolnikami, wielu z nich na wieki. Nie wiedzą kim on jest na prawdę i co robi z człowiekiem. Ja to widziałem, i jego samego niejednokrotnie widziałem takim, jaki jest, i głos jego poznałem, i tron jego widziałem, i całe wnętrze jego, i plany jego aż do skończenia świata – bo Bóg tak chciał, nie ja. Stałem się też świadkiem zbawienia jak i świadkiem wiecznego potępienia, bo i jedno widziałem i drugie. Jeden został ocalony, drugi został zatracony – i nie mogłem mu pomoc, bo sam wybrał. O pierwszym już pisałem w książce, zaś drugi to Mateusz, jedyny zmarły, za którego nie mogę zmówić żadnej modlitwy, bo bym Boga obraził – niech pojmuje kto może.
Dziś szatan panuje nad światem, nad sercami i umysłami wielu. Podpali świat i zatraci wielu. Jest obecny we wszystkich dziedzinach życia, przechadza się ulicami, jest w biurach i szkołach, jest kreatorem poglądów i kreatorem mody, zdrowia i urody – jest wszędzie!
Przykład: TATUAŻE
Reklamy wizualne i podprogowe bombardujące młodych ludzi w filmach, w programach TV, w Internecie i na ulicach. W Polsce jest już plaga, szczególnie wśród młodych kobiet. Wmówiono im, że stają się piękniejsze gdy mają węża na ręce czy nodze. Wkrótce kobieta bez tatuażu stanie się rzadkim zjawiskiem. A przecież ciało człowieka to świątynia Boga, jakże musi być piękna, skoro sam Bóg zechciał w niej zamieszkać. Jej prawdziwą ozdobą jest serce czyste, nie zaś węże czy motyle.
Przykład 2. : ANTYKONCEPCJA, ABORCJA, IN VITRO
Czy to nie jest szaleństwo, by w programach tzw. zdrowotnych z jednej strony promować antykoncepcję hormonalną i aborcję mówiąc jednocześnie że przyszłość Narodu jest w In Vitro?!
Naród z probówki, taka ma być Polska?!
Niestety, dziś takie podstawowe wartości jak zwykła normalna rodzina, tradycyjne małżeństwo sakramentalne mężczyzny i kobiety, rodzicielstwo i macierzyństwo zostały skutecznie zohydzone młodym ludziom poprzez opresyjną genderową ideologię wpajaną od najmłodszych lat niemal na każdym kroku. Słyszeliśmy choćby od premiera Donalda Tuska na jednym z wieców wyborczych, iż macierzyństwo to jakaś wielka udręka. Skoro więc już samo macierzyństwo jest wielką udręką dla kobiety, a to co widzimy i słyszymy na tęczowych paradach jest wolnością, miłością i szczęściem, to musimy sobie zadać pytanie – czy jeszcze jesteśmy homo sapiens, czy w ogóle jeszcze jesteśmy ludźmi?!
Parada w Warszawie w 2021: Potwór GENDER i wyznawczyni SZATANA
Na koniec powiem coś, co zapewne nie będzie popularne w dzisiejszym świecie. Wiąż słyszymy w obietnicach wyborczych wszystkich polityków o dążeniu do jakiegoś wysublimowanego dobrobytu. Ale czym on jest i gdzie są jego granice? Czy aby to co dziś widzimy nie jest jego efektem? Czym jest ten dobrobyt, do którego wszyscy tak dążą? Albo, czy to nie przez ten właśnie dobrobyt patrzymy na upadek człowieka? Niech każdy w swym sercu sobie odpowie.
Ja wolę gromadzić skarby, które nie zgniją, nie spłoną i nie zatoną, ni mróz, ni wiatr, ni słońce, ni rdza ich nie ruszy i kurz nie pokryje, skarby, co czas im nie straszny. Wystarczy mi godne życie dziecka z Bożą Opatrznością, nie tak jak świat pojmuje, lecz tak, jak Bóg to widzi. Bóg wie, co jest dla mnie najlepsze, lepiej niż ja sam.
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu – Jedynemu Prawdziwemu Bogu
W gmachu parlamentu dewianci urządzili sobie tęczową wystawę promującą ideologię zatracenia. Jednak znalazł się odważny poseł, który skutecznie się z nią rozprawił stawiając tamę publicznemu zgorszeniu.
Poseł Braun to znakomity „antybiotyk” na tęczową zarazę, co i ciało, i dusze zabija!
Sejm RP to nie miejsce dla promocji patologii, dewiacji i zboczeń.
Brawo panie Grzegorzu. Tak trzymać!
„26 Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. 27 Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie. 28 A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał ich Bóg na pastwę na nic niezdatnego rozumu, tak że czynili to, co się nie godzi. 29 Pełni są też wszelakiej nieprawości, przewrotności, chciwości, niegodziwości..” Rz1
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu – Jedynemu Prawdziwemu Bogu
Chwała niech będzie Bogu, Polska wybrała normalność!
Karol Nawrocki prezydentem Polski!
Pomimo zaangażowania służb specjalnych przez Donalda Tuska, pomimo zaangażowania całego aparatu państwa przeciw Karolowi Nawrockiemu, pomimo opluwania i obrzucania błotem Karola Nawrockiego i jego rodziny, pomimo zagrabienia telewizji, pomimo zabrania subwencji, pomimo…. Karol Nawrocki Wygrał! Wygrała Polska!
Chwała niech będzie Bogu
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu – Jedynemu Prawdziwemu Bogu
Koalicji Antychrysta pozostała piosenka na otarcie łez:
Oto słyszę głosy mówiące: Nie potrzeba bronić Boga, Bóg się sam
obroni! Przecież jest Bogiem!. Albo, Jan Paweł II sam się obroni!
Świętość sama się obroni! Czyżby? Kiedyś też mówiono: Wybaw sam siebie,
jeśli jesteś Synem Bożym! Mt 27, 40
Bóg się sam nie obroni! Nigdy się bronił, milczał gdy Go sądzili. To
głosy ludu wołające Barabasz przyczyniły się do Jego śmierci. Lecz to
nie one Go zabiły, to te, których słychać nie było, albowiem tych było
więcej – milczących serc. Gdzie byli wówczas wszyscy ci, uzdrowieni na
duchu i ciele, gdzie byli Jego przyjaciele, ci wszyscy co ogrom łask
dostali? Gdzie byli gdy Chrystus był sądzony?! Myśleli może – Bóg się
sam obroni. Nie bronił się, a oni milczeli! To ich milczenie skazało
Boga na śmierć, nie zaś ci co wrzeszczeli: Ukrzyżuj Go!; bo tych
milczących było więcej.
Kiedy szalała czerwona zaraza Bóg również milczał, lecz Naród Polski
głośno zawołał: Jezus! A było to w czasie gdy święty papież ucałował
ziemię, polską ziemię. Polska obroniła Boga, Czesi Go zabili –
milczeniem.
Tak było wtedy i tak jest dzisiaj, gdy nadeszła tęczowa zaraza. Bóg
milczy, Bóg się nie broni. To od nas zależy co uczynimy. Możemy wyjść i
zawołać JEZUS, możemy wołać Barabasz jak uliczne pioruny, albo rzec
sobie w duchu: Bóg się sam obroni.
Zrozumiejcie wszyscy, iż zabić Boga nie oznacza zabić Stwórcę, Wszechmocnego, Nieśmiertelnego, Sprawiedliwego, Miłosiernego, Początku i Końca, Pana życia i śmierci – choć wielu by chciało. Zabić Boga znaczy wyrwać Słowo Boże z serca człowieka, pozbawić go życia wiecznego, pogrążyć człowieka w ciemnościach – to właśnie znaczy zabić Boga.
Wiedzcie też, że szatańska przewrotność polega na tym, by wprowadzić zamęt i niepewność w waszych sercach i umysłach.
A oto ten, co Krzyże w urzędach zdejmuje, dzieci i młodzież deprawuje, homo małżeństwa szykuje, robactwo za pokarm serwuje – tęczowy Rafał – Antychryst.
Przypomnę plan zapowiedziany przez jego byłego zastępcę w warszawskim ratuszu – „Najpierw przyzwyczajmy ludzi, że związki partnerskie to nie jest samo zło, że nie niszczą tkanki społecznej i polskiej rodziny. Potem łatwiej będzie o kolejne kroki, o równość małżeńską z adopcją” – mówi w rozmowie DGP Paweł Rabiej, wiceprezydent Warszawy.
RODACY! NIE DAJCIE SIĘ ZWIEŚĆ FAŁSZYWYM UŚMIECHEM ANTYCHRYSTA, BO STANIECIE SIĘ NIEWOLNIKAMI!!!
BROŃCIE WIARY JEZUSA, BROŃCIE SWOJE RODZINY, BROŃCIE POLSKĘ!!!
1 CZERWCA – WNIEBOWSTĄPIENIE PAŃSKIE
Kamil Stanisław Banasiowski – 13
„1 Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. 2 Ono było na początku u Boga. 3 Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. 4 W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, 5 a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.” J1 1-5
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu – Jedynemu Prawdziwemu Bogu
Nowy papież Leon XIV na początku lutego udostępnił na swoim koncie na X felieton z „Natonal Catholic Reporter” zatytułowany: DJ. Vance się myli: „Jezus nie każe nam hierarchizować miłości”. To była odpowiedź dla wiceprezydenta, który w programie Fox News przekonywał, że istnieje chrześcijańska zasada: kochasz najpierw rodzinę, potem sąsiadów, potem swoją społeczność, później współobywateli, a dopiero potem resztę świata, dodając, że „lewica całkowicie odwróciła tę kolejność”.
Kto więc ma rację, Leon XIV czy wiceprezydent Vance?
Na to pytanie już dawno odpowiedział sam Jezus Chrystus, zwracając się do Piotra: „Szymonie, synu Jony, czy miłujesz Mnie więcej niżeli ci?” J 21,15
Zatem to Chrystus pierwszy zhierarchizował miłość!
Zatem DJ Vance ma rację, a Robert Prevost, dziś Leon XIV winien uderzyć się w pierś.
Tę kwestię doskonale rozumiał również prymas tysiąclecia bł. kardynał Stefan Wyszyński:
Wszędzie i we wszystkim musi być zachowana hierarchia, również w miłości, tak jak jest zachowana w niebie, od najbliższych sercu do najdalszych. Dziś te wartości zostały odwrócone przez marksistowską ideologię, wszyscy chcą zbawiać świat zapominając, że jeden jest tylko Zbawiciel. Zboczeniem umysłowym byłoby, gdyby koś się bardziej troszczył o głodujące dzieci w odległym kraju, a jego własne chodziłyby głodne. Zboczeniem umysłowym byłoby to, gdyby premier rządu dbał bardziej o interesy sąsiedniego państwa niż o własnych obywateli. Tak samo sprawa ma się ze zbawieniem, albowiem jeśli wpierw nie zadbamy o swoje zbawienie i swoich bliskich, to jak moglibyśmy w ogóle mówić o zbawieniu. Jeśli człowiek postawi Boga na pierwszym miejscu, to wszystko inne będzie na swoim miejscu! Wtedy nie mamy problemu z odwracaniem hierarchii wartości, bo wiemy doskonale jaka jest kolejność. Dlatego zachęcam nowo wybranego papieża Leona XIV, by stawiał Pana Boga zawsze na pierwszym miejscu, a wtedy będzie wiedział jaka jest dalsza kolejność. Bóg kocha wszystkich bezwarunkowo, to jest niezaprzeczalny fakt, tak mnie jak i Ciebie, kocha mojego sąsiada i Twojego sąsiada, Polaka i Amerykanina. Jednak nie wszyscy dostają łask Bożych po równo, a i nie wszyscy będą zbawieni. Bóg kochał tak Szymona Piotra, jak i Judasza, lecz to Piotr okazał Mu miłość większą niż Judasz i taką też miłością został Szymon Piotr obdarowany.
Teraz chcę wszystkich zapytać: Jeżeliby wasze dziecko wraz z dzieckiem waszego sąsiada wypadły za burtę statku do morza, to po które dziecko wskoczycie wpierw – własne czy sąsiada?
Ja wskoczyłbym wpierw po swoje, a następnie po dziecko sąsiada, i myślę, że sąsiad uczyniłby to samo, najpierw wyciągnąłby swoje. To jest właśnie hierarchia miłości i wartości, normalna i naturalna, albowiem tak Pan Bóg postanowił. Naturalnym jest więc dbanie w pierwszej kolejności o najbliższych sercu, a następnie tych, których Bóg stawia na naszej drodze.
Tak też jest z uchodźcami oraz z nielegalnymi migrantami wprowadzającymi własne prawa przemocą – obowiązuje hierarchia miłości i wartości. Cóż to za gość, co mi dom podpala i dzieci zabija? Dlatego niedopuszczalne jest powoływanie się na Ewangelię Bożą przyrównując Świętą Rodzinę uciekającą do Egiptu do bandziorów uzbrojonych w kamienie, noże czy maczety, tak jak to ma miejsce na Polskiej granicy. Rok przed atakiem ostrzegałem wołając: „Zamknijcie granice gdy będą oblegane, choć brak miłosierdzia zarzucać wam będą! Niech przypowieść o pannach mądrych i głupich wam przyświeca.” CHWAŁA BOGU, ŻE POSŁUCHALI
Odwrócona rzeczywistość
Przewrotność szatańska polega na tym, że została odwrócona rzeczywistość, to co jest dobrem nazywają złam, i odwrotnie. Dzisiaj nawet zabicie dziewięciomiesięcznego dziecka w łonie matki, co miało niedawno miejsce w Polsce w Oleśnicy nazywają prawami człowieka, prawami kobiet, miłością czy popularnie „empatią”. Prawda stała się rozmyta po to, by każdy mógł sobie jej używać wedle upodobania.
Zafałszowany Obraz Boga
Dziś słyszymy na całym świecie od dostojników Kościoła o Bogu jako Ojcu Miłosiernym dla wszystkich, wszystkich, wszystkich, zapominając jednocześnie o Bożej Sprawiedliwości, Bożej Zazdrości i Bożym Gniewie.
To znów wielka przewrotność szatańska mająca na celu zagładę człowieka. Bóg jest Ojcem Miłosierdzia, niepojętego miłosierdzie, jednak dla tych, co otworzą przed Nim swe serce, z żalem i skruchą. Ale szatan to pomija wpajając zwiedzonemu człowiekowi – „róbta co chceta”, wszyscy będziecie zbawieni, Bóg przecież tak miłosierny i wszystko wszystkim wybacza, piekło jest puste, korzystajcie z życia, macie do wszystkiego prawo!
Szatan nie powie człowiekowi o Bożej zazdrości, gdy obce bóstwa nad Boga stawiacie! Nie powie o Bożej sprawiedliwości, której łaknęli męczennicy! Nie powie o Bożym gniewie, który spada na zuchwalców i dewiantów, jak to było np. w Sodomie, albo nie tak dawno w Niemczech, czy 5 czerwca 2021 na Giewoncie gdy piorun uderzył w Krzyż gdzie zginęło 5 osób, a 157 zostało rannych.
Zapomnieliście już wezwanie papieża Polaka, który wołał: „Brońcie krzyża!”
Dziś wołam ja, w imieniu mojego świętego rodaka i przyjaciela:
BROŃCIE KRZYŻA!!!
Kamil Stanisław Banasiowski – 13
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu – Jedynemu Prawdziwemu Bogu
Ps. Dziś papież Leon XIV w trakcie spotkania z kardynałami zasugerował, że zamierza kontynuować wizję Kościoła i reformy zapoczątkowane przez papieża Franciszka.
Cóż, przynajmniej przez kilka dni była jakaś nadzieja – dzisiaj nieco przygasła. Czy zatem pozostaje wizja ohydy spustoszenia?