Apostazja

Moda na apostazję

Jak wskazują najnowsze badania, dzisiaj słowo „apostazja” jest jednym z najpopularniejszych wyrazów wpisywanym w przeglądarki internetowe. Można też odnaleźć na ten temat wiele informacji na popularnych portalach internetowych, a raczej instrukcji jak dokonać aktu apostazji – oficjalnego opuszczenia wspólnoty Kościoła Katolickiego – Kościoła Świętego. Są nawet strony internetowe niosące „pomoc” w tej sprawie. Tak wielu dzisiaj do tego namawia, szczególnie młodych ludzi wkraczających dopiero w dorosłe życie, życie, w którym nie znajdują już miejsca dla Boga.

Nie jest to czymś nowym, bowiem ta szczególna ingerencja w ludzkie serca trwa już od wielu lat. Dla szatana jest to największy prezent jaki człowiek może mu dać, większy niż oddanie się mu poprzez cyrograf podpisany własną krwią. Człowiek dokonujący aktu apostazji to już żywy trup, dla którego nawet Czyściec jest zamknięty. Co prawda w nauczaniu Kościoła jest przewidziana możliwość powrotu do wspólnoty Kościoła, jednak jest to furtka zazwyczaj niewidzialna dla takiej osoby. Chrzest Święty zmywa grzech pierworodny, to dotyk samego Boga, dotyk, który staje się początkiem drogi do życia z Chrystusem. Apostazja to nie tylko zdrada Jezusa Chrystusa, to odrzucenie Ducha Świętego, to świadome wyrzeczenie się Boga z pełnymi tego konsekwencjami. Duch Boży nie może działać w takim sercu, a miejsce to wypełnia szatan, traktujący takiego człowieka jak swoją własność.

Nie wiem, na ile realne szanse na zbawienie ma człowiek, który dokonał aktu apostazji, zdawałoby się prostego aktu, nawet po ewentualnym powrocie na łono Kościoła. Teoretycznie jest to możliwe, bo przecież Chrzest Święty jest niezmywalny, a miłosierdzie Boże nieskończone. W praktyce jednak, ewentualna cena jaką przyszłoby mu zapłacić jest niewyobrażalna, choć niewielka w porównani do śmierci wiecznej – potępienia. Człowiek, który dokonał aktu apostazji musiałby wyznać żal doskonały, czyli taki, płynący z czystej i bezwarunkowej miłości do Boga, przyjmując w pokorze wszystkie, powtarzam – wszystkie, nawet największe kary i cierpienia – dziękując za nie. Brak wiary w miłosierdzie Boże to grzech przeciw Duchowi Świętemu, podobnie jak ufność w miłosierdzie Boże perfidnie grzesząc.

Co zaś tyczy się księży, którzy nie chcą przyjmować takich aktów, bądź robią wszystko by człowieka od tego odwieść odwlekając całą procedurę to nie ma co się dziwić, oni w większości doskonale wiedzą co to oznacza dla tego człowieka, w przeciwieństwie do niego samego. Przyjęcie aktu o apostazji to poniekąd tak, jak wydanie zgody na eutanazję – śmierć na życzenie. Poniekąd – to nie to samo co zgoda na eutanazję, bowiem w przypadku apostazji to sam człowiek jest wykonawcą własnej woli – samobójcą.

Mój syn również o tym myślał, o takim akcie, uwierał go Chrzest Święty i przynależność do Kościoła, a raczej tych, którzy zajęli miejsce Ducha Świętego – a było ich wielu. Chrzest Święty jest niezmywalny i nie można go zniweczyć żadnym aktem, dlatego jest droga powrotna, choć wąska i trudna, dla większości nie do przejścia.

W przypadku mojego syna wszystko zaczęło się niby niewinnie – jak to zresztą zwykle bywa, najpierw pogańskie amulety, potem diaboliczna muzyka, zaczął ubierać się na czarno, nie chciał chodzić na religie, doszły samookaleczenia, następnie dopalacze, później zniewolenie było coraz większe, nienawiść do Chrystusa i Maryi, jak i do ludzi – szczególnie tych pobożnych, aż w końcu profanacja kościoła. Był dobrym dzieckiem, które wiele wycierpiało w swoim krótkim życiu, szczególnie na koniec, gdyż draga jaką obrał, to droga wielkiego cierpienia. Diabeł naprawdę potrafi umęczyć człowieka. Ja to wszystko widziałem. To od nas, rodziców, tak wiele zależy. Baczcie na swoje dzieci i módlcie się za nie.

Kiedy złe duchy siedzią w człowieku bardzo odczuwają dotyk Boga dokonany podczas Chrztu Świętego, dlatego będą robiły wszystko, by człowiek się Go wyrzekł poprzez akt apostazji, wtedy jest im lżej, nie cierpią tak bardzo, a człowieka traktują jak swoją własność. I choć Chrzest Święty jest niezmywalny to wyrzeczenie się Go ma swoje konsekwencje – to samobójstwo duszy. Biedny jest człowiek, który nie ma nikogo kto by się za niego modlił. Jeśli jest ktoś, kto ofiarowuje swoją modlitwę za osobę zniewoloną, to wtedy złe duchy bardzo cierpią – tak i człowiek ten cierpi, a jeżeli dojdzie jeszcze post i pokuta, to ich cierpienie jest niepojęte. Chciałyby natychmiast wyjść, lecz nie mogą, muszą cierpieć, do puki nie nadejdzie czas – miłosierdzie Boże i łaska uwolnienia.

Ja widziałem demonstrację diabelską u mojego syna gdy wołał, że nie chce już żyć, że pragnie umrzeć, że chce się zabić. Przekonałem się, jak trudno złe duchy znoszą modlitwę. Kiedy wszedłem do pokoju, zesztywniało mu ciało, zacisnął pięści, a kiedy spojrzał na mnie jakby wywróciły mu się oczy (same białka) i rzekł do mnie zachrypniętym głosem: „Patrzą na mnie twoje oczy”- wyginając się z bólu.

Wyszedłem, został pod opieką żony, bo wiedziałem, że nie czas na konfrontację, choć nie łatwo było się powstrzymać, by nie wyrwać tego z niego. Gdy wyszedłem, zadzwoniłem po karetkę. W szpitalu zachowywał się normalnie, rozmawiał bardzo inteligentnie, taki zresztą był, zręcznie manipulował rozmową wprowadzając lekarkę w błąd. Lekarka zaczęła na mnie krzyczeć, że bez powodu wzywałem pogotowie. Kiedy zacząłem modlić się w duchu diabeł znów się objawił pokazując swe prawdziwe oblicze, lekarka zobaczyła, że dzieje się z synem coś dziwnego, że coś jest nie tak. Za wszelką cenę chciała zostawić go w szpitalu, lecz do tego była potrzebna jego zgoda, której nie wyraził. Zdenerwowała się na niego. Wtedy też wypowiedziała pewne proroctwo, które się niebawem wypełniło.

Konfrontację przeszedłem, lecz dopiero siódmego dnia po śmierci mojego syna, gdy ten, co zawiaduje duchami śmierci nazwał mnie inwalidą szyderczo się śmiejąc. Kiedy spojrzał mi w oczy ujrzałem całe jego wnętrze, powiedziałem: Ojcze nasz, który jesteś w niebie, święć się Imię Twoje …-więcej już nie wytrzymał, odwrócił się i odszedł.

Gdyby mój syn dokonał aktu apostazji, to czy miałby szanse na powrót do Kościoła, na zbawienie i życie wieczne z Chrystusem? Nie wiem, bardzo w to wątpię.

Na pytanie zadane Matce Bożej przez jedną z bliskich mi osób, dlaczego mój syn musiał umrzeć, Matka Boża odpowiedziała: „To był dla niego ratunek, szedł bardzo złą drogą”

Ja to wiedziałem, a słowa Matki Bożej były jedynie potwierdzeniem, nie tyle dla mnie, co dla tego człowieka który pytał, człowieka, który wcześniej był pod wpływem szatana, dostąpił wielkiego miłosierdzia Boga i objawienia samej Maryi.

Ja wolę opłakiwać śmierć ciała mojego syna, niżeli miałbym opłakiwać ŚMIERĆ JEGO DUSZY i ciała.

To właśnie Maryja (Brama Niebieska) wprowadziła go do Królestwa Bożego, do Domu Ojca, Do Królestwa swego Syna i swojego Królestwa, a wejście to ukazała innej bliskiej mi osobie. Ja zaś widziałem jego zbawioną duszę i głos syna słyszałem, i Chóry Anielskie – na jawie. Bogu niech będą dzięki i Maryi – Bramie Niebieskiej.

Na koniec chciałbym się zwrócić do wszystkich kobiet, szczególnie do tych młodych, które na ulicach wykrzykują „ABORCJA NA ŻYCZENIE”

Za wszystko przyjdzie wam zapłacić, wcześniej czy później. U Boga nic nie jest zapomniane, pamiętajcie o tym. Dzisiaj wołacie o śmierć dla własnych dzieci, a może nawet wnuków, nie miejcie później pretensji do Boga, gdy wasza wola się spełni, kiedy już zapomnicie, kiedy założycie rodziny i dzieci wasze rodziny mieć będą..

Niech ta historia z życia będzie z dla was ostrzeżeniem.

Oto pewna dorosła młoda kobieta dowiadując się, że w jej łonie poczęło się nowe życie doznała wielkiego przerażenia, bo nie czas, bo nie pora, bo za wcześnie, bo warunki, bo kariera, bo, bo, bo. Dziecko stało się dla niej ogromnym problemem, ciężarem nie do udźwignięcia, nie chciała go urodzić, a najbliżsi nakłaniali do ją aborcji. Nie wiedziała co ma zrobić, więc prosiła w swej modlitwie Boga, by umarło dziecko, które się poczęło.

Na przekór wielu urodziła, dziecko zdrowe i cudowne, które mocno pokochała, i troszczyła się i dbała.

Kiedy lata upłynęły, gdy o wszystkim zapomniała dziecko zmarło, ona Boga zaś pytała – czemu mi to uczyniłeś?

Tak wysłuchał Pan modlitwy, w czasie tylko to odłożył.

Szczery żal i skrucha w Sakramencie Pokuty i Pojednania jest dla was ratunkiem.

Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu – Jedynemu Bogu

Matce Bożej chwała

Kamil Stanisław Banasiowski – 13

P.S. Do kobiet:

Mówicie, że to wy decydujecie o własnym ciele. I dobrze, to prawda, zgadzam się z tym w stu procentach – wasze ciało, wasza sprawa. To jest tylko wasza sprawa co z nim uczynicie. Możecie się malować, kolczykować, robić tatuaże, zmieniać w nim co chcecie poprzez operacje plastyczne, możecie obciąć sobie rękę lub nogę, czy wyłupać oko – wasze ciało wasza sprawa. Jednak, kiedy w waszym łonie pojawia się nowe życie, to już są dwa ciała, a może i więcej, ciało wasze i tego, co właśnie się poczęło – waszego dziecka lub dzieci. A skoro każdy decyduje o własnym ciele, to pozwólcie waszym dzieciom decydować o swoim. Zapytajcie je czy chcą żyć, zapytajcie gdy dorosną, jeśli powiedzą, że nie, zabijcie je.

Nie chcecie mieć dzieci? Zachowajcie czystość!

Kamil Stanisław Banasiowski -13

Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu – Jedynemu Bogu

Aktualizacja 28 listopad 2020 – poniższy film pozostawiam bez komentarza:

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Do Marty Lempart

Marta Lempart

Znam cie, widziałem twoje narodzenie, wiem kiedy przyszedłeś. Władzę jaką otrzymałeś dali ci polscy biskupi i oni ci ją odbiorą, a ja tego dopilnuję. Dostaniesz większą, po to, by ją stracić. Ale ty o tym wiesz.

Gdy Bóg wstaje, rozstępują się ciemności – chwała i cześć Jezusowi, i uwielbienie.

Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu – Jedynemu Bogu

Matce Bożej chwała

13-ty

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Facebook – cenzura

Facebook – CENZURA

Facebook cenzuruje wpisy? Tak, to prawda, Facebook blokuje strony, szczególnie nieprzychylne lgbt i lewackim aktywistom. Ja również jestem tego przykładem.

Niespełana dwa lata temu utworzyłem profil na Facebooku. Uczyniłem to tylko dlatego, by umieścić na profilu prezydenta RP Andrzeja Dudy mój list w spawie lgbt skierowany do pana prezydenta.

Oryginał listu został skierowany w formie pisemnej do Kancelarii Prezydenta RP Andrzeja Dudy.

Niestety, list ten był widoczny bardzo krótko, już po kilku dniach Facebook zablokował mi konto pod pozorem – czy ja, to jestem ja. Najpierw domagał się nr. telefonu jako potwierdzenia. Zrobiłem to niechętnie, ale musiałem sprawdzić reakcję. Następnie autoryzacja przysłanego kodu poprzez SMS. Konto powróciło na jeden dzień, po czym znów ta sama sytuacja, tyle że tym razem poprosili o moje zdjęcie, zrobione w odpowiednim zbliżeniu i dobrym świetle, które to miałoby potwierdzić, że ja, to ja. To bardzo ciekawe, bo nie mieli żadnego mojego zdjęcia, tak niby z czym mieliby go porównać? Czy może to ja sam siebie miałbym przekonać, że jestem sobą? O co by poprosili kolejnym razem – nie wiem. Autoryzacja przez kod wysłany na telefon SMS-em wystarcza bankom do realizacji płatności, ale dla Facebooka to za mało. Tak zakończyłem przygodę z Facebookiem i nie chcę mieć z tą platformą nic wspólnego. Rozmawiałem nawet w tej sprawie z funkcjonariuszem Policji odnośnie próby wyłudzenia danych, ale rozłożył ręce.

Zrzut z ekranu

Większość mediów społecznościowych wprost promuje tęczową zarazę, cenzurując przy tym wpisy i strony nieprzychylne środowiskom lgbt.

Jednym z takich gigantów są Google. Najciekawsze było to, że podczas ostatniej kampanii prezydenckiej, kiedy starający się o reelekcje prezydent Andrzej Duda ogłaszał wielkie inwestycje amerykańskich koncernów w Polsce, między innymi Google, to logo wyszukiwarki Google przybierało tęczowe barwy, co zapewne zauważyło wielu internautów.

Nie wiem z czym to jest związane, ale wiele linków do mojej strony nie działa, a w zasadzie pojawia się informacja o możliwym ataku hakerskim.

Nie wiem czy po dzisiejszym wpisie w ogóle odnajdziecie moją stronę.

A oto list skierowany do Pana Prezydenta Andrzeja Dudy z dn.14 czerwca 2019 roku prezentowanego na Facebooku, który był przyczyną blokady mojego profilu, a zarejestrowanego w Kancelarii Prezydenta RP w dniu 29 lipca 2019:

Szanowny Panie Prezydencie

W związku z szerzącą się falą demoralizacji społecznej oraz notorycznego publicznego profanowania świętości przez środowiska LGBT w Polsce, zgłaszam publiczny sprzeciw i żądam stanowczych działań przez Państwo Polskie w tej sprawie. Wnioskuję o całkowity zakaz publicznych zgromadzeń przez te środowiska oraz całkowity zakaz rozpowszechniania i promowania ideologii demoralizacji i wyuzdania, którą prezentuje środowisko LGBT i jego podobne. Wnioskuję o całkowity i bezwzględny zakaz publicznego obnażania wszelkiej wynaturzonej seksualności, pod rygorem odpowiedzialności karnej łącznie z karą pozbawienia wolności do dwóch lat, jak jest to w przypadku obrażania uczuć religijnych art.196KK.

Wniosek motywuję niewymownym zagrożeniem dla społeczeństwa , w szczególności dla dzieci i młodzieży, jakim jest powszechna demoralizacja płynąca z tej ideologii.

Jako pełnoprawny obywatel tego kraju stanowczo się domagam podjęcia skutecznych działań przez Państwo Polskie, mających na celu zapewnienia bezpieczeństwa naszym dzieciom i ochrony przed szerzącą się zarazą.

Z wyrazami szacunku,

Kamil Stanisław Banasiowski

Oto odpowiedź z Kancelarii Prezydenta RP z dnia 9 sierpnia 2019:

Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Nr BDK.0600.6030.2019.SM

Szanowny Panie

Potwierdzamy wpływ Pana listu z 29 lipca 2019 roku skierowanego do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy, a przekazanego do Biura Dialogu i Korespondencji kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej upoważnionego do udzielenia odpowiedzi.

Uprzejmie informujemy, że prezentowane w korespondencji uwagi, apele i propozycje dotyczące m.in. rozwiązań systemowych – zgłaszane przez obywateli i różne środowiska – są w Kancelarii Prezydenta RP wnikliwie rozpatrywane i traktowane jako istotny element dialogu społecznego. Celem dialogu społecznego jest zdefiniowanie i analiza konkretnych problemów oraz określenie roli i możliwości Prezydenta RP w ich kompleksowym rozwiązaniu.

Dziś mamy w Sejmie Obywatelski Projekt Ustawy StopLGBT.

Chwała niech będzie Bogu, i podziękowania dla Kai Godek oraz wszystkim tym, co przyczynili się do powstania tego Projektu Ustawy, wszystkim tym, co złożyli swój podpis pod tym Obywatelskim Projektem.

Niech Wam Pan Bóg błogosławi, Ojciec, Syn i Duch Święty

Kamil Stanisław Banasiowski -13

P.S. Szczerze zachęcam polskich patriotów do stworzenia Polskiej Marki mediów społecznościowych, przecież mamy tylu znakomicie uzdolnionych informatyków. Facebooka wyślijmy za ocean!

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

BEZWZGLĘDNE WETO

Znowu Polska stanęła przed wyborem, Jezus, czy Barabasz. Kogo wybierze? Wkrótce się przekonamy. Jeśli wybierze Barabasza zginie, jeśli Jezusa, czeka ją ciężki bój nie tylko ze zlaicyzowaną Europą, ale również z lewicową Ameryką, a za plecami jeszcze Rosja. Unia Europejska to unia umarłych, królestwo, które odrzuciło Boga, królestwo pogrążone w ciemności, królestwo stracone. Jeśli Polska wybierze Jezusa, przetrwa wszystko, a możni tego świata będą żebrać u jej granic.

W wyborach prezydenckich Polska co prawda dokonała już wyboru, wybierając Jezusa, wartości chrześcijańskie płynące z Ewangelii Bożej. Tym Aktem zdecydowała o swoim losie, tym Aktem dała nie tylko mandat, ale wręcz nakaz sprawującym władzę do reprezentowania narodu i bezwarunkowej obrony wartości narodowych płynących z kultury i wiary.

Zgoda na podporządkowanie się tęczowej zarazie to nie tylko utrata suwerenności, ale pewna śmierć. Zgoda na podporządkowanie się większości kwalifikowanej UE w sprawach nadrzędnych, to natychmiastowa dymisja rządu i rozpisanie nowych wyborów. Brak WETA ze strony Polski oznaczałoby zdradę polskich wyborców, zdradę Narodu Polskiego. Bezwzględne WETO dla Budżetu Unijnego lub wystąpienie z Unii Umarłych.

Jeżeli dzisiaj kogoś dziwi ta sytuacja, to znaczy, że był ślepy i głuchy. Każdy rozumny człowiek wiedział, że ta chwila nadejdzie.

Nie ma się co martwić o pieniądze, przecież mamy cudownego ewangelistę, co to Lud Boży z kościołów wyprowadził i czarnoksiężnika przy tym: „Mateusz po prostu poszedł do pokoju i wyszedł z 600 milionami euro. Tak po prostu. Dostał tyle pieniędzy dla biednych regionów” – zrelacjonował Orban.

Mamy też znakomitych biskupów, co to ewangeliście pokłony oddają, Eucharystii się boją, przed kościołem ostrzegali, by w domu zostawać, nawet wodę święconą z kościołów wyrzucili. Powinni swe piuski zdjąć, bo nie godni są tego zaszczytu. Znacie ich, słyszeliście, pamiętajcie ich. Tak wywyższyli Chrystusa.

No i jeszcze jedno – opozycja – ta totalna. Czy może raczej schizofrenia – ta totalna, jakieś rozdwojenie jaźni!? Gdy toczyły się wcześniejsze „negocjacje”, to krzyczeli, co innego mówi Unia, co innego premier mówi, negocjacje to jest fiasko. Mieli rację. Lecz dziś krzyczą coś innego, przeciw Polsce występując. Tak jak zwykle zresztą czynią.
No a Borys, co z nim zrobić? Mocno związać i do egzorcysty zaprowadzić. To pomoże, daje słowo. O Jachirze już nie wspomnę, dla niej nie ma już lekarstwa.

No i Kamysz, musi w końcu się określić, czy katolik, czy wierzący, czy wciąż jakiś rozdwojony?

Do kapłanów

Szanujcie swój Kościół, bo jeśli Wy nie będziecie Go szanować, to jak mają Go szanować inni!? Każdy katolik występujący przeciw Ewangelii Bożej nie ma prawa do żadnych Sakramentów Świętych, ani też ko katolickiego pochówku! Każdy kto popiera lgbt, aborcję czy eutanazję, każdy kto przeciw Kościołowi Świętemu występuje. Każdy, kto nie wyznał prawdziwej skruchy. Kto publicznie występował przeciwko Ewangelii i Kościołowi, ten publicznie musi okazać skruchę, w przeciwnym wypadku będzie zgorszeniem dla wielu, tak jak to było z Adamowiczem.

Niech przykładem będzie pan Kosiniak – Kamysz, osoba publiczna, błyskotliwy polityk, któremu życzę z całego serca długich lat życia w dobrym zdrowiu.

Otóż człowiek ten publicznie podaje się za katolika, osobę wierzącą, chodzącą do kościoła i biorącą udział w Eucharystii. Jednak publicznie wystąpił przeciw Ewangelii Bożej wspierając ideologię lgbt w Koalicji Europejskiej, koalicji wymierzonej przeciw Chrystusowi, przeciw Kościołowi Świętemu. Tak, do puki nie okaże publicznie skruchy, nie może mieć prawa do katolickiego pochówku, gdyż będzie to zbezczeszczeniem Przybytku Boga i zgorszeniem dla innych, tak jak to było z Adamowiczem.

Szanujcie swój Kościół, szanujcie Sakramenty Święte, w szczególności Najświętszy Sakrament.

Na koniec chciałbym pogratulować nowego Ministra Edukacji i Szkolnictwa Wyższego. Przemysław Czarnek to znakomity wybór.

Pamiętam, jak miałem wyjaśniać swojemu dziecku sprawę równości i tolerancji, pan Czarnek był wówczas Wojewodą Lubelskim. Powiedziałem do mojej córki: To, co ten człowiek teraz powie, to tak, jakbym sam ci to powiedział – i puściłem wykład Prof. Czarnka z youtube na temat równości i tolerancji.

Kamil Stanisław Banasiowski – 13

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Homilia Jana Pawła II wygłoszona 1 marca 1989r. w kościele pw. Najświętszego Imienia Maryi w Rzymie

Homilia Jana Pawła II wygłoszona 1 marca 1989r. w kościele Najświętszego Imienia Maryi w Rzymie

W związku ze sprzecznymi informacjami płynącymi z wielu źródeł odnośnie prawdziwości niniejszej homilii, w dniu dzisiejszym zwracam się do kardynałów, w szczególności do Jego Ekscelencji kard. Stanisława Dziwisza, jak również do arcybiskupów i biskupów, którzy mają jakąkolwiek wiedzę w tej sprawie, mogącą potwierdzić jej autentyczność (widzieli bądź słyszeli), by zabrali głos. To jest ta właśnie chwila.

Zwracam się również do wszystkich będących w dniu 1 marca 1989r. w kościele pw. Najświętszego Imienia Maryi w Rzymie, a pamiętających tamto wydarzenie o zabranie głosu w tej sprawie, oraz wszystkich, którzy mają wiedzę mogącą potwierdzić lub zaprzeczyć AUTENTYCZNOŚCI tej homilii.

Kamil Stanisław Banasiowski – 13

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Homilia Jana Pawła II wygłoszona w kościele rzymsko-katolickim pod wezwaniem Najświętszego Imienia Maryi w Rzymie 1 marca 1989 r. – kontrowersje

Homilia Jana Pawła II – kontrowersje

Mnie nikt nie musiał przekonywać, jak mam przyjmować Komunie Świętą, bowiem od początku miałem to wyryte w sercu, a nie człowiek to uczynił. Gdy pisałem w mojej książce o przyjmowaniu Komunii Świętej nie znałem wówczas treści homilii Jana Pawła II, nie miałem pojęcia jak w ogóle do niej dotrzeć. Wiedziałem że jest, bo sam Pan Jezus mi ją wskazał, a ja Mu ufam. To był czas, kiedy niemal codziennie z Nim rozmawiałem. Raz tylko w swoim życiu przyjąłem Komunie Świętą na stojąco od jednego z kardynałów, widać po to, abym się sam przekonał. Będę pamiętał to do końca moich dni. To doświadczenie było głównym powodem napisania w mojej książce tego krótkiego rozdziału o przyjmowaniu Komunii Świętej.

Dzisiaj ujrzałem oświadczenie ks. Pawła Ptasznika, szefa Sekcji Polskiej-Słowiańskiej Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej i znawcy nauczania Papieża – Polaka:

Trzeba jasno powiedzieć, że tekst, który został opublikowany przez Frondę, nie jest homilią Jana Pawła II. Nigdy taka homilia nie została wygłoszona. Wystarczy ten tekst przeczytać, żeby zorientować się, że to nie jest ani język, ani styl, ani myśl Jana Pawła II. Mylna jest tak samo data podana na portalu Fronda. Jan Paweł II w parafii Najświętszego Imienia Maryi w Rzymie był tylko raz, dwa lata wcześniej, 1 marca 1987 r. I tam wygłosił przemówienie do różnych grup parafialnych a także homilię. Jego homilia w niczym nie zgadza się z tą obecnie opublikowaną przez Frondę. źródło: stacja7.pl (2 czerwca 2020)

Nie mogłem uwierzyć w to co czytam. Padłem do stóp Maryi i zapytałem w Jej Niepokalanym Sercu: […] Matko, proszę, wyjaśnij mi to, bo nie rozumie, co mówi ten człowiek.

Oto odpowiedź: Homilia Jana Pawła II ukrywana przed ludem wiernym – Eucharystia na klęcząco i do ust wygłoszona w kościele rzymsko-katolickim pod wezwaniem Najświętszego Imienia Maryi
w Rzymie 1 marca 1989 r.

W związku z wieloma wątpliwościami odnośnie prawdziwości niniejszej homilii papieskiej pewna pani z Antwerpii złożyła zapytanie w Rzymie. Odpowiedzi udzielił biskup Van Lierde, za co jesteśmy mu niezmiernie wdzięczni.
„Watykan, 15 stycznia 1991
Wielce szanowna Pani, Otrzymałem Pani list z dnia 21 listopada 1990 i pomimo wielu różnorodnych zajęć i obowiązków, udzielam Pani odpowiedzi: homilia Ojca Świętego jest autentyczna.
Życzę wiele szczęścia, a przede wszystkim Błogosławieństwa Bożego w 1991 roku.
W Chrystusie,
+ Petrus Canesius van Lierde”
– Źródło: gloria.tv

Benedykt XVI

Ojciec Św. Benedykt XVI na nowo potwierdza i przypomina, na czym polega prawdziwa odnowa Kultu Eucharystycznego zgodnie z duchem Soboru Watykańskiego II, a szczególnie Trydenckiego. Papież Benedykt XVI mówi do ludu bożego: „Klęczenie przed Eucharystią jest wyznaniem wolności: ten kto klęka przed Jezusem, nie może i nie powinien korzyć się przed żadną władzą ziemską, bez względu na jej siłę (…) Korzymy się przed Bogiem, bo on pierwszy pochylił się nad człowiekiem, jak Dobry Samarytanin, aby mu pomóc i przywrócić życie, i uklęknął przed nami, by umyć nasze brudne nogi (…). Ten, przed którym się korzymy nie sądzi nas, nie przygniata, lecz wyzwala i przemienia”. (L’Osservatore Romano nr 6 (304) 2008r.) „Proszę wszystkich o odważne i zdecydowane okazywanie swej wiary w rzeczywistą obecność Pana w Eucharystii”. (Duch Liturgii, str.164-173). „Być może zatem postawa klęcząca jest rzeczywiście czymś obcym dla kultury nowoczesnej skoro jest ona kulturą, która oddaliła się od wiary i wiary już nie zna, podczas gdy upadnięcie na kolana w wierze jest prawidłowym i płynącym z wnętrza, koniecznym gestem. Kto uczy się wierzyć, ten uczy się także klękać, a wiara lub liturgia, które zarzuciłyby modlitewne klęczenie, byłyby wewnętrznie skażone. Tam gdzie owa postawa zanikła, tam ponownie trzeba nauczyć się klękać, abyśmy modląc się, pozostawali we wspólnocie Apostołów i męczenników, we wspólnocie całego kosmosu, w jedności z samym Jezusem Chrystusem” (por. Lk 22, 41) (…) „Zwyczaj klękania nie pochodzi z jakiejś bliżej nieokreślonej kultury – pochodzi z Biblii i biblijnego spotkania Boga…” (Duch Liturgii, str.164-173). – Źródło:miserere.pl

Nie wiem, czy Jan Paweł II był w tym dniu, w tym właśnie miejscu. Nie wiem, czy tę homilie wygłosił osobiście, bo nie ma przecież o tym żadnej wzmianki. Możliwe, że została odczytana w drugą rocznicę (1 marca) jego pobytu w tym kościele. Ufam jednak, że jest to jego dzieło, bowiem to samo mam wyryte w sercu, sercu, które sam pobłogosławił w pięć lat po swojej śmierci. W moim sercu jest o wiele więcej, ujrzycie, gdy przemienię to na tekst, tak wyjaśnię wszystko. Kiedy to się stanie, nie wiem – wola Boża, dziś nie znajduję słów żeby to opisać.

Bóg jest Bogiem Żywym, tak żyje i objawia Swą wolę na przestrzeni wieków, w Swym zamyśle i czasie. Czy od początku były dogmaty? Ale będzie jeszcze jeden, wtedy gdy ludzkość go zrozumie, przez cierpienie.

Kamil Stanisław Banasiowski – 13

P.S. Módlcie się, coby arcybiskup się nie spóźnił z jej odczytaniem.


Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Projekt „Londyn”

Projekt „Londyn”

Projekt „Londyn” – cóż to takiego? Zanim wyjaśnię założenia tego projektu muszę wyjaśnić kim są masoni i dlaczego mają tak wielką władzę.

Tekst w przekładzie Biblii Tysiąclecia:

Mt 4: 1 Wtedy Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. 2 A gdy pościł już czterdzieści dni i czterdzieści nocy, poczuł w końcu głód.

3 Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem». 4 Lecz On mu odparł: «Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych”».

5 Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na szczycie narożnika świątyni 6 i rzekł Mu: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, napisane jest bowiem: „Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, a na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”». 7 Odrzekł mu Jezus: «Ale napisane jest także: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”».

8 Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych 9 i rzekł do Niego: «Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon». 10 Na to odrzekł mu Jezus: «Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”».

11 Wtedy opuścił Go diabeł, a oto przystąpili aniołowie i usługiwali Mu.

Rozumiecie już? Masoni to ci, którzy oddali pokłon szatanowi w zamian za wszystkie królestwa ziemi, dlatego do nich należą, dlatego mają tak wielką władzę. Nie rozumieją jednak, że otrzymali to co przemijające, a utracili to co wieczne. Gdyby oni mogli ujrzeć to co utracili, oraz tego, któremu oddali pokłon, już dziś leżeliby krzyżem wołając ku Niebu o przebaczenie.

Wszystkie dzisiejsze tzw. teorie spiskowe są owocem jakże zdawałoby się dziwnego przedstawienia na rozpoczęcie Igrzysk Olimpijskich w Londynie 2012r.

Był to bardzo kontrowersyjny spektakl, przerażający i w tamtym czasie zupełnie nie zrozumiały. Był okazany zabójczy wirus nadchodzący z Chin, panująca śmierć, stadion wypełniony białymi szpitalnymi łóżkami, lekarze i pielęgniarki w maseczkach i przyłbicach, wkoło masońskie symbole i widoczne wieże telekomunikacyjne, a patrząc na wszystko z góry, możemy ujrzeć koronawirusa. Strach, przerażenie i śmierć, a na końcu zwycięstwo nad wirusem – szczepionka.

Dziś ludzie obserwują dokładnie to samo, tyle że nie jest to spektakl, a rzeczywistość. Jednak mówi się im, że są obłąkani snując jakieś teorie spiskowe, bo cała pandemia została sfingowana, be to wina 5G, bo nadajniki wyzwalają jakieś specjalne pola, albo, że nadajniki 5G rozsiewają jakieś cząsteczki wirusa. Nie ma co się dziwić, że powstają różnorakie teorie, przecież wszyscy widzieli symbole nadajników na spektaklu w Londynie.

Prawdę mówią naukowcy, nadajniki 5G niewiele się różnią od poprzednich, nie przenoszą wirusa ani nic z tych rzeczy. One służą wyłącznie do większego i szybszego przesyłu informacji. To znaczy do lepszej inwigilacji.

Niech przykładem będzie Singapur – fragment rozmowy Onet Podróże z polką mieszkającą w Singapurze:

„Z niewyobrażalnie rozwiniętej technologii Singapur słynie nie od dziś i nie byłby sobą, gdyby nie wykorzystał tej zalety w dobie pandemii. Stąd już w trakcie lockdownu, zwanego tutaj „Circuit Breaker”, jedną z wprowadzonych innowacji były roboty przemierzające niektóre parki i przypominające, jakie są zasady. Aplikacja pod nazwą „Trace Together”, wymagająca skanowania kodów QR przy wejściu do większości miejsc w celu śledzenia zakażeń, jest już stałym elementem naszej codzienności. W sierpniu ogłoszono nawet, że wszyscy podróżujący do Singapuru, którzy muszą zostać poddani kwarantannie po przybyciu do kraju i odbywający ją poza wyznaczonym miejscem, będą musieli nosić na ręce urządzenie elektroniczne w celu monitoringu. Miało to zastąpić wykonywane na co dzień telefony, video rozmowy czy wiadomości kontrolne. Urządzenie wydawane miało być od razu na lotnisku, po przekroczeniu punktu kontroli imigracyjnej i powinno być włączane po dotarciu do docelowego miejsca kwarantanny. Nie możemy również zapomnieć o urządzeniach do pomiary temperatury na przykład w centrach handlowych, które umożliwiają jej pomiar wielu osobom na raz, przy zachowaniu dystansu. „

„Co więcej, w większości miejsc wymagana jest rejestracja poprzez skanowanie kodów QR, która ułatwia ewentualne śledzenie zakażeń. Mierzenie temperatury traktujemy już jako automatyczny odruch, jako że odbywa się przy wejściu dosłownie wszędzie, nawet do własnego domu. „

https://www.onet.pl/turystyka/onetpodroze/koronawirus-w-singapurze-pod-kontrola-polka-o-tym-jak-kraj-poradzil-sobie-z-epidemia/wsv9gcl,07640b54

Czy zatem projekt „Londyn” to dzieło człowieka? I tak i nie. Otóż jest to dzieło szatana, które człowiek wprowadza w życie. Projekt „Londyn” to nie plan marketingowy przedstawiony przez człowieka, ale plan szatański objawiony człowiekowi. Wizja ta uformowała się właśnie pod wpływem szatana – tak powstał ten projekt. Było to niczym proroctwo, plan szatański przedstawiony człowiekowi. Głównym sprawcom jest szatan, człowiek zaś niewolniczo wykonuje ten plan.

Plan się powiódł, pełne posłuszeństwo całego świata spowodowane wywołanym strachem i przerażeniem.

Matka Boża tyle ostrzegała, prosiła – pokutujcie, prosiła biskupów – szczególnie kilku polskich, lecz oni wszystko odrzucili i wciąż odrzucają, tak przyjdą większe boleści, aż skruszeją ich serca. Na teren Polski w dniu 1 października o 10 godz. czasu polskiego ( widziałem to) został strącony inny, on przyniesie Kościołowi w Polsce niepojęte boleści, a także śmierć. Nie byłoby tego, gdyby posłuchali. Nie chcieli pokutować, nie chcieli też słuchać będą umierać, szczególnie niewinni. Wszyscy będziemy płakać patrząc na jego dzieła, strumieniami łzy wylewać. A wszystko to zawdzięczacie kilku biskupom co wzgardzili Pokutnym Krzyżem i nie przyjęli Słowa.

Za 10 dni wyruszę z pielgrzymką po Przybytkach Boga, nie biorąc nic ze sobą, oprócz Słowa, i to Słowo Wam zostawię. Napełnijcie kropielnice, bym suchej nie zastał!

Kamil Stanisław Banasiowski – 13

Ap14,1  „Potem ujrzałem: A oto Baranek stojący na górze Syjon,
a z Nim sto czterdzieści cztery tysiące, mające imię Jego i imię Jego Ojca wypisane na czołach.”

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Do „Piotra”

Do „Piotra”

„Piotrze”, mniemasz, że twój podstęp może zabić świętość? Mniemasz, że twój tęczowy tron się ostoi? Powiedz „Piotrze”, czy winą Nauczyciela jest to, że został zdradzony przez ucznia?

Oto moja odpowiedź „Piotrze”:

Świadectwa Boga i diabła – Warszawa 2 kwietnia 2019

Fragment książki:

2. Jan Paweł II
Historia, którą teraz opowiem, jest niezbitym dowodem,
niepodważalnym świadectwem na wstawiennictwo
i świętość Jana Pawła II. Jej początek miał miejsce pięć
lat po śmierci Ojca Świętego. Otrzymałem prezent, to
była relikwia, fragment szaty papieskiej, którą nosił Jan
Paweł II. Gdy papież zmarł, siostry zakonne przebywające
wówczas w Watykanie pocięły ją na fragmenty, aby
otrzymać z niej pamiątkę po zmarłym papieżu, słudze
Bożym, umiłowanym w Chrystusie Jezusie. To właśnie
jeden z tych fragmentów jest w moim posiadaniu. Jest
to niewielki skrawek materiału, od którego wszystko się
zaczęło.
Był kwiecień roku 2010. Moje życie w tym czasie było
jednym wielkim koszmarem, byłem człowieczym wrakiem,
tak psychicznie, jak i fizycznie, bez chęci do życia
i bez jakiejkolwiek nadziei na przyszłość. Taki stan trwał
już wiele lat. Wiedziałem wówczas, że przyczyną tego
stanu są jakieś złe siły, bo „pech”, jakiego miałem, doznania,
jakich doświadczałem ja i moja rodzina, przekraczały
możliwości racjonalnego wytłumaczenia. Nie potrafiłem
nazwać tych sił, choć próbowałem na wszelkie sposoby,
16
począwszy od czarów, poprzez uroki czy klątwy. Tak
wtedy myślałem, ponieważ zajmowałem się wszystkim,
co było sprzeczne z nauką Jezusa Chrystusa, której wtedy
w zasadzie nie znałem, nie docierała do mnie. Byłem
zafascynowany okultyzmem, wszelkimi rodzajami magii,
radiestezją, energoterapią i wszystkim, co można umieścić
w kręgu parapsychologii. Potrafiłem czynić wiele niezwykłych
rzeczy, które wybiegają poza naturę człowieka,
a wszystkie swoje niby-zdolności chciałem wykorzystywać,
aby pomagać innym. Problem pojawił się, kiedy „wiedza”
i możliwości, jakie posiadłem, zaczęły mnie przerastać.
Myśli rodzące się w mojej głowie były całkowicie
sprzeczne z moim sumieniem, a ono przez całe moje życie
było wyjątkowo głośne. Zdałem więc sobie sprawę z tego,
jak bardzo niebezpieczne są takie zdolności w rękach człowieka.
Co by było, gdyby każdy tak miał, gdyby każdy
mógł się tego nauczyć, a miłości by nie miał? To jednak
mnie nie usprawiedliwia, bowiem wystąpiłem przeciwko
pierwszemu przykazaniu, a Jezusa uważałem za doskonałego
psychologa, który w umiejętny sposób wykorzystywał
swoje zdolności. W Boga wierzyłem. Diabła nie
czciłem. Byłem pyszałkiem i zarozumialcem, lecz wrażliwym
na ludzką krzywdę, a moją uczciwość często uważano
za przejaw głupoty. Może nawet chciałem dorównać
Bogu i poznać Jego tajemnice. „Któż jak Bóg?”. Niektóre
poznałem, ale nie wtedy, a to tylko dlatego, że Bóg tak
chciał. Nie ja, taka była Jego wola. Dziś Pan uczy mnie
swej miłości, pokory i cierpliwości.
17
Nie lękam się szatana, choć widziałem go w pełnej okazałości.
Choć jego ataki są trudne do zniesienia, przyjmuję
je z pokorą, bo ufam Bogu.
Wszystko wydarzyło się dzięki, dziś już świętemu,
Janowi Pawłowi II. To dzięki jego wstawiennictwu Bóg
postawił na mej drodze wielu wspaniałych ludzi, wielu
księży, którym pragnę w tym miejscu serdecznie podziękować.
Bóg zapłać.
Otrzymałem od Boga więcej, niż mógłbym zapragnąć,
dostałem nowe życie. Gdy zakończył się nade mną Sąd
Boży, a oskarżyciel wciąż oskarżał, Pan przemówił do
mnie tymi słowami: „Czemu się zadręczasz? Twoje grzechy
zostały ci odpuszczone, jesteś jak narodzony na nowo!”.
Od tego momentu właśnie tak się czuję, jak narodzony
na nowo, a wszystkie grzechy zostały wyrzucone z mego
serca, zostały oddalone jak wschód od zachodu.
Wszystko zaczęło się tak…
Jak już wspomniałem, był rok 2010, mniej więcej połowa
kwietnia. Miałem sen. Przyśnił mi się Jan Paweł II. Siedziałem
na krześle w pierwszym rzędzie w sali wypełnionej
ludźmi, jakby na audiencji, bo na środku stał papież.
W pewnym momencie spojrzał na mnie i podszedł bliżej.
Położył prawą rękę na mojej głowie i powiedział: „Błogosławię
Cię w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego”. Wtedy
się przebudziłem, byłem bardzo poruszony. Rano wszystkim
opowiadałem swój sen. W tym czasie, jak już wspomniałem,
moje życie było prawdziwym koszmarem. Minął
może tydzień. Zadzwonił telefon. To był mój przyjaciel.
18
Ten, od którego dostałem wspomnianą relikwię. Zapytał,
czy jestem zainteresowany pracą w seminarium duchownym.
Byłem zaskoczony, trochę się bałem, bo to przecież
nietypowe miejsce, w dodatku daleko od domu. Szybko
powiązałem tę propozycję ze snem, w którym papież mnie
błogosławił, i nabrałem odwagi. Przyjąłem ofertę.
Pracę rozpocząłem, o ile dobrze pamiętam, 27 kwietnia
‒ w moje urodziny. Mój duch odżył, czułem się tam
znakomicie. Niesamowity spokój, wspaniali ludzie, nie
znałem wcześniej niczego podobnego. Stanąłem na nogi,
moje życie się unormowało, choć w domu byłem tylko
gościem. Z biegiem czasu coraz bardziej brakowało mi
rodziny i ostatecznie po pięciu latach wróciłem do domu ‒
również w kwietniu, gdy moje przeznaczenie się wypełniło.
Zanim to się jednak stało, zbliżał się dzień kanonizacji,
błogosławionego wówczas, Jana Pawła II. Znów
27 kwietnia ‒ moje urodziny. Postanowiłem zrobić sobie
prezent i pojechałem do Rzymu. Droga na plac Świętego
Piotra trwała całą noc, była to walka ze wszystkimi
ludzkimi słabościami. Kto tam był, wie, o czym mówię.
Udało się. Rano dotarłem na plac. Szczęście niepojęte.
Pojechałem tam z pewną intencją. Gdy rozpoczęła się
msza kanonizacyjna, wypowiedziałem swoją wielką prośbę
do Jana Pawła II: „Ojcze Święty, Janie Pawle II, proszę
Cię, błagam Cię, zdejmij ze mnie to, co nade mną ciąży,
czy to uroki, czy klątwy, czy cokolwiek innego, bardzo
Cię proszę, uwolnij mnie od tego”. Msza kanonizacyjna
dobiegła końca. Byłem szczęśliwy i bardzo wzruszony, że
19
mogłem osobiście przeżyć to wydarzenie. Bardzo pragnąłem
być tam w tym czasie. Wracając do swojego autokaru,
zostałem pierwszy raz w życiu okradziony, pewnie
nie ja jeden. Pomyślałem sobie wtedy: „O co chodzi?
Wszystko działa odwrotnie”. To był jednak tylko początek.
Po powrocie z Rzymu stałem się celem ataków szatana,
tych bezpośrednich, w których próbował mnie zabić,
a także pośrednich, podczas których byłem dręczony.
Kolejnym etapem był Sąd Boży, który przeszedłem. Byłem
zawstydzony i stałem się głupcem, a moja doczesna wiedza
i mądrość obróciły się w niwecz. Następnie Wielka
Łaska Boża i odpuszczenie grzechów, które oznajmił mi
sam Bóg.
Proces mojego nawrócenia rozpoczął Jan Paweł II,
a zakończył go Święty Jan Paweł II. Bogu niech będą
dzięki! Dziś jest mym stróżem z Bożą mocą sprawczą
w walce z szatanem, do której powołał mnie Bóg. Mym
przeznaczeniem nie jest głoszenie Ewangelii, to niech czynią
ci, którzy zostali do tego powołani przez Pana. Ja jestem,
by jej strzec. Jestem świadectwem i Boga, i diabła. Ja mówię
o wielkim miłosierdziu Bożym i o szatanie, o jego podstępności
i nienawiści, ale również o jego słabości. Nie
znacie go, nie wierzycie, nieświadomie zapraszacie go do
swych serc, a on zbiera żniwo. Nie piszę po to, byście się
bali, bo nie musicie, jeśli jesteście w Bogu. Czynię to ku
przestrodze. Czynię to dla was i dla chwały Bożej. Mówię
też o waszej śmierci, bo muszę, choć wolę mówić o miłości,
jaką obdarzył nas Bóg, i o Jego miłosierdziu. Wszyscy
muszą jednak wiedzieć, że zginą ci, którzy się nie nawrócą,
to o nich jest walka, wielka walka, której kres jest coraz
bliższy. […].

8. Wyjątkowy święty
Święty Jan Paweł II. To o nim będzie mowa. Mój przyjaciel,
który doprowadził mnie do Jezusa. Przyjaciel, który
mnie nie opuszcza. Przyjaciel, który bezustannie mnie
wspomaga i broni przed szatanem, szczególnie podczas
snu, a także w trudnych chwilach.
Z bezpośredniej konfrontacji z potęgą złego ducha człowiek
sam z siebie nie jest w stanie wyjść cało, to Jezus
Chrystus daje człowiekowi bezpieczeństwo, to Jego
święci i aniołowie stoją na straży i wspomagają w trudnych
momentach. Jednym z tych wyjątkowych świętych
jest właśnie Jan Paweł II, mój przyjaciel.
Szatanowi trudniej jest mnie atakować, gdy jestem
świadomy. Staram się być przygotowany i reaguję na
czas, gdyż moja wiara i ufność Panu Jezusowi, które
oddaję w modlitwie i w życiu, są większe od jego mocy.
Gdy jednak jestem pogrążony w głębokim śnie, moje
możliwości wynikające z natury ludzkiej są ograniczone.
Nawet w takich chwilach na straży stoją Pan i Jego
święci. Szatan doskonale o tym wie, lecz ciągle próbuje,
szczególnie gdy jest rozwścieczony Bożym miłosierdziem.
Nienawiść szatana do Jana Pawła jest podobna do
50
nienawiści, jaką szatan żywi do Przenajświętszej Dziewicy
Maryi.
Jan Paweł II już za życia był dla szatana wrogiem numer
jeden, ze względu na posłuszeństwo Bogu i oddanie Maryi.
Teraz, gdy jest w Domu Ojca, może o wiele więcej, a szatan
jest przy nim bezsilny, choć nie da się opisać nienawiści
płynącej do niego.
Proście więc o wstawiennictwo Jana Pawła II, a nie
zawiedziecie się. Jest to wyjątkowy święty, który może
wyprosić u Ojca w niebie wiele łask potrzebnych wam
i waszym rodzinom. Zaufajcie mu, on was doprowadzi do
Jezusa Chrystusa. Otwierajcie swe serca dla Jezusa Chrystusa,
a przetrwacie, gdy nadejdzie czas. A ten czas jest
bliski. „Nawracajcie się, i wierzcie w Ewangelię” (Mk 1,14).
Póki żyjecie, możecie! Nie zatwardzajcie swych serc jak
niektórzy, co ‒ choć dostali ogrom łask ‒ odrzucili słowo
Boże. Szatan rządzi dziś światem i większością ludzkich
serc, lecz niebawem to się zmieni, bowiem Pan nasz jest
już w drodze. Gdy Syn człowieczy umarł na krzyżu, szatan
triumfował, lecz było to złudne zwycięstwo. Dziś, gdy
szatan triumfuje nad światem, nad człowiekiem, triumfuje
złudne zwycięstwo. Szatan od początku jest przegrany
i może tylko tyle, na ile pozwoli mu Bóg. Tak ci, którzy
Boga prawdziwie mają w sercu, nie muszą się lękać.
51
Trzykrotny atak szatana
Ta historia wydarzyła się w 2017 roku. Szatan trzykrotnie
w ciągu jednej nocy próbował zawładnąć mym sercem.
Jego atak, jak sądzę, poprzedziło spalenie tego dnia wielu
ubrań o charakterze demonicznym. Nosił je pewien człowiek,
szatan miał dzięki nim na niego wpływ. Jak widać,
bardzo go rozwścieczyłem tym czynem, gdyż już nocą
podjął próby ataków.
Był środek nocy, kiedy szatan przyszedł i zbliżył się do
mnie. Był tuż przy mnie, przy sercu. Byłem rozespany
i zmęczony po trudach całego dnia. Nie miałem nawet
siły wstać, więc zacząłem się modlić, leżąc. Natychmiast
odstąpił. Gdy skończyłem modlitwę i próbowałem zasnąć,
powrócił, ponawiając próbę wtargnięcia w moje serce. Rozpocząłem
kolejną modlitwę. Odstąpił. Znów próbowałem
zasnąć, lecz znów powrócił z jeszcze większą siłą i wściekłością.
Kolejny raz rozpocząłem modlitwę, lecz tym razem
położyłem na sercu poświęcony wisiorek z Janem Pawłem
II. Miałem go cały czas na szyi, lecz w czasie snu zaplątał
się gdzieś za moimi plecami. Gdy, modląc się, położyłem
go na sercu, szatan natychmiast odstąpił. Nie powrócił
już, a ja mogłem spokojnie zasnąć.
Ataki szatana są szczególnie intensywne, gdy go bardzo
czymś rozwścieczę. Niekiedy śpię z różańcem w ręku,
modląc się, szczególnie gdy te ataki są silne i długotrwałe.
Czasami tuż przed takim atakiem budzi mnie Jezus Chrystus.
Wtedy nie muszę walczyć o życie. Pan często pozwala
52
mu się do mnie zbliżyć, abym nie zapomniał, abym się
uczył, abym był silniejszy!
Większość napaści złego skierowana jest na moje serce,
szczególnie nocą, podczas głębokiego snu. W dzień zaś
szatan kieruje je raczej w mego ducha ‒ to chwile ciężkiej
walki, wielkiego cierpienia, bezustannej modlitwy. Ta
walka nie jest jednak o mnie, bo ja należę do Chrystusa.
Ona jest o tych, za których się modlę w dzień i w nocy,
za których oddaję swe cierpienia miłosiernemu Ojcu, za
grzeszników, głównie za tych, którzy najbardziej potrzebują
Bożego miłosierdzia, najbardziej zniewolonych, za
satanistów, za tych, którzy sami nie poszliby do egzorcysty
czy choćby do kościoła. Walka toczy się za wszystkich
tych, których Pan postawi na mojej drodze. Czasami są to
ludzie bardzo wierzący, ale mający poranione serca. Bóg
zawsze wie. Jego wola jest święta.
Złe duchy wiąż próbują nowych sposobów, a ich ataki są
coraz bardziej urozmaicone, nieprzewidywalne. Nie wiem,
na co liczą, wiedzą przecież, że mogą tylko tyle, na ile
pozwoli im Bóg. Opiszę jeszcze kilka przykładów.
28 listopada 2017 roku późnym wieczorem przed modlitwą
różańcową ogarnęła mnie ogromna senność. Padłem
natychmiast na kanapę i w momencie zasnąłem. Gdy się
przebudziłem, było już bardzo późno. Byłem w ubraniu,
łóżko nie było pościelone, ale najważniejsze było to, że
jeszcze nie odmówiłem modlitwy różańcowej, która była
dziękczynieniem za życie mojego syna, za życie w Królestwie
Ojca, do którego wszedł przez Bramę Niebieską.
53
Był to dwudziesty ósmy dzień tej modlitwy z trzydziestu
ofiarowanych w tej intencji. Chciałem wstać, lecz nie
mogłem się ruszyć, bo senność i zmęczenie były silniejsze.
Myślałem tylko o różańcu, wiedziałem, że muszę go
zmówić. Po kilku chwilach wszystko minęło, zeskoczyłem
z kanapy rześki i pełen wigoru. Spokojnie przygotowałem
się do snu. Wziąłem w ręce różaniec i przystąpiłem do
modlitwy. Nagle potężna senność i osłabienie powróciły
jak bumerang. Były tak wielkie, że nie mogłem ani stać, ani
klęczeć, ani siedzieć. Padłem na łóżko, ściskając w garści
różaniec, modląc się w duchu, bo ciało było już bezwładne.
Miałem kontrolę jedynie nad dłonią, w której ściskałem
różaniec. Moja modlitwa trwała całą noc z wieloma przerwami,
bowiem co jakiś czas traciłem świadomość i zasypiałem.
Gdy się przebudzałem, zawsze wiedziałem, w którym
miejscu przerwałem modlitwę, i od tego miejsca ją
wznawiałem. Tak było przez całą noc, do samego rana, aż
skończyłem różaniec. To była najdłuższa i najtrudniejsza
modlitwa w moim życiu.
1 stycznia 2018 roku przebudziłem się o trzeciej nad
ranem, jakby odechciało mi się spać. Wstałem więc i poszedłem
do łazienki. Gdy stałem nad toaletą, zaczęło robić mi
się niedobrze i słabo. To uczucie bardzo szybko przybierało
na sile, nie mogłem już ustać na nogach, ale i nie mogłem
przestać oddawać moczu, jakbym stracił nad sobą kontrolę.
Traciłem przytomność. Resztkami sił dotarłem do kuchni,
tam padłem na podłogę. Oparłem głowę o krzesło i zacząłem
zmawiać Zdrowaś, Maryjo. Poczułem, jak z każdym
54
wypowiedzianym słowem modlitwy mój stan się poprawia.
Przy drugim powtórzeniu czułem się już dobrze, lecz
zalał mnie zimny pot. Przy trzecim powtórzeniu wszystko
minęło i czułem się świetnie. Odmówiłem modlitwę jeszcze
raz, dziękując Maryi za pomoc, i poszedłem spać. Przeszedłem
już setki ataków złego ducha, bardzo różnych, lecz
czegoś takiego doznałem pierwszy raz, a odczucia, jakie
mi towarzyszyło, nie jestem w stanie z niczym porównać.
Nie lękam się diabła, choć go poznałem, bo ufam Bogu.
Nie przestanę się modlić za ludzi, dopóki będę trwał, bo
to Bóg jest dawcą życia, a nie szatan, i to z woli Boga
odchodzimy z tego świata, a nie z woli szatana. Szatan
może tylko tyle, na ile mu pozwolimy ‒ i na ile pozwoli
mu Bóg, bowiem nie wszystko zależy od nas. Czy więc
szatan może zabić człowieka? Może, tak jak to uczynił
z moim synem, lecz tylko dlatego, że Bóg mu pozwolił.
Czy więc wygrał? Przeciwnie, on zawsze jest przegrany,
od początku, a wola Boża jest święta. Siódmego dnia po
śmierci mojego syna szatan triumfował, kpiąc ze mnie,
lecz cieszył się jedynie przez chwilę, dopóki się spostrzegł,
że przyczynił się do jego zbawienia. Syn nie został potępiony,
został wzięty do nieba przez Maryję, Bramę Niebieską.
Czy więc wszyscy pójdą do nieba? Nie! Sami wybiorą
miejsce, do którego pójdą, dzięki swojej własnej woli. Ci,
którzy przyjmą ofiarę Chrystusa, będą żyć na wieki. Ci zaś,
którzy jej nie przyjmą, zginą tak, jak zginie szatan, gdy
nadejdzie czas. Są przegrani, tak jak i on jest przegrany.
Czy zatem można komuś pomóc, choć on sam tego nie
55
chce? Zawsze! Przez modlitwę, post, pokutę i ofiarowanie
Bogu własnego cierpienia. Niepojęte jest miłosierdzie
Boże. Słyszałem kiedyś takie słowa: „Gdy wchodzimy do
nieba, to największym zaskoczeniem jest dla nas to, że
widzimy tych, których się tam nie spodziewamy”. Święta
prawda! Wiara, nadzieja, miłość – to jest to, czego szatan
nigdy nie przełamie.
Pragnę opowiedzieć jeszcze jedną historie, abyście wiedzieli,
że nikt nie jest bez grzechu, tak jak i ja. Zdarzyło się
to niedawno, był Dzień Matki. W tym właśnie dniu postanowiłem
ofiarować Bogu różaniec w podzięce za Maryję,
jako hołd dla Matki wszystkich matek.
Odkładałem tę modlitwę z godziny na godzinę, aż
nadeszła noc, a wraz z nią znużenie, zniechęcenie i senność.
Postanowiłem więc, że początek modlitwy zmówię
na kolanach, a resztę ‒ wygodnie leżąc łóżku. Niestety po
pierwszej dziesiątce zasnąłem. O wpół do trzeciej w nocy
zbudził mnie wewnętrzny głos, mówiący: „Nie skończyłeś
modlitwy”. Gdy się podniosłem, ujrzałem światło. To
był Pan Jezus. Wiedziałem od razu, bo znam mego Pana
i mego przyjaciela. Było mi wstyd, bardzo wstyd w związku
z moim lenistwem i zaniedbaniem. Wstałem natychmiast
i odmówiłem różaniec, tak jak należało, na kolanach,
choć nie było to łatwe, bowiem diabeł starał się, abym nie
dotrwał. Dotrwałem, skończyłem. Bogu niech będą dzięki
i chwała na wieki! I Matce Bożej niech będzie chwała! […].


Świadectwa Boga i diabła – TAJEMNICE, Cz. II, fragment:

Relikwie

Było to 13-go sierpnia w kościele św.Lamberta w Radomsku, podczas drogi do Częstochowy. Jadąc do mojej Matki Maryi, o trzeciej nad ranem, kilka kilometrów przed Radomskiem zerwał mi się pasek klinowy przy alternatorze. To uniemożliwiło mi dalszą podróż. Rano dotarłem do Radomska, by zakupić pasek w sklepie wskazanym przez człowieka pracującego jako stróż na stacji benzynowej gdzie spędziłem noc, który ze wszystkich sił starał się mi jakoś pomóc. Sklep był jeszcze zamknięty, miałem ponad godzinę. Spostrzegłem duży kościół, postanowiłem wejść by chwilę się pomodlić. Trwała Msza Święta, której przewodniczył abp. senior Stanisław Nowak, to jego słowa otworzyły moje serce i poczułem niepojętą miłość do kapłanów, Bożą miłość oraz pierwszy raz ciężar grzechów Kościoła. Na zakończenie Mszy Świętej, po przyjęciu Komunii Świętej zostały podane do ucałowania dwie relikwie w małych relikwiarzach, św. Teresy i św. Jana Pawła II. Po ucałowaniu pierwszej z nich tj. relikwii św. Teresy poczułem jakbym popełnił coś strasznego, wielki grzech, jakbym obcemu bogu oddał pokłon. Miałem chęć splunąć, było mi niedobrze. wtedy jeszcze nie wiedziałem czyja to relikwia, dopiero gdy kapłan powiedział by poczekać, że jeszcze relikwia Jana Pawła. Gdy zbliżał się drugi kapłan z relikwią Jana Pawła czułem jakby zbliżał się sam Bóg, czułem niepojęty Majestat i potęgę. Około południa dotarłem do Częstochowy, a tam dopełniła się reszta. Gdy już wyszedłem z Kaplicy Cudownego Obrazu zmierzając ku wyjściu poczułem w głowie jakby wiatr, nie wiedziałem gdzie mam iść, gdzie jest wyjście, jakbym był tu pierwszy raz. Zamiast do wyjścia wszedłem do pomieszczenia, w którym były same puste relikwiarze. Stałem przez długą chwilę i patrzyłem na te puste relikwiarze, nie mogąc się ruszyć z miejsca. Zapytałem wtedy Boga: Co chcesz mi pokazać Panie, przecież tu nic niema, same puste relikwiarze. Wtedy nie rozumiałem, że to właśnie o relikwiarze chodzi, wtedy jeszcze nie rozumiałem, że relikwia św. Teresy, którą całowałem w Radomsku była fałszywa. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że ma być to świadectwo dla biskupów od Matki. To co się wydarzyło po powrocie do domu już wam opowiedziałem. Bądźcie ostrożni co całujecie, co by diabłu hołdu nie oddać. Istnieje przekonanie, że nawet fałszywa relikwia będąc omodlona nikomu nie zaszkodzi, a wiara czyni cuda. Być może nie zaszkodzi, a czasem nawet pomoże, pod warunkiem, że szczątki te nie należą do osoby potępionej lub jakiegoś zwierzęcia. Bądźcie czujni, szczególnie jeśli chodzi o relikwie z czasów średniowiecza i starsze, trudne do zweryfikowania ich autentyczności. Bądźcie czujni, bo nadeszła jakaś moda na handel i kolekcjonerstwo. Gdy macie do czynienia z autentyczną relikwią osoby świętej, takiej jak Jan Paweł II, którego świętość potwierdzam i zaręczam o niej, nie lękajcie się, bo są one uświęcone, a działa przez nie sam Bóg. […].

Kamil Stanisław Banasiowski – 13

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Hymn Polski

Postulat o zmianie hymnu z masońskiego na Polski

Dziś jest 11 listopada, Narodowe Święto Niepodległości. Jest to szczególny dzień dla Narodu Polskiego. Dlatego w tym szczególnym dniu zgłaszam postulat o zmianę hymnu narodowego z masońskiego na Polski.

Hymn, którym się posługujemy, jest hymnem na cześć masonerii, która to w naszym kraju ma niewyobrażalną władzę. Świadczyć o tym może bezwzględna realizacja projektu „Londyńskiego” zaprezentowanego w spektaklu na otwarciu Igrzysk Olimpijskich w 2012r. przez Loże Masońskie.

Polska jako jedyny kraj na świecie w pełni realizuje projekt „Londyn”- została jeszcze szczepionka do pełnego zakończenia spektaklu.

W dniu dzisiejszym zgłaszam postulat o zmianie hymnu narodowego, z hymnu masońskiego na Hymn Polski, bo jak zapewne większość polaków wie, że hymn, który dziś obowiązuje został stworzony przez masona dla masona.

Proponuję, by nowy Hymn Polski odnosił się przede wszystkim do Chrztu Polski, do Królowej Polski (Pani Jasnogórskiej), do nawały bolszewickiej i Bitwy Warszawskiej w 1920r. (Cudu nad Wisłą), do zwycięstwa nad faszyzmem i komunizmem.

Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!”-Jan Paweł II

13

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Rycerze Piotra Natanka

Zwracam się do Rycerzy Chrystusa Króla z fałszywego kościoła suspendowanego ks. Piotra Natanka. Opamiętajcie się!!!

Drodzy bracia, do ks. Natanka już pisałem, dzisiaj piszę do was. Jesteście zwodzeni przez szatana, wczoraj przekonałem się o tym na własnej skórze. Opamiętajcie się, nie można dwóm panom służyć, tak jak w dwóch kościołach, jednego dnia w Koście świętym, innego dnia w Grzechyni – kościele Pitra Natanka. Na moich oczach zbezcześciliście Przenajświętsze Ciało i Krew Jezusa Chrystusa.

Biorąc udział w jakichkolwiek działaniach ks. Natanka promujących jego kościół (szczególnie biorąc udział w sprawowanych przez niego nabożeństwach), nie macie prawa do przyjmowania Komunii Świętej – to jest ŚWIĘTOKRADZTWO !!! Jesteście w grzechu ciężkim – Judaszowym. Jesteście w rozdwojeniu. Macie się za pobożnych a tego nie wiecie?! Nie macie prawa do żadnych sakramentów (poza Sakramentem Pokuty i Pojednania, jeśli skruchę okażecie), nie macie prawa również do katolickiego pochówku – bądźcie tego świadomi. Jak to jest, że wy, którzy chcecie Pełnej Intronizacji Jezusa Chrystusa na Króla Polski, wy, którzy Królewskie Oblicze na swych płaszczach nosicie każdego dnia bezcześcicie Jego Przenajświętsze Cało i Krew?! Jeden jest Kościół Chrystusowy, to Kościół Święty, i nie ma innego. Jedna jest tylko Oblubienica Chrystusa, i nie ma innej.

Pomimo tego, że ks. Piotr Natanek w wielu kwestiach ma rację, to objawienia które głosi są fałszywe.

Błędy teologiczne zawarte w objawieniach Agnieszki Jezierskiej są najlepszym tego świadectwem.
«Szatan może się okrywać nawet płaszczem pokory, ale płaszcza posłuszeństwa nie umie – na siebie naciągnąć,i tu się wydaje jego cała robota»[939].
Dzienniczek św. Faustyny

Przedruk z bloga fr.Parvus:

Teksty „orędzi” przekazywanych przez Agnieszkę Jezierską zawierają błędy teologiczne. Z całego mnóstwa błędów, ograniczę się do podania tylko jednego przykładu.

Jest to fragment rzekomego „orędzia” Boga Ojca, jaką przekazał ks. Piotr Natanek [Film z dnia 3 lipca 2013., 8 minuta, 30 sek.]. Treść ta jest niezgodna z Pismem świętym i nauczaniem Kościoła katolickiego.

Fragment „orędzia” z 15 marca 2011 r. [8min., 30 sek. filmu]:
„Wizjonerka” pyta: «Ojcze, czy zechcesz mi wytłumaczyć, za które dusze nie warto się modlić?».

Pan Bóg rzekomo odpowiada:

«Tak moja córko, za dusze, które zjednały się z szatanem i sprowadzają śmierć na dusze ludzkie. Za tych, którzy zabijają niewinność i łaskę Bożą w duszach; za tych, którzy świadomie służą szatanowi, ich dusze są już pogrzebane. Mój gniew na te demony w ludzkich skórach jest tak potężny, że pomszczę moje niewinne dzieci».

«Człowiek traci wszelką łaskę i gubi duszę, nie tylko swoją ale i dusze ludzkie. Staje się współpracownikiem szatana i nie ma prawa więcej wołać mego miłosierdzia, bo ja wykluczam go z mojej ludzkiej rodziny. Prawo mego miłosierdzia nie obejmuje dusz, które potępiły się już za życia, zabijając Boga w duszach ludzkich, po tym, jak zabijają Go w samej własnej».

«Nie wolno wam błagać za demonami, tak samo nie należy błagać za zbrodniarzami, którzy stali się za życia potępieńcami i zjednoczyli z szatanem na ziemi».

Te orędzia to nie tylko kłamstwo, ale diabelska przewrotność! Bóg pragnie nawrócenia każdego grzesznika, nawet największego, nikogo się nie wyrzeka. Im większy grzesznik się nawraca, tym większa jest radość w niebie. Jednak do nawrócenia potrzebna jest łaska Boża, a łaska spływa przez modlitwę. Tylko szatanowi zależy na tym, by się nie modlić za grzeszników, tym bardziej za tych, którzy sami się mu oddali. Prawdą jest, że są dzieci diabła, ale wy ich nie znacie, albowiem nie wiecie co jest zapisane w księdze Baranka. A kiedy zmawiacie Różaniec, to czy nie szczególnie za tych, którzy najbardziej potrzebują Bożego miłosierdzia?! A czy św. Paweł nie był prześladowcą Chrystusa? Chcecie więcej dowodów? Przyjdźcie, a dam wam je. Modlicie się, lecz w waszych modlitwach nie ma Ducha Bożego, przekonałem się o tym wczoraj dzięki Maryi, na którą się powołujecie – przy Różańcu nic się nie ukryje. Jesteście jak Judasze, co dwóm panom służą. Macie wiarę, lecz nie ma w was Ducha. Biada wam, jeśli się nie nawrócicie!!! Dla waszego dobra to wszystko mówię. Powtórzę to, co powiedziałem wiele lat temu: Gdyby w 1939r. cały naród polski ukląkł zwracając swe oczy ku Niebu i modlił się za Hitlera, tak Hitler następnego dnia by ukląkł modląc się za naród polski.

Kamil Stanisław Banasiowski -13

Archiwum – Do ks.Piotra Natanka:http://apostolus.pl/ks-piotr-natanek/

P.S. Nie słyszeliście, że gdy dusza wchodzi do nieba, największym zaskoczeniem dla niej jest to, że widzi tam, tych, których się nie spodziewała? Nie słyszeliście?!

I jeszcze jedno, zapytajcie waszą prorokinię Agnieszkę jak brzmi głos Boga Ojca, niech go wam opisze. Szatan bez problemu potrafi zmałpować każdy głos, również Boga – przekonałem się o tym. Jednak jest coś, czego szatan nigdy nie podrobi. Ale nie wam o tym wiedzieć. Poproście ją, niech przedstawi początek i koniec (alfę i omegę), bez początku i bez końca. Jeśli zna Ojca, będzie wiedziała.

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Zaproszenie dla Marty Lempart

Zaproszenie dla Marty Lempart

Droga pani, moja żona widząc pani charyzmę i niespożytą energię wylewającą się na ulicach polskich miast, z całego serca pragnie zaprosić panią na swój odział jako wolontariuszkę przy chorych na COVID-19. Mogła by pani wspomóc personel przy takich prostych czynnościach jak choćby karmienie chorych lub potrzymanie za rękę w chwili śmierci. Tutaj też są kobiety, oczekujące na wsparcie od kobiety, a może nawet spotka pani jakąś znajomą z ulicznych protestów. Może wtedy zrozumie pani czym jest dar życia. Chorzy już czekają na panią – zapraszamy. Jeśli za daleko, to może stadion narodowy, tam również przydadzą się wolontariusze.

Oferta aktualna do końca pandemii

13

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Do wszystkich ks. egzorcystów Kościoła Świętego w Polsce

Do egzorcystów – świadectwo

Sprawa dotyczy księdza, który nauczał katechezy w jednej ze szczecińskich szkół. Otóż kapłan ten wysłał do jednej ze swoich uczennic jej zdjęcie z protestu tzw. Strajku Kobiet okraszając je wulgarnymi komentarzami: „Dobrze, że na kiblu siedzę, bo jak się zlałem ze śmiechu, to chociaż na miejscu byłem” – pisze ksiądz dodając na końcu emotikony oznaczające płacz ze śmiechu. Kolejna wiadomość brzmi: „Jak z twojej macicy żadne dziecko wychodzić nie będzie przecież” i znów dodaje do wiadomości rozbawione emotikony.

Jak to możliwe, że kapłan stracił kontrolę na swoimi emocjami i wypisuje takie rzeczy? Właśnie przez emotikony!!! Dlaczego w tych protestach ulicznych brało udział tyle dzieci i młodzieży wykrzykując wulgaryzmy? Właśnie przez emotikony!!!

Ostrzegałem, nie używajcie emotikonów, bo to okultyzm, bo to szatan, bo w niewolę diabelską pójdziecie. Kiedy interweniowałem w tej sprawie u jednego z radomskich egzorcystów powiedział, że „diabolizuje”. Ostrzegałem biskupów i cały Kościół w mojej książce Świadectwa Boga i diabła – List do arcybiskupa metropolity poznańskiego, str.95-96.

Dziś zwracam się do wszystkich egzorcystów Kościoła Świętego w Polsce: Bracia, ten, który dziś panuje nad światem, a którego dzieła widzicie pochodzi z grona Serafinów, a jego imię to emok, on pełnie władzy nad emocjami zdobył. Posiada on niezliczoną armię, będącą na jego usługach. Nie sposób jest wyodrębnić wszystkich, dlatego w modlitwach o uwolnienie (egzorcyzmach) używajcie imienia tego, któremu służą wszystkie. Wy Bracia przecież wiecie co znaczy znać imię tego, z którym do walki stajecie. Wiecie również, że nie łatwa to walka, szczególnie gdy chodzi o młodzież w okresie dojrzewania i buntu. Miejcie wiarę, Bóg z wami i Maryja, Ta, co depcze głowę węża. Jeśli macie potrzebę wyodrębnić szczególne duchy, patrzcie na używane emotikony, to będzie pomocne. Wszystko jednak zawierzcie Duchowi Świętemu, w Nim bowiem jest wszystko, i siła, i rozeznanie, i moc, i wiara, i błogosławieństwo, i miłosierdzie – wszystko..

Niech wam Pan Bóg błogosławi, Ojciec Syn Dych Święty – Jedyny Bóg

Módlmy się za księży egzorcystów, każdego dnia.

Kamil Stanisław Banasiowski – 13

Oto ten, który włada nad emocjami.

P.S. Chcę abyście wiedzieli Bracia, że 1 października o godz. 10 czasu polskiego, na terytorium naszego kraju został zrzucony inny. Nie znam jeszcze jego imienia, choć wiem jakie jest jego zadanie. Wyjawię go, gdy go poznam. Chwilowo jest poskromiony, lecz nie na długo. Widzieliście jego siłę i ujrzycie jeszcze, jeśli abp.Depo nie odczyta Homilii św. Jana Pawła II o przyjmowaniu Komunii Świętej (Rzym 1marca 1989r.) przed Cudownym Obliczem Maryi na Jasnej Górze, a następnie przez kapłanów we wszystkich kościołach w Polsce, jeśli kropielnice we wszystkich kościołach nie zostaną napełnione błogosławioną wodą.

Wy zaś baczcie, by Przenajświętsze Ciało I Krew naszego Pana Jezusa było przyjmowane godnie (NA KOLANACH I NA JĘZYK), a w waszych kościołach nie wyschły kropielnice. Nie stawajcie też przed Chrystusem w maseczkach i przyłbicach, bo wielu z was straci życie.

Modlitwa sługi

Ojcze w niebie, Boże. Jezu Chryste, Boże. Duchu Święty, Boże. Przenajświętsza Trójco, Jedyny Boże. Proszę, pobłogosław moje ręce, by Twoimi były. Pobłogosław moje oczy, by mogły ujrzeć to, co zakryte zostało. Pobłogosław moje uszy, by Twój głos usłyszeć mogły i głos tych, co wołają do Ciebie. Pobłogosław język mój i wargi moje, by Twoją Chwałę głosiły i w Twoje Święte Imię błogosławiły. Pobłogosław serce moje, by Twym ogniem rozpalone było. Pobłogosław rozum mój, by w Tobie zrozumienie było. Pobłogosław ducha mego, by odbiciem Twego był. Pobłogosław duszę moją, by już zawsze Twoja była, by już zawsze Cię wielbiła. Pobłogosław mnie Boże, bym niósł Twoje błogosławieństwo wszędzie tam gdzie będę, wszędzie tam gdzie zechcesz, wedle Twojej Świętej Woli Bożej, przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

„Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie, Tobie, Boże, Ojcze wszechmogący, w jedności Ducha Świętego, wszelka cześć i chwała, przez wszystkie wieki wieków. Amen”.

Kamil Stanisław Banasiowski – 13

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

SPACER – pod pałacem prezydenckim w Warszawie

Performens – nagi spacer pod pałacem prezydenckim w Warszawie.

Niegodnym jest, i nielegalnym jest rozbieranie się w przestrzeni publicznej, ale z drugiej strony słyszymy w niej obelgi, słyszymy w niej wulgaryzmy (…)” – usłyszeliśmy od przedstawicielki protestu kobiet i lgbt.

Cieszę się, że przedstawicielki lgbt wreszcie to zrozumiały i jak sądzę, podpisały się pod Projektem Ustawy StopLGBT, która taki przecież ma cel.

Obelgi i wulgaryzmy? Przyznam, że nigdy tyle nie słyszałem co w ostatnich dniach – to była skrucha?.

Seksualność i cielesność – godność ciała? No proszę, czyżby zrozumieli że ciało to świątynia Boga.

Odbieranie kobiecości i męskości? Czyżby się wreszcie zorientowali, że są dwie płcie – kobieta i mężczyzna.

Muszę przyznać, że jestem podbudowany tymi sowami.

PARADA RÓWNOŚCI – WARSZAWA 11 LISTOPADA 2018

„Nie jesteśmy tu dla ozdoby – zniszczymy wasze społeczeństwo”. „Pokojowe” przesłanie na Marszu LGBT w Paryżu

WARSZAWA
Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

W ramionach diabła

W ramionach diabła

Michał Szpak – Łzy mi się cisną do oczu gdy patrzę na tego młodego człowieka, już od wielu lat. Gdyby on tylko wiedział, jak wielką cenę przyjdzie mu zapłacić za swoją karierę. Gdyby on tylko wiedział, nie protestowałby pod domem pana Kaczyńskiego, a na kolanach szedłby na Jasną Górę. Zaprawdę, nie ma nikogo, kto by się za niego modlił?

Jezu, proszę Cię, podłuż mu nogę by upadł na twarz, a nie rozbił się, i podaj mu rękę by mógł powstać z Tobą. Za Twoją przyczyną Maryjo.

13- ty

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Wyznanie siostry Gramick

Wyznanie siostry Gramick

„Biskup Jacques Gaillot, obecnie już emeryt, został odwołany przez Jana Pawła II ze swojej diecezji, bo sam udzielał błogosławieństw takim (homoseksualnum – red.) parom. Kiedy po latach biskup Gaillot spotkał się z Franciszkiem, ten powiedział, że to, co robił, było czymś dobrym.”– wyznała siostra Jeannine Gramick z USA

BEZ KOMENTARZA!

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

„Covidów nie reanimujemy”

„Covidów nie reanimujemy”

Prawdziwa historia – Na jednym z oddziałów polskiego szpitala (nazwy i miejscowości nie ujawnię) miała miejsce taka oto sytuacja:

Starszy człowiek zakażony koronawirusem, posiadający tzw. choroby współistniejące, a w jego przypadku był to nowotwór płuc – zatrzymał się. Natychmiast rozpoczęto reanimację, która skutecznie przywróciła funkcje życiowe. Sytuacja powtórzyła się w ciągu dnia, lecz niestety po mino reanimacji mężczyzna zmarł. Reanimację przeprowadzał lekarz z innego oddziału, gdyż na tym oddziale niema w ogóle lekarza. Lekarz ten cieszy się wielkim uznaniem wśród personelu, przez niebywałą pracowitość i oddaniem dla pacjentów. Walczy on o każde życie do samego końca. Mówią o nim, że „ludzi z grobu wyciąga”.

Przy reanimacji tego starszego człowieka była obecna również pewna osoba tzw. (pracownik medyczny), pracująca wcześniej w dużej placówce przekształconej na jednoimienną. Osoba ta była bardzo zdziwiona opieką nad chorymi na Covid-19, szczególnie częstotliwością wizyt personelu na salach z chorymi. Stwierdziła, że u nich, tam gdzie pracowała, wchodziło się do pacjenta trzy razy dziennie, by podać leki, albo w szczególnych sytuacjach. Jednak największe jej zdziwienie wywołała REANIMACJA tegoż pacjenta. Powiedziała (osoba): „U nas Covidów się nie reanimuje”.

Nie była to próba wylania jakiś swoich żalów na byłego pracodawcę, a raczej spontaniczna reakcja na zaistniałą sytuację. Można zatem uznać ją za prawdziwą, choć tak nieprawdopodobną.

Wzywam zatem obecnego ministra zdrowia do skontrolowania podległych mu placówek pod tym waśnie kątem. Bo jeśli ta strategia walki z Covid-19 jest prawdziwa i powszechna, i trwa do dziś, to nie dziwię się, że przybywa tyle zgonów.

Chcę jednocześnie zwrócić uwagę na inny aspekt tego cytatu, jego głębie – „Covidów nie reanimujemy”. Czy nie jest to odczłowieczenie?

Nie wiem, czy jest to procedura jednego tylko szpitala, albo wyłącznie oddziału, czy może raczej powszechna w tego typu placówkach. Wiem na pewno, że jest to niedopuszczalne, bo iluż to ludzi powróciło do żywych właśnie dzięki reanimacji. Wierzę, że jest to przypadek jednostkowy, a nie powszechna praktyka i nie zaważy on na tych, co każdego dnia z wielką determinacją ratują ludzkie istnienia, jak choćby wspomniany lekarz, bohater dzisiejszej historii. Doskonale rozumiem też braki kadrowe w placówkach medycznych i wiem, że nie zawsze jest możliwość zajęcia się pacjentem tak jak by się chciało, szczególnie wtedy gdy przypada jedna pielęgniarka na kilkunastu chorych.

Nie mnie też osądzać ludzi za ich działania, pozostawiam to ich sumieniom i Panu Bogu, dlatego nie wyjawię miejsca, osób i nazwy szpitala. Wiele w czasie trwającej epidemii zostało popełnionych błędów i podjęto mnóstwo irracjonalnych działań i chybionych decyzji, nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie, a nawet idiotycznych decyzji, przerażających decyzji, których skutki sam mogłem obserwować, jak i wszyscy zresztą. To są efekty narracji strachu i przerażenia, bowiem strach przejął władzę nad umysłem wywołując skrajne EMOCJE na wielu płaszczyznach. Gdybyśmy teraz zaczęli osądzać się wzajemnie, to by się okazało, że zabrakło miejsca nie w szpitalach, a w więzieniach. I to nie szpitale polowe należałoby budować, a właśnie więzienia. I nie dotyczy to tylko ludzi podejmujących strategiczne decyzje na szczeblach rządowych, samorządowych, organizacyjnych, ale ogółu, przeciętnego zjadacza chleba. Dlatego przestrzegam przed pochopnym wyrokowaniem i wydawaniem osądów. Trzeba na pewno sprawę zbadać i wyciągać wnioski, aby takie i podobne sytuacje nie miały nigdy więcej miejsca. O każdego człowieka należy walczyć do końca, takie jest moje zdanie, bo w przeciwnym razie wkrótce usłyszymy: katolików nie reanimujemy, jehowych nie reanimujemy, starców nie reanimujemy, pijaków nie reanimujemy, nie rokujących poprawy nie reanimujemy, homoseksualistów nie reanimujemy itd. Każdy ma prawo do życia, do drugiej szansy, tak jak każdy może się jeszcze nawrócić.

Nie byłoby tego wszystkiego, gdyby świat nie odszedł od Boga, nie byłoby tego, gdyby nie wyłączna wiara we własny rozum. Jezus Chrystus jest Światłem, znajdźcie je, a wasze decyzje będą słuszne. Tyle, że wielu nie chce zbliżyć się do światła, by ich uczynki nie zostały ujawnione.

„21 Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu.” J3,21

W kontekście przedstawionej dzisiaj historii chcę się odnieść do propozycji pana prezydenta Andrzeja Dudy dotyczącej aborcji z wyodrębnieniem dzieci z zespołem Downa. Otóż pan prezydent chyba się zagalopował wchodząc w kompetencje Pana Boga. Nie nam jest decydować o życiu lub śmierci, które dziecko ma żyć, a które nie. Jeżeli sam człowiek będzie chciał uzurpować sobie prawo do stanowienia prawa nad życiem i śmiercią, to wkrótce stanie się powszechne, że będziemy mordować się wzajemnie – w świetle prawa, jak to dzieje w wielu krajach.

Nikt nie jest w stanie pojąć bólu matki, gdy musi patrzeć na cierpienia swego dziecka, ale i nikt nie pojmie bólu matki, która złożyła do grobu soje dziecko – nikt, kto by tego sam nie przeżył. Prawdą jest też, że najlepszy ojciec nie zastąpi dziecku matki, choć miłość jego nie musi być mniejsza. Prawdą jest też, że nie są to łatwe chwile dla kobiety, gdy dowiaduje się o wadach genetycznych i straszliwych chorobach dziecka, które nosi pod swym sercem. Często matka woli, by jej dziecko umarło i nie cierpiało, dlatego nigdy nie wolno nam osądzać takiej kobiety. Tyle tylko, że wtedy gdy już dokonuje aborcji, to w grę wchodzi również osoba trzecia – lekarz. On już jest mordercą – zawodowym, niczym kat wykonujący wyrok śmierci. Matka staje się zleceniodawcą tego morderstwa.

Pan Jezus wzywa wszystkich do świętości, także do heroizmu, a nie dzieje się to bez przyczyny.

Są rodziny, które wychowują niepełnosprawne dzieci, ofiarowując im całe swoje życie. Są i takie, które oddają je do wyspecjalizowanych ośrodków i hospicjów z różnych powodów, przez brak możliwości zapewnienia potrzebnej opieki medycznej, z braku środków finansowych, ze strachu lub z uwagi na karierę zawodową, a niektórzy po prostu się ich wstydzą – nie nam to osądzać. Znam taki przypadek, gdzie niepełnosprawne dziecko było oddane do specjalistycznego ośrodka, a po wielu wielu latach zabrane do domu.

Badania prenatalne z jednej strony pomagają we wczesnej diagnozie i dają możliwość podjęcia wczesnego leczenia jeszcze w łonie kobiety, z drugiej zaś strony doprowadzają do wielu aborcji. Pamiętam, jak miały przyjść na świat moje dzieci, wtedy bardzo się bałem czy nie będą chore, czy będą miały ręce i nóżki na swoim miejscu, to jest normalne, że każdy chce mieć zdrowe dziecko. Moje były zdrowe, dlatego nie mam pojęcia co czuje rodzic dziecka niepełnosprawnego, wiem jednak co czuje rodzic, który złożył ciało swego dziecka w grobie. Chcę, byście wszyscy wiedzieli, że cierpienie w Chrystusie jest błogosławieństwem, zaś bez Chrystusa jest jałowe i puste, bezowocne i niepotrzebne. Lecz pojąć może to tylko ten, co swe cierpienia ofiarował Bogu. O ile szczęśliwsi byli ludzie, gdy nie było takich badań.

Odbiegając zupełnie od tematu, chcę się jeszcze odnieść do konferencji prasowej pana premiera i jego ministrów ze stadionu narodowego (szpitala polowego).

Od jakiegoś już czasu zastanawiałem się w czyim sercu zrodził się ten pomysł, by wykorzystać stadion na szpital polowy, moje przypuszczenia się potwierdziły. Wbrew temu co mogliśmy usłyszeć na tej konferencji nie jest to nowy pomysł, a raczej realizacja masońskiego projektu zaprezentowana na otwarcie Igrzysk Olimpijskich w Londynie w 2012r., w którym to projekcie Polska jest przodownikiem. Popatrzmy na owoce naszych słynnych ewangelistów. Popatrzmy co stało się z Kościołem, co stało się z Polską?

Patrząc na ten masoński spektakl z 2012.w Londynie, to faktycznie zwieńczeniem końca pandemii będzie szczepionka, tak zapowiadana i wyczekiwana przez pana premiera, jak zresztą przez cały świat. Jeśli chodzi o 5G, to nie doszukujcie się dziwacznych teorii. Tu chodzi wyłącznie o szybki Internet, dokładnie tak jak przedstawiają to ludzie nauki. A ten szybki Internet jest bardzo potrzebny, szczególnie dla aplikacji śledzących takich jak np. STOP COVID napędzający spiralę strachu i obłędu. Spektakl w Londynie pokazał zakończenie – ale czy wiecie co będzie później?

Oto dowody:

Projekt Londyn:

Panie Kaczyński, pierwsze co pan powinien zrobić, to wysłać drugiego ewangelistę tam z kont przyszedł. Co zaś się tyczy obrony kościołów i Polski, to nikt mnie nie musi do tego wzywać, gdyż moja walka trwa już wiele lat. Problem polega głównie na tym, że większość tych ludzi to jeszcze dzieci, bezwzględnie wykorzystywane przez diaboliczne środowiska, niestety nie zdające sobie sprawy z konsekwencji swoich działań. Dziwi mnie jednak fakt, że w demokratycznym kraju, gdzie suwerenem jest naród, który dokonał wyboru poprzez wybory parlamentarne jak i prezydenckie, jest w ogóle możliwe by taka osoba jak p. Lempart i jej podobne mogły bezkarnie czynić takie rzeczy. Wielu na tym zależy, byśmy mieli wojnę bratobójczą i zapewne tak się stanie jeżeli się nie skończy ta tolerancja. Teraz będzie panu lżej (30 październik), nie wiem tylko na jak długo, to zależy od kościelnych kropielnic. Pan Bóg podkłada nogę, zwłaszcza gdy rozum zaczyna się chełpić. Nie miał by pan władzy, gdyby z góry nie była panu dana, bez Bożej Opatrzności rozum na niewiele się zdaje, a ja nie jestem pana wrogiem.

Pokuta

Dzisiaj biskupi wzywają do pokuty. Cóż za obłuda!!! Czy to nie Wy Ekscelencje powinniście pokutować? Pytam Was Ekscelencje, czy to nie Wy mieliście pokutować gdy był na to czas. Czy to nie do Was zostałem posłany? Czy to nie Wy odrzuciliście to, co dziś innym chcecie nałożyć. Jesteście barbarzyńcami, bo nie tylko nie podjęliście pokuty, o którą prosiła Matka Boża, ale w dodatku zbezcześciliście Przybytek Boga. Każdego dnia bezcześcicie Przenajświętsze Ciało i Krew Jej Syna. Wyrzuciliście z Przybytku Boga błogosławioną wodę wpuszczając szatana, zatem macie szatana w kościołach. Tak dziś patrzycie na skutki własnych decyzji. Zaprawdę powiadam Wam, będziecie pragnąć mojej śmierci, jeśli nie odczytacie przed Cudownym Obliczem Maryi na Jasnej Górze Homilii św. Jana Pawła II o przyjmowaniu Komunii Świętej (Rzym 1 marca 1989r.), jak i we wszystkich kościołach w Polsce. Będziecie pragnąć mojej śmierci, jeśli nie napełnicie kościelnych kropielnic święconą wodą. Wiecie bracia, że mówię prawdę, Wy, których ostrzegałem, Wy, do których pisałem. Każdy dzień ciąży na Was, ludziom może się wytłumaczycie – lecz co powiecie Bogu? Kiedy to wszystko uczynicie, wtedy pokutujcie, a i lud cały z Wami pokutował będzie.

Kamil Stanisław Banasiowski – 13

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Szanujcie swój Kościół

Do wszystkich proboszczów w Polsce

Szanujcie swój Kościół! Wkrótce przyjdą do Was ci, co przeciw Kościołowi Świętemu na ulicach występują, tak ich bliscy, o pochówek prosząc. Nie powtarzajcie tego, co uczyniono w Gdańsku, gdzie grzech uświęcono i w Przybytku Boga złożono. Nie wpuszczajcie ciała do świątyni! Za ochrzczonych Msza Święta przebłagalna i ksiądz na cmentarzu – to wszystko. Nie wpuszczajcie ciała do kościoła.

Szanujcie Sakramenty Święte! Kto przeciw Kościołowi występuje ma prawo wyłącznie do Sakramentu Pokuty i Pojednania. Bez tego sakramentu, bez żalu za grzechy i prawdziwej skruchy nie ma prawa do żadnych innych sakramentów, nie ma prawa do pełnego katolickiego pochówku. Skoro Wy sami nie szanujecie Przybytku Boga, jak będą szanować go inni. Stop Sakramentom Świętym dla bezbożnych?! Stop Sakramentom Świętym dla tych, co przeciw Ewangelii Bożej występują.

Kamil Stanisław Banasiowski – 13

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Do Rzecznika Episkopatu Polski

Ks. Leszek Gęsiak

Mówisz bracie konia z rzędem. Czyżby rozum was zawiódł? Może czas na wiarę? „Wszystkim zależy, żeby uspokoić nastroje, ale konia z rzędem temu, kto dziś wie co z tym zrobić” – uznał ks. Gęsiak. Zatem czekam drogi bracie na tego konia – z rzędem rzecz jasna.

Po pierwsze – odczytajcie Homilie Jana Pawła II o przyjmowaniu Komunii Świętej (Rzym 1 marca 1989r.) przed Cudownym Obliczem Maryi na Jasnej Górze, a następnie we wszystkich kościołach w Polsce – wprowadźcie ją w życie.

Po drugie – napełnijcie kropielnice we wszystkich kościołach wodą święconą (egzorcyzmowaną).

Po trzecie – nie stawajcie przed Chrystusem ze znakiem bestii (zdejmijcie maski) – wystarczy odstęp między ludźmi.

To wszystko, resztę dopełni Bóg. Wy bądźcie cierpliwi zmawiając Różaniec – Drugą Tajemnicę Światła. Bogu część i chwała i królowanie (PEŁNA INTRONIZACJA), mnie zaś obiecanego konia – z rzędem oczywiście.

Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu – Jedynemu Bogu

Kamil Stanisław Banasiowski – 13

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Panowanie szatana, znamię bestii i antychryst

Napisane jest: Panu, Bogu swemu będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz.

Przed kilkoma laty został mi okazany ten, który dziś ma pełnię władzy nad światem. Wtedy jeszcze nie znałem jego imienia, wtedy był jeszcze na uwięzi. Zapytałem wówczas jednego księdza kim jest ten, którego widziałem, który został przede mną obnażony, a moc jego przewyższała samego Lucyfera. Ksiądz wtedy powiedział o księgach, w których zapisano, że jest na uwięzi Anioł z grona Serafinów, który wymówił posłuszeństwo Bogu. On będzie spuszczony z uwięzi na końcu czasów.

Byłem przygotowany na jego wizytę, a raczej świadomy tej wizyty, bo i jak można się do tego przygotować, gdy się nie zna dnia ani godziny, a i żaden człowiek sam z siebie tego nie przetrzyma. Wiedziałem, że gdy zostanie spuszczony z uwięzi wpierw przyjdzie do mnie, gdyż pierwszy z ludzi go widziałem, i serce jego poznałem, i upokorzony został. Wielokrotnie już o tym pisałem, że pełnię władzy nad emocjami otrzyma, takie też jest jego imię.

Fragment książki „Świadectwa Boga i diabła”, 2 kwietnia 2019: Do trzech kapłanów – Wkrótce ten, o którym mówiłem, który był na uwięzi,
zostanie z uwięzi spuszczony, a wasze oczy ujrzą jego
potęgę. Wtedy możecie mówić, a głos wasz będzie słyszany
po krańce ziemi. Będziecie wiedzieć, co czynić, bo
Pan będzie was prowadził. A imię tego, którego widziałem
na uwięzi, to EMOTICON-EMOK (EMOCJE), albowiem posiądzie
pełną władzę nad emocjami. Lecz najpierw przyjdzie
do mnie, bo pierwszy z ludzi widziałem jego i jego potęgę,
i został upokorzony przez to. Co będzie, nie wiem, Bóg to
wie, a święta jest wola Boża.

I przyszedł, 1 stycznia 2020 uderzając pełnią mocy, i znów na granicy życia i śmierci byłem, na szpitalnej izbie przyjęć lądując. To był potężny atak. Pan Bóg mnie jednak zachował przy życiu. Pisałem o tym – znajdźcie jeśli chcecie.

To przed nim was ostrzegałem, ale nie tylko, są jeszcze inne, jest też antychryst.

Co będzie ze mną w przyszłym roku 1 stycznia roku, nie wiem, ale to będzie ważny dzień, to święto Maryi, to o Kościół chodzi, całe piekło się zatrzęsie. Czy przeżyje, nie wiem.

Oto ten, który dziś nad waszymi emocjami panuje, jemu dziś pokłon oddajecie. Lecz to dopiero początek boleści.

Świadectwa Boga i diabła

Imię bestii i jej liczba
18 Tu jest [potrzebna] mądrość. Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy: liczba to bowiem człowieka.
A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć.
” Ap13

Imię bestii to EMOCEMOCJE, wywołane strachem i przerażeniem. Ten, który zastał spuszczony wielką władzę nad emocjami posiadł – takie też przybrał imię. Nadstawcie uszy i słuchajcie. Ile razy dziennie słyszycie słowo EMOCJE ?

Znamię bestii to przyłbice, maseczki, termometr,…

Liczba imienia bestii to 36,6 – stała temp. ciała człowieka.

Matematyka

Mądrość Boża i rozum ludzki

18 Tu jest [potrzebna] mądrość. Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy: liczba to bowiem człowieka.
A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć.
” Ap13

Liczba bestii 666 (liczba to człowieka)

Liczba imienia jego to liczba 36,6

Św. Jan kazał przeliczyć, więc liczymy:

Mamy dwie liczby 666 i 36,6 (liczba bestii i liczba człowieka), wszak to ta sama liczba.

Zapiszmy liczbę bestii, tak jak jest zapisana liczba człowieka tj. 66,6

Końcówkę po przecinku mamy taką samą, zatem pozostaje niezmienna.

Teraz liczymy pierwszą część liczby bestii (kolejność wykonywania działań), która jest różnicą tj. „66”:

6 razy 6 = 36

Zatem pierwsza część liczby bestii to 36, druga po przecinku to 6

Zatem liczbą bestii jest 36,6 – liczba to człowieka: temperatura ciała człowieka

,,16 9 I sprawia, że wszyscy: mali i wielcy, bogaci i biedni,
wolni i niewolnicy otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło”
Ap13

17 i że nikt nie może kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia – imienia Bestii lub liczby jej imienia. Ap13

” 24 Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. „ Łk9,24

” 54 Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.” J6,54

Koronawirus

Pandemia nie jest wymysłem jak sądzą niektórzy zwolennicy teorii spiskowych. Jest faktem, wiedzą o tym masońskie loże, wiem o tym również ja, bo mam żonę pielęgniarkę, a tam gdzie pracuje nie zabrakło zgonów.

Jestem bardzo dumny z mojej żony, bo stanęła na wysokości zadania w najtrudniejszych momentach pierwszej fali pandemii, choć się bardzo bała gdy personel medyczny szpitala w którym pracuje został zdziesiątkowany – ponad 100 zakażeń wśród samych medyków, w tym prawie cały jej odział. Pamiętam, powiedziała: „Ja będę pracować, a ty się za mnie módl”. Pracuje do dziś, w zdrowiu – dzięki Ci Jezu. Zdarzyło się nawet, że była sama na oddziale, jedyną obecną pielęgniarką, bo nie było innych. Miała do pomocy jedynie wolontariuszkę, w dodatku na nieswoim oddziale przekształconym w zakaźny, gdzie panował jeden wielki chaos. Niektóre pielęgniarki musiały niekiedy pracować 24 godziny, gdyż nie miał kto ich zmienić. Były to naprawdę trudne chwile dla całego personelu medycznego. Wycieńczająca praca w stresie, strachu i niepewności, a wokoło tylko covid-19 i wielki chaos. W mediach byli wychwalani, a na ulicy piętnowani – wiem coś o tym.

„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje. Do tej pory o nic nie prosiliście w imię moje: Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna. … Albowiem Ojciec sam was miłuje, bo wyście Mnie umiłowali i uwierzyli, że wyszedłem od Boga.”.

Proście więc, a będzie wam dane. Ja sam proszę rzadko, nawet bardzo rzadko, gdyż samemu Bogu wybór zostawiam i wszystko Jemu zawierzam: Bądź wola Twoja. Bóg wie co mi potrzeba, tak i tym, za których się modlę. Kiedy jednak proszę sercem i duchem, w Duchu, otrzymuję, tak dla żywych jak i dla umarłych. A jest tak dlatego, bowiem sam Bóg powiedział: O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje.

WAŻNE: Wiadomo, że wysokoprocentowy alkohol (70%) radzi sobie z wirusem. Sprawdźcie w laboratoriach reakcję wirusa na krótki impuls elektryczny o małym natężeniu (1-3 impulsy na dobę), wystarczy do tego celu transformator (zasilacz – odwrotność działania) i zwykła bateria 5-9V. Nie róbcie tego w domu!

Antychryst

Pisałem niejednokrotnie, że antychryst już jest, a nie jest to człowiek i nie jest to duch, lecz ten, co od człowieka i ducha pochodzi. Pisałem, że w imieniu jego jest liter tyle, co w Boga imieniu.

Imię antychrysta to LGBT, a serce jego na Piotrowym tronie jest złożone. To ideologia śmierci rozlana na świat cały. Bluźni przeciw Bogu pod same niebiosa, zezwierzęca człowieka, deprawuje i demoralizuje, odczłowiecza, z grzechu czyni „miłość”, rozum zamienia na instynkt, uderza w rodzinę, rodzicielstwo i macierzyństwo, uderza w istotę ludzką. Mówi, że wszyscy są równi. Stańcie zatem wszyscy koło siebie i popatrzcie na siebie czy jesteście równi – tak jest ze wszystkim i we wszystkim. Różnorodność przeczy równości. Zupełnie czym innym jest godność każdego człowieka, niezbywalna – od poczęcia do śmierci.

Współistnienie religii

Gdy byłem w Londynie mieszkałem u cygana, pracowałem u żyda, zakupy w muzułmańskich sklepach robiłem. Nie pytałem o religie, gdy nad żebrzącym człowiekiem się pochyliłem. Za wszystkich się modliłem, w przyjaźni ze wszystkimi żyłem. Do wszystkich miłość czułem, tak i do złoczyńców, że aż łzy płynęły z oczu. Widziałem jak Bóg ich wszystkich kocha, jak bardzo są kochani. Piękne to uczucie, a zarazem smutne, bo i cóż im z tej miłości, kiedy jej nie znają. Kiedy przyszła niedziela i nastał Dzień Pański do Maryi jechałem, a i szedłem czasem, do mojego kościoła, mijając meczety, buddyjskie świątynie i przeróżne zbory. Bóg kocha każdego, lecz nie każdy Boga, jedni Go nie znają, drudzy odrzucają. Jeden jest Zbawiciel i nie ma innego, tak jak Jedna jest Oblubienica Chrystusa.

Pokój i Braterstwo – krwi

20 października na Kapitolu w Rzymie z inicjatywy Wspólnoty Sant’Egidio odbyło się spotkanie papieża Franciszka z przedstawicielami różnych religii. Stanowiło ono kontynuacją spotkań, które zainaugurował w Asyżu w 1986 roku św. Jan Paweł II.

Jakże piękne i wzruszające spotkanie. Całym sercem jestem za pokojem, współpracą i dialogiem dla pokoju na świecie, wspólnego przezwyciężania wszelkich problemów z jakimi boryka się świat, podobnie jak św. Jan Paweł II, który w swym sercu miał cały świat. Mówię – podobnie, gdyż ja nie jestem dla świata całego, lecz dla Kościoła Świętego, gdyż świat już został osądzony, a teraz sądowi podlega Kościół.

APEL NA RZECZ POKOJU – fragment

Tutaj na placu Kapitolu, wkrótce po największym konflikcie wojennym w dziejach, walczące ze sobą państwa zawarły pakt, oparty na marzeniu o jedności, które następnie się spełniło: o zjednoczonej Europie. Dzisiaj, w tym czasie dezorientacji, poruszeni następstwami pandemii Covid-19, która zagraża pokojowi powiększając nierówności i lęki, mówimy z mocą: nikt nie może ocalić się sam, żaden naród, nikt!

Wojny i pokój, pandemie i opieka zdrowotna, głód i dostęp do pożywienia, globalne ocieplenie i zrównoważony rozwój, przemieszczenia ludności, eliminacja zagrożenia nuklearnego oraz zmniejszanie nierówności dotyczą nie tylko poszczególnych państw. Rozumiemy to lepiej dzisiaj, w świecie pełnym powiązań, ale który często traci zmysł braterstwa. Wszyscy jesteśmy siostrami i braćmi! Modlimy się do Boga Najwyższego, aby po tym czasie próby nie było już „innych”, ale wielkie „my”, bogate różnorodnością. Nadszedł czas, by znów śmiało marzyć, że pokój jest możliwy, że pokój jest konieczny, że świat bez wojen nie jest utopią. Dlatego chcemy ponownie powiedzieć: „Nigdy więcej wojny!”.

Czy ta Europa, na którą dziś patrzymy jest tym wielkim spełnionym marzeniem?

Wszyscy jesteśmy siostrami i braćmi?

Wielkie „my”, bogate różnorodnością?

Pokój i braterstwo na całej ziemi, wszystkich religii mających jednego wspólnego bezimiennego (boga) ?

Szczęście niepojęte! Istny raj! A gdzie w tym całym szczęściu jest Jezus Chrystus, Ewangelia Boża, Nauka Kościoła, no gdzie pytam? Czy jest jakaś inna droga do zbawienia i jakaś inna Prawda niż Jezus Chrystus? Komu zostało dane wszelkie panowanie, jak nie Synowi Człowieczemu? Kto będzie Sądził żywych i umarłych – czerwony kapturek?

Jedna wielka różnorodna wspólnota religijna to fałsz i kłamstwo, to jedna wielka herezja. to jeden wielki obłęd.

Jeden jest Bóg prawdziwy, Ojciec, Syn i Duch Święty – i nie ma innego.

Jeden jest Zbawiciel, to Jezus Chrystus – i nie ma innego.

Jedna jest Oblubienica Chrystusa, to Kościół Święty – i nie ma innej.

Ja widziałem Powtórne Przyjście Pana, Jezusa Chrystusa, wy dopiero ujrzycie.

Marana tha

Kamil Stanisław Banasiowski – 13

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Rzymscy żołnierze

No i zaczęło się. Następnym razem może wywleką z przed ołtarza któregoś z biskupów za BRAK MASECZKI, za nieprzestrzeganie zasad (bezprawnych zresztą). Wystarczy telefon BRATA, wystarczy zadzwonić. Tak, dzwońcie śmiało, rzymscy żołnierze są przecież na telefon. Oby któryś z polityków nie zapomniał o maseczce – no tak, immunitet. Cóż, tak jest na całym świecie, cały świat oddaje pokłon bestii, bogaty czy biedny, wolny czy niewolnik.

13

Bez komentarza

Homilia Jana Pawła II ukrywana przed ludem wiernym – Rzym 1 marca 1989 r.
Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Jan Paweł II

Jan Paweł II: (…) „dzieje się to na waszą odpowiedzialność. Drodzy biskupi zagranicznych biskupstw, modlę się za was, abyście na czas zrozumieli, że droga, którą obraliście jest niewłaściwa”. W tym miejscu, moi umiłowani Kapłani, umiłowani Bracia i Siostry, dozwolone jest przyjmowanie komunii na język i w postawie klęczącej. Wszystko, co zostało wprowadzone i jest rozpowszechniane przez obcych jest niedozwolone. Mówię to jako wasz Biskup!

Uciszenie burzy9
23 Gdy wszedł do łodzi, poszli za Nim Jego uczniowie. 24 Nagle zerwała się gwałtowna burza na jeziorze, tak że fale zalewały łódź; On zaś spał. 25 Wtedy przystąpili do Niego i obudzili Go, mówiąc: «Panie, ratuj, giniemy!» 26 A On im rzekł: «Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary?» Potem wstał, rozkazał wichrom i jezioru, i nastała głęboka cisza. 27 A ludzie pytali zdumieni: «Kimże On jest, że nawet wichry i jezioro są Mu posłuszne?» Mt8,23-27

Tak, drodzy bracia, dzieje się to na waszą odpowiedzialność, bądźcie tego świadomi. Jakżeż trudno jest zaufać Chrystusowi, jakżeż trudno. Prawdziwa wiara uwidacznia się w chwili próby. Nie jest sztuką bowiem założyć krzyż na pierś w katolickim kraju, gdzie większość to czyni, lecz tam, gdzie za krzyż traci się życie. Nie jest sztuką przyjąć Świętą Hostie, nawet na język, gdy nie ma zagrożenia, sztuką jest przyjąć Chrystusa godnie i z czystym sercem, sztuką jest zachować wierność Chrystusowi. Tak objawia się prawdziwa wiara. Wiele już ciąży na was bracia, boście wiedzieli, a nie uwierzyli, i nic nie zrobili (maj). Jezus Chrystus musi być wywyższony, przez Maryję.

Dzieje się to na waszą odpowiedzialność bracia – pamiętajcie o tym.

2 Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw, ani nic tajemnego, co by się nie stało wiadome. 3 Dlatego wszystko, co powiedzieliście w mroku, w świetle będzie słyszane, a coście w izbie szeptali do ucha, głosić będą na dachach. Łk12,2-3 Pamiętajcie o tym!

„Kampanię »Stop Komunii Świętej na rękę« uznać trzeba za religijny fanatyzm. Żenująca jest zarozumiałość jej zwolenników” – ocenia na łamach „Tygodnika Powszechnego” ks. Adam Boniecki, komentując spór o sposób przyjmowania komunii św.

„Długo zadawałem sobie pytanie, czy ludzie nie rozumieją, że ja, ksiądz podając do ust Komunię św., zbliżam rękę do ust kolejnych osób, z których każda może być zakażona i każda może wychuchać na moją rękę wirusa, którego przeniosę do następnych?” – pyta duchowny na łamach „Tygodnika”. Źródło: onet.pl https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/sposob-przyjmowania-komunii-swietej-ks-adam-boniecki-komentuje/lp9lcl5,79cfc278

Pytam zatem ja, ks. Adama Bonieckiego: Czy św. Jan Paweł II to większy zarozumialec i fanatyk religijny ode mnie, czy może mniejszy?

Homilia Jana Pawła II – Eucharystia na klęcząco i na język wygłoszona w kościele rzymskokatolickim pod wezwaniem Najświętszego Imienia Maryi w Rzymie 1 marca 1989 r.

„Porządkowi obyczajowemu” pochodzącemu od Boga powinniśmy podporządkować całe nasze życie. Jego wola – najświętsza wola – powinna obejmować wszystko. Dotyczy to wewnętrznej harmonii życia. Tak naucza nas Jezus. Nikt nie może służyć dwom panom. Nie można służyć równocześnie Bogu i mamonie. W obecnych czasach ludzkość żyje tak, jakby Bóg w ogóle nie istniał, nie był Stwórcą i Panem wszechświata, jak również właścicielem wszelkiego bogactwa i skarbów w niebie i na ziemi. Człowiek wierzy, że wszystko zawdzięcza swojej pracy oraz że może wszystkiego zażądać. Jest dumny ze zdolności, którymi obdarzył go Nasz Pan, inaczej nie miałby ich! Jeśli człowiek wybiera innego boga lub innych idoli, to gardzi Bogiem. Może Go nawet nienawidzić, przez co pójdzie do piekła.

A co jest przyczyną tego, że człowiek tak łatwo schodzi na złą drogę, traci orientację i gubi się? To brak pokory, gdyż przez to stajemy się bezwstydni i pełni pychy.

Ludzie stawiają zbyt wielkie wymagania, bądź mają odwagę liczyć na Miłosierdzie Boga. Droga do Miłosierdzia stoi otworem jedynie wtedy, gdy zwyciężymy nasze ego. Może być ona jedynie darem dla pokornych, którym Pan obdarowuje swoich wiernych, jeśli o to proszą w modlitwie. Bóg chłoszcze tych, których umiłował. Bogobojni, to znaczy ci, którzy, pełni pokory, uznają, że Pan jest Stwórcą wszechświata i ziemi, oddają Mu należną cześć, wezmą na siebie z miłością chłostę i karę. Powinniśmy w przyszłości spodziewać się nowej chłosty, która będzie silniejsza, niż wszelkie dotychczasowe kary. Nikt się przed nią nie uchroni, chyba, że z miłością ją na siebie przyjmie. Zostanie wtedy zbawiony jak dobry łotr na krzyżu lub zostanie na zawsze stracony, jeśli się buntuje, tak jak drugi łotr, którego zgubiła pycha i bluźnierstwo. Najgorsze są bluźnierstwa w stosunku do pełnych miłości słów Boga, którymi obdarza naszą biedną ziemię poprzez Matkę i umiłowanego Syna.

Dlatego konieczne jest okazanie pokory, gdyż nigdy nie powinniśmy zapomnieć o tym, Kto przed nami stoi! Tak jak w kontaktach międzyludzkich przyjęte są pewne formy uprzejmości, to w stosunku do Boga chcemy o nich zapomnieć? Dlatego ostrzegam ponownie przed wszelkimi formami braku należnego szacunku, jak np. zakazane w moim biskupstwie podawanie Komunii św. na dłoń oraz postawa stojąca podczas wielu części liturgii Mszy Świętej. Prowadzi to do utraty właściwego poczucia doniosłości tego zgromadzenia. To jest nic innego jak śmierć naszego Pana i Zbawcy, któremu wszystko zawdzięczamy. Zamartwiamy się o ludzką ocenę, boimy się, że zostaniemy wyśmiani, boimy się niekorzystnych dla nas skutków naszej oceny przez innych, a nie boimy się Boga? Nie odwołuję tego, co powiedział jeden z moich poprzedników: „dzieje się to na waszą odpowiedzialność. Drodzy biskupi zagranicznych biskupstw, modlę się za was, abyście na czas zrozumieli, że droga, którą obraliście jest niewłaściwa”. W tym miejscu, moi umiłowani Kapłani, umiłowani Bracia i Siostry, dozwolone jest przyjmowanie komunii na język i w postawie klęczącej. Wszystko, co zostało wprowadzone i jest rozpowszechniane przez obcych jest niedozwolone. Mówię to jako wasz Biskup!

Jan Paweł II

Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu – Jedynemu Bogu

Kamil Stanisław Banasiowski – 13

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Matka Boża

Arcybiskup Metropolita Częstochowski Wacław Depo

Ekscelencjo, proszę odczytać tę homilie przed Cudownym Obliczem Maryi na Jasnej Górze. Następnie niech ta homilia zostanie odczytana we wszystkich kościołach w Polsce.

Homilia Jana Pawła II – Eucharystia na klęcząco i na język wygłoszona w kościele rzymskokatolickim pod wezwaniem Najświętszego Imienia Maryi w Rzymie 1 marca 1989 r.

„Porządkowi obyczajowemu” pochodzącemu od Boga powinniśmy podporządkować całe nasze życie. Jego wola – najświętsza wola – powinna obejmować wszystko. Dotyczy to wewnętrznej harmonii życia. Tak naucza nas Jezus. Nikt nie może służyć dwom panom. Nie można służyć równocześnie Bogu i mamonie. W obecnych czasach ludzkość żyje tak, jakby Bóg w ogóle nie istniał, nie był Stwórcą i Panem wszechświata, jak również właścicielem wszelkiego bogactwa i skarbów w niebie i na ziemi. Człowiek wierzy, że wszystko zawdzięcza swojej pracy oraz że może wszystkiego zażądać. Jest dumny ze zdolności, którymi obdarzył go Nasz Pan, inaczej nie miałby ich! Jeśli człowiek wybiera innego boga lub innych idoli, to gardzi Bogiem. Może Go nawet nienawidzić, przez co pójdzie do piekła.

A co jest przyczyną tego, że człowiek tak łatwo schodzi na złą drogę, traci orientację i gubi się? To brak pokory, gdyż przez to stajemy się bezwstydni i pełni pychy.

Ludzie stawiają zbyt wielkie wymagania, bądź mają odwagę liczyć na Miłosierdzie Boga. Droga do Miłosierdzia stoi otworem jedynie wtedy, gdy zwyciężymy nasze ego. Może być ona jedynie darem dla pokornych, którym Pan obdarowuje swoich wiernych, jeśli o to proszą w modlitwie. Bóg chłoszcze tych, których umiłował. Bogobojni, to znaczy ci, którzy, pełni pokory, uznają, że Pan jest Stwórcą wszechświata i ziemi, oddają Mu należną cześć, wezmą na siebie z miłością chłostę i karę. Powinniśmy w przyszłości spodziewać się nowej chłosty, która będzie silniejsza, niż wszelkie dotychczasowe kary. Nikt się przed nią nie uchroni, chyba, że z miłością ją na siebie przyjmie. Zostanie wtedy zbawiony jak dobry łotr na krzyżu lub zostanie na zawsze stracony, jeśli się buntuje, tak jak drugi łotr, którego zgubiła pycha i bluźnierstwo. Najgorsze są bluźnierstwa w stosunku do pełnych miłości słów Boga, którymi obdarza naszą biedną ziemię poprzez Matkę i umiłowanego Syna.

Dlatego konieczne jest okazanie pokory, gdyż nigdy nie powinniśmy zapomnieć o tym, Kto przed nami stoi! Tak jak w kontaktach międzyludzkich przyjęte są pewne formy uprzejmości, to w stosunku do Boga chcemy o nich zapomnieć? Dlatego ostrzegam ponownie przed wszelkimi formami braku należnego szacunku, jak np. zakazane w moim biskupstwie podawanie Komunii św. na dłoń oraz postawa stojąca podczas wielu części liturgii Mszy Świętej. Prowadzi to do utraty właściwego poczucia doniosłości tego zgromadzenia. To jest nic innego jak śmierć naszego Pana i Zbawcy, któremu wszystko zawdzięczamy. Zamartwiamy się o ludzką ocenę, boimy się, że zostaniemy wyśmiani, boimy się niekorzystnych dla nas skutków naszej oceny przez innych, a nie boimy się Boga? Nie odwołuję tego, co powiedział jeden z moich poprzedników: „dzieje się to na waszą odpowiedzialność. Drodzy biskupi zagranicznych biskupstw, modlę się za was, abyście na czas zrozumieli, że droga, którą obraliście jest niewłaściwa”. W tym miejscu, moi umiłowani Kapłani, umiłowani Bracia i Siostry, dozwolone jest przyjmowanie komunii na język i w postawie klęczącej. Wszystko, co zostało wprowadzone i jest rozpowszechniane przez obcych jest niedozwolone. Mówię to jako wasz Biskup!

Jan Paweł II

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Wszyscy – święci

Wszyscy święci? Niezależnie od jakichkolwiek pozorów ? Czy to znaczy niezależnie co kto czyni, niezależnie w co kto wierzy? Bardzo ciekawa teza postawiona przez papieża Franciszka. Wystarczy pomóc choć jednej osobie lepiej żyć? A co to znaczy lepiej żyć? Może wygodniej, może beztrosko, a może bardziej upojnie. Wszyscy święci – święty Hitler, święty Stalin, święte lgbt, święty dżihad, po prostu każdy jest święty. Na pewno tak, Hitler przecież pomógł nie jednej osobie lepiej żyć, wielu lojalnym mu ludziom żyło się lepiej, a jakie majątki zgromadzili, a to, że wymordowali i obrabowali tyle ludzi to nic takiego – wszyscy są święci. LGBT też jest święte, fetyszyzm, demoralizacja i profanacja przecież Panu Bogu nie przeszkadza – wszyscy święci. Czy dla Franciszka sam szatan też jest święty? A może w niego nie wierzy?

„Róbta co chceta”, wierzta w co chceta, wszyscy będziecie zbawieni! To właśnie mówi #Fratelli Tutti# – to wam mówi papież Franciszek.

Słyszeliście jak strzelały korki od szampanów w masońskich lożach gdy ogłoszono „Fratelli Tutti”?

A co na to Kościół, co na to teolodzy, co na to Ewangelia Boża?

Ciasna brama5
13 Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. 14 Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują!


Ostrzeżenie przed fałszywymi apostołami6
15 Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami7. Mt7,13-15

Jeden jest Bóg, Ojciec, Syn i Duch Święty. Jemu chwała i część, i uwielbienie.

Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego Jedynego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego. Narodził się z Marii Panny, umęczon pod Ponckim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion, zstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga, Ojca Wszechmogącego, stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, Świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny. Amen.

Kamil Stanisław Banasiowski – 13

P.S. Zbierajcie podpisy pod projektem ustawy „Stop LGBT”, podpisujcie się. To nie jest ustawa przeciw żadnemu człowiekowi, lecz przeciw powszechnej publicznej demoralizacji i profanacji. Na moich listach znalazły swe miejsce również osoby homoseksualne (dla niektórych to już przeszłość) – zaświadczam o tym.

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Encyklika Franciszka „Fratelli tutti” – pomieszanie zmysłów?

W dużej mierze odpowiedziałem już na tę Encyklikę Franciszka, zanim jeszcze została wydana. Chcę jednak zwrócić uwagę na kilka ważnych szczegółów zapisanych w tym dokumencie. Zacznę od tego, co widzi papież w innych religiach. Jak sam pisze w swojej encyklice widzi działania Boga, Ojca wszystkich ludzi. To spostrzeżenie, a może złudzenie, bo przecież szatan często małpuje Boga, skłoniło zapewne papieża Franciszka i Wielkiego Imama Ahmada do sformułowania tezy, że różnorodność religii jest mądrą wolą Bożą (Abu Zabi 4 lutego 2019).

Bliźni bez granic

„Bliźni bez granic” to tytuł jednego z podrozdziałów encykliki. Czytamy w nim między innymi o konieczności rozpoznania samego Chrystusa w każdym bracie, który jest opuszczony lub wykluczony (…) Ponadto wierzymy, że Chrystus przelał Swoją krew za wszystkich i za każdego, a zatem nikt nie zostaje poza Jego wszechogarniającą miłością. Nie wiadomo, czy papież tym zdaniem włączył się w trwającą w kościele dyskusję na temat tego, czy w trakcie Mszy Świętej kapłan powinien wypowiadać słowa „za Was i za wielu” czy „za Was i za wszystkich” będzie przelana. Źródło: pch24
Read more: https://www.pch24.pl/nowa-encyklika-papieza-inspirowana-sw–franciszkiem–martinem-l–kingiem-i-gandhim,78855,i.html#ixzz6a1nti0Ya

Mamy więc kontynuację z Abu Zabi o Ludzkim Braterstwie. Pomieszanie zmysłów? Nie wydaje mi się by papież oszalał, raczej wie co czyni, a czyni to z premedytacją. Choć można by uznać jego szaleństwo, biorąc pod uwagę determinację z jaką wiedzie lud Boży ku zatraceniu w imię niedorzecznego marzenia o jakimś wspólnym braterstwie wszystkich ludzi i wszystkich religii.

To jest niemożliwe! Niemożliwe dlatego, że są Dzieci Boga i dzieci diabła (1 List św. Jana). Czym innym jest szacunek dla drugiego człowieka, jego religii, wyznania czy poglądów, a czym innym komunia z Chrystusem. Szacunek dla drugiego człowieka, jego religii czy ideałów jest czymś oczywistym, no może nie dla wszystkich. Nie oznacza to jednak akceptowania wszystkiego, szczególnie tego co złe i niemoralne, a tym bardziej przyjmowania złego, przyjmowania grzechu, poddania się grzechowi w imię braterskiej miłości i równości. Marzenie papieża zdawałoby się piękne i jakże oczywiste, bo któż nie chciałby miłości, pokoju, sprawiedliwości i poszanowania dla drugiego człowieka. Chyba każdy rozumny człowiek by tego chciał. Jednak jest to zwykła utopia, albowiem to o czym marzy Franciszek jest możliwe wyłącznie z Chrystusem, Chrystusem którego oddał w imię utopijnych marzeń próbując tworzyć jakiś mix religijny. Braterstwo dla pokoju jest możliwe na poziomie czysto ludzkim, choć właściwszym słowem byłoby jednak partnerstwo, poza które papież chce stanowczo wyjść. Nie jest to rola dla papieża, papież ma strzec Ewangelii Bożej, ma strzec swojego Kościoła, Kościoła za który wziął odpowiedzialność przed samym Bogiem. Dziś trzeba walczyć o Chrystusa, który jest wyszydzany i wyśmiewany przez tych, których Franciszek nazywa braćmi. Trzeba walczyć z zabójczymi ideologiami, którymi papież przyklaskuje, ideologiami chcącymi wykorzenić chrześcijaństwo, ideologiami prowadzącymi do demoralizacji i zezwierzęcenia człowieka wypaczając Słowo Boże. Pan Bóg dał człowiekowi wolną wolę, Bóg szanuje ją, jakakolwiek by ona nie była, można być z Bogiem lub przeciwko Bogu – wolny wybór, być żywym lub umarłym.

Papież Franciszek zdaje się zapomniał, że jest Głową Kościoła Katolickiego – Świętego Kościoła, a nie przywódcą całego świata i wszystkich religii. Winien nieść Chrystusa na świat cały i głosić Jego Słowo. Tymczasem oddał Chrystusa i Jego Słowo. Świadectwo w swojej zdradzie niesie niemal każdego dnia. Oto kolejny już przykład z papieskiego Twittera :

Jak wszyscy możemy się dowiedzieć z powyższego wpisu, MARZENIEM papieża jest jedna wielka wspólnota religijna, w której Jezusa Chrystusa zastąpi jakiś bezimienny bóg – dla wszystkich religii i przekonań. Dzieci Boga niech się staną braćmi dzieci diabła.

Franciszek to fałszywy prorok, co prowadzi was ku zagładzie. Mówi wam, zmawiajcie różaniec, kochajcie się i miłujcie, a za waszymi plecami odbiera wam Chrystusa, odbiera wam życie. Nie dajcie się zwieść! Badajcie Pismo Święte, Ewangelie Bożą, a będziecie wiedzieć.

Ja jestem po to, by obnażać przed wami dzieła szatana, gdyż go poznałem w całej pełni, tak jak poznałem Boga. Mnie wierzyć nie musicie, jak i żadnemu człowiekowi, lecz Bogu winniście – czytajcie Pismo Święte, poznawajcie Słowo Boże i sprawdzajcie, szczególnie tych co o Panu Bogu mówią, tych, co na Słowo Boże się powołują – sprawdzajcie ich, tak i mnie sprawdzajcie! Czyńcie to w modlitwie do Ducha Świętego, z czystym sercem, by was błędne i zgubne interpretacje nie zwiodły. Bóg jest Prawdą i ŻYCIEM, i to w Nim znajdziecie Prawdę i Życie.

Módlcie się i pokutujcie, za Franciszka i cały Kościół Święty. Wiedzcie, że żadna herezja wygłoszona przez papieża nie będzie zapomniana, Pan Bóg odpowiada na każdą z nich, odpowie również na tę Encyklikę.

Co zaś się tyczy tego, jakie podczas Mszy Świętej kapłan powinien wypowiadać słowa „za Was i za wielu” czy „za Was i za wszystkich” będzie przelana, to bez przeszkód może również powiedzieć „za Was i za wszystkich”, POD WARUNKIEM JEDNAK, że doda się „za wszystkich, którzy Mnie przyjmują” ( tzn. Moje Wieczne Przymierze – męczeńską śmierć Moją, Zmartwychwstanie i Słowo) – będzie przelana.

Jezus Chrystus przyszedł na świat by zgładzić grzech, Franciszek zaś, by zbratać się z grzechem.

Bądźcie braćmi i siostrami Jezusa Chrystusa, Boga Żywego, a wtedy wszyscy będziecie braćmi i siostrami – prawdziwymi.

Jeden jest Zbawiciel, to Jezus Chrystus, Syn Boży i Syn Człowieczy z Dziewicy Maryi Zrodzony, i nie ma innego. W Nim tylko jest Zbawienie, w Nim tylko jest życie. Jeśli tego jeszcze nie wiecie, to już jesteście martwi.

Grzech zaś, jaki ciąży na was, to grzech przeciw Duchowi Świętemu, a objawił się on tym, że dokonując nieprawości i zdrady liczycie na Miłosierdzie Boże – bezczelnie. Bądźcie pewni, nie będzie Miłosierdzia, lecz śmierć. Miłosierdzie jest dla tych, co skruszałe serca mają.

Papież Franciszek w rozdziale drugim „Cudzoziemiec na drodze”, przytoczył fragment Ewangelii, na który wszyscy się powołują w odniesieniu do emigrantów. Ja również wielokrotnie się odnosiłem do tego fragmentu. Może właśnie teraz ta sprawa zostanie wyjaśniona raz na zawsze.

„A oto powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Go na próbę, zapytał: «Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?» Jezus mu odpowiedział: «Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?» On rzekł: «Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego. Jezus rzekł do niego: «Dobrze odpowiedziałeś. To czyń, a będziesz żył». Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: «A kto jest moim bliźnim?» Jezus nawiązując do tego, rzekł: «Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. Pewien zaś Samarytanin, wędrując, przyszedł również na to miejsce. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: ‘Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał’. Kto z tych trzech okazał się według ciebie bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?» On odpowiedział: «Ten, który mu okazał miłosierdzie». Jezus mu rzekł: «Idź, i ty czyń podobnie!» (Łk 10, 25-37) – fragment Encykliki papieża.

Co jest więc potrzebne by osiągnąć życie wieczne? Otóż podstawowy nakaz Pana Jezusa brzmi: „Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego. To czyń, a będziesz żył.”

Nie można miłować Pana Boga nie miłując bliźniego, bowiem miłość taka będzie miłością fałszywą – to jest oczywiste.

Jednak co z bliźnim, kim on jest. I oto odpowiedź Pana Jezusa, przypowieść o Dobrym Samarytaninie, która jest powszechnie wypaczana.

Człowiek z przypowieści, pewien Samarytanin przechodząc ujrzał na wpół umarłego człowieka, któremu nie pomogli ci, co to w Bogu się chlubią. Pomógł mu, opatrzył rany i zawiózł do gospody pielęgnując go przez jeden dzień. Następnie wyruszył w drogę ( swoją drogę) pozostawiając go w rękach gospodarza przyjmując ciężar finansowy tej opieki.

Dzisiaj wielu ludzi to więcej niż Dobry Samarytanin, choćby Caritas, organizacje i przytułki pomagające biednym, chorym i bezdomnym, niezliczone organizacje niosące pomoc drugiemu człowiekowi na wielu płaszczyznach codziennego życia, poczynając od misji zagranicznych a kończąc na własnym podwórku. We wszystkich tych organizacjach przecież działają ludzie – jedni dla drugich, choć nie wszyscy są wierzący. Poświęcają oni swój czas, środki a nawet życie.

Nie wyobrażam sobie dzisiaj sytuacji, gdzie widząc na drodze umierającego człowieka można by go ominąć, i to nie ze względu na wiarę, lecz przez własne człowieczeństwo. Kiedy ratujesz człowieka nie pytasz go o jego wiarę, jego religię, orientacje seksualną, nie pytasz czy jest zabójcą, zboczeńcem – po prostu pomagasz, pomagasz drugiemu człowiekowi. Kiedy ustępujesz miejsce w metrze, tramwaju czy autobusie starszej niedołężnej osobie nie osądzasz jej, po prostu ustępujesz. Ustępujesz przez wzgląd na jej ułomność. Nie pytasz wcześniej czy nie jest przypadkiem seryjnym zabójcą, zwyrodniałym pedofilem, nie pytasz czy osoba ta jest wierząca, jaką ma orientacje seksualną – zwyczajnie ustępujesz, nie osądzając nikogo. Każdego dnia jesteśmy niczym Dobry Samarytanin. Dawajcie zatem miłość, lecz nie przyjmujcie grzechu, grzechu, co kala serce człowieka. Nie oddawajcie Boga, nie oddawajcie Jezusa, przez którego macie życie.

Ale jak sam papież powiedział: ” ” Nie trzeba wierzyć w Boga, by być dobrym człowiekiem. Nie wystarczy być dobrym człowiekiem, by być zbawionym” – papież Franciszek

Wracając do przypowieści Pana Jezusa musimy uświadomić sobie jedno, mianowicie to, że Dobry Samarytanin okazał pomoc doraźną, choć bardzo istotną, ze wzruszeniem, z powodu ludzkich uczuć. Tak winien czynić każdy człowiek, bez względu na wiarę, lecz ze względu na swoje człowieczeństwo.

Niedopuszczalne jest, by tę przypowieść wykorzystywać w stosunku do emigrantów, tym bardziej muzułmańskich, jak i niedopuszczalne jest wykorzystanie ucieczki Świętej Rodziny do Egiptu w tym kontekście. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego.

Tak jak Samarytanin nie związał się na stałe z człowiekiem, któremu pomógł, ani z nim też nie zamieszkał na stałe, ani nie brał z nim ślubów – była to pomoc doraźna na miarę jego możliwości, płynąca z serca. Jak również URATOWANY nie przestawiał mu mebli w domu i nie gwałcił jego córek w ramach wdzięczności. Tak i Święta Rodzina – nikogo w Egipcie nie krzywdzili, a gdy nastał czas powrócili do swojej ojczyzny. Błogosławiony dom, w którym Święta Rodzina znajdzie miejsce dla siebie, choćby na jedną chwilę.

Różnorodność zaś ma swój urok wtedy, kiedy jest wszystko na swoim miejscu, w swoim klimacie i otoczeniu. Przepych tworzy chaos i niesmak, a nawet brzydotę, niwecząc to, co pięknem samym sobie – taki jest skutek przepychu. Nie wszystkie kwiaty do siebie pasują, nie wszystkie zwierzęta będą żyć razem, tak jak bananowiec nie wyda owocu na Grenlandii.

Wymiana Darów

W punkcie 133 możemy przeczytać o darach wnoszonych do społeczeństwa przez migrantów i odmienne kultury. Faktycznie, nie brakuje podarunków: okultyzm, helloween, lgbt i dżihad, a w kolejnym punkcie dowiadujemy się, że jest to szansa naszego rozwoju.

Natomiast w punkcie 136 dowiadujemy się co nam może dać Wielki Imam Ahmad: (…) Zachód może odkryć na Wschodzie środki zaradcze na te choroby duchowe i religijne, które są spowodowane dominującym materializmem. Czy papież ma na myśli oddanie się Allahowi? To by nawet wyjaśniało przekształcenie Hagii Sophii w meczet.

Chęć uznania drugiego

W tej części, w punkcie 218 papież pisze: [Chęć uznania drugiego] – „Oznacza ona nawyk uznawania prawa drugiej osoby do bycia sobą i do bycia odmienną. Wychodząc z takiego uznania, stającego się kulturą, możliwe jest powstanie ugody społecznej. Bez takiego uznania pojawiają się subtelne metody sprawiające, że drugi człowiek traci wszelkie znaczenie, staje się nieistotny i nie przyznaje mu się żadnej wartości w społeczeństwie. Za odrzuceniem pewnych widocznych form przemocy, często kryje się inna, bardziej wyrafinowana forma przemocy: tych, którzy gardzą człowiekiem odmiennym, zwłaszcza gdy jego roszczenia są w jakiś sposób szkodliwe dla ich własnych interesów. „- Czy to oznacza przyjęcie przez Franciszka płci kulturowej? Zgadzało by się to z ustaleniami z Wielkim Imamem w Abu Zabi.[ różnorodność płci – mądra wola Boża]

Religia i przemoc

281. Między religiami możliwa jest droga pokoju. Punktem wyjścia musi być spojrzenie Boga. Bo „Bóg nie patrzy oczami, Bóg patrzy sercem. A miłość Boża jest taka sama dla każdego człowieka, niezależnie od wyznawanej przez niego religii. Jeśli jest ateistą, jest to ta sama miłość. Kiedy nadejdzie ostatni dzień i będzie wystarczająco dużo światła na ziemi, aby zobaczyć rzeczy takimi, jakimi są, będziemy mieli wiele niespodzianek!” (278).

Tu możemy dowiedzieć się bardzo ciekawych rzeczy, szczególnie w ostatnim zdaniu. O jakich niespodziankach mówi papież? Czyżby chodziło o powszechne zbawienie – wszystkich ludzi, bezwzględnie. Wszystko na to wskazuje analizując wcześniejsze zdanie z tej Encykliki: „Ponadto wierzymy, że Chrystus przelał Swoją krew za wszystkich i za każdego, a zatem nikt nie zostaje poza Jego wszechogarniającą miłością.” Jeśli tak właśnie sądzi, to znaczy że bardzo się pogubił w swoich przemyśleniach. A może nie zapoznał się z tekstem Apokalipsy św. Jana i przeoczył słowa samego Pana Jezusa na ten temat: ” (..) Jedna będzie wzięta, druga zostawiona”. Mt 24

Na zakończenie przytoczę słowa uznania Wielkiego Imama Ahmada:

„Przesłanie `Fratelli tutti` mojego brata Franciszka jest rozszerzeniem dokumentu o ludzkim braterstwie. Ujawnia on globalną rzeczywistość, której stan i decyzje są niestabilne. To ludzie zranieni i zmarginalizowani płacą za to cenę” – napisał najwyższy autorytet sunnicki po opublikowaniu w niedzielę encykliki. Podkreślił, że w encyklice o braterstwie i przyjaźni społecznej papież Franciszek zwrócił się do wszystkich „ludzi dobrej woli i wrażliwego sumienia przywracając ludzkości jej sumienie”.

Początek boleści

4 Na to Jezus im odpowiedział: «Strzeżcie się, żeby was kto nie zwiódł. 5 Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem Mesjaszem3. I wielu w błąd wprowadzą. 6 Będziecie słyszeć o wojnach i o pogłoskach wojennych; uważajcie, nie trwóżcie się tym. To musi się stać, ale to jeszcze nie koniec! 7 Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będzie głód i zaraza, a miejscami trzęsienia ziemi. 8 Lecz to wszystko jest dopiero początkiem boleści. Mt24,4-8

https://archwwa.pl/wiadomosci/encyklika-fratelli-tutti-caly-tekst

Chwała Ojcu, Synowi, Duchowi Świętemu – Jedynemu Bogu

Kamil Stanisław Banasiowski – 13

P.S. Czy tak wygląda marzenie papieża Franciszka o Kościele?: https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/kosciol-szwecji-otwartosc-tolerancja-wolnosc/ykmv0ye,79cfc278


Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

CZAS PRAWDY

Komunia święta na rękę to profanacja? Jest stanowisko KEP

Bóg objawia siebie ludziom, których serca nie są skażone wyniosłością, lecz są proste i pokorne, tym, którzy Mu ufają – bezgranicznie, tym, którzy Jego wole pełnią.

„Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom” (Mt 11, 25).

Kontrowersyjny baner w Poznaniu. KEP odpowiada: „komunia na rękę nie jest profanacją” (fot. N.Patyk)

Komisja do spraw Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów KEP jasno odniosła się do pojawiających się oskarżeń osób, że komunia przyjmowana na rękę to profanacja.

Nie można zarzucać profanowania Eucharystii osobom pragnącym z różnych powodów przyjąć z wiarą i czcią Komunię Świętą do rąk, zwłaszcza w okresie pandemii. – brzmi stanowisko KEP.

Niewłaściwe i krzywdzące wiernych jest twierdzenie, że przyjmowanie Komunii św. na rękę, jest brakiem szacunku wobec Najświętszego Sakramentu. Podobnie niesprawiedliwe jest ukazywanie osób przyjmujących Komunię św. na rękę jako tych, którzy „winni są Ciała i Krwi Pańskiej”, z założeniem, że czynią to bez uszanowania, którego domaga się św. Paweł w 1 Liście do Koryntian

Prawo oceniania i zmieniania praktyki liturgicznej należy do Stolicy Apostolskiej i dopóki ona uznaje Komunię na rękę za godziwy sposób udzielania wiernym Ciała Pańskiego, nikt nie powinien tego sposobu potępiać. Kto zaś to czyni, wprowadza nieład i podział w rodzinie Kościoła.

Do Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów

„Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom” (Mt 11, 25).

Przed nowymi i modnymi praktykami przestrzegał już Święty Jan Paweł II w homilii o przyjmowaniu Komunii Świętej (Rzym, 1 marca 1989r.).

Homilia Jana Pawła II ukrywana przed ludem wiernym – Eucharystia na klęcząco i do ust wygłoszona w kościele rzymskokatolickim pod wezwaniem Najświętszego Imienia Maryi w Rzymie 1 marca 1989 r.

„Porządkowi obyczajowemu” pochodzącemu od Boga powinniśmy podporządkować całe nasze życie. Jego wola – najświętsza wola – powinna obejmować wszystko. Dotyczy to wewnętrznej harmonii życia. Tak naucza nas Jezus. Nikt nie może służyć dwom panom. Nie można służyć równocześnie Bogu i mamonie. W obecnych czasach ludzkość żyje tak, jakby Bóg w ogóle nie istniał, nie był Stwórcą i Panem wszechświata, jak również właścicielem wszelkiego bogactwa i skarbów w niebie i na ziemi. Człowiek wierzy, że wszystko zawdzięcza swojej pracy oraz że może wszystkiego zażądać. Jest dumny ze zdolności, którymi obdarzył go Nasz Pan, inaczej nie miałby ich! Jeśli człowiek wybiera innego boga lub innych idoli, to gardzi Bogiem. Może Go nawet nienawidzić, przez co pójdzie do piekła.

A co jest przyczyną tego, że człowiek tak łatwo schodzi na złą drogę, traci orientację i gubi się? To brak pokory, gdyż przez to stajemy się bezwstydni i pełni pychy.

Ludzie stawiają zbyt wielkie wymagania, bądź mają odwagę liczyć na Miłosierdzie Boga. Droga do Miłosierdzia stoi otworem jedynie wtedy, gdy zwyciężymy nasze ego. Może być ona jedynie darem dla pokornych, którym Pan obdarowuje swoich wiernych, jeśli o to proszą w modlitwie. Bóg chłoszcze tych, których umiłował. Bogobojni, to znaczy ci, którzy, pełni pokory, uznają, że Pan jest Stwórcą wszechświata i ziemi, oddają Mu należną cześć, wezmą na siebie z miłością chłostę i karę. Powinniśmy w przyszłości spodziewać się nowej chłosty, która będzie silniejsza, niż wszelkie dotychczasowe kary. Nikt się przed nią nie uchroni, chyba, że z miłością ją na siebie przyjmie. Zostanie wtedy zbawiony jak dobry łotr na krzyżu lub zostanie na zawsze stracony, jeśli się buntuje, tak jak drugi łotr, którego zgubiła pycha i bluźnierstwo. Najgorsze są bluźnierstwa w stosunku do pełnych miłości słów Boga, którymi obdarza naszą biedną ziemię poprzez Matkę i umiłowanego Syna.

Dlatego konieczne jest okazanie pokory, gdyż nigdy nie powinniśmy zapomnieć o tym, Kto przed nami stoi! Tak jak w kontaktach międzyludzkich przyjęte są pewne formy uprzejmości, to w stosunku do Boga chcemy o nich zapomnieć? Dlatego ostrzegam ponownie przed wszelkimi formami braku należnego szacunku, jak np. zakazane w moim biskupstwie podawanie Komunii św. na dłoń oraz postawa stojąca podczas wielu części liturgii Mszy Świętej. Prowadzi to do utraty właściwego poczucia doniosłości tego zgromadzenia. To jest nic innego jak śmierć naszego Pana i Zbawcy, któremu wszystko zawdzięczamy. Zamartwiamy się o ludzką ocenę, boimy się, że zostaniemy wyśmiani, boimy się niekorzystnych dla nas skutków naszej oceny przez innych, a nie boimy się Boga? Nie odwołuję tego, co powiedział jeden z moich poprzedników: „dzieje się to na waszą odpowiedzialność. Drodzy biskupi zagranicznych biskupstw, modlę się za was, abyście na czas zrozumieli, że droga, którą obraliście jest niewłaściwa”. W tym miejscu, moi umiłowani Kapłani, umiłowani Bracia i Siostry, dozwolone jest przyjmowanie komunii na język i w postawie klęczącej. Wszystko, co zostało wprowadzone i jest rozpowszechniane przez obcych jest niedozwolone. Mówię to jako wasz Biskup!

Jan Paweł II

Testament dla Kościoła świętego


Chwała Bogu niech będzie na wieki!
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu!
Bracia i siostry, przekazuję wam ten krzyż pokutny, krzyż
miłosierdzia, krzyż wielkich łask, który jest szczególnym
darem dla Kościoła świętego. Jest to dar od Matki Łaski
Bożej. Każdy, kto ze szczerym sercem rozpocznie modlitwę
słowami: „Jezu, miej miłosierdzie dla Kościoła swego”,
prosząc za przyczyną Matki przez Jej Niepokalane Serce,
i odmówi choćby cząstkę różańca za Kościół święty i jego
kapłanów, zostanie obdarzony obfitymi łaskami. Módlcie
się do Zbawczej Krwi Chrystusa, odmawiajcie Różaniec.
Matko, Twojemu Niepokalanemu Sercu zawierzam tych,
którzy tymi słowami będą się modlić. Matko, uproś dla
nich u swego Syna szczególne łaski. Dla Chwały Bożej
niech się stanie!
Twój przybrany syn, trzynasty


Krzyż pokutny wykonany przez autora,
będący szczególnym darem od Matki Bożej
dla Kościoła świętego (fot. autor)
Znaczenie krzyża
Krzyż pokutny ‒ krzyż miłosierdzia, krzyż wielkich łask,
Krzyż Chrystusowy jest zakończony krwawym ostrzem.
Jest mieczem przepowiedzianym przez proroka Symeona.
W krzyżu jest zawarta cała męka Pana Jezusa i niewymowne
cierpienie Maryi ‒ wszystkie boleści Matki
Bożej, od początku po dziś dzień. Na krzyżu pod stopami
Chrystusa znajduje się Niepokalane Serce cierpiącej matki,
Maryi, na wskroś przebite przepowiedzianym przez Symeona
mieczem. Serce Matki Bożej jest pofałdowane, pełne
wybroczyn, ran i blizn ‒ to nasze grzechy poraniły Jej serce.
W serce Matki Bożej wbity jest miecz ‒ on należy do kapłanów
Kościoła Jej Syna.
Niepokalana, zawsze Dziewica Maryja jest związana ze
swoim Synem nie tylko przez ciało i krew jako rodzicielka,
została z Nim związana także cierpieniem i Świętym
Duchem Bożym.
Wiedzcie zatem, że Kościół święty to nie tylko instytucja,
lecz przede wszystkim wspólnota oparta na fundamencie
wiary, którym jest Jezus Chrystus. Kościół święty stoi na
trzech filarach: Chrystus (fundament), kapłani i wierni. Nie
może być Kościoła świętego bez Chrystusa, nie może być
Kościoła świętego bez kapłanów i nie może być Kościoła
świętego bez wiernych. Jest jednak jeszcze jeden filar ‒ niewidzialny
‒ to Matka Boża. To Ona jest podporą Kościoła
świętego, to Ona dźwiga największy ciężar, gdy zachwieje
się któryś z dwóch filarów (kapłani i wierni). Gdy się więc
modlicie za Kościół święty, to modlicie się w Chrystusie
za siebie, za swoje dzieci, za swoje rodziny, za swoich sąsiadów,
za kapłanów, za przyjaciół, za swoich krzywdzicieli, za
całą wspólnotę ochrzczoną Duchem Świętym. Ten krzyż
i ta modlitwa nie są darem dla całego świata, są darem dla
Kościoła świętego. Kiedy to czynicie za przyczyną Matki,
bądźcie pewni, że dotrze do Boga, bowiem Jej modlitwa
jest doskonała, nieskalana, najczystsza i najpiękniejsza,
płynąca
prosto z Jej Matczynego Niepokalanego
Serca.
JEZU, MIEJ MIŁOSIERDZIE DLA KOŚCIOŁA SWEGO! Proszę
Cię, Jezu, za przyczyną Matki Twojej (naszej Matki),
Maryi, przez Jej Niepokalane Serce, miej miłosierdzie dla
Kościoła swego!

Jezu, miej miłosierdzie dla Kościoła swego.

Matko, przyczyn się za nami.

Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom” (Mt 11, 25).

Bądź wola Twoja Ojcze, przez Chrystusa, z Duchem Świętym. Amen.

13

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Antychryst na Piotrowym Tronie

Papież Franciszek spotkał się z rodzicami osób LGBT.

„Kocham wasze dzieci, takimi, jaki są, ponieważ są one dziećmi Bożymi” – powiedział papież Franciszek podczas spotkania z rodzicami osób homoseksualnych.

Wiceprzewodnicząca organizacji Mara Grassi powiedziała papieżowi, że razem z pozostałymi rodzicami chce, by „Kościół mógł zmienić spojrzenie na ich dzieci, nie wykluczając ich, ale przyjmując je w całej pełni”

Papież Franciszek zapewnił, że „Kościół nie wyklucza ich, ponieważ gorąco je kocha”. Papież przyjął również prezenty: tęczową koszulkę ze słowami z 1. Listu św. Jana: „w miłości nie ma lęku” oraz książkę ze świadectwami osób homoseksualnych.

Wyśmienity prezent, książka instruktażowa i tęczowa koszulka z cytatem z Ewangelii z pewnością będzie pasowała do tęczowego krzyża, w którym to papież się pokazał. Co prawda krzyż ten nie jest symbolem lgbt, a kolory krzyża odnoszą się do regionów Duszpasterstwa Młodzieży Ameryki Łacińskiej. Jednak w czasach gdy zezwierzęcony człowiek lgbt skradł dzieciom tęczę, podobnie jak Hitler swastykę mającą w przeszłości różne znaczenia jest na pewno kontrowersyjne i dwuznaczne. Powinni podarować papieżowi jeszcze obrazek Pana Jezusa i Matki Bożej z tęczową aureolą, albo waginę przedstawiającą Najświętszy Sakrament. Przyjąć WSZYSTKO, w całej pełni.

Papież już niejednokrotnie wyrażał publicznie swoją aprobatę dla homoseksualizmu, tak dla LGBT, jak zresztą do większości tego, co jest zaprzeczeniem Ewangelii Bożej. Jest za to uwielbiany, głównie przez tych, co publicznie przeciw Kościołowi Świętemu występują, bezczeszczą i poniewierają Święty Kościół Chrystusowy. Franciszek to zwodziciel i antychryst. Zwodzi on tych wszystkich ludzi, utwierdzając ich w swych grzechach mówiąc: Bóg was wszystkich kocha, takimi jakimi jesteście, takich was stworzył, na swoje podobieństwo – obrażając przy tym Boga. Zapomina im powiedzieć o Sodomie i Gomorze – to jest bowiem konsekwencja. Franciszek wiedzie ich ku zatraceniu, zatraceniu ciała, zatraceniu duszy. Dusza stworzona przez Boga jest czysta – jak dziewicze pole, duch zaś jest zasiewem – jak pszenica na polu.

Prawdą jest, że Kościół nikogo nie wyklucza, a najlepszym dowodem na to jest Zebranie Plenarne Konferencji Episkopatu Polski na Jasnej Górze, na którym wyraźnie wskazano na pomoc osobom z tego typu zaburzeniami. Warunkiem jest przyjęcie tej pomocy. Nie można bowiem kochać Chrystusa, a jednocześnie występować przeciw Chrystusowi i wypaczać Jego naukę.

Do rodziców osób LGBT

Wiem, że kochacie swoje dzieci, bowiem i Pan Bóg je kocha, bardzo kocha, ja również je kocham – to jest prawda. Lecz Bóg brzydzi się grzechem, szczególnie wszeteczeństwa, tak i ja się brzydzę. Miłość Boga nie uchroni waszych dzieci od śmierci i wiecznego zatracenia – szatana Bóg również kocha. Jeśli chcecie im naprawdę pomóc, bo sami sobie nie pomogą, to wyrzeknijcie się grzechu i szatana, który do grzechu prowadzi. Niech święty kapłan nałoży wam na głowę swe uświęcone dłonie, wam, jak i dzieciom waszym – poproście o takie błogosławieństwo. Ofiarujcie Msze Świętą (Największa Ofiara Chrystusa dla Ojca w Duchu) za grzechy popełnione w waszych rodzinach, przez was, wasze dzieci, jak również przez waszych przodków (dziadków, pradziadków). Grzechów nie dziedziczycie, ale kary już tak, tak jak i wasi potomni po was dziedziczyć będą. Tak jak grzech Adama zmyty jest przez Chrzest Święty, tak kara pozostaje, a karą jest śmierć. Śmierć zaś pokonana została przez Jezusa Chrystusa, przez Jego Zmartwychwstanie. Nikogo nie obwiniajcie, lecz módlcie się, odmawiajcie Różaniec święty. Módlcie się i pokutujcie, przez posty, wyrzeczenia i jałmużnę, by zadośćuczynić Bogu. Przebaczcie wszystkim, wszystko, tak i sobie wybaczcie, a znajdziecie przebaczenie – Boże miłosierdzie. Bądźcie gotowi na walkę, bo szatan łatwo nie odpuści. Zrobi wszystko, by oderwać was od Boga, byście właśnie Boga za wszystko obwiniali. Będzie chciał was zabić, tak i dzieci wasze, niemal zawsze tak czyni gdy traci jakąś duszę. Lecz ufajcie, miejcie wiarę, on nie jest panem, ni życia, ni śmierci. Niepojęte jest miłosierdzie Boże, a szatan jest jak pyłek na wietrze w obliczu Bożego Majestatu. Bądźcie gotowi na wiele prób, ciężkich prób – mówcie: Tak Jezu, ufam Tobie. I choćbym szedł ciemną doliną, to zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze przy mnie. Tak Jezu, ufam Tobie. Bo jeśli Bóg ze mną, to któż przeciwko mnie – Tak Jezu, ufam Tobie. Tak możecie ocalić swoje dzieci, ich ciała i duszę przed zatraceniem, jeśli wytrwacie do końca. Tak mogą stanąć w prawdzie i wybrać, tak możecie ocalić nie tylko ich dusze, ale i swoje. Nie będzie łatwo, lecz miejcie wiarę – ufajcie. Bez ks. egzorcysty też się raczej nie obędzie, ale to już gdy spłynie Boża łaska. Jeśli nie macie Chrztu Świętego, ochrzcijcie się i wasze dzieci niech to uczynią kiedy przyjdzie czas – godnie przyjmując ten Święty Sakrament otwierający drogę do życia. W Kościele Świętym przyjmujcie Chrzest, tylko w Kościele Świętym, albowiem Jedna jest tylko Oblubienica Chrystusa – To Kościół Święty. A mówię wam to jako świadek BOGA ŻYWEGO, którego głos słyszałem, i świadectwa Jego widziałem, i miłosierdzie, i zaświadczam o Nim – Ojcu, Synu, Duchu Świętym – Jedynym Bogu.

Każdy z was podejmujący to wyzwanie, to wielkie wyzwanie, będzie w moim sercu i modlitwach moich, i błogosławił mu będę w Imię Boże każdego dnia. Każdy, zrodzony z wody i Ducha jest bratem moim i siostrą moją, choć nie każdy ma życie w sobie. Ten bowiem ma życie, kto się na nowo narodził – z Ducha, w duchu.

<< Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! >> Łk9,23

To znaczy: Niech pełni wolę Ojca, który jest w niebie, jakakolwiek by ona nie była.

Oto, co się stanie z waszymi dziećmi jeśli im nie pomożecie.

Gdy przyjdzie śmierć, ich dusze będą rozszarpywane przez demony i porwane do czeluści. A nie mówię wam tego by was straszyć, albo martwić, ale ostrzec, bowiem jestem świadectwem i świadczę co widziałem i co słyszałem, i co przeżyłem. A wiem, że kochacie swoje dzieci, choć grzech sodomski ciąży na nich. Nie wyrzekajcie się ich, albowiem Bóg się nikogo nie wyrzekł, żadnego człowieka, lecz kochajcie je całym sercem i pokutujcie, módlcie się i pokutujcie. Zaręczam wam, widziałem miłosierdzie Boże spływające na osobę homoseksualną, i na wielu, widziałem też kary.

Kiedy zaś przyjdzie czas Zmartwychwstania ciała, a nie jest to odległy czas, gdy umarli będą z grobów powstawać, by pójść ku wiecznemu zatraceniu w piekle, lub do życia z Bogiem. Wtedy ci, co nie zostali zrodzeni z Ducha, w duchu, gdyż Bóg jest duchem, a w Duchu jest życie, bo bez ducha nic żyć nie może. Tak tylko w duchu będziecie wysłuchani. Wtedy, ci, co nie zostali zrodzeni na nowo z Ducha, ci, co nie należą do żywych, ci, co wszeteczeństw się dopuszczali – oni będą własnością diabła, na wieki wieków, na zawsze.

Oto jak będzie wyglądało życie waszych dzieci bez Boga

Objawienie Boże

Podróż do piekła

Zaczęło się niczym we śnie. Znalazłem się w niewielkim pokoju na poddaszu starej kamienicy położonej w centrum w mojej miejscowości. W pokoju tym nie było żadnych mebli, był zupełnie pusty. Znajdowały się w nim dwie osoby, których twarzy zbytnio nie pamiętam, byli to jakby pracownicy lub służba zamieszkująca ten dom. Czułem się w tym miejscu bardzo źle, chciałem się stamtąd jak najszybciej wydostać. Miałem wrażenie, że to jakiś zły sen i pragnąłem się już obudzić, lecz nie mogłem. Powiedziałem do nich, że chcę wyjść, żeby mnie wyprowadzili. Zgodzili się, lecz zauważyłem ich strach przed właścicielem tego domu. Mówili o nim w drodze ku wyjściu, słyszałem jego nazwisko, był to ktoś ważny, budzący w nich respekt. Doprowadzili mnie do wielkiej bramy mówiąc, że mogę iść-ucieszyłem się. Za bramą doznałem szoku, bowiem znalazłem się w obcym miejscu. Stanąłem u podnóża miasta otoczonego murami, w którym znajdowały się same pałace z okrągłymi wieżami pokryte złotymi kopułami. Miasto to zdawało się być puste – nikogo nie mogłem dostrzec. Stałem tak przez chwilę, zupełnie bez ruchu wpatrując się w blask złocistych dachów, po czym zostałem przeniesiony w miejsce, o którym chcę powiedzieć ku przestrodze dla wszystkich ludzi. Było to coś niczym planeta, na wzór ziemi, lecz nie było tam nic coby można ujrzeć na ziemi, była zupełnie pusta – jak czarna pustynia, nie było tam nic, poza czymś w rodzaju niskich budynków bez okien, pustych w środku, wykonanych z materiału po którym stąpałem – zlewały się z podłożem. Były one na kształt labiryntu, niczym prostokątne lepianki przypominające nieco baraki dla więźniów w niemieckim obozie koncentracyjnym. Umieszczone były niczym stacja badawcza na środku pustyni. Czas był nieodczuwalny, nie było wiatru ani chmur, nie odczuwalna była również  temperatura – gorąco czy zimno. W ogóle nie było żadnej pogody. Panował wielki mrok, wielka ciemność, w której mogłem widzieć. Dostrzegalna była granica wkoło nad horyzontem, to była przerażająca czerń, do której nie można było się nawet zbliżyć. Wówczas zdałem sobie sprawę, gdzie się znajduję. Zdałem sobie również sprawę z tego, że nie jest to tylko zły sen. Wszystkiego byłem świadomy, swojego jestestwa, całego swego życia. Czułem przerażenie, niepojętą samotność i tęsknotę. Zacząłem wołać do Boga, żeby mnie stąd zabrał, lecz daremne było moje wołanie, bowiem Pan odwrócił swe ucho od tego miejsca i nie słyszał mego głosu. Zrozumiałem, że stąd nie ma wyjścia, nigdy, i zostanę tu na zawsze, na wieczność, całkowicie sam. Któż jednak zdoła wyobrazić sobie wieczność, że coś może się nigdy nie skończyć, skoro wszystko wokół nas jest przemijające?

I oto rozpoczęło się moje cierpienie. Zostałem pochwycony przez demony przyodziane w ludzkie ciała, były to demony nierządu i dewiacji – wszystkie zboczenia świata. Były ich tysiące, a każdy odpowiadał za inne zboczenie. Podlegały one zwierzchności, i nie wolno im było więcej niż im pozwolono, każdy miał jakby wyznaczony czas i kolej by mnie męczyć. Czasami były w grupie nie do zliczenia, a czasami po dwoje lub troje, niekiedy w pojedynkę. Byłem przez nich bezustannie gwałcony, wedle ich preferencji i upodobań, wedle ich zboczenia. Nigdy nie miały dość, ich żądze nigdy nie są nasycone. Chodziłem niczym w labiryncie pomiędzy tymi budowlami, będąc ciągle wciąganym do środka, do wnętrza tych pustych pomieszczeń – tam bezlitośnie gwałcony. Byłem jak zwierzyna, na którą wszyscy polują, bez drogi ucieczki, jakiejkolwiek drogi, z pełną tego świadomością. Pierwszego gwałtu dokonał na mnie kobiecy demon nimfomanii, zaś ostatniego demony homoseksualizmu i sadomasochizmu. Lecz miłosierny Bóg zaoszczędził mi tych szczegółów, lub wymazał je z mej pamięci. Pamiętam jedynie jak się zaczynało i jak było już po wszystkim. W pewnym momencie mój duch został oddzielony od ciała i porwany na wyżyny. Byłem jakby na obłoku, z którego patrzyłem na swoje sponiewierane ciało, czułem jego (mego ciała) fizyczny ból. Koło siebie, po prawicy, na obłoku, czułem czyjąś obecność, kogoś kto mi to wszystko pokazywał. Czy to był Bóg, czy Anioł Boży – nie wiem. Gdy tak patrzyłem na swoje umęczone ciało zaczął zmieniać się krajobraz. Ujrzałem coś jakby sufit nad moim łóżkiem w moim pokoju. Rozejrzałem się dokoła i zobaczyłem śpiącą obok moją żonę. Zbudziłem ją prosząc by mnie uszczypnęła – zrobiła to. Zapytała co się stało. Odrzekłem, byłem w piekle. Poprosiłem, aby jeszcze raz to uczyniła, dla pewności – uszczypnęła. Zrozumiałem, że wróciłem z długiej podróży, z bardzo odległego miejsca. Byłem wszystkiego świadomy przez cały ten czas, nie spałem, miałem otwarte oczy i nie miałem „przejścia”, jak to bywa przy wybudzeniu ze snu. Gdy wróciłem czułem ogromny spokój, pomimo tych wszystkich doznań jakie miały miejsce. Podziękowałem Bogu za powrót do domu oraz za to, co zobaczyłem i czego doznałem, bym mógł ostrzec wszystkich przed tym miejscem. Nie jestem pewien, czy byłem tam z ciałem, choć je widziałem i czułem. Być może to co przeżyłem jest tym, co będzie po Zmartwychwstaniu ciała do życia, dla tych co to nierząd czynią bezczeszcząc świątynię Boga, jaką jest ciało człowieka. Piekło, nie stanowi jedno miejsce, lecz wiele miejsc, podobnie jak niebo. Dziś wam pisze o tym jednym, byście poznali swój przyszły dom, jeśli czystości ciała nie będziecie zachowywać.

Miasto z pałacami ze złotymi kopułami to cerkwie prawosławne, jedna z nich jak się okazało znajduje się w Moskwie, inna w Kijowie na Ukrainie, zaś wielka złota kopuła w Jerozolimie. Jedyna różnica pomiędzy tymi co na ziemi stoją (cerkwie), a tymi co w podróży do piekła widziałem jest taka, że na kopułach pałaców w drodze do piekła, które widziałem, nie było żadnych krzyży. Widać jest to kolejne miejsce przygotowane dla tych, co od Kościoła świętego odeszli. Nie wiem czy to już w piekle, czy to czyściec może, bo nie było tam ciemności, a nie było tam też słońca. Nie było tam Boga. Nie wiem, co to za miejsce widziałem, co za miasto, gdyż nie dane mi było wejść, nie dane mi było poznać. Wiem jednak, że tak jedno, jak i drugie są jeszcze puste, bo nikogo z ludzi tam nie było – były puste, bylem sam, tylko ja.

Nawracajcie się, bo zginiecie! Nawracajcie się, a żyć będziecie.

Do hierarchów Kościoła Świętego w Polsce

Bracia, zna Bóg zamysły waszych serc. Wie, że wielu z was na śmierć papieża czeka milcząc, bo już stary, przeczekamy. Inni modlą się za niego, o opamiętanie prosząc. Inni racje mu przyznają, choć herezje jego znają – o zaszczyty zabiegają. Są też ślepcy.

Kto by czekał na śmierć brata, ten do śmierci już należy. Kto się modli, ten do życia. Kto zaszczytów oczekuje, pod sąd pójdzie. Ten co ślepy, ten umarły.

Wiecie bracia, iż wierność Rzymowi zachować musicie, choćby nie wiem co, pamiętajcie – choćby nie wiem co !!!

Wiedzcie bracia, że milczenie bez pokuty jest jałowe, konsekwencje porażają – których nie da się odwrócić. Tyle dusz na zatracenie idzie. Ile pójdzie jeszcze? Nie wiem. Czas nadchodzi, na pokutę, za Franciszka.

Jezu, miej miłosierdzie dla Kościoła swego.

Matko, przyczyn się za nami.

Jest przyczyna i jest skutek, jest też akcja i reakcja:

Kiedy papież stwierdził, że różnorodność religii jest mądrą wolą Bożą, Hagia Sophia, niegdyś chrześcijański kościół Mądrości Bożej, stała się meczetem.

Kiedy papież stwierdził, że różnorodność płci (pomijając kobieta- mężczyzna), jest mądrą wolą Bożą, LGBT nabrało wiatru w żagle.

Kiedy papież stwierdził, że whisky, to najlepsza woda święcona, wyschły kropielnice w kościołach na całym świecie.

Mam wymieniać dalej? Myślę, że wystarczy.

Tylko Wielka Narodowa Pokuta Dzieci Bożych, rozlana na świat cały, na cały Kościół Święty, złożona w Niepokalanym Sercu Maryi, zadośćuczynić może Bogu wszelkie papieskie herezje i odstępstwo od Prawdy Objawionej przez Boga. Herezje i świętokradztwa popełnione przez rzesze biskupów i kapłanów Kościoła Świętego, za bezczeszczenie Hostii Świętej, za bezczeszczenie Sakramentów Świętych, za grzechy przeciw Duchowi Świętemu. Spieszcie się pokutować, bo śmierć jest blisko. Jest to moje ostatnie już dla was ostrzeżenie – nie będzie więcej.

Bądź wola Twoja Ojcze, przez Chrystusa, z Duchem Świętym. Amen.

Testament dla Kościoła świętego


Chwała Bogu niech będzie na wieki!
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu!
Bracia i siostry, przekazuję wam ten krzyż pokutny, krzyż
miłosierdzia, krzyż wielkich łask, który jest szczególnym
darem dla Kościoła świętego. Jest to dar od Matki Łaski
Bożej. Każdy, kto ze szczerym sercem rozpocznie modlitwę
słowami: „Jezu, miej miłosierdzie dla Kościoła swego”,
prosząc za przyczyną Matki przez Jej Niepokalane Serce,
i odmówi choćby cząstkę różańca za Kościół święty i jego
kapłanów, zostanie obdarzony obfitymi łaskami. Módlcie
się do Zbawczej Krwi Chrystusa, odmawiajcie Różaniec.
Matko, Twojemu Niepokalanemu Sercu zawierzam tych,
którzy tymi słowami będą się modlić. Matko, uproś dla
nich u swego Syna szczególne łaski. Dla Chwały Bożej
niech się stanie!
Twój przybrany syn, trzynasty


Krzyż pokutny wykonany przez autora,
będący szczególnym darem od Matki Bożej
dla Kościoła świętego (fot. autor)
Znaczenie krzyża
Krzyż pokutny ‒ krzyż miłosierdzia, krzyż wielkich łask,
Krzyż Chrystusowy jest zakończony krwawym ostrzem.
Jest mieczem przepowiedzianym przez proroka Symeona.
W krzyżu jest zawarta cała męka Pana Jezusa i niewymowne
cierpienie Maryi ‒ wszystkie boleści Matki
Bożej, od początku po dziś dzień. Na krzyżu pod stopami
Chrystusa znajduje się Niepokalane Serce cierpiącej matki,
Maryi, na wskroś przebite przepowiedzianym przez Symeona
mieczem. Serce Matki Bożej jest pofałdowane, pełne
wybroczyn, ran i blizn ‒ to nasze grzechy poraniły Jej serce.
W serce Matki Bożej wbity jest miecz ‒ on należy do kapłanów
Kościoła Jej Syna.
Niepokalana, zawsze Dziewica Maryja jest związana ze
swoim Synem nie tylko przez ciało i krew jako rodzicielka,
została z Nim związana także cierpieniem i Świętym
Duchem Bożym.
Wiedzcie zatem, że Kościół święty to nie tylko instytucja,
lecz przede wszystkim wspólnota oparta na fundamencie
wiary, którym jest Jezus Chrystus. Kościół święty stoi na
trzech filarach: Chrystus (fundament), kapłani i wierni. Nie
może być Kościoła świętego bez Chrystusa, nie może być
Kościoła świętego bez kapłanów i nie może być Kościoła
świętego bez wiernych. Jest jednak jeszcze jeden filar ‒ niewidzialny
‒ to Matka Boża. To Ona jest podporą Kościoła
świętego, to Ona dźwiga największy ciężar, gdy zachwieje
się któryś z dwóch filarów (kapłani i wierni). Gdy się więc
modlicie za Kościół święty, to modlicie się w Chrystusie
za siebie, za swoje dzieci, za swoje rodziny, za swoich sąsiadów,
za kapłanów, za przyjaciół, za swoich krzywdzicieli, za
całą wspólnotę ochrzczoną Duchem Świętym. Ten krzyż
i ta modlitwa nie są darem dla całego świata, są darem dla
Kościoła świętego. Kiedy to czynicie za przyczyną Matki,
bądźcie pewni, że dotrze do Boga, bowiem Jej modlitwa
jest doskonała, nieskalana, najczystsza i najpiękniejsza,
płynąca
prosto z Jej Matczynego Niepokalanego
Serca.
JEZU, MIEJ MIŁOSIERDZIE DLA KOŚCIOŁA SWEGO! Proszę
Cię, Jezu, za przyczyną Matki Twojej (naszej Matki),
Maryi, przez Jej Niepokalane Serce, miej miłosierdzie dla
Kościoła swego!

Jezu, miej miłosierdzie dla Kościoła swego.

Matko, przyczyn się za nami.

Kamil Stanisław Banasiowski – 13

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

„Bracia mniejsi”

Te słowa redaktora Marka Króla, który to na antenie TVP INFO stwierdził, że zwierzęta są naszymi braćmi to kolejne świadectwo na wprowadzanie w życie szatańskiego planu zezwierzęcenia człowieka. Pod przykrywką dobroci i współczucia zwierzęta stały się „BRAĆMI”, na razie „mniejsi”, jak to określił red. Marek Król. Za chwile będą to bracia równi ( po prostu bracia), aż w końcu bracia więksi, którym człowiek będzie podległy, oddając im hołd.

Homo sapiens – człowiek rozumny wie, co to jest humanitarne hodowanie zwierząt. Człowiek mający ludzkie uczucia wie, jak należy je traktować. Zwierzęta są różne, niektóre dzikie i niebezpieczne, niektóre oswojone i łagodne, są też mądrzejsze i głupsze.

Żaden normalny człowiek nie znęca się nad zwierzętami, żaden człowiek mający ludzkie uczucia nie cieszy się z cierpienia zwierząt. Ale i żaden rozumny człowiek nie pozwoli sobie na to, by to zwierzęta panowały nad nim.

Sam mam zwierzęta, psy i koty, mądre i głupie. Nad żadnymi z nich się nie znęcam, ale jak trzeba, to je również skarcę. Psa wiąże na łańcuch gdy ktoś do mnie przychodzi – żeby go nie pogryzł, nie potrzebuje do tego ustawy. Łańcuch ma trzy metry, gdyby był dłuższy pies by się udusił plątając między drzewami, a i przechodzący obok ludzie nie byliby bezpieczni.

Teraz mówi się o koniach, że cierpią pracując. Wkrótce już żaden rolnik nie będzie mógł użyć konia w polu – są przecież traktory. A co z jeździectwem?

Ile jeszcze potrzeba wam czasu by zarzucić Chrystusowi znęcanie się nad zwierzętami? Przecież Pan Jezus wjechał do Jerozolimy na osiołku. Niestety, to już się stało!

Znam osobiście człowieka, obrońce praw zwierząt, który w rozmowie ze mną, w obecności wielu ludzi przysłuchujących się naszej rozmowie, stwierdził, że nawet sam Bóg nie ma szacunku do zwierząt.

Wszyscy i wszystko ma dzisiaj jakieś prawa, są nawet tacy co chcą wpisać prawa zwierząt do Konstytucji, a gdzie jest prawo do życia, a gdzie jest Prawo Boże! Ileż jest dziś takich co krzyczą aborcja, aborcja! Niech spytają oni wpierw swe matki, co w zamyśle ich serc było, gdy oni jeszcze w ich łonie byli. Zaprawdę, połowę z nich by dziś na świecie nie było. Zastanówcie się wy, co dziecię swe zabić chcecie, zastanówcie się co by z wami dziś było, gdyby prawo do aborcji się wypełniło. Zastanówcie się również wy, ci co to sobie bożków tworzycie, zastanówcie się wpierw w jakiej postaci przyszło Zbawienie, w czyjej postaci przyszedł Bóg, w postaci ryby, krowy czy człowieka?! Za kogo Pan Jezus oddał swe życie, za krowę, rybę, czy za człowieka?!

Nic, co jest poddane człowiekowi, nie może być wywyższone ponad człowieka. Gdy Pan Jezus przybył do Jerozolimy na osiołku, okazał tym w pełni, rolę człowieka i osiołka, bowiem tak Pan Bóg postanowił.

Miłość i uwielbienie – kochacie zwierzęta i uwielbiacie je? Bo jeśli tak to wielkie nadużycie czynicie, by nie nazwać tego grzechem. Miłość i uwielbienie należy się tylko Bogu, miłość zaś człowiekowi. Zwierzęta należy szanować, bo to dzieło Boże, można je lubić, nawet bardzo lubić, przywiązać się do nich, radować się nimi lub jako pokarm mogą służyć. Lecz nigdy kochać, albowiem miłość dla Boga i człowieka jest zarezerwowana, dla Boga i człowieka jest przeznaczona. Kochacie swe dzieci, swe żony, swych mężów, rodziców, rodzeństwo? Zapewne, bo jakżeż cierpicie gdy kogoś z nich stracicie?! Czyż niema ich w sercach waszych choć lata mijają, czyż niema tęsknoty i bólu? To właśnie jest miłość. A gdy zdechnie wam piesek, bo pies nie umiera (tak jak krowa nie rodzi), lub inne zwierzątko – smucicie się, być może płaczecie, lecz wszystko przemija. I znów macie zwierzątko – i znowu przemija. Przyroda jest piękna, jej łono cudowne, bowiem to dzieło przez Boga stworzone, budzi zatem zachwyt, lecz zachwyt to nie miłość.

Opamiętajcie się, opamiętajcie, albowiem nie macie wiele czasu. Pan Jezus wkrótce przyjdzie i prawda zatriumfuję.

Ale zanim to się stanie przyjdzie śmierć i wielki głód, i będziecie zjadać WSZYSTKO, co wam tylko pozwoli głód zaspokoić – i psy; i szczury; i wszystko, by pozostać przy życiu. Będziecie płakać za jedzeniem.

Kamil Stanisław Banasiowski – 13

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Zezwierzęcenie

Zagadka

Co widnieje na poniższym obrazku: człowiek, małpa, a może coś innego?

Podpowiedź: Nie jest to homo sapiens

Odpowiedź: Jest to zezwierzęcony człowiek – lgbt.

Jakie ma prawa ów przedstawiciel tego gatunku, kto będzie reprezentował jego prawa – rzecznik praw człowieka czy może rzecznik praw zwierząt, o którego pan Biedroń tak się mocno dopomina? Trudno powiedzieć, nie jest to takie proste.

Na rzecznika praw zwierząt trzeba znaleźć jakiś światły umysł. Dobrą kandydatką mogła by być pani Jachira – Bób – Hummus – Włoszczyzna. Albo może lepiej pani Spurek, której krowy się żalą, że są dojone i gwałcone. Rzecznik praw zwierząt powinien znać potrzeby zwierząt, ich frustracje, no a przede wszystkim winien znać języki, by zrozumieć krowę gdy ta przyjdzie wylewać swoje żale. Myślę, że pani Spurek to idealna kandydatka na to stanowisko, na pewno też rozumie osobnika wiszącego na balkonie w tęczowych barwach.

Niestety, ale to wcale nie jest śmieszne, lecz tragiczne. Łzy same napływają do oczu gdy się widzi co szatan zrobił z człowiekiem, a człowiek mu na to pozwolił.

Pan prezydent Andrzej Duda miał zupełną rację mówiąc, że lgbt to nie ludzie. Lgbt to diabelska ideologia zezwierzęcająca człowieka. Przedstawiciele tej ideologii są ludźmi, jest to człowiek, człowiek zezwierzęcony. Może obrońcy praw zwierząt nie podadzą mnie do sądu, że ubliżam zwierzętom, a i zwierzęta się na mnie nie obrażą za te słowa.

Homo to nie to samo co Homo sapiens.

Homo sapiens to człowiek prawdziwie rozumny, świadomy swego człowieczeństwa, świadomy swego stwórcy, świadomy Boga. Homo sapiens to człowiek rozumiejący wartości człowieczeństwa, wartości płynące z natury człowieka. To człowiek kreatywny, zaradny, współczujący i szanujący, odróżniający miłość od pożądliwości, miłość od popędu płciowego – tym się różni od zwierzęcia.

Pan Bóg okazał swą łaskawość dopuszczając wszelkie profanacje i bluźnierstwa na ulicach polskich miast, ukazując tym prawdziwe oblicze diabła. Oblicze tego, co w skrytości pod przykrywką tolerancji i miłości deprawował polskie dzieci w szkolnych murach. Patrzcie na tę młodzież, co w paradach uczestniczy – to owoce. Broń się Polsko, broń się, przed zezwierzęceniem, broń się Polsko, przed zagładą.

Pan Bóg okazał Swą łaskawość, w ludzi MĄDROŚĆ Swą wlewając, dał im siłę i odwagę, dał wytrwałość, dał im rozum – Kaja Godek. Bogu chwała i uwielbienie.

Kaja Godek – STOP LGBT- zbierajcie podpisy pod ustawą, podpisujcie się na listach, walczcie o Polskę, walczcie o swoje dzieci, walczcie o swoje wnuki, walczcie o Wiarę i rodzinę. Nie dajcie się zezwierzęcić!!!

Zbiórka podpisów pod obywatelską ustawą StopLGBT rozpoczęta!

Niech wam Pan Bóg błogosławi, Ojciec Syn i Duch Święty – Jedyny Bóg

Kamil Stanisław Banasiowski -13

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

CzasDlaStworzenia – herezji ciąg dalszy

Szatańska przewrotność

Najpierw pani Spurek, zagorzała feministka, która tak mocno utożsamiła się z krową, że doszła do wniosku, iż krowa jest gwałcona „Krowy są gwałcone, żeby zostać zapłodnione, żeby mogły urodzić, żeby mogły dawać mleko. Żadna krowa, tak jak żadna kobieta, nie daje mleka po prostu”, porównując uczucia kobiety do uczuć krowy

Następnie pan Hołownia doszedł do wniosku, że Jezus Chrystus poprzez swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie złożył Bogu Ojcu ofiarę nie tyle za nas, za grzesznego człowieka, a właśnie za zwierzęta, stając się również zwierzęciem. Zatem według pana Hołowni Bóg jest zwierzęciem.

„Ludzie nie widzą jednej podstawowej rzeczy, że Jezus stał się człowiekiem ale też – przecież powtarzamy to w każde święta Paschy – stał się zwierzęciem. Stał się Barankiem Ofiarnym. Jezus wziął na siebie ból, krzyk, krew, pot i łzy tysięcy zwierząt ofiarnych, które byłyby zabijane jeżeli On nie złożyłby swojej ofiary” – mówił podczas spotkania autorskiego z okazji dziesięciolecia portalu Deon.pl

Dwa dni temu słyszałem o piątce dla zwierząt – cieszę się, że pan Kosiniak – Kamysz zaczął rozsądnie myśleć.

Dzisiaj natomiast papież Franciszek twierdzi, że Matka Bolesna, która płakała z przebitym sercem nad śmiercią Jezusa, teraz ogarnia współczuciem cierpienia również zwierzęta i rośliny. Czy to dotyczy również Mierzei Wiślanej i żyjących tam żab? CzasDlaStwożenia.

Wasza Świątobliwość, Matka Bolesna płacze, lecz nad Jego Świątobliwością, tak jak nad Kościołem swojego Syna, Świętym Kościołem, który Jego Świątobliwość zaprzedał diabłu.

Jeszcze raz powtarzam, to jeden z celów szatana, by sprowadzić wywyższonego przez Boga człowieka do poziomu zwierzęcia. Działa to na wielu płaszczyznach, również poprzez niepohamowane żądze cielesne – zupełny brak moralności, totalne zezwierzęcenie. Celem szatana jest, by zrównać człowieka ze zwierzęciem pod każdym względem, a w konsekwencji wywyższyć zwierzę nad człowieka, by to człowiek oddawał hołd zwierzęciu, tak jak Jego Świątobliwość oddaje hołd MATCE NATURZE.

Kiedy patrzę na świat, na rządzących, celebrytów, a teraz na papieża, to odnoszę wrażenie, że to już się to udało.

Czy to już koniec Homo Sapiens? Czy może jest jeszcze nadzieja? Nadzieja przecież umiera ostatnia.

Kamil Stanisław Banasiowski – 13

P.S. Znów abp. Marek Jędraszewski nadepnął diabłu na ogon. Ten, aż zawył na cały kraj, niemal we wszystkich mediach słychać jego skowyt. Gdy on wyje, to ja się raduję. Abp. Marek Jędraszewski to człowiek Boga Żywego, zrodzony 1 stycznia z Ducha. Kiedy słyszę ataki na tego człowieka, ataki ludzi mających się za mądrych – polityków, celebrytów, redaktorów, a nawet niektórych kapłanów, nie pojmujących głębi tych słów, a nawet ich powierzchowności, to utwierdzam się w przekonaniu, że to już jest koniec Homo Sapiens.

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Piąty dogmat – Maryja Współodkupicielka ludzkości

Dlaczego Matka Pana Jezusa, Maryja, jest Współodkupicielką ludzkości?

Zanim odpowiem na to pytanie muszę wyjaśnić wpierw kwestię zbawienia i rolę Maryi, Matki Bożej.

Zbawienie

Jeden jest Zbawiciel, Jezus Chrystus. Tak Maryja, jak i my bierzemy czynny udział w wielkim dziele zbawienia. Czynimy to poprzez naszą wolną wolę, naszą wiarę, naszą ofiarę, nasze oddanie, nasze wybory – te dobre, ale i te złe. Tam gdzie zrodził się grzech, tam jest miłosierdzie, tam wylewa się łaska. Gdyby bowiem nie byłoby grzechu, nie byłoby łaski, albowiem nie byłaby potrzebna – tak jest w niebie. Nie oznacza to jednak, że jesteśmy zbawicielami, tak i Maryja nie jest – choć bez znamienia grzechu pierworodnego poczęta. Jesteśmy jedynie uczestnikami w Bożym dziele zbawienia człowieka. Maryja odgrywa jednak szczególną rolę, pełna łaski, której grzech nie przemógł. Zbawienie jest łaską samego Boga, obietnicą Boga daną człowiekowi, obietnicą życia wiecznego, jest życiem wiecznym z Bogiem, które jest możliwe wyłącznie przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie. Zbawienie stało się możliwe poprzez okupienie człowieka przez Boga, za sprawą Jezusa i Matki Jego, poprzez ofiarowanie się Boga człowiekowi, a człowieka Bogu. A stało się tak przez Maryję, Niepokalaną Zawsze Dziewicę, która dała początek Synowi Człowieczemu, Bogu wcielonemu, początek odkupieniu – A Słowo Ciałem się stało. Zbawienie jest łaską, łaską, na którą w żaden sposób nie można zasłużyć, nie można na nią zapracować, ani też jej kupić, albowiem jest to łaska miłosierdzia płynąca z niepojętej miłości Boga do człowieka. Jest jednak warunek – tę miłość trzeba przyjąć, tak jak Maryja: ” Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa”.

Odkupienie

Odkupienie, to jeszcze nie zbawienie. Jednak bez odkupienia nie byłoby zbawienia.

Tak i my, straciwszy coś cennego, klejnot, odkupiwszy go płacąc zań najwyższą cenę, nabywamy prawo do niego. Tak decydujemy, co z klejnotem uczynimy, bowiem jest naszą własnością. Możemy go oddać, lub zatrzymać. Człowiek został okupiony, za sprawą Jezusa i Matki Jego Maryi, która w pełni przyjęła wole Bożą, przyjęła wielki ból i cierpienie, ból i cierpienie serca – właśnie za człowieka, by go wykupić z niewoli śmierci. Czy to oznacza, że Maryja odkupiła się również sama, będąc przecież człowiekiem? Nie. Nie musiała, albowiem Ona należała do żywych już z chwilą swoich narodzin, gdyż była darem, darem Boga dla człowieka. Śmierć jest skutkiem grzechu pierworodnego, skutkiem nieposłuszeństwa, a Maryja była wolna od grzechu, Panna czysta i posłuszna woli Bożej – tak od początku należała do żywych, zaś śmierć nie miała nad Nią władzy. Człowiek został odkupiony, tak ni szatan, ni śmierć, ni żaden inny człowiek nie może uzurpować sobie prawa własności, a jeśli ktokolwiek to czyni, czyni to bezprawnie. Człowiek odkupiony nie jest już niewolnikiem, stał się człowiekiem wolnym, gdyż Bóg go nie zatrzymał dla siebie, ani też nikomu nie oddał. Człowiek otrzymał wolność – wolną wole, tak sam wybiera drogę jaką będzie podążał. Może wybrać drogę prowadzącą do zbawienia lub wiodącą ku zatraceniu. Przyjmując Chrzest Święty, przyjmuje Boga za Ojca swego, tak staję się przybranym dzieckiem, tak może nazywać Boga Ojcem, tak otrzymuje prawo dziedziczenia Królestwa Bożego. Prawo dziedziczenia nie jest jednak tym samym co dziedziczenie. Mieć prawo posiadania, nie oznacza posiadać. Mieć prawo, nie oznacza skorzystać z prawa. Prawo uzyskujemy przez Chrzest Święty, tak możemy siebie nazywać dziećmi, zaś dziedzictwo otrzymujemy przez przyjaźń z Ojcem w Jezusie Chrystusie za sprawą Ducha Świętego. Tak więc posiąść prawo do Królestwa, to nie to samo co posiąść Królestwo. Nie jest to samo – mieć prawo, a skorzystać z prawa. Nie jest to samo – poznać prawo, a wypełnić prawo. Nazywać siebie dzieckiem Bożym, to nie to samo co być dzieckiem Bożym. Zatem bratem tego, kto się nazywa dzieckiem Bożym może być ten, kto się nazywa dzieckiem Bożym przez Chrzest Święty. Zaś dla Chrystusa bratem jest ten, kto się zrodził z wody i Ducha, ten, kto żyje w przyjaźni o Ojcem, ten, co wypełnia wolę Ojca. On bowiem ma prawo i posiadanie, on jest dziedzicem wespół z Chrystusem – tak i bratem Jego. On mówi do Boga „Abba”.

Pan Jezus nas Odkupił, wyrwał z niewoli grzechu, wyzwolił od panowania śmierci. Uczynił to poprzez swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie, uczynił to wraz z Maryją, Matką swoją. Ofiarował nam życie, życie wieczne, ofiarował nam siebie. To znaczy tym, którzy tę ofiarę przyjęli, albowiem pozostawił nam wolną wolę – tak wybieramy, zbawienie lub zatracenie. Mówienie, że wszyscy będą zbawieni jest kłamstwem!

Rola Maryi w odkupieni ludzkości

Rola Maryi, Matki Jezusa, nie dotyczy zatem istoty samego zbawienia, lecz odkupienia, a dokładniej współodkupienia z Chrystusem. Jeden jest tylko Zbawiciel, to Jezus Chrystus. Maryja nie zbawiła się sama, lecz zbawienie osiągnęła przez swojego Syna Jezusa, przez Boga. Została wzięta do niebios z duchem i ciałem. Maryja prowadzi do zbawienia, prowadzi zawsze do Jezusa, swego Syna i Syna Bożego, który się począł z Ducha Świętego.

Zatem zbawienie to nie to samo co odkupienie, w którym to odkupieniu Maryja ma ogromny udział. Pan Jezus został zrodzony z Maryi, z ciała i krwi. Zatem Ciało i Krew Chrystusa jest ciałem i krwią z Maryi. Tak Syn Człowieczy, jak i Matka Jego przyjęli w pokorze wolę Ojca, Boga Przedwiecznego. Tak oboje trwali do końca w świętej woli Ojca, poprzez Ducha Świętego.

Syn Boży został Zrodzony z Ojca w Duchu, Duch zaś jest Słowem, które od Ojca i Syna pochodzi. A pierwsze było Słowo. A Słowo ciałem się stało. Tak stanowią Jedno.

Oboje, Pan Jezus i Matka Jego cierpieli za grzechy ludzkości, choć ich cierpienia były zgoła inne. Pan Jezus cierpiał, tak duchowo jak i fizycznie – po ludzku. Duchowo szczególnie w chwili największej próby, jaka miała miejsce w Ogrójcu, kiedy to szatan przystąpił do Niego z całą swoją mocą. To były najtrudniejsze chwile w całym życiu Pana Jezusa, podobnie jak w moim, gdy nadeszła moja godzina. Pan Jezus był zdradzony, upokorzony i wyszydzony, obnażony z całej swojej godności. Cierpiał również fizycznie będąc nieludzko męczonym, w wyniku czego oddał swego ducha na krzyżu. Męki to niepojęte.

Cierpienia Maryi były zupełnie inne, bo i któż zdoła pojąć co czuje matka, jak tylko matka patrząca na biczowanie swojego dziecka, jedynego dziecka, kiedy każdy bat rozdziera jej matczyne serce, każdy bat zostaje odciśnięty na jej sercu. Jakiż był ból Maryi, gdy wbijane były gwoździe w ręce i nogi Jezusa, gdy umierał na krzyżu w niepojętych cierpieniach, kiedy tuliła do swego serca Jego umęczone martwe ciało. Czyż Maryja nie cierpiała z Jezusem, za nas, za nasze grzechy, przez nasze grzechy, by nas wykupić z niewoli grzechu, by wyrwać nas śmierci? Tak, cierpiała, męki nie do opisania, by nas Odkupić. Odkupić z Jezusem grzesznego człowieka, przyjmując w wierze i pokorze wolę Bożą, jakże bolesną dla matczynego serca. Maryja przyjmując wole Bożą przyjęła wielkie cierpienie serca, które rozpoczęło się wraz z Narodzinami Jezusa. Któż to może wyobrazić sobie co działo się w Jej sercu gdy żołnierze na polecenie Heroda mordowali wszystkie narodzone w tym czasie dzieci płci męskiej – no któż?

Maryja bezustannie odkupionego już człowieka prowadzi na drogę zbawienia, prowadzi do Jezusa, swojego Syna. Dla niektórych uważanie Maryi jako Współodkupicielki z Jezusem jest, jak sami mówią „głupota”, dla mnie zaś, jest czymś zupełnie oczywistym.

Zatem apeluję do władz kościelnych o ustanowienie piątego dogmatu – Maryi jako Współodkupicielki ludzkości, Współodkupicielki z Jezusem.

Miłość

Słyszeliście, że nie ma większej miłości niż ta, kiedy oddajesz swe życie za przyjaciela swego. Czy zatem oddać przez miłość swego syna jest mniejsza ? Nic podobnego, to ta sama miłość – największa. Tak Bóg oddając nam swego Jednorodzonego Syna, oddał nam w Nim samego siebie.

Kiedy ludzkość uzna Maryję Wspoółodkupicielką ludzkości z Jezusem, wtedy zatriumfuje Jej Niepokalane Serce – tak dopełni się dzieło Odkupienia ludzkości.

Kamil Stanisław Banasiowski -13

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz