Paweł Adamowicz

Dzisiaj już wiemy co za czort zwiódł Pawła Adamowicza,dzisiaj już wiemy kto go nakłonił do udziału w marszu równości,kto się przyczynił do jego upadku.Dziś się przedstawił i podał swoje imię,powołując się przy tym na Pismo Święte,cytując słowa Ewangelii Bożej.Tak to wygląda,gdy diabeł małpuje Boga. Bida tym,którzy dokonali gwałtu na  Prawie Bożym,powołując się na Ewangelie Bożą.Nie ominie ich zgrzytanie zębów jeśli się w czas nie nawrócą,a często jest potrzeba wiele czasu,nawet wielu lat, by odpokutować swoje grzechy.Pokuta nie jest karą za grzechy,lecz wołaniem o miłosierdzie Boże.Ostrzegam wszystkich katolików,by nie brali udziału w paradach równości,bo każdy z nich wcześniej czy później będzie miał za to wystawiony rachunek.
Nawracajcie się bo zginiecie,nawracajcie się,a żyć będziecie.

Kamil Stanisław Banasiowski-trzynasty

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Zeznanie/Oświadczenie

Prokuratura Okręgowa w Częstochowie

Ja,niżej podpisany Kamil Banasiowski oświadczam,że w dniu 16 czerwca na II Marszu Równości w Częstochowie zostały urażone moje uczucia religijne Art.196KK. Na marszu tym dokonano profanacji Ikony Batki Boskiej Częstochowskiej z Dzieciątkiem Jezus poprzez umieszczenie tęczowej aureoli nad głową Matki Boskiej i Dzieciątka Jezus.Akt ten jest barbarzyństwem,gdyż godzi w samego Jezusa Chrystusa i Jego Matkę Maryję.

Uzasadnienie

Dla mnie jako katolika,Jezus Chrystus jest Bogiem,życiem i zbawieniem,zaś Matka Boża jest również moją Matką.Aureola jest symbolem świętości Boga i wszystkich w Bogu uświęconych.Jest symbolem doskonałości i czystości ciała i ducha. Tęcza,która do niedawna była kojarzona z naturalnym zjawiskiem pogodowym dziś stała się symbolem grzechu i dewiacji.Zatem umieszczenie tęczowej aureoli nad głową Pana Jezusa,Matki Boskiej czy jakiejkolwiek postaci uznanej za świętą jest niedopuszczalne i karygodne gdyż jest to przyobleczenie największej świętości i nieskazitelności w grzechy dewiantów i ich cielesne żądze. Umieszczenie tęczowej aureoli przez środowiska LGBT nad głową Jezusa i Jego Matki Maryi sugeruje ich grzeszność i pozbawia świętości,co jest nieprawdą,o czym zaświadcza Pismo Święte. Nigdy nie zgodzę się na to,by ośmieszano,oczerniano i znieważano moją Matkę Maryję,bo i jakiż to syn pozwoliłby na to,by poniewierano i znieważano jego matkę,w dodatku publicznie. Nigdy nie zgodzę się na to,by poniewierano i znieważano Jezusa Chrystusa,by poniewierano i znieważano Boga.

W związku ze wznowieniem postępowania karnego przez Prokuraturę Okręgową w Częstochowie z Art.196-Obrażanie uczuć religijnych innych osób,uprzejmie proszę o dołączenie mojego zeznania do akt w/w sprawy.

Z poważaniem
Kamil Banasiowski

Drodzy bracia i siostry,zachęcam wszystkich,którzy poczuli się urażeni tęczową aureolą o składanie stosownych zawiadomień do prokuratury lub na komisariatach policji. Nie chodzi bowiem o to,by kogokolwiek karać,bo ci ludzie bardziej potrzebują modlitwy,lecz chodzi o to,by nikt nie czół się bezkarnie. Brońmy naszych wartości,brońmy świętości!!!

Kamil Stanisław Banasiowski-trzynasty

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , | Dodaj komentarz

Do Pana Jarosława Kaczyńskiego

Szanowny Panie Prezesie

Szczerze przestrzegam Pana przed drogą jaką wybrała Irlandia. Naród ten zamienił swą wiarę na mamonę-wyrzekł się Boga w imię dobrobytu.Kraj ten zapłaci za swoją przewrotność-już płaci.
W Irlandii Północnej weszły w życie przepisy liberalizujące aborcję, a niedługo zostaną dopuszczone małżeństwa jednopłciowe.
My chcemy Boga,Boga w którym jest życie,w którym jest wszystko. Jeśli Prawo Boże będzie w pańskim sercu,nikt i nic Panu nie zagrozi-,,Jeśli Bóg z nami,któż przeciwko nam?”. Jeśli zaś zejdzie Pan z drogi prawości zostanie Pan strącony,tak prezydent, albowiem zna Bóg zamysły serc naszych.Dobrobyt nie jest niczym złym,jest dobry,ale tylko wówczas gdy jest dany przez Chrystusa,a Prawo Boże jest na pierwszym miejscu.

Proszę rozważyć moje słowa,szczególnie w maju.

Kamil Stanisław Banasiowski-trzynasty

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Synod Amazoński c.d.

SYNOD AMAZOŃSKI-ciąg dalszy
W dniu 13 października w publikacji zatytułowanej ,,Synod Amazoński” użyłem takiego oto sformułowania:

>>Papież nie jest Absolutem,nie jest Bogiem,nie jest nieomylny i nie jest też zastępcą Boga na ziemi, albowiem Bóg nie ma zastępców. Bóg jest jeden, jedyny w Trójcy Przenajświętszy. Papież zaś jest sługą Boga, bynajmniej powinien nim być. Winien strzec depozytu wiary, depozytu prowadzącego do zbawienia człowieka, do zbawienia duszy. Posłuszeństwo w Kościele jest niezbędne aby Kościół mógł trwać.Jeżeli jednak znajdą się w nim handlarze Ewangelią Bożą,musi powstać rozłam. O tym właśnie mówiła Maryja,Matka Boga Najwyższego w wielu objawieniach<<

Powyższe sformułowanie nie jest zaprzeczeniem dogmatu wiary katolickiej o nieomylności papieża (Sobór Watykański I 1870). Za odrzucenie jakiegokolwiek dogmatu stosowana jest kara ekskomuniki-wykluczenia z Kościoła.W pełni świadomy tych konsekwencji zaświadczam, iż dogmat ten nie jest fałszywy,lecz źle przez niektórych pojmowany. Został w nim pomylony absolut-czyli boskość i nieomylność papieża we wszystkim z OPACZNOŚCIĄ BOŻĄ, szczególną dla Głowy Kościoła,następcą św.Piotra. Opaczność ta polega na przyjaźni z Bogiem i wsłuchiwanie się bezustannie w głos Ducha Świętego.Nie oznacza to nieomylności,lecz poprzez Opaczność Bożą bezustanne nawracanie się, wsłuchiwanie się w napomnienia braci by nie popaść w herezję,by zachować Słowo Boże. Jeżeli więc jakikolwiek człowiek uważa sam siebie za nieomylnego, to znaczy że stał się niczym Bóg,to znaczy że brak mu pokory, to znaczy że popadł w pychę, to znaczy że jest zgubiony.Tak ja jestem omylny jak każdy jeden człowiek, a gdy się potknę to Pan mnie podniesie,wskaże drogę,prawą drogę,drogę prawdy.

Dogmaty w Kościele katolickim są niezmienne,bowiem są prawdą objawioną przez samego Boga.Tak niezmienny jest dogmat o nieomylności papieża.Jeżeli ktokolwiek by spróbował podważyć którykolwiek z dogmatów,to zaprzeczyłby objawieniu Boga i całej nauce Kościoła.

Dogmat o nieomylności papieża nie oznacza,że papież się w ogóle nie myli,że jest wszechwiedzący,że jest absolutem.Dogmat o nieomylności papieża oznacza bezbłędność w sprawach wiary i obyczajów-ex cathedra. Nie jest to jednak papieskie widzimisię.Musi być spełnionych wiele warunków.Pierwszy warunek o którym się nie mówi to prawdziwa przyjaźń z Jezusem Chrystusem,następnie zgodność z Ewangelią Bożą,z nauką Kościoła w zgodzie z większością Kościoła,po rozważaniach w modlitwie i zawierzeniu Bogu.Tylko wtedy ten dogmat jest prawdziwy i ważny,po spełnieniu tych warunków,gdyż nie stoi w sprzeczności z Opacznością Bożą. Jeśli zaś papież dokonałby herezji gorsząc przy tym znaczną część wiernych,czy też większość Kościoła-dogmat ten zostałby zbezczeszczony, byłaby to profanacja.Jeśli by papież ogłosił,że Jezus Chrystus nie Zmartwychwstał, zaprzeczyłby wówczas zmartwychwstaniu ciała do życia,a to by znaczyło że nadszedł już czas na przyjście Pana,by się wszyscy przekonali,że Jezus Chrystus żyje,że Jezus Chrystus Zmartwychwstał.

Te oto słowa zachęty Papież Franciszek skierował do członków zakonu Sług Najświętszej Maryi Panny (serwitów) około tygodnia po mojej publikacji:

“Służba, jesteście sługami, nigdy tego nie zapominajcie. Nie jesteście właścicielami, posiadaczami, ale sługami. Nigdy nie odłączajcie się od tej wielkiej łaski, jaką jest służba Kościołowi, drugiemu człowiekowi, potrzebującym – przypomniał serwitom Ojciec Święty. – Jesteście sługami z wyboru, tak jak nasz Pan, który stał się naszym Sługą, aż do śmierci na krzyżu. To oznacza, że w pewnym sensie musicie stać się niewolnikami, sługa to także niewolnik, który powinien zrezygnować z niektórych «wolności».”

Tak więc jeśli nasz Pan stał się naszym sługą,to czy uczeń może przewyższyć Mistrza? Bo jeśli tak,to proszę o wymierzenie mi kary za głoszenie herezji-przyjmę ją z pokorą. Tak więc jesteśmy sługami Boga służąc braciom naszym,zaś Pan nasz Jezus Chrystus będzie przyjacielem naszym jeśli Słowo Jego zachowamy, które od Ojca pochodzi,wtedy nie będziemy już sługami lecz przyjaciółmi Jego.Więc jeśli papież wiedzie Kościół Pana po ścieżce Ewangelii Bożej w zjednoczeniu z Panem,to może nazywać siebie przyjacielem Chrystusa,lecz nigdy Chrystusem.

Zjednoczenie z Chrystusem

1 Ja jestem prawdziwym krzewem winnym1, a Ojciec mój jest tym, który [go] uprawia. 2 Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. 3 Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. 4 Wytrwajcie we Mnie, a Ja [będę trwał] w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeśli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. 5 Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. 6 Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie. 7 Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. 8 Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami. 9 Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! 10 Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. 11 To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. [J15,1-11] Prawa przyjaźni z Chrystusem 12 To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. 13 Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. 14 Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. 15 Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. 16 Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. 17 To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali. [J15,12-17]

Słowa homilii papieża Franciszka z przed trzech lat z 16 września podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty:

„Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, to my także nie zmartwychwstaniemy” – stwierdził papież. Zauważył, że gdy składamy Wyznanie Wiary, to ostatnią jego część często wypowiadamy w pośpiechu, ponieważ boimy się myśleć o przyszłości, o zmartwychwstaniu. Łatwo nam bowiem wejść w logikę przeszłości, która jest konkretna, czy teraźniejszości, którą widzimy, tymczasem logika przyszłości przeraża nas swoją totalnością. Właśnie o tej logice mówi św. Paweł – podkreślił kaznodzieja.

Zwrócił uwagę, że Chrystus nie zmartwychwstał jako zjawa, zaś w Ewangelii św. Łukasza znajdujemy słowa wyraźnie wskazujące na rzeczywistość zmartwychwstania ciała: „Dotknijcie się Mnie”, „Macie tu coś do jedzenia?”. „Logika dnia pojutrzejszego jest logiką, w której chodzi o ciało” – zaznaczył Franciszek. Dodał, że często myślimy o niebie w kategoriach gnostyckich, sądząc, że wszystko w nim będzie duchowe, obawiając się ciała. Przypomniał, że gnostycyzm był pierwszą herezją, którą potępiał św. Jan Apostoł: „Wielu bowiem pojawiło się na świecie zwodzicieli, którzy nie uznają, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele ludzkim. Taki jest zwodzicielem i Antychrystem (2 J, 7)”.  Źródło-DEON.PL  https://deon.pl/kosciol/serwis-papieski/papiez-boimy-sie-tego-co-przynosi-zmartwychwstanie,408386

Nie myślcie,że mówię wam to wszystko po to,coby podnieść rękę na Kościół Święty,czy na głowę Kościoła mego,z Którego zrodzony zostałem. Mówię wam to po to byście wiedzieli, byście w prawdzie żyli. Nie miejcie pretensji do Franciszka o to co dzieje się z Kościołem, miejcie pretensje do siebie, bowiem on jest zwierciadłem waszych występków,i nie uczynił nic coby już nie było.Lecz dopiero teraz wszystko ujrzeć możecie, kiedy na piedestale postawione zostało, bowiem tak Pan Bóg postanowił. Módlcie się za papieża Franciszka, módlcie się za siebie wzajemnie,módlcie się by Ewangelia Boża nie została zdeptana. Módlcie się i pokutujcie za grzechy Kościoła,za popełniane świętokradztwa,za bezczeszczenie Sakramentów Świętych. Trwajcie w Ewangelii Bożej,do końca pozostańcie wierni. Oczekujcie przyjścia Pana.Sprawdźcie co wam napisałem w książce Świadectwa Boga i diabła-Ostrzeżenie str.79,oraz Testament dla Kościoła świętego str.105 mojej książki. Ja zaś od tej chwili będę milczał,puki Bóg zechce bym mówił.

Niech się dzieje WOLA BOŻA

Różaniec Fatimski – trzynasty dzień każdego miesiąca.

Niech Słowo Boże będzie z wami.

Kamil Stanisław Banasiowski-trzynasty

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz

Przypowieść o czterech braciach

Oto ojciec czterech synów miał.
Trzech z nich sprzeniewierzyło się ojcu swemu,przeciw niemu wystąpili,bardzo ojca obrazili.Rozgniewał się ojciec na synów swych,a gniew jego dotarł do nich.
Pierwszy syn,najmłodszy z czterech, nie przejmował się tym zbytnio.  Rzekł-nie pójdę do ojca mego,nie przeproszę go,niech się gniewa,nie obchodzi mnie nic to.I nie poszedł,nie przeprosił.
Drugi syn,nieco starszy od pierwszego,myślał sobie w duchu tak-rozgniewałem ojca swego,pójdą i przeproszę go,coby kary mi nie zadał,a przynajmniej mniejszą dał.Poszedł więc i przeprosił ojca swego,by od kary się uchronić.
Trzeci syn,nieco starszy od drugiego,myślał sobie w pierś się bijąc – cóż ja głupiec uczyniłem ojcu memu?! Pójdę,błagał będę ojca mego i o litość prosił będę,by zlitował się nade mną i wybaczył mi niewdzięczność,żeby kary zadał mi.Poszedł więc do ojca swego ze skruszonym sercem swym,prosząc go o przebaczenie,by wymierzył kare mu.
Czwarty syn,ten pierworodny,który  wierny ojcu był,tak powiedział w duchu swym-cóż uczynił ten mój brat umiłowany,najmłodszego w sercu miał. Poszedł więc do ojca swego, prosząc ojca w słowa te-ojcze,brat ten mój najmłodszy z braci sprzeniewierzył tobie się. Proszę ciebie ojcze mój, wybacz wszystko bratu memu, przebacz proszę jemu,bowiem on dziś jeszcze nie wie,nie pojmuje co uczynił.Proszę ciebie ojcze mój,ukarz mnie za mego brata,ukarz mnie za niego i wychłostaj mnie,uczyń ze mną tak jak zechcesz, ale przebacz memu bratu, proszę ciebie ojcze nasz.

Który z synów podobał się ojcu?
Któremu synowi zostało darowane?                                                                                                   Który syn wyznał żal doskonały,a którego ofiara była doskonała?

Czy jeśli do was przyjdzie dziecko wasze za swojego brata czy też siostrę prosić, czyż NIE WZRUSZY SIĘ SERCE WASZE,choć niedoskonała jest miłość wasza? To cóż dopiero Ojciec nasz ,który jest w niebie,który jest miłością doskonałą.

Kamil Stanisław Banasiowski-trzynasty

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , | Dodaj komentarz

SYNOD AMAZOŃSKI

BEZ KOMENTARZA:

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Pobłogosław mnie Panie

OJCZE W NIEBIE,BOŻE
JEZU CHRYSTE,BOŻE
DUCHU ŚWIĘTY,BOŻE
PRZENAJŚWIĘTSZA TRÓJCO,JEDYNY BOŻE
POBŁOGOSŁAW ME RĘCE
POBŁOGOSŁAW ME OCZY
POBŁOGOSŁAW ME USZY
POBŁOGOSŁAW SERCE MOJE I ROZUM MÓJ POBŁOGOSŁAW
POBŁOGOSŁAW JĘZYK MÓJ I WARGI MOJE POBŁOGOSŁAW PANIE
DUCHA MEGO I DUSZĘ MOJĄ POBŁOGOSŁAW BOŻE
POBŁOGOSŁAW MNIE PROSZĘ,ABYM NIÓSŁ TWOJE BŁOGOSŁAWIEŃSTWO WSZĘDZIE TAM GDZIE BĘDĘ,WSZĘDZIE TAM GDZIE ZECHCESZ,WEDLE TWOJEJ ŚWIĘTEJ WOLI BOŻEJ.PRZEZ CHRYSTUSA PANA NASZEGO.AMEN
CHWAŁA TOBIE PANIE  NIECH BĘDZIE NA WIEKI.NA WIEKI NIECH BĘDZIE BŁOGOSŁAWIONE IMIĘ TWOJE.
CHWAŁA OJCU I SYNOWI I DUCHOWI ŚWIĘTEMU,JAK BYŁO NA POCZĄTKU,TERAZ I ZAWSZE I NA WIEKI WIEKÓW.AMEN x 3

Tę modlitwę staram się odmawiać codziennie,jest to moja modlitwa prywatna,nie posiada imprimatur-aprobaty Kościoła,gdyż jest prywatną.
Oddaję ją Wam bracia i siostry,tę modlitwę,aby Wam służyła.Jeśli jednak uznacie,że nie od Boga pochodzi-odrzućcie ją.

OBJAŚNIENIE
Pobłogosław me ręce-by Twoimi rękoma były
Pobłogosław me oczy-by mogły dostrzec to,co zakryte zostało
Pobłogosław me uszy-by Twój głos usłyszeć mogły,i głos tych co wołają do Ciebie
Pobłogosław moje serce-by Twoim ogniem rozpalone było
Pobłogosław mój rozum-by w Tobie zrozumienie było
Pobłogosław język mój i wargi moje-by chwałę Twoją głosiły,by w Twoje imię błogosławiły
Pobłogosław mego ducha-by odbiciem Twego był
Pobłogosław duszę moją-by na zawsze Twoja była,by już zawsze Cię wielbiła
Pobłogosław mnie Boże-abym był tam gdzie chcesz,abym czynił tak jak chcesz.Przez Jezusa niech się stanie,naszego Pana.

Kamil Stanisław Banasiowski-trzynasty

P.S. Oddałem Bogu dwie dusze,których zbawienie widziałem.Wkrótce oddam trzecią, która do zbawienia idzie,to ciotka-lecz nie dla mnie. Jest jeszcze taka dusza,która na zbawienie wiąż czeka-jest blisko.

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Pierwsza Dama

Drodzy rodacy,bracia i siostry umiłowani w Jezusie Chrystusie,dziś chciałbym Was wszystkich zapytać:
Czy jesteście w stanie wyobrazić sobie sytuację,gdy w naszym kraju rolę Pierwszej Damy sprawuje mężczyzna?
To nie jest Śmiszne,zapewniam Was! Proszę,módlcie się za naszą ojczyznę, módlcie się za Polskę,coby tak się nie stało.Niech cała Polska będzie rozmodlona.Niech pojmują ci,co pojąć mogą.

Króluj nam Chryste!Matko przyczyń się za nami,przyczyń się za Polską!

Kamil Stanisław Banasiowski-trzynasty

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Trójca Święta

Jest jeden Bóg w Trójcy Przenajświętszy.Jeden jest Bóg w Trzech Osobach Bożych,a każda Osoba Boga jedną ma naturę,choć różnią się od siebie.

Bóg Ojciec-Ojca Przedwiecznego nigdy nie widziałem,lecz słyszałem głos Jego uszami swymi,nie we śnie lecz na jawie,gdy wyjawił mi Bóg,że odpuszczone są grzechy moje.Byłem przestraszony choć nie czułem lęku,głos ten był stanowczy,napełniający respektem,był donośny lecz łagodny,napełniony mocą,majestatem i potęgą.Wiedziałem kto do mnie mówi, wiedziałem od pierwszego słowa.Do kogo można by porównać głos Boga? Do nikogo, był to głos jakby myśli,jakby duszy,który słyszałem uszami.To był jedyny raz gdy Boga uszami słyszałem,choć majestat Boga jeszcze doświadczać mogłem.Było to w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej, przed Krzyżem Chrystusowym znajdującym się z boku, przy wyjściu do Bazyliki gdy padłem przed Chrystusem,za Kościół Święty prosząc. Gdy patrzyłem na Syna czułem majestat i potęgę Ojca,a było to 13-go sierpnia. Podobnie było w Radomsku,gdy zbliżał się do mnie kapłan z relikwiarzem, w którym znajdowała się relikwia św.Jana Pawła II-go.To była wielka moc Boga,a było to 13-go sierpnia.

Syn Boży,Jezus Chrystus-niepojęta jest miłość Jego.Głosu Pana mojego nigdy na uszy nie słyszałem,bo w głowie mojej do mnie mówił,a gdy mówił dusza moja zatapiała się w miłości Jego,miłości nieogarnionej,niepojętej. Wystarczyło jedno słowo wypowiedziane przez Syna Bożego,by doznać rozkoszy w duszy miłości prawdziwej. Pan Jezus jest jak brat,jak przyjaciel prawdziwy, który nigdy nie zawodzi i zawsze kocha,i zawsze się troszczy. Rozmawiałem z moim Panem i przyjacielem moim codziennie, przez dwa lata prawie. Mówił zwykle krótko,nie więcej niż zdanie, najczęściej zaś pytał ,,Czy Mi ufasz?”,gdy wszelkie wskazówki oraz  wyjaśnienia w mej głowie mi dawał.Lecz gdy pytał,topiła się dusza moja w miłości Jego.Kiedyś zapytałem,jeszcze na początku-czy to co mówi jest gdzieś w Ewangelii zapisane?Natychmiast otworzyłem Pismo Święte,na kartę Ewangelii, gdzie całe wyjaśnienie miałem,ja zaś wszystko pojmowałem. Więcej już pytać nie musiałem, więcej nie pytałem,albowiem zawsze już potwierdzenie na kartach Ewangelii dostawałem.Syna Bożego,a Pana i przyjaciela mego kilkakrotnie widziałem,ni to we śnie ni to na jawie,choć głosu Jego na uszy swoje nie słyszałem,a i twarzy Jego nigdy nie widziałem. Był zawsze w bieli,która nad wszelką bielą góruje,był w świetle,która jest światła światłością.Ta światłość z twarzy Jego wypływała,niczym słońce była, które nie oślepia,zaś miłość i zachwyt całą duszę przepełniała.Nie częste są to chwile,lecz prawdziwe i piękne.Żadem obraz nie odda piękna Jego,tej miłości i światłości.Przybliżę go wam jednak bracia,ten obraz,jak potrafię, tak jak zdołam.

Pamiętam,jak miałem wyjazd do Warszawy, brakowało mi pieniędzy na drogę,miałem też zapłacić ratę. Potrzebowałem wówczas około 250zł. Była sobota,przechodziłem koło kolektury totolotka.Wstąpiłem,by puścić kupon.Poprosiłem wówczas Boga-Panie, nie potrzebuję wiele,tylko tyle ile mi potrzeba na drogę i ratę,jeśli zechcesz? Tak minęła niedziela i nastał poniedziałek,dzień wyjazdu.Żona zostawiła mi 50zł. na drogę,gdyż tyle mogła-ale to już było coś.Ja zupełnie zapomniałem o wysłanym kuponie, przypomniałem sobie wychodząc z domu,na jego progu gdy miałem już wyruszać w drogę. Wróciłem i sprawdziłem kupon.Była czwórka,240zł. wygranej,jakże się ucieszyłem i dziękowałem Bogu.Zostawiłem kupon na stole i poszedłem ubrać się do wyjścia,by czym prędzej odebrać wygraną. Lecz ku mojemu zdziwieniu kuponu na stole nie było. Rozpocząłem poszukiwania,znalazłem go w koszu na śmieci,był zmięty w kulkę.Jak to się stało? Nie wiem,widać sam go pomiąłem i wrzuciłem do kosza całkiem nieświadomie.Bardzo się przejąłem,bo jak tu dać tak zmięty kupon. Postanowiłem rozprostować go gorącym żelazkiem,prasując przez szmatkę. Gdy go ujrzałem po tej operacji byłem zrozpaczony.Kupon stał się cały czarny,był po prostu zwęglony.Zapytałem wówczas Boga dlaczego, dlaczego mi dałeś i odebrałeś Panie,nie rozumie tego?! Wtedy Pan Jezus zapytał- ,,Czy Mi ufasz?”. Wiedziałem już,że wygraną dostanę,tylko nie wiedziałem jak. Poszedłem natychmiast do kolektury,podałem czarny zwęglony kupon nie do odczytania,a kobieta w kolekturze ze zdziwieniem rzekła mniej więcej te słowa: ,,Przykro mi,ale on raczej nie przejdzie”. Pomimo tego wrzuciła go do maszy kilkakrotnie sprawdzając,w nadziei że odczyta. Niestety nie udało się,oddała mi kupon. Lecz ja stałem i patrzyłem mając w głowie słowa Pana Jezusa ,,Czy Mi ufasz”. Po chwili wpadła jej do głowy myśl-aby spróbować odczytać sam kod na kuponie, wtedy wpisze go ręcznie. Niestety,nie mogliśmy w żaden sposób go odczytać. Powiedziałem,że za chwilę wrócę z kodem. Poszedłem do domu,by na spokojnie spróbować odczytać ten kod, niestety bez skutku.To był pochmurny dzień,więc podszedłem do okna by było widniej.W tym momencie zza chmur wyjrzało słońce,a jego promienie padły wprost na kupon będący w mojej dłoni oświetlając go zupełnie.Cały kod stał się widoczny i wyraźny. Szybko zapisałem go na kartce,a gdy skończyłem pisać słońce zaszło za chmurami i już nic nie było widać. Udałem się do kolektury z kartką i kuponem.Wypłaciłem pieniądze.     Tak Jezu,ufam Tobie!

Innym razem przechodziłem koło tej samej kolektury,minąłem ją,lecz wróciłem się by zakupić zdrapkę,takie natchnienie miałem.Gdy wyszedłem z kolektury podszedł do mnie człowiek mówiąc,że jest głodny.Wszystkie pieniądze jakie w ogóle miałem to 20zł.,z tego 2 zł. wydałem na zdrapkę. Poszedłem więc do sklepu,by mu kupić chleb i trochę kiełbasy. Wydałem na to równe 12 zł. Kiedy wróciłem do domu dałem tę zdrapkę mojej córce,gdy ją zdrapała, okazała się wygrana,było to równe dwanaście złotych. Chwała Bogu niech będzie na wieki,na wieki niech będzie błogosławione imię Jezus.
Nie grywam na co dzień,w ogóle nie gram,choć kiedyś grywałem,a jeśli zagram,to nie dla siebie to uczynię.Z pracy rąk swój  chleb spożywam,choć nie zawsze to możliwe.Wszystko Bogu powierzyłem,woli Jego,bo to On jest drogą moją i zbawieniem moim jest.

Duch Święty-Duch Boży mnie prowadzi,w nim mam wszelkie rozeznanie i obfite dary,w nim talenty i mądrości,w nim też słowo.On jest moim światłem,On zrozumienie niesie,On serce me rozpala,nadzieje i odwagę daje. Choć Go nigdy nie widziałem ani głosu nie słyszałem,to ujrzałem niegdyś to,co Sercem Jego się nazywa.Tak odsłonił mi Bóg siebie, niepojęte dla człowieka,dla aniołów niepojęte. Wydarzyło się to rankiem gdy poczułem,że Bóg we mnie,a ja w Bogu,pełne zjednoczenie w duchu było, chociaż czułem swą odrębność.Z Bogiem byłem w Jego wnętrzu-albo w moim,w Duchu Jego-albo w moim,wszechmoc w pełni okazała,ponad czasem w majestacie,był początek i był koniec, bez początku i bez końca. Oglądałem to z podziwem i zachwytem rozumując w duchu tyle,ile mogłem pojąć w duchu,albowiem niepojęte to są sprawy dla człowieka i dla ducha, dla aniołów niepojęte.Gdy się z Duchem Bożym rozłączyłem to już nic nie pojmowałem. Nie pytajcie więc mnie bracia cóż widziałem,bo sam tego nie pojmuję.Już na koniec,jakby w ludzkiej perspektywie,obraz liści oglądałem, oraz grabi-zwykłe liści zagrabianie,lecz słyszałem,że to ważne.

Powiedziałem to pewnemu księdzu,chociaż w strachu byłem wielkim, myśląc że to jest bluźnierstwo wielkie,że to chyba niemożliwe,że to podstęp jest diabelski. Rozważałem w duchu swoim, co widziałem-niepojęte,dziwił mnie też obraz liści oraz grabi,że tak ważne dla człowieka,do momentu:

Kilka tygodni po tym zdarzeniu zostałem zaproszony do kina na film o siostrze Faustynie ,,Miłość i miłosierdzie”. Sam bym raczej się nie wybrał, gdyż stroniłem od proroków oraz świętych,a dokładniej  od ich proroctw i ich wizji,by mi w głowie nie mąciły,bym sugestią ich nie pałał.Niech weryfikują inni.Słyszałem tylko ,,Niczego nowego nie mówisz,pisało o tym wielu”. Było to dla mnie jak weryfikacja,że wszystko od Boga pochodzi,a nie z podstępu diabła.Gdy film się rozpoczynał zwróciłem się do Boga słowami-Co chcesz mi powiedzieć Panie,co chcesz powiedzieć Jezu? I stało się. Faustyna w dworze była i liście grabiła. Ujrzałem obraz,który już widziałem,kilka tygodni wcześniej-grabienie liści,z informacją,że to ważne. Łzy pociekły, bowiem przyszło zrozumienie i napełnił mnie Bóg Duchem. Już rozumie i pojmuje,to co pojąć powinienem.

Tylko Bóg jest ponad czasem,wszystko inne w czasie jest.Bo bez czasu nic by żyć nie mogło nigdy,czy na ziemi,czy też w niebie,ani w piekle.Czas może płynąć wolniej czy może płynąć szybciej,czy w ogóle czasu odczuwać nie musowo, jak to jest w niebie czy piekle,a czasem na ziemi bywa.Lecz płynąć czas musi,coby móc chwałę Bogu oddać w niebie,czy to w piekle męki swe odczuwać.

Ja o Bogu moim świadczę,Ojcu Synu oraz Duchu.Zaświadczam o miłosierdziu Jego,gdyż świadectwem Jego miłosierdzia jestem,lecz większym świadectwem ode mnie miłosierdzia tego jest mój syn pierworodny,o czym teraz też zaświadczam.

Zaświadczam o Chrystusie Panu,że żyje i jest życiem,gdyż Chrystusa widziałem i miłość Jego poznałem.Zaświadczam

Zaświadczam o zbawieniu duszy w Chrystusie,gdyż zbawienie to widziałem.Zaświadczam

Zaświadczam o istnieniu miejsca zwanego piekłem,które czeka,gdyż byłem tam i widziałem i cierpienia doznawałem.Zaświadczam

Zaświadczam o chórach anielskich,gdyż chóry anielskie w duchu swym słyszałem. Zaświadczam

Zaświadczam o świętości świętych,których wypomniałem. Zaświadczam

Zaświadczam o potędze modlitwy za żywych i zmarłych,bowiem o wszystkim sam się przekonałem.Zaświadczam

Zaświadczam o Najświętszej Pannie Maryi,Matce Bożej,pogromczyni szatana,wybawieniu naszym i ratunku naszym.Choć Jej nigdy na jawie oczami nie widziałem i Jej głosu uszami nie słyszałem,a choć tyle z Matką naszą rozmawiałem. Zaświadczam, bowiem nie było niczego,czego by mi Matka odmówiła,bo to zgodne z wolą Boga było,czy to o zbawienie duszy chodziło, czy też sprawą ziemskie życie było.Zaświadczam

Zaświadczam o ofierze Chrystusa,bowiem niema większej.Zaświadczam

Nawracajcie się puki czas jeszcze macie,puki jeszcze Duch Boży jest z wami,nawracajcie się a żyć będziecie!

Niech Wam Pan Bóg Błogosławi,Ojciec Syn i Duch Święty

Kamil Stanisław Banasiowski-trzynasty

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Sakramenty Święte

Janowi ścięto głowę,bowiem wypominał Herodowi: „Nie wolno ci mieć żony twego brata”. Dziś już głów nie ścinają za napomnienia,można co najwyżej stracić rodzinę,bliskich, przyjaciół. Jak łatwo dzisiaj przytacza się słowa Jezusa skierowane do cudzołożnicy: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem”. Jednak nikt już się nie odważy zacytować słów tego samego Jezusa do tej samej cudzołożnicy: ,,- Idź, a od tej chwili już nie grzesz!” [J8,1-11]
Tylko w Duchu Prawdy można pojąć prawdziwą wartość sakramentów świętych.Tylko w Duchu Prawdy można pojąć,jak wielkie to dary dla Kościoła świętego,dary pozwalające człowiekowi trwać przy Bogu,czy też powracać do Boga.Jest ich siedem,a każdy z nich ma swoją wagę.Chrzest i sakrament pokuty to sakramenty łagodzące grzech,przyjmowane w celu uzyskania łaski uświęcającej.Natomiast sakramenty:bierzmowanie, Eucharystia, namaszczenie chorych, kapłaństwo, małżeństwo-można przyjąć tylko w stanie łaski.
Niestety,wszystkie te dary są notorycznie profanowane,bezczeszczone,i to nie tylko przez wiernych ale i przez wielu kapłanów.Skuteczna stała się strategia szatańska,by umniejszyć ich wartość,podważać je,by od nich odchodzić,by stały się czymś zbytecznym.Droga jest prosta, umniejszmy wartość sakramentu,a wkrótce stanie się on zbędny,niepotrzebny a może nawet śmieszny. Pierwszy sakrament jaki człowiek przyjmuje to Chrzest Święty. Jest to bardzo ważny sakrament,może nawet najważniejszy,choć nie najświętszy. Dlaczego?Bo jest to pierwsze spotkanie człowieka z Bogiem, spotkanie które otwiera duszę na zbawienie. Spotkanie,które zostawia trwały ślad-dotyk Boga,który zmywa grzech pierworodny.

Świadkowie-kim są świadkowie na chrzcie świętym,kim są świadkowie przy udzielaniu sakramentów świętych,przed kim oni wszyscy świadczą, przed sądem cywilnym czy przed Bogiem.Bo jeśli przed Bogiem,to Boże przykazania winni przestrzegać i Bożą nauką żyć. Jeśli przed Bogiem, to w łasce uświęcającej winni stać,bowiem przed Chrystusem stają i świadczą. Świadczą nie tylko wiarą swoją,ale i życiem swoim,by przykładem dla tego dziecka być.To przecież na nich spocznie odpowiedzialność gdby rodzice zawiedli,lub na złą drogę owo dziecko zejdzie i w grzechu się pogrąży.To oni napominać winni,by z drogi grzechu zeszło.Jak więc mogą to czynić, napomnieć tego co bez ślubu ze swą wybranką żyje,gdy to oni przykładem dla niego byli.Jak stojąc przed Bogiem zaświadczą,że wyrzekają grzechu i szatana,który prowadzi do grzechu, będąc samymi w grzechu ciężkim,z pełną tego świadomością. To nie tylko obłuda i brak pokory przed Bogiem, ale również profanacja i bezczeszczenie tego sakramentu.

Wina – wina jest na wszystkich podzielona,na rodziców,na chrzestnych,na świadków,na kapłana oraz wszystkich tych,którzy w takiej profanacji uczestniczą.Największą jednak winę ponoszą rodzice dziecka i kapłan dokonujący tegoż obrzędu.Rodzice prosząc na świadków tych,których nie powinni prosić wiedząc doskonale, że mają ku temu przeszkody,choć mogą być bliskimi,wspaniałymi i pobożnymi ludźmi.Stawiają ich wydawałoby się w dość trudnej sytuacji,bo przecież jak można odmówić dziecku chrztu.Nic bardziej mylnego,bo to przecież nie dziecko o to prosi,lecz jego rodzice, rodzice którzy winni być świadomi swojego postępowania.Osoba proszona jeśli ma w sobie choć odrobinę pokory i rozwagi nie będzie miała z tym żadnego problemu,nawet jeśli będzie chodzić o kogoś bardzo bliskiego jej sercu.Wystarczy powiedzieć: Z radością,lecz nie jestem godzien lub godna tego zaszczytu,bowiem żyję w grzechu.Ile jednak potrzeba odwagi by móc przyznać się do własnego grzechu,chyba że się go nie widzi lub się o nim zapomniało. Łatwiej jest przecież znaleźć kapłana, który to wszystko pobłogosławi.Taki kapłan powie,że nie ma w tym nic złego,nic sprzecznego z sumieniem,bo ten człowiek,który ma podawać dziecko do chrztu to dobry człowiek,a to że ślub nie jest mu do niczego potrzebny to przecież nic wielkiego,bo chrzestnymi bywają również bandyci mając wszystkie potrzebne papiery.To prawda,nierzadko osoba z różnymi zawiłościami życiowymi byłaby po stokroć lepszym ojcem chrzestnym czy matką chrzestną dla dziecka. Nie wiemy również czy ci co są dzisiaj pobożni jutro nie będą bandytami,z daleka od Boga. Idąc jednak w te ślady,tym tokiem rozumowania,można by równie dobrze każdemu udzielić Eucharystii,jak to już czynią niektórzy kapłani.Tak się znieważa Sakramenty Święte.Tak wszyscy biorą w tym udział.To wszystko najtrudniej powiedzieć jest tym, których się prawdziwie kocha.Jest wiele dróg,aby wyjść z pewnych sytuacji, dróg prawych,zgodnych z sumieniem,zgodnych z nauką Kościoła, Kościoła w którym jest Chrystus. Lecz ludzie ich nie szukają, wolą iść na skróty pogrążając się wzajemnie.

Was bracia,jeśli kto poprosi o udział w ceremonii udzielania Sakramentów Świętych,czy to chrzest,czy to ślub,czy też bierzmowanie,spytajcie wpierw proszących czy wszystkie warunki zostały spełnione co do rodziców dziecka.W przypadku chrztu,czy żyją w związku sakramentalnym,a jeśli nie, to dlatego że nie chcą czy dlatego że nie mogą,bo to jest wielka różnica.Nie dotyczy to sytuacji nagłych,niespodziewanych,zagrażających życiu dziecka, gdzie obrządku z wody może dokonać każdy ochrzczony w Świętym Duchu Bożym,zaś chrzestnymi mogą być przypadkowi ludzie, także ochrzczeni.Jeśli zagrożenie minie należy zwrócić się do kapłana o dopełnienie sakramentu.Jeśli dziecko zmarło sakrament z wody jest ważny. Każdy chrzest jest ważny tak jak i każdy inny sakrament,jeśli nie doszło do złamania prawa,jakiegoś oszustwa czy zatajenia,bez względu na moralność chrzestnych lub świadków.Chrztu dziecku nie powinien odmówić żaden kapłan jeśli to nie godzi w sam Sakrament,nie powinien godzić się na bezczeszczenie sakramentów świętych.Najczęściej jest tak,że jak jakiś kapłan odmówi podając konkretną i uzasadniona przyczynę,wskazując istniejące poważne przeciwwskazania,wtedy się oburzamy i szukamy mniej restrykcyjnego księdza.Lecz musimy zadać sobie pytanie,a właściwie swojemu sumieniu kogo chcemy oszukać,bo przecież Boga nie oszukamy.

Tak więc gdy nas zapraszają,to nie bójmy pytać,a nawet napomnieć,bo to przecież obowiązek każdego katolika.Ja sam dawno temu dwukrotnie zbezcześciłem sakrament chrztu świętego na chrzcie własnych dzieci. Dlaczego je chrzciłem skoro sakrament małżeństwa nie miał dla mnie większego znaczenia,bo przecież żyłem bez ślubu aż 17-cie lat,bo myślałem że tak trzeba,bo nie można inaczej,bo wszyscy przecież chrzczą swoje dzieci.Pewnie wtedy,gdyby mi ktoś zwrócił uwagę i by mnie napomniał, pewnie wtedy obraził bym się na niego,a i ksiądz byłby zły.Cieszę się,że ochrzciłem swoje dzieci,bardzo się ciesze.Żałuję tylko,że w takich okolicznościach.Byłem ślepcem i głupcem,lecz Jezus otworzył mi oczy i uczynił rozumnym.Chwała Bogu niech będzie na wieki.Na wieki niech będzie błogosławione imię Pańskie.

Nie lękajcie się odmawiać udziału w uroczystościach,gdzie jawnie bezcześci się sakramenty i miejcie odwagę mówić gdy są umniejszane,gdy są sprawowane niegodnie,gdyż to życiodajne dary od Boga otrzymane. Dary te mogą stać się niczym kamień  uwiązany u szyi człowieka,gdy są bezczeszczone.

Módlcie się do Ducha Prawdy,o dar rozumu do lepszego zrozumienia ducha tajemnic wiary świętej.

Czasem,znajdą się i tacy,próbujący mnie zawstydzić,jakiś grzech mi wymawiając,mówią do mnie w takie słowa „jakiś to się zrobił święty….”. Biedacy,to tak jakby zarzucili Pawłowi,że nie jest już Szawłem stając się Pawłem.Lecz mnie zawstydzić nie mogą,bowiem byłem zawstydzony przez samego Boga,i nie ma już większego wstydu.Zaś Bóg odpuścił mi grzechy moje,osobiście,i oddalił je jak wschód od zachodu jest oddalony.Nie wstydzę się więc grzechów moich, choć ich bardzo żałuje,nie wstydzę się ich,bo są ode mnie oddalone.Jestem cały przeźroczysty i nikt z ludzi mnie zawstydzić nie może.Każdy grzech mój mogę wyznać publicznie.A czy Wy możecie wyznać swoje?!

34 Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.35 Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; 36 i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. 37 Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. 38 Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. 39 Kto chce znaleźć swe życie, straci je. a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.[Mt10,34-39]

,,Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.” [Mt10,37]

Co oznaczają te słowa Jezusa? Powiem wam,tym co pojąć nie mogą.Wszelka miłość od Boga pochodzi,także wśród pogan.Bez Boga nie jesteśmy w stanie kochać nikogo,ani matki,ani ojca,nawet własnych dzieci.Bylibyśmy w nienawiści do wszystkich,tak i do siebie-jak szatan,całkowicie pozbawiony miłości.Kochając Boga,wznioślejsza jest miłość do bliźniego.

Niech Wam Pan Bóg błogosławi
Ojciec Syn i Duch Święty

Kamil Śtanisław Banasiowski-trzynasty
P.S     Pamiętam kobietę będącą wraz ze mną w kościele,bardzo pobożną o wielkim sercu,jakich mało. Lecz przez zawiłości życiowe nie mogła przyjąć Eucharystii.Kiedy przyszedł czas spożycia tego Chleba uklękła w oddali zwracając swój wzrok na kielich.Tak bardzo łaknęła tego Chleba,że aż szklące oczy miała,pełne łzami przystrojone.Przez czas cały na kolanach swych w pokorze na ów kielich spoglądała,tak łaknęła,tak pragnęła Chleba tego.Lecz wiedziała,że nie może.Wielu zaś w tej świątyni świętokradztwa dokonało, chociaż z chlubą Chleb ten spożywali.Jak myślicie drodzy bracia?Kto z nich został nakarmiony?

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Robert Biedroń

Jestem prawdziwie wzruszony słowami Roberta Biedronia,sprawiły mi nawet większą radość niż zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości.Jakże rozradowało się moje serce gdy usłyszałem z ust Roberta Biedronia,że Konstytucja na którą przysięgali będzie broniona od pierwszego do ostatniego artykułu.To naprawdę wspaniała wiadomość.


Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej Rozdział I Art. 18. Zasada ochrony rodziny-Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej, oraz Rozdział II Art.31 Punkt 1-3 Wolność i przesłanki jej ograniczenia
1. Wolność człowieka podlega ochronie prawnej.
2. Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.
3. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw”

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Synod Amazoński

„Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”

Jakiż to duch przyświeca temu zgromadzeniu?Po owocach go poznamy. Obawiam się jednak,że nie jest to Duch Boży.Szatan już otwarcie wchodzi do Kościoła,nie potrzebując przykrywki,nie potrzebując maski.Jest przyjmowany z otwartymi ramionami,z wielkim entuzjazmem, można to zobaczyć w Ogrodach watykańskich.Jeżeli głowa Kościoła,podaje się inicjacji szamanów przyjmując na palec czarną obrączkę (skrzętnie ją zakrywając),to może oznaczać tylko jedno, nieuchronny rozłam Kościoła. Jezus Chrystus posłał swych uczniów do pogan po to,by ofiarować im siebie i swoją naukę,by mogli się nawrócić podążając na nim,by mogli być zbawieni.Nie posłał Pan swych uczniów do pogan po to,by się z ich bóstwem sprzymierzali czy ich wierzenia przyjmowali,by w inicjacjach pogańskich swą wiarę pokładali.                                                                                                        https://twitter.com/CatholicSat/status/1180108810637193218
Ostrzegam Was ojcowie Synodu,cobyście się z diabłem nie układali i darów szamańskich nie przyjmowali.Ostrzegam Was ojcowie Synodu, byście Ewangelii Bożej nie zdeptali.Dla świata już nic uczynić nie zdołacie,a dzień sądny jest blisko.Wzywam Was do pokuty,w uniżeniu i pokorze,w poście i modlitwie za Kościół święty,byście byli gotowi kiedy Pan nasz przybędzie. Mieliście Faustynę i proroków,oraz czas by modlitwy swe za świat cały słać do Boga, teraz jest czas dla Kościoła,który pozostał-módlcie się za Kościół. Módlcie się, albowiem to Wy,ojcowie Kościoła Świętego macie przygotować lud boży na rychłe przyjście Pana.Z tego będziecie rozliczeni.Na Was spoczywa odpowiedzialność za zbawienie dusz, gdyż wiele Wam zostało powierzone. Tak i ja muszę Wam mówić,chociaż nikim jestem w oczach waszych.Tak i ja znam swoją odpowiedzialność,bowiem wielkie rzeczy mi Bóg uczynił i wiele powierzył,a wiecie przecież bracia,że im większy depozyt macie,tym większa jest odpowiedzialność.Kiedy podejmujecie decyzje,czyńcie to z Ewangelią w sercu.Papież nie jest Absolutem,nie jest Bogiem,nie jest nieomylny i nie jest też zastępcą Boga na ziemi, albowiem Bóg nie ma zastępców.Bóg jest jeden,jedyny w Trójcy Przenajświętszy. Papież zaś jest sługą Boga,bynajmniej powinien nim być. Winien strzec depozytu wiary, depozytu prowadzącego do zbawienia człowieka,do zbawienia duszy. Posłuszeństwo w Kościele jest niezbędne aby Kościół mógł trwać.Jeżeli jednak znajdą się w nim handlarze Ewangelią Bożą,musi powstać rozłam.O tym właśnie mówiła Maryja,Matka Boga Najwyższego w wielu objawieniach.

Kogo więc należy słuchać by nie zostać zwiedzionym, kogo słuchać gdy biskup przeciw biskupowi występuje?! Zawierzcie się Duchowi Świętemu, czytajcie Ewangelię Bożą, bądźcie czujni, wystrzegajcie się okultyzmu, czarów,wróżek,fałszywych uzdrowicieli. Oczyśćcie swe serca w Sakramencie Pokuty,módlcie się i pokutujcie za Kościół Święty, zmawiajcie różaniec.Patrzcie na tych biskupów co Ewangelii strzegą,na tych co Maryi swe życie zawierzyli.Szatan nie nawidzi Maryi, nienawidzi też św.Jana Pawła II,o czym dałem już świadectwa w mojej książce-Świadectwa Boga i diabła.Kto więc przeciw Tym występuje, nie jest on w Duchu Bożym. Aby modlitwy za świat cały mogły być wysłuchane, wpierw musi być modlitwa za Święty Kościół Powszechny,by był jednością w Chrystusie,bo to w nim jest zbawienie,w Chrystusie-i niema innej drogi. Na cóż nam się zda świat bez Kościoła Świętego,na cóż nam świat bez Chrystusa-Chrystusa,w którym jest życie. Jeśli więc modlimy się za świat cały,to nie o to by każdemu żyło się dobrze i beztrosko,aby nie było wojen i konfliktów,by nie było głodu. Kiedy modlimy się za świat cały,to znaczy by królował w nim Chrystus,a wtedy wszystko zostanie dodane.To wam powiedział Bóg,przez córkę swoją Faustynę.Tak Faustyna będąc dla Kościoła Świętego,była dla świata całego.Ja zaś jestem dla Kościoła Świętego,nie będąc dla świata całego,bo na świat już zapadł wyrok.

Apostołowie-Pan Jezus powołał apostołów by światu prawdę objawili,a wszyscy oni mężczyznami byli,bowiem tak Pan Bóg postanowił.Kobiety zaś były im pomocą,służąc radą,dobrym słowem,modlitwą i pokorą-jak Maryja, bowiem tak Pan Bóg postanowił.

Celibat-nie jest to stan istniejący od początku.Jest to jednak coś,czym wyróżnia się Święty Kościół powszechny.Jest to coś,co pozwala na pełniejsze oddanie się Bogu i ludziom dla Boga. Małżeństwo i rodzina wymaga poświęcenia w większym lub mniejszym stopniu. Małżeństwo może być pomocne,ale może być również szkodliwe.Czas trzeba dzielić dla Boga,dla rodziny i dla ludzi.Co jeśli żona będzie chciała być na pierwszym miejscu? Aby małżeństwo mogło być pomocne,potrzebna by była idealna żona-pobożna, pokorna,gotowa na poświęcenia,nadzwyczaj wyrozumiała, kochająca Boga,kochająca męża i ludzi,żona,na którą zawsze nożna liczyć, żona będąca wsparciem w tej drodze. W przeciwnym razie małżeństwo będzie swoistym hamulcem w służbie Bogu.Aby kapłan mógł być dobrym sługom,musiałby mieć taką żonę jaką była Maryja dla Józefa.Pozostańcie przy celibacie,bo to dar Boży.

Środowisko-Bóg powierzył człowiekowi ziemię,czyniąc ją poddaną.Tak człowiek przyjmując ten dar jako depozyt winien jest o nią dbać,gdyż jest jego żywicielką.Oznacza to rozsądne i rozważne gospodarowanie tym dobrem i dbanie o to,co zostało człowiekowi  powierzone.Nie oznacza to jednak,by oddawać jej cześć,bowiem cześć i chwała należy się Bogu.

Diabeł już został spuszczony i pełnie władzy otrzymał.Zaćmione zostały umysły i serca,a zaćmienie będzie większe,tak wielkie,że świat w ciemności się pogrąży.Brat przeciw bratu się obróci,a syn przeciw ojcu swemu.Diabeł triumfował będzie nad całą ziemią.Nawracajcie się puki macie czas,puki Duch Boży jest z wami.Nawracajcie się bo zginiecie,nawracajcie się a żyć będziecie.Jeśli mnie nie wierzycie,uwierzcie tym,co prorokowali przede mną.Pan nasz dopuszcza pewne zdarzenia i pewnych ludzi po to,by otworzyć oczy innym,by inni mogli swoje grzechy dostrzec-niech pojmuje kto może.Módlcie się,proszę módlcie się, módlcie się i pokutujcie,za Kościół Święty się módlcie,bowiem w nim jest zbawienie,w nim jest droga i życie.Módlcie się szczególnie za tych,co lud boży prowadzą,módlcie się za Franciszka.

Chwała Bogu niech będzie na wieki,na wieki niech będzie błogosławione imię Pańskie.

Dziękuję Ci Jezu za Polskę.Dziękuję Ci Matko,że uprosiłaś Syna Swego.Panuj nam Jezu i króluj nam.Ciebie Matko proszę o modlitwę za nas,za ojczyznę moją.Dopomóż nam,abyśmy byli godnymi obietnic Syna Twego.

Niech Słowo Boże będzie z Wami.
Kamil Stanisław Banasiowski-trzynasty

https://www.fronda.pl/a/papiez-szamani-figury-bozkow-co-sie-stalo-w-watykanie,134198.html

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , | Dodaj komentarz

Homo sapiens

Czy to koniec homo sapiens?! Takie bowiem można odnieść wrażenie gdy się słucha niektórych ludzi,szczególnie polityków.Doskonałym tego przykładem jest pani „BOB- HUMMUS-WŁOSZCZYZNA”,czy pani europoseł, co to się z krową utożsamia.Patrzę z przerażeniem, zażenowaniem i z wielkim smutkiem na to,co diabeł zrobił z człowiekiem, a to dlatego,że ów człowiek mu na to pozwolił.Ja nie jestem po to,by komukolwiek słodzić, broń Boże znieważać.Nie jestem też po to,by wszystko wokół komentować. Są jednak takie chwile,kiedy milczeć mi nie wolno.Jestem po to,byście poznali Chrystusa,ale i przewrotność diabła,jestem dla prawdy.Tak dzisiaj obnażę wam bracia prawdziwą twarz szatana,jego kłamstwo i obłudę. Doskonałym tego przykładem są wskazane panie.Jakie środowisko reprezentują?
Pierwsza z nich tak bardzo pragnie popularności,tak bardzo,że publicznie jest gotowa obrażać nie tylko ludzi i ich wartości,ale nawet samego Boga, czuje się w tym świetnie,ma wrażenie uwielbienia jej osoby, rozpoznawalności,światowości,a gdy wchodzi na scenę przed nią idzie jej pycha.Smutne,bowiem smutny będzie koniec.
Draga z pań jest europosłanką,zagorzałą feministką,która tak mocno utożsamiła się z krową,że doszła do wniosku,iż krowa jest gwałcona „Krowy są gwałcone, żeby zostać zapłodnione, żeby mogły urodzić, żeby mogły dawać mleko. Żadna krowa, tak jak żadna kobieta, nie daje mleka po prostu”, porównując uczucia kobiety do uczuć krowy–skoro krowa rodzi to równie dobrze można by powiedzieć,ŻE KOBIETA SIĘ CIELI . Tym samym ta właśnie feministka obraziła nie tylko wszystkie kobiety świata,ale też każdego człowieka,sprowadzając człowieka do poziomu zwierzęcia,do poziomu bydła.Taka jest właśnie przebiegłość diabła,by urągać człowiekowi,by umniejszyć jego wartość,a raczej by czół się mniejszy niż wszelkie stworzenie,i nie Bogu cześć oddawał,lecz krowie,rybie,drzewu etc.Byli już obrońcy praw psów, kotów,drzew,obrońcy karpia i inni.Teraz mamy obrońców praw bydła. Wkrótce może znajdą się obrońcy praw osiołków, którzy zarzucą Chrystusowi,że męczył osiołka przybywając na jego grzbiecie do Jerozolimy-wcale bym się nie zdziwił,gdyby tak było. Zastanówcie się wy,ci co to sobie bożków tworzycie,zastanówcie się wpierw za kogo Pan Jezus oddał swe życie,za krowę, rybę,czy za człowieka! Nic,co człowiekowi zostało poddane,nie może być nad człowieka wywyższone.Gdy Pan Jezus przybył do Jerozolimy na osiołku,okazał tym w pełni rolę człowieka i osiołka, bowiem tak właśnie Pan Bóg postanowił.Opamiętajcie się, opamiętajcie, albowiem nie macie wiele czasu.Pan Jezus wkrótce przyjdzie i prawda zatriumfuję,znakiem zaś poprzedzającym nadejście Pana będzie PIELGRZYM, który już jest.
Na naszych oczach wypełnia się stare proroctwo o mądrych politykach dla Polski i o zdrajcach,co za granicę będą uciekać.Otwórzcie oczy,zobaczycie. Bywali tacy politycy,co to śluby brali i obrazkami świętymi się osłaniali,a fałszywą wiarą naród swój omamiali.Lecz Boga oszukać się nie da,czyżby o tym zapomnieli.Są też tacy co szczerze Boga w sercu mają,ci bowiem zwyciężają.
Świadectwo: Pamiętacie „pucz”,impas,który trwał i trwał,i wszystko nagle runęło.Dziś mogę to powiedzieć wszystkim,to był Cud Maryjny,wyproszony w Częstochowie przed obliczem Matki,przez rządzących,gdyż Jej wszystko zawierzyli.Spytajcie,jak nie wierzycie. Wiedzcie,że ten co w swym sercu ma prawdziwie Krzyż Chrystusowy zawsze zwycięży,choć dozna wiele-tak jak Pan nasz Jezus Chrystus.Naród zaś,który Konstytucję swą na filarach Prawa Bożego zbuduje,nigdy nie zostanie zawstydzony,nigdy nie zginie.
Różaniec Fatimski 13-ty października

Niech Wam Pan Bóg Błogosławi,Ojciec Syn i Duch Święty

Kamil Stanisław Banasiowski-trzynasty

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , | Dodaj komentarz

Polska pod Krzyżem

Wypełniło się.Rok temu,a dokładnie 13-go sierpnia 2018,Bóg okazał mi ciężar grzechów Kościoła i powiedział,abym wziął ten ciężar na swoje barki. Gdy poczułem ten ciężar zapłakałem i zawołałem ku niebu-Jezu,ja tego nie udźwignę! Bóg zaś odpowiedział „Nie będziesz niósł go sam”. Poczułem błogość,spokój,radość,odwagę i przenikające szczęście. Wziąłem więc ten krzyż na swe barki i padłem do stóp Chrystusa mówiąc-oto jestem, poślij mnie.Posłał mnie Pan do Matki swojej Maryi.Stanąłem więc przed cudownym obliczem Matki ze swym krzyżem na mych barkach,a było to 16-go września 2018 w zjazd Solidarności na Jasnej Górze.Tam diabeł został pokonany,w kaplicy Cudownego Obrazu, wiedzą ci co wtedy byli,a było was tysiące, i każdy mógł usłyszeć przerażający ryk diabła, który trzykrotnie zawył na całą Kaplicę-pamiętacie?! Matka posłała mnie do swego Syna ze słowami na ustach „Jezu,miej miłosierdzie dla Kościoła swego”. Wtedy Bóg objawił swą moc.Następnie Matka posłała mnie do ojców Kościoła,lecz nie posłuchali głosu mego, posłała mnie również do was.Pragnienie Matki naszej przekazałem w testamencie znajdującym się w mojej książce-Świadectwa Boga i diabła,którą można czytać za darmo na tej stronie,lub nabyć w wielu sklepach (wystarczy kliknąć w obrazek z okładką książki na tej stronie).
Jakżeż byłem szczęśliwy gdy cała Polska stanęła pod Krzyżem,z krzyżami i modlitwą za Kościół,za kapłanów,za Polskę,za sąsiadów,za nieprzyjaciół,za każdego ochrzczonego w Świętym Duchu Bożym.Tak wypełniło się Słowo Boże-„Nie będziesz niósł go sam”. Tak ziściło się pragnienie Matki,a Duch Boży napełnił wiele serc.Kościół Święty został ocalony,ocalona została Polska,albowiem dostrzegł Bóg naszą pokutę i usłyszał modlitwy nasze. Bogu niech będą dzięki. Ja w tym dniu dziękowałem Bogu i Matce naszej za ten dzień,że mogłem zobaczyć tę chwilę.Modliłem się w swym parafialnym kościele.Po Różańcu Świętym była Msza Święta,a na zakończenie modlitwa Do Najdroższej Krwi Chrystusa Pana,a następnie adoracja Krzyża Świętego przed kościołem.Gdy byłem jeszcze w kościele podeszła do mnie kobieta w średnim wieku,której nie znam,stanęła przede mną i pokazała mi środkowy palec,stojąc w tej pozycji przez chwilę.Pomodliłem się za nią i poszedłem pod Krzyż.Pokazało to dobitnie jak bardzo rozwścieczony jest diabeł.Lecz kiedy on się wścieka,to ja się raduję. Módlcie się za Kościół Święty każdego dnia,za kapłanów,za każdego człowieka ochrzczonego w Świętym Duchu Bożym.Zmawiajcie Różaniec Święty. Módlcie się Do Najdroższej Krwi Chrystusa Pana.Pan Jezus jest już w drodze, wkrótce przyjdzie,bądźcie gotowi.Jan wam zapowiedział przyjście Pana,tak i ja wam zapowiadam ponowne przyjście Pana,który niebawem nadejdzie.Nadejdzie zanim przeminie to pokolenie.>Jan rzekł,iż nie jest godzien zawiązać rzemyków u sandałów Temu,który ma przyjść.Ja zaś nie jestem godzien zawiązać rzemyków u sandałów Janowi,a cóż dopiero Temu,który ma przyjść.Nawracajcie się,bo zginiecie! Nawracajcie się,a żyć będziecie, albowiem w Tym,który przyjdzie jest pełnia życia.Jeśli chcecie Go poznać,i miłosierdzie Jego,i Matkę Jego-módlcie się.Przybywajcie na Różaniec Fatimski do Iłży,13-go dnia każdego miesiąca o godzinie 17-tej.W tym dniu oddaję Matce wszystkich,którzy są w świątyni,i nikt nie wyjdzie pusto-wedle Woli Bożej. Lecz mnie nie szukajcie,bo nie musicie mnie znać, szukajcie Chrystusa, szukajcie przez Maryję,a znajdziecie.Gdy już będziecie, módlcie się wpierw za cały Kościół Święty (za papieża-by strzegł Ewangelii Bożej,za biskupów,za kapłanów,za prezbiterów,za braci i siostry zakonne,za osoby konsekrowane,za każdego ochrzczonego  w Świętym Duchu Bożym,i za tych,których macie w swych sercach-również tych,którzy wam złorzeczą), ofiarujcie swe cierpienia za Kościół Chrystusowy.

Niech Wam Pan Bóg Błogosławi,Ojciec Syn i Duch Święty

Kamil Stanisław Banasiowski-trzynasty

P.S.Kiedy mówię ludziom,że kiedyś byłem wierzący,a dziś już nie jestem,że dziś to już nie jest wiara,wpadają w konsternację.Tłumaczę im wtedy na przykładzie złotego pociągu. Większość chyba słyszała o poszukiwaniu złotego pociągu III Rzeszy, który między listopadem 1944 a końcem stycznia 1945 roku miał wyruszyć z Wrocławia w kierunku Wałbrzycha, cały wypełnionego złotem.Wszyscy,którzy wierzą w jego istnienie szukają go przekopując ziemię,zjeżdżają się z całego świata by go odnaleźć.Czemu to robią? Bo wierzą, że on naprawdę istnieje,w przeciwnym razie by tego nie czynili.Jednak w momencie gdy go znajdą,gdy go zobaczą na własne oczy, gdy zobaczą jego zawartość,gdy w pełni będą czerpać z jego zasobów-wtedy wiara się skończy,bowiem złoty pociąg stanie się faktem. Podobnie jest i zemną.Moja wiara się skończyła gdy poznałem Boga i Jego skarbnicę,z Jego woli,bowiem tak Pan Bóg postanowił.Dziś Bóg w Trójcy Jedyny jest dla mnie faktem, rzeczywistością,skarbem,który znalazłem,i z którego czerpię. Zaświadczam wszem i wobec, że kłamstwem jest stwierdzenie iż Bóg jest irracjonalny,że wiara stoi w sprzeczności z rozumem.To nie prawda! Jeśli chcecie poznać Boga i zrozumieć Go,módlcie się oto.To właśnie w Duchu Bożym jest prawdziwa mądrość i prawdziwe zrozumienie.

Jezu,uwielbiam Ciebie i błogosławię Tobie.

Kamil Stanisław Banasiowski-trzynasty

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz

Do Roberta Biedronia

Witaj Robercie,
wierzę ,iż się nie obrazisz na mnie,że po imieniu do Ciebie się zwracam. Piszę, bowiem od dawna o Tobie rozmyślam i rozważam w swym sercu,cóż uczynić mam z Tobą.Wciąż Matkę moją obrażasz Robercie,i w grzech swój Ją przyodziewasz.Dlaczego to czynisz, dlaczego Robercie?! Czyż ja obrażam Twoją?! Czemuż to Matkę moją Maryję na paradach zniesławiasz  wywyższając swe żądze nad Jej miłość matczyną.Czy Ty kochasz swą matkę Robercie,czy szacunkiem ją darzysz i miłością synowską?Czy też w nienawiści ją masz, w pogardzie i śmiechu.Bo jeśli miłujesz matkę swoją prawdziwie,to czy pozwolisz Robercie bym zniesławiać ją mógł.Zaiste nie pozwolisz,bowiem jakiż to syn pozwoliłby na to,by ktokolwiek opluwał mu matkę,publicznie w dodatku.Tak i ja Ci nie pozwolę opluwać Matki mojej Robercie,czy to na paradach,czy to w klipach,czy to gdziekolwiek indziej-pamiętaj o tym Robercie, pamiętaj.Ja nie znam twojej matki Robercie,Ty zaś nie znasz mojej, nie znasz też Jej miłości i nie wiesz, jak bardzo Cię kocha,nie wiesz jak bardzo Ją ranisz,gdy Jej oblicze bezcześcisz i Jej miłość odrzucasz.Nie wiesz także Robercie,ile to dusz już na zatracenie posłałeś ,ileż to ludzi swymi czynami zwiodłeś.Ale wkrótce się dowiesz, bowiem staniesz w prawdzie i zobaczysz coś uczynił, zobaczysz również miłość Tej,której tak urągasz,Matki mojej i Twojej Robercie.Dziś jeszcze Jej nie znasz,albowiem gdybyś znał nie grzeszyłbyś. Będziesz świadectwem Robercie, świadectwem Mocy Bożej i matczynej miłości,będziesz świadectwem dla wielu ,i w rozterce będą ci,co patrzeć będą na Ciebie. Stanie się tak,bowiem poproszę o Ciebie,a Matka nigdy mi nie odmawia, gdyż z Woli Bożej proszę,w Jej Sercu,z serca swojego.Jednak gdy już staniesz w prawdzie Robercie,będziesz na rozdrożu,i to sam zdecydować musisz i wybrać-zbawienie czy zatracenie. Teraz jesteś umarły,lecz powrócisz do życia,czy przeżyjesz nie wiem. Trzynastego dnia moja modlitwa ku niebu popłynie,piętnastego zaś,będę tam gdzie Matczyne Serce bije, w poście i cierpieniu będę prosił za Ciebie, cobyś poznał tę miłość i powrócił do żywych.Wyczekuj więc czasu Robercie, bądź czujny,BĄDŹ CZUJNY.
trzynasty

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz

APEL DO RODZICÓW

Drodzy rodzice,wkrótce wasze pociechy rozpoczną nowy rok szkolny.To na was spoczywają prawa,obowiązki i odpowiedzialność za wasze dzieci.W trosce o dobro najmłodszych zachęcam wszystkich rodziców do złożenia stosownego zaświadczenia na ręce dyrektora szkoły,przedszkola-do którego będzie uczęszczać wasze dziecko.Niniejsze oświadczenie ma na celu ochronę waszego dziecka przed szeroko rozumianą edukacją seksualną, deprawacją i degeneracją,poprzez możliwe wdrażanie przez niektóre szkoły karty LGBT lub zajęć, apelów,promocji zabójczej ideologii gender, nazywaną tęczową zarazą.Bądźcie czujni i zapobiegliwi,nie bagatelizujcie terroryzmu skierowanego w nasze rodziny.To nasze dzieci są przyszłością polskiego narodu,to w nich jest nadzieja,to o nie winniśmy szczególnie zadbać,o ich prawidłowy rozwój,ten emocjonalny jak i ten duchowy.Nie pozwólmy,by prawdziwa rodzina została zniszczona.SKŁADAJCIE OŚWIADCZENIA.

WZÓR

………………………………………….…………………….                           …..……….....………           Imię i nazwisko rodzica/opiekuna prawnego                                  Miejscowość,data

OŚWIADCZENIE

Oświadczam niniejszym, że –korzystając z prawa do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami zapewnionego mi przez Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej– nie wyrażam zgody, aby moje dziecko

            ……………………………………………………………………………………………………                                                  imię nazwisko dziecka, data urodzenia

uczestniczyło w jakichkolwiek formach zajęć i innych wydarzeniach związanych z szeroko rozumianą edukacją seksualną (równość, tolerancja, różnorodność, przeciwdziałanie dyskryminacji i wykluczeniu,homofobia, tożsamość płciowa, antykoncepcja,LGBT, gender),których tematyka wykracza poza treści podstawy programowej obowiązującej na danym etapie kształcenia.

Jednocześnie zobowiązuję szkołę do wcześniejszego informowania mnie o planowanych inicjatywach odnoszących się do powyższego zagadnienia           (mój numer telefonu ……………………………….).

W przypadku nieuwzględnienia wyrażonej powyżej woli poinformuję kompetentne instytucje państwowe oraz dołożę wszelkich starań, aby konsekwentnie bronić dóbr osobistych mojego dziecka na drodze postępowania cywilnego.

     …………………………………… 
Podpis rodzica/opiekuna prawnego

POBIERZ-DRUKUJ-ZŁÓŻ

OŚWIADCZENIE RODZICÓW

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz

Sąsiedzi

Kilka lat temu,gdy zły duch mówił do mnie przez opętanego człowieka, powiedział miedzy innymi takie oto zdanie: ” …,nie przeszkadzają mi katolicy,tacy co chodzą do kościoła-nie nawidzę ludzi dobrych,nienawidzę księży,nienawidzę ciebie……..” Co miał na myśli mówiąc te słowa? Czy powiedział prawdę,czy też skłamał,jako że jest ojcem kłamstwa? Rozważmy więc jego słowa na podstawie naszych codziennych doświadczeń.Wszyscy zapewne znamy ludzi,a może sami nimi jesteśmy, tacy co to chodzą do kościoła,uczęszczają do spowiedzi, uważają siebie za wierzących,a być może uważają siebie za nieskazitelnych-jako wzór do naśladowania.Wiemy przecież doskonale,że samo nazywanie się katolikami nie wystarcza, nie wystarcza również samo chodzenie do kościoła. Musimy zadać sobie zasadnicze  pytanie,po co tam idziemy,po co idziemy do kościoła?! Niektórzy chodzą bo tak wypada, inni żeby pokazać się ludziom jacy to są pobożni,innych ktoś może nakłonił,a jeszcze inni idą by spotkać się z Bogiem,w miłości i prawdzie. Sam widuję takich co to chodzą do kościoła, spowiadają się,a na co dzień są nikczemni,obmawiają bezustannie, wyśmiewają, są zawistni, złorzeczą innym,wszyscy i wszystko im przeszkadza,cieszą się z czyjegoś nieszczęścia-choćby ze śmierci dziecka swoich sąsiadów,i to jawnie,by rodzice widzieli ich radość, nawet własne rodzeństwo mają w nienawiści,sądem by dla wszystkich byli.A Pan Jezus powiedział „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. 2 Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. 3 Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?  4 Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka [tkwi] w twoim oku? 5 Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata. 6 Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały.” [Mt7,1-6]

Są jednak i ludzie dobrzy,których również znam,ludzie o szlachetnych sercach, pokornych, uczynnych i pomocnych,ludzi miłujących Boga i miłujących bliźniego,albowiem nie można miłować Boga,nie miłując bliźniego,gdyż miłość taka będzie miłością fałszywą. Czy więc zły duch powiedział całą prawdę? Nie do końca,bo to przecież ojciec kłamstwa i zawsze w jego słowach tkwi jakiś podstęp.Przede wszystkim zły duch pała nienawiścią do każdego człowieka-bez wyjątku,zaś tych co służą Bogu darzy szczególnym uczuciem.Przecież wie on doskonale, czym jest kościół i jak wielkie rzeczy dzieją się podczas Eucharystii,i wolałby żeby kościołów nie było wcale,i nie było duchownych,i robi co może,aby tak się właśnie stało.Powiedział więc prawdę mówiąc o księżach, gdyż powołani przez Boga zostali,z mocą w sercu i dłoniach.Pała szczególną nienawiścią do ludzi dobrych,gdyż szlachetność serca od Boga pochodzi, nienawidzi też mnie, bowiem w imię Boże do walki z nim stanąłem,o Kościół Święty.Nie znosi zatem KATOLIKÓW,choć nie przeszkadzają mu ci katolicy, którzy  mu służą, bowiem do niego należą.Zły duch(Lucyferem się zwie) powiedział mi również,że nie przeszkadzają mu krzyże,bo gdyby mu przeszkadzały,to musiałby zniszczyć wszystkie na świecie.Oczywiście kłamał,bo gdy postawiłem mu krzyż i kazałem mu na niego patrzeć,to nie mógł znieść jego widoku. Chciałby, ażeby znikły kościoły i katolicy oraz znikły wszystkie krzyże na świecie, czułby się znacznie lepiej, szczególnie by zniknął ten,co stoi na Giewoncie.

Módlcie się za tych,którzy was prześladują i urągają wam i złorzeczą wam. Być może oni się nigdy nie nawrócą prawdziwie,przez zatwardziałość serc swoich i obłudę swoją,lecz wy czystość serca zachowacie,a Pokój Pański będzie zawsze z wami.

„34 Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. 35 Po tym wszyscy poznają, że jesteście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali” [J13,34-35]

Kamil Stanisław Banasiowski-trzynasty

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , | Dodaj komentarz

Świadkowie Jehowy

Natchnienie Ducha Świętego

To było przed kwadransem,usłyszałem szarpanie bramy,jakby ktoś się dobijał.Wyjrzałem przez okno,by sprawdzić co się dzieje.To byli oni, Świadkowie Jehowy,na czele z moją sąsiadką mieszkającą nieopodal, sąsiadką,która zna doskonale moją wiarę.Lecz nie było to dla niej przeszkodą,by próbować mnie zwieść.Wyszedłem więc do bramy,przez natręctwo owe,z wielką pustką w głowie.Gdy podszedłem do furtki usłyszałem „Dzień dobry,Jestem Szymon-jak pan myśli,czy w przyszłości będą choroby?” Spojrzałem mu głęboko w oczy i spytałem czy wierzy w Boga.Odrzekł zdecydowanie „oczywiście że wierzę”. Zapytałem-w Ojca Syna i Ducha Świętego? Odrzekł „W Ojca i Syna tak,a kto to jest Duch Święty?” Ja zaś odrzekłem patrząc mu głęboko w oczy-Chwała Bogu niech będzie na wieki,Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu.Chwała Świętej Bożej Rodzicielce Maryi,Zawsze Dziewicy, niech będzie na wieki.Do widzenia. Sąsiadka rzekła do niego – chodźmy!
Po co wam to piszę bracia? Bo chcę byście wiedzieli,że z diabłem któremu służą,nie wchodzi się w dialog! Wyznajcie tylko swoją wiarę i odprawcie, grzecznie lecz zdecydowanie,a czyste serce zachowacie.

31 Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. 32 Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym.„[Mt 12,31-32]

Nie może być większego grzechu przeciw Duchowi Świętemu,niżeli odrzucenie samego Ducha Świętego.Nawrócenie zaś bez Ducha Świętego, nie jest możliwe! Nawracajcie się więc,do puki jest jeszcze Duch,bowiem gdy zostanie zabrany,nikt już się nie nawróci.

Kamil Stanisław Banasiowski

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano | Dodaj komentarz

Do Prezesa Rady Ministrów Pana Mateusza Morawieckiego

W dniu dzisiejszym,tj.16 sierpnia 2019 roku,zgłosiłem poniższy postulat do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów,Pana Premiera Mateusza Morawieckiego.

Prezes Rady Ministrów

Pan Premier Mateusz Morawiecki

   Szanowny Panie Premierze,w związku z niepokojami społecznymi spowodowanymi poprzez prowokacyjną działalność środowisk ideologii LGBT w Polsce na tzw. marszach równości,które to nie tylko podważają konstytucyjny zapis określający rodzinę i jej funkcje,ale są również źródłem zgorszenia i deprawacji społecznej,szczególnie dla dzieci i młodzieży, wnioskuję o zastosowanie Ustawy mającej na celu wprowadzenie zakazu wydawania i organizowania pozwoleń dla marszów i wszelkich zgromadzeń publicznych promujących wartości sprzecznych z naturą człowieka oraz chrześcijańskimi wartościami stanowiącymi rodzinę w rozumieniu Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej.Wnioskuję również o całkowity zakaz promowania tej ideologii w polskich szkołach i sferze publicznej.Wniosek motywuję ogromną obawą przed możliwym rozlewem krwi z powodu eskalacji prowokacyjnych zachowań przez w/w środowiska, a w szczególności ich komórki organizacyjne,które jak się może wydawać, właśnie na to liczą.
Powołując się na zapis Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej,„Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej Rozdział I Art. 18. Zasada ochrony rodziny-Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej, oraz Rozdział II Art.31 Punkt 1-3 Wolność i przesłanki jej ograniczenia
1. Wolność człowieka podlega ochronie prawnej.
2. Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.
3. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw” – wnioskuje o wprowadzenie Ustawy w trybie nadzwyczajnym w celu przeciwdziałania możliwym i nieodwracalnym skutkom kumulującej się agresji społecznej wywołanej przez środowiska LGBT  siłą narzucające społeczeństwu ideologię demoralizacji,ideologię śmierci-słusznie nazywaną tęczową zarazą. Działalność ta przejawia znamiona terroryzmu społecznego narzucając siłą swoją ideologię w szkołach,urzędach,środkach masowego przekazu oraz w przestrzeni publicznej (na ulicy). Niniejszym zgłaszam postulat,by Ruch LGBT został prawnie uznany za organizację terrorystyczną,z pełnymi skutkami prawnymi.Biorąc pod uwagę dobro większości społecznej,dobro chrześcijańskiej Polski, proszę Pana Premiera o zajęcie zdecydowanego stanowiska w tej sprawie.

Z poważaniem,
Kamil Stanisław Banasiowski

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , | Dodaj komentarz

Kuba

„W sobotę w Płocku odbył się pierwszy Marsz Równości. Jak podała policja, w paradzie brało udział około tysiąca osób. Na trasie Marszu zarejestrowano kilka kontrmanifestacji, w których uczestniczyło około 150 osób.

Wśród kontrmanifestantów znalazł się 15-letni Jakub Baryła. Nastolatek chciał zablokować Marsz Równości, w ręku niósł drewniany krzyż z różańcem. Interweniowała policja, która wyniosła chłopaka.

Akcję skomentował zakonnik ojciec Grzegorz Kramer. „I znów ktoś wziął krzyż w ręce i poszedł na Drugiego. I znów krzyż stał się głupstwem w oczach pogan, tym razem za sprawą chrześcijanina” – napisał na Facebooku. „Nie wiem kto temu młodemu człowiekowi podpowiedział tę akcję, ale mam nadzieję, że nie człowiek dorosły” – dodał o. Kramer. ”

oprac. Karolina Kołodziejczyk
12-08-2019 (19:00)
Płock. Marsz Równości i 15-latek z krzyżem. Zakonnik krytykuje akcję
Płock. Marsz Równości przeszedł ulicami miasta. Pojawiły się również kontrmanifestacje. Wśród przeciwników parady był 15-letni Jakub, który z krzyżem w ręku chciał zablokować marsz. Tę akcję skomentował ojciec Grzegorz Kramer.
Płock. Marsz Równości i interwencja policji
Płock. Marsz Równości i interwencja policji (East News)
źródło: https://wiadomosci.wp.pl

   Nie mogę przejść obojętnie obok słów krytyki,jakie zaprezentował ojciec Grzegorz Kramer wobec 15-to letniego Jakuba,który stanął w obronie wiary i wartości chrześcijańskich z krzyżem w ręku.Jest mi bardzo smutno,gdy czytam lub słyszę takie wypowiedzi od osób duchownych. Postanowiłem więc odpowiedzieć ojcu Grzegorzowi na nurtujące go pytanie:

   Drogi bracie Grzegorzu,pytasz kto temu młodemu człowiekowi podpowiedział tę akcję?Odpowiem Ci bracie-to Ten,co podpowiedział ks. Skorupce,to Ten co podpowiedział tym wszystkim ludziom w Częstochowie,gdy uczestnicy marszu chcieli zdobyć Jasną Górę,to Ten,który podpowiedział abp.Jędraszewskiemu,to Ten,który jest ze mną.Jest to Ten, którego głosu posłyszeć nie możesz bracie,gdyż uszy twe na głos Jego są zamknięte.To nie ten młody człowiek powinien tam stać,lecz Ty drogi bracie,to nie on Tobie winien dawać przykład,lecz Ty jemu drogi bracie. Rozważ więc bracie proszę w sercu swoim,na czyich usługach jesteś i komu honory oddajesz.Ten młody człowiek o imieniu Jakub,na nikogo nie napadł, lecz miał odwagę stanąć z Chrystusem, pokazując diabłu STOP. Błogosławiony ten człowiek,który to uczynił.
Większość uczestników marszu to ludzie ochrzczeni,katolicy,którzy odwrócili się od Chrystusa podążając ku zatraceniu.

Niechaj Pan Bóg Wszechmogący w Trójcy Jedyny Błogosławi Tobie bracie,byś posłyszał głos Jego.

Kamil Stanisław Banasiowski-trzynasty

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , | Dodaj komentarz

Tęczowa Zaraza

„Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. 12 Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków,którzy byli przed wami.” [Mt5,11-12]

Kiedy się nawraca grzesznik,wielka jest radość w niebie,a gdy to dotyczy biskupa,jest ogromne wesele.

Bracia i siostry,umiłowani w Chrystusie Jezusie,jakże rozradowało się me serce gdy usłyszałem słowa o tęczowej zarazie wypowiedziane przez Abp. Jędraszewskiego.Dobrze się stało,że szatan został nazwany po imieniu,tak został obnażony i już jest przegrany.Stańcie murem w tej sprawie za Abp. Jędraszewskim,gdyż objawił wam prawdę,mówiąc że ideologia LGBT to tęczowa zaraza,niemająca nic wspólnego z prawdziwą tolerancją. Pamiętajcie jednak,abyście nie dali się sprowokować,walczcie na paciorkach Różańca Świętego za Kościół Święty,poście i pokutujcie za grzechy popełnione w Kościele,szczególnie za świętokradztwo popełnione w Gdańsku w dn.19 stycznia tego roku, bowiem to co dziś widzicie,to skutek tamtego wydarzenia. Pamiętajcie byście nie dali się sprowokować! Nie bądźcie jednak obojętni,stańcie murem za Jezusem i Maryją,stańcie murem za rodziną i chrześcijańskimi wartościami.Pokażcie szatanowi Krzyż. Wkrótce wyruszą pielgrzymki na Jasną Górę.Pielgrzymi niechaj zrobią drewniane krzyże,na których będą widniały słowa „Jezu,miej miłosierdzie dla Kościoła swego”. Nieście te krzyże na swych barkach, modląc się i pokutując za grzechy Kościoła.W Częstochowie,w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej,złóżcie swe krzyże na świadectwo wiary waszej.Jeśli to uczynicie,ujrzycie wielkie miłosierdzie Boże.Ja ten krzyż już wziąłem,i niosę go z Jezusem.

Ziarno od plewa właśnie się oddziela-nie dziwcie się temu co widzicie.

Reagujcie na ciągłe profanacje i brońcie naszej wiary i naszych wartości.

„13 Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. 14Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. 15 Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. 16 Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.” [Mt5,13-16]

W dniu 2 sierpnia złożyłem zawiadomienie z Art.196KK do Prokuratury Krajowej w sprawie profanacji Mszy Świętej w Warszawie:

Prokuratura Krajowa w Warszawie
Niniejszym zawiadamiam o możliwości popełnienia przestępstwa z art.196 KK-Obraza uczuć religijnych.Wydarzenie miało miejsce w dniu 8 czerwca 2019r.na Paradzie Równości w Warszawie.Dokonano tam profanacji, podczas której parodiowano Mszę Świętą.Profanacja Mszy Świętej została dokonana przez działaczy LGBT,której przewodniczył Szymon Niemiec pod patronatem prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.Jako katolik jestem głęboko wstrząśnięty tym co ujrzałem w przekazie medialnym tvp.info oraz sieci Internet.Filmy i zdjęcia z tych wydarzeń są ogólnodostępne na stronie tvp.info i w sieci Internet.Załączam wydruk fotografii pozyskanej z sieci Internet www.tvp.info, oraz adresy stron internetowych,na których są udostępnione obszerne materiały w postaci zdjęć i filmów ukazujące tę profanację.Nadmieniam,iż obszerny materiał jest w posiadaniu telewizji publicznej TVP.W związku z powyższym uprzejmie proszę o wszczęcia postępowania karnego z art.196 KK – Obraza uczuć religijnych innych osób,w stosunku do osób uczestniczących w profanacji na Paradzie Równości w Warszawie,jak również w stosunku do osoby Pana Rafała Trzaskowskiego,który objął swym patronatem to bluźniercze wydarzenie jako osoba publiczna.Biorąc pod uwagę fakt,iż prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski pochwalił na Twitterze odbytą Paradę Równości,można mniemać,że wskazana powyżej profanacja Mszy Świętej odbyła się za jego wiedzą,w porozumieniu z nim i przyzwoleniem . Byłaby to niedopuszczalna i karygodna prowokacja uderzająca w uczucia religijne milionów polaków,a na pewno uderzająca w moje uczucia religijne jako katolika.Na takie zachowanie nie może być zgody,tym bardziej przez osoby pełniące wysokie stanowiska publiczne i społeczne.

Z poważaniem,

Kamil Stanisław Banasiowski

Załączniki:
1.Wydruk fotografii wraz z adresami stron internetowych

W dniu 29 lipca złożyłem zawiadomienie z Art.196KK do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku w sprawie profanacji Najświętszego Sakramentu oraz Ikony Matki Bożej:

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku
Niniejszym zawiadamiam,iż w dniu 25 maja 2019r.na marszu równości w Gdańsku został znieważony wizerunek Ikony Matki Boskiej Częstochowskiej oraz dokonano profanacji,podczas której parodiowano procesję Bożego Ciała umieszczając waginę w miejscu Najświętszego Sakramentu.Profanacje zostały dokonane przez działaczy na rzecz ideologii LGBT. Jako katolik jestem głęboko wstrząśnięty tym co ujrzałem w przekazie medialnym tvp info oraz sieci Internet.Filmy i zdjęcia z tych wydarzeń są ogólnodostępne na stronie tvp.info i w sieci Internet.Na załączonym wydruku fotografii mężczyzny z lalką,pochodzących z sieci Internet można dostrzec nie tylko profanację Ikony Matki Boskiej Częstochowskiej,lecz zniewagę samej Matki Boskiej i Jej Syna,a mojego Pana Jezusa Chrystusa.Na drugim zdjęciu widnieje akt profanacji tego,co dla katolika jest najświętsze-Najświętszy Sakrament.W związku z powyższym uprzejmie proszę o wszczęcia postępowania karnego z art.196 KK – Obraza uczuć religijnych,w stosunku do osób uczestniczących w profanacjach na marszu równości w Gdańsku.
Z poważaniem,
Kamil Stanisław Banasiowski

Załączniki
1.Wydruk fotografii
2.Adresy stron internetowych ze zdjęciami z marszu równości w Gdańsku

W dniu 14 czerwca wystosowałem list publiczny,a w dniu 29 lipca tego roku złożyłem formalny sprzeciw do Pana Prezydenta RP Andrzeja Dudy w sprawie zarazy,o której mówił Abp Jędraszewski :

Szanowny Panie Prezydencie

W związku z szerzącą się falą demoralizacji społecznej oraz notorycznego publicznego profanowania świętości przez środowiska LGBT w Polsce, zgłaszam publiczny sprzeciw i żądam stanowczych działań przez Państwo Polskie w tej sprawie.Wnioskuję o całkowity zakaz publicznych zgromadzeń przez te środowiska oraz całkowity zakaz rozpowszechniania i promowania ideologii demoralizacji i wyuzdania,którą prezentuje środowisko LGBT i jego podobne.Wnioskuję o całkowity i bezwzględny zakaz publicznego obnażania wszelkiej wynaturzonej seksualności,pod rygorem odpowiedzialności karnej łącznie z karą pozbawienia wolności do dwóch lat,jak jest to w przypadku obrażania uczuć religijnych art.196KK.
Wniosek motywuję niewymownym zagrożeniem dla społeczeństwa ,w szczególności dla dzieci i młodzieży,jakim jest powszechna demoralizacja płynąca z tej ideologii.

Jako pełnoprawny obywatel tego kraju stanowczo się domagam podjęcia skutecznych działań przez Państwo Polskie,mających na celu zapewnienia bezpieczeństwa naszym dzieciom i ochrony przed szerzącą się zarazą.

Z wyrazami szacunku,

Kamil Stanisław Banasiowski

Nie bądźmy obojętni,gdy opluwają Boga,nie dajmy się jednak sprowokować, działajmy pokojowo lecz stanowczo-z modlitwą i Krzyżem „W tym znaku zwyciężysz”. Nie chodzi tu o to,by kogokolwiek karać,lecz oto by nikt nie czół się bezkarnie.A wiedzcie,że serce mi krwawi gdy patrzę na tych,co te rzeczy na ulicach czynią,bowiem nie wiedzą co czynią.Ja zaś wiem co ich może czekać,jeśli się nie nawrócą i pokupy nie przyjmą. Bylem,widziałem,poznałem-tak i wy wiecie,bo wam powiedziałem.

Niech Wam Pan Bóg Błogosławi,Ojciec Syn i Duch Święty

Kamil Stanisław Banasiowski-trzynasty

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Homofobia-słuszna czy nie?

Homofobia-słuszna czy nie?

Homofobia-krótko mówiąc jest to lęk przed innością seksualną.Czy jest słuszna i uzasadniona?Postaram się dziś odpowiedzieć na to pytanie poprzez własne doświadczenia. Gdy byłem młodzieńcem mającym 15-18 lat,dość często byłem zaczepiany na ulicy przez osoby homoseksualne w różnym wieku.Proponowali mi wszelkie namiętności homoseksualne za jakieś pieniądze.Rozmowy te nigdy nie trwały długo, natychmiast ich spławiałem.Prawie w każde wakacje jeździłem na mazury,na tydzień lub dwa nad przepiękne jezioro Śniardwy,tam miałem rodzinę.Podróżowałem zwykle pociągiem relacji Radom-Warszawa,Warszawa-Olsztyn.Przesiadkę miałem w Warszawie Centralnej.Było to zwykle nocą.Na pociąg do Olsztyna musiałem czekać kilka godzin. Unikałem miejsc odosobnionych,starałem się zawsze przebywać w większej grupie podróżnych. Pomimo tego zawsze byłem zaczepiany przez homoseksualistów,a może pedofilów-bo jak określić kim oni byli,w którym miejscu przebiega granica pomiędzy pedofilią a samym homoseksualizmem? Dworzec Główny w Warszawie był miejscem,w którym czułem się jak stek oczekujący na zjedzenie.Miałem propozycje hotelu, wspólnej kąpieli lub romantycznej kolacji ze śniadaniem.Niektórzy odchodzili tak szybko jak się pojawaili,ale byli i tacy, niezwykle natrętni i agresywni,kiedy miałem prawdziwe obawy o swoje życie.Dziś jestem człowiekiem dorosłym i nie obawiam się takich zachowań w stosunku do mojej osoby,lecz mam obawy odnośnie dzieci i młodzieży-myślę,że uzasadnione.Dodam jeszcze, że dwa lata temu w środku dnia (ok. godz. 14-tej),w moim miasteczku,na mojej ulicy została zaczepiona moja 13-toletnia córka.Gdy szła drogą zatrzymał się przy niej samochód,jego kierowca zapytał ją o drogę do Radomia,zaczęła mu tłumaczyć w jakim kierunku należy jechać.Zapytał czy jej się podoba.Gdy na niego spojrzała zorientowała się,że ma spuszczone spodnie.Uciekła do domu.Zgłosiłem natychmiast ten fakt na Policję, pomimo poszukiwań mężczyzny nie udało się zatrzymać.
Pytam więc kolejny raz,czy mam podstawy,by czuć obawy i lęk,w stosunku do osób o odmiennej seksualności.Tak,mam ku temu podstawy i nigdy nie zezwolę mojemu dziecku uczestniczyć w żadnych zajęciach szkolnych proponowanych przez środowiska LGBT odnośnie równości i tolerancji. Sam wyjaśnię to mojemu dziecku i będę stale przypominał, by było ostrożne i czujne.Nie czuję żadnej nienawiści,do nikogo,raczej większości jest mi żal.Nie oznacza to,że będę tolerował wypaczenia i zboczenia.Nie czuję żadnej nienawiści gdy widzę na ulicy dwóch mizdrzących się do siebie mężczyzn,czuję jedynie wstręt i obrzydzenie,po prostu zbiera mnie na wymioty,pomijając już kwestie religijne.Doskonale rozumie ból i cierpienie ludzi,które mają zaburzenia swojej seksualności,szczególnie w wieku dojrzewania,wielu z nich żyje jednak w czystości ciała,są wspaniałymi ludźmi, dobrymi i przyjaznymi nie narzucającymi innym swoich wartości i preferencji.Są jednak i tacy, którzy to czynią natrętnie,możemy ich dziś obserwować na ulicach.Tacy,co to nie tylko obnażają się publicznie ze swoim zboczeniem,tak zboczeniem-taki jest fakt,a rzeczy należy nazywać po imieniu,a swoje zboczenie próbują narzucić większości obrażając ich przy tym,raniąc ich uczucia pod przykrywką rzekomej tolerancji.Na to nie może być zgody. Środowiska LGBT same sobie zgotowały ten los,bowiem do tej pory były przez większość tolerowane, powiedziałbym że aż za bardzo,jednak po tym co czynią będą raczej napiętnowane,żeby nie powiedzieć znienawidzone.
Zboczeńcem nie jest osoba homoseksualna czy transseksualna czy biseksualna, zboczeńcem jest ten co sieje lęk i zgorszenie przez swe niecne czyny,ten co swoje żądze przenosi na innych krzywdząc ich,ten co ciało swoje na zatracenie wydał-może nim być również osoba HETEROSEKSUALNA.O ironio-dziś zboczeniec zboczeńcowi zarzuca zboczenie,a kiedy mu się powie po imieniu mówi że jest obrażany.Dziś,w dobie równości i tolerancji trzeba ważyć słowa na aptekarskiej wadze,coby ktoś nie poczuł się urażony, jedynie po Katolikach i Kościele można jeździć jak po starej szmacie.Może to przez wyjątkowo gorącą Wiosnę w tym roku-nie wiem.Co zaś się tyczy Kościoła,to kapłan,który uległ takiej pokusie,nie jest godzien być kapłanem,bowiem jest zboczeńcem zasługującym na potępienie,nie jest godzien sprawować Sakramentów Świętych,nigdy.Na szczęście jest to niewielki odsetek,i wierzę,że Kościół szybko się oczyści z fałszywych pasterzy,przez których cierpi cały Kościół. Jest wielu księży,bardzo wielu,są ich tysiące,dziesiątki tysięcy, wspaniałych pasterzy,oddanych Bogu i ludziom,niosących ten ciężar w pokorze-ciężar nałożony przez tych,co zdradzili Chrystusa przez swe zboczenia,dla swych żądz cielesnych, dla kariery,układanek,zaszczytów czy mamony.Ale to my wszyscy musimy wziąć ten ciężar, ciężar tych co handlują Ewangelią Bożą,musimy go nieść wszyscy razem, z Chrystusem. Jednak zanim to uczynimy, wejrzyjmy wpierw we własne serca i zobaczmy,czy aby się nie zachwiejemy pod ciężarem własnych grzechów.

Kamil Stanisław Banasiowski-trzynasty

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz

Serce Jezusa

Do Serca Jezusa
Do Serca Boga,ślę dziś moje wołanie
Do Serca Boga,soje myśli niosę
Do Serca Boga,za kapłanów proszę
Bo w Sercu Boga,pełnia bóstwa przebywa
Bo w Sercu Boga,me serce spoczywa
Bo w Sercu Boga,mój duch wypoczywa
To w Sercu Boga,zanurzyć się pragnę
To w Sercu Boga,nieprawości zostawić
To w Sercu Boga,o przebaczenie prosić
Bo w Sercu Boga,miłości skarbnica
Bo w Sercu Boga,miłosierdzia zdroje
Bo w Sercu Boga,jest serce moje

,,Jezu,uczyń serca nasze wedle Serca Twego”

Kamil Stanisław Banasiowski-trzynasty

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Dodaj komentarz

Serce Maryi

Serce Maryi

„Matko,uczyń serca nasze wedle serca Twego”

Cóż oznaczają słowa tej modlitwy?- „Matko,uczyń serce moje wedle serca Twego”. Czy ją rozumiemy,czy na pewno wszyscy pojmujemy o co się modlimy,o co Matkę Bożą prosimy? Miejmy świadomość,że Niepokalane Serce Maryi to nie tylko serce piękne,serce dobre, serce Bogu posłuszne,serce pokorne,serce pełne miłości,ale również serce cierpiące i serce rozdarte.Rozdarte przez Krzyż Chrystusowy jak i przez nasze grzechy-grzechy całego Kościoła Jej Syna,całego Kościoła,całego.Serce Maryi to serce cudowne,w pełni w Bogu uświęcone-w Duchu Świętym zanurzone.Serce Maryi to serce, które wolę Bożą w pełni przyjmuje, czy to radość i czy smutek,narodziny czy śmierć-i nie pyta dlaczego,bo ufa do końca.Serce Matczyne niczego nie zazdrości,nie szuka poklasku,nie chełpi się niczym, litościwe i ciche,nie skore do gniewu,opiekuńcze,cierpliwe, wytrwałe,otwarte dla wszystkich.Módlmy się zatem w słowa tej modlitwy „Matko,uczyń serce moje wedle serca Twego”, by kiedyś móc powiedzieć-dziękuję Ci Matko,że uczyniłaś serce moje wedle serca Twego.

Matko,uczyń serca nasze wedle serca Twego.

Kamil Stanisław Banasiowski-trzynasty

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Dodaj komentarz

„I nie wódź nas na pokuszenie”

Ten fragment Modlitwy Pańskiej „I nie wódź nas na pokuszenie” wyjaśniałem już w mojej książce Świadectwa Boga i diabła.Dziś pragnę dać myślę ostatnie świadectwo wyjaśniające tę wątpliwość.Muszę po raz kolejny powtórzyć z całą stanowczością,że Bóg wodzi na pokuszenie.Wodzi nie oznacza zwodzi,bo to szatan zwodzi.Wodzi,oznacza poddawanie próbie,postawienie w miejscu i czasie,w którym to szatan zaczyna kuszenie.Dzieje się to po to,by człowieka wypróbować,sprawdzić jego wiarę,oddanie,lojalność, posłuszeństwo wobec Boga,ale i po to,by człowieka wzmocnić „Moc bowiem w słabości się doskonali”[Kor.12,9]. Jeśli więc ktokolwiek dziś mówi,że to szatan wodzi na pokuszenie,ten mówi,że ludzkość przez setki lat modliła się do szatana w Modlitwie Pańskiej prosząc go (szatana),by nie wodził nas na pokuszenie.Stwierdzenie więc,że to szatan wodzi na pokuszenie,a nie Bóg, jest nieprawdziwe i zarazem bardzo niebezpieczne.Ja już dałem swoje świadectwa w tej kwestii,teraz zaś sam Bóg daje świadectwo-Biblia STARY TESTAMENT-Księga Rodzaju:

„8 A zasadziwszy ogród w Eden na wschodzie, Pan Bóg umieścił tam człowieka, którego ulepił. 9 Na rozkaz Pana Boga wyrosły z gleby wszelkie drzewa miłe z wyglądu i smaczny owoc rodzące oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła. Rdz 2,8-9

15 Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał. 16 A przy tym Pan Bóg dał człowiekowi taki rozkaz: «Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania; 17 ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz» Rdz 2,15-17

1 A wąż1 był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądowe, które Pan Bóg stworzył. On to rzekł do niewiasty: «Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?» 2 Niewiasta odpowiedziała wężowi: «Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy, 3 tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli». 4 Wtedy rzekł wąż do niewiasty: «Na pewno nie umrzecie! 5 Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło».
6 Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy. Zerwała zatem z niego owoc, skosztowała i dała swemu mężowi, który był z nią: a on zjadł. 7 A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski. Rdz 3,1-7″ PALLOTTINUM  BIBLIA TYSIĄCLECIA

Pytam więc Was Ojcowie Kościoła,Was teologów,któż poddał pokusie pierwszych ludzi,a kto ich zwiódł?Czy to Bóg ich zwiódł umieszczając w Edenie drzewo życia i drzewo poznania,czy też szatan to uczynił?Czy Bóg poddał ich pokusie,czy może skusił ich stawiając w pośrodku Edenu to drzewo? Powiedzcie więc bracia,czy Eden to fikcja,czy może metafora,bo jeśli tak,co cóż na kazaniach mówicie,jaką to naukę ślecie.Czy Biblia jest prawdziwa i święta?Bo jeśli tak,wszystko co w niej,jest prawdziwe i święte,jak święty jest Bóg.

Kamil Stanisław Banasiowski-trzynasty

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Dodaj komentarz

Podróż do piekła

Podróż do piekła

Zaczęło się niczym we śnie.Znalazłem się w niewielkim pokoju na poddaszu starej kamienicy położonej w centrum w mojej miejscowości.W pokoju tym nie było żadnych mebli,był zupełnie pusty.Znajdowały się w nim dwie osoby,których twarzy zbytnio nie pamiętam,byli to jakby pracownicy lub służba zamieszkująca ten dom.Czułem się w tym miejscu bardzo źle, chciałem się stamtąd jak najszybciej wydostać.Miałem wrażenie,że to jakiś zły sen i pragnąłem się już obudzić,lecz nie mogłem.Powiedziałem do nich,że chcę wyjść,żeby mnie wyprowadzili.Zgodzili się,lecz zauważyłem ich strach przed właścicielem tego domu. Mówili o nim w drodze ku wyjściu,słyszałem jego nazwisko,był to ktoś ważny, budzący ich respekt.Doprowadzili mnie do wielkiej bramy mówiąc,że mogę iść-ucieszyłem się.Za bramą doznałem szoku,bowiem znalazłem się w obcym miejscu. Stanąłem u podnóża miasta otoczonego murami,w którym znajdowały się same pałace z okrągłymi wieżami pokryte złotymi kopułami. Miasto to zdawało się być puste-nikogo nie mogłem dostrzec. Stałem tak przez chwilę,zupełnie bez ruchu wpatrując się w blask złocistych dachów,po czym zostałem przeniesiony w miejsce,o którym chcę powiedzieć ku przestrodze dla wszystkich ludzi.Było to coś niczym planeta,na wzór ziemi, lecz nie było tam nic coby można ujrzeć na ziemi,była zupełnie pusta-jak czarna pustynia, nie było tam nic,poza czymś w rodzaju niskich budynków bez okien,pustych w środku, wykonanych z materiału po którym stąpałem-zlewały się z podłożem.Były one na kształt labiryntu,niczym prostokątne lepianki przypominające nieco baraki dla więźniów w niemieckim obozie koncentracyjnym.Umieszczone były niczym stacja badawcza na środku pustyni. Czas był nieodczuwalny,nie było wiatru ani chmur,nie odczuwalna była również  temperatura-gorąco czy zimno.W ogóle nie było żadnej pogody.Panował wielki mrok, wielka ciemność,w której mogłem widzieć. Dostrzegalna była granica wkoło nad horyzontem,to była przerażająca czerń,do której nie można było się nawet zbliżyć. Wówczas zdałem sobie sprawę,gdzie się znajduję. Zdałem sobie również sprawę z tego,że nie jest to tylko zły sen. Wszystkiego byłem świadomy,swojego jestestwa,całego swego życia. Czułem przerażenie, niepojętą samotność i tęsknotę.Zacząłem wołać do Boga,żeby mnie stąd zabrał,lecz daremne było moje wołanie, bowiem Pan odwrócił swe ucho od tego miejsca i nie słyszał mego głosu. Zrozumiałem,że stąd nie ma wyjścia, nigdy,i zostanę tu na zawsze,na wieczność,całkowicie sam.I oto rozpoczęło się moje cierpienie.Zostałem pochwycony przez demony,były to demony nierządu i dewiacji-wszystkie zboczenia świata. Były ich tysiące,a każdy odpowiadał za inne zboczenie.Podlegały one zwierzchności, i nie wolno im było więcej niż im pozwolono, każdy miał jakby wyznaczony czas i kolej by mnie męczyć. Czasami były w grupie nie do zliczenia, a czasami po dwoje lub troje,niekiedy w pojedynkę. Byłem przez nich bezustannie gwałcony,wedle ich preferencji i upodobań,wedle ich zboczenia.Nigdy nie miały dość,ich żądze nigdy nie są nasycone.Chodziłem niczym w labiryncie pomiędzy tymi budowlami, będąc ciągle wciąganym do środka,do wnętrza tych pustych pomieszczeń-tam bezlitośnie gwałcony. Byłem jak zwierzyna,na którą wszyscy polują,bez drogi ucieczki,jakiejkolwiek drogi,z pełną tego świadomością.Pierwszego gwałtu dokonał na mnie kobiecy demon nimfomanii,zaś ostatniego demony homoseksualizmu i sadomasochizmu. Lecz miłosierny Bóg zaoszczędził mi tych szczegółów,lub wymazał je z mej pamięci.Pamiętam jedynie jak się zaczynało i jak było już po wszystkim.W pewnym momencie mój duch został oddzielony od ciała i porwany na wyżyny.Byłem jakby na obłoku,z którego patrzyłem na swoje sponiewierane ciało,czułem jego (mego ciała) fizyczny ból.Koło siebie,po prawicy,na obłoku,czułem czyjąś obecność, kogoś kto mi to wszystko pokazywał.Czy to był Bóg,czy Anioł Boży-nie wiem.Gdy tak patrzyłem na swoje umęczone ciało zaczął zmieniać się krajobraz. Ujrzałem coś jakby sufit nad moim łóżkiem w moim pokoju.Rozejrzałem się dokoła i zobaczyłem śpiącą obok moją żonę.Zbudziłem ją prosząc by mnie uszczypnęła – zrobiła to. Zapytała co się stało. Odrzekłem,byłem w piekle. Poprosiłem, aby jeszcze raz to uczyniła,dla pewności-uszczypnęła.Zrozumiałem,że wróciłem z długiej podróży,z bardzo odległego miejsca.Byłem wszystkiego świadomy przez cały ten czas,nie spałem,miałem otwarte oczy i nie miałem „przejścia”,jak to bywa po wybudzeniu ze snu.Gdy wróciłem czułem ogromny spokój, pomimo tych wszystkich doznań jakie miały miejsce. Podziękowałem Bogu za powrót do domu oraz za to,co zobaczyłem i czego doznałem,bym mógł ostrzec wszystkich przed tym miejscem.Nie jestem pewien,czy byłem tam z ciałem, choć je widziałem i czułem. Być może to co przeżyłem jest tym,co będzie po Zmartwychwstaniu ciała do życia,dla tych co to nierząd czynią bezczeszcząc świątynię Boga,jaką jest ciało człowieka.Piekło,nie stanowi jedno miejsce,lecz wiele miejsc, podobnie jak niebo.Dziś wam pisze o tym jednym,byście poznali swój przyszły dom,jeśli czystości ciała nie będziecie zachowywać.

Nawracajcie się,bo zginiecie!

Nawracajcie się,a żyć będziecie!

Kamil Stanisław Banasiowski-trzynasty

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY, ŚWIADECTWA | Otagowano , , , , | Dodaj komentarz

Równość i tolerancja

Równość i tolerancja

Jest taki kraj,co to w imię tych wartości Boga samego zniesławił i imię Boże znieważył. Kraj ten uznał bowiem,że sam Bóg podlega ich prawom równości i tolerancji. Pozbawił więc Boga płci,czyniąc Go nijakim,bo tak uznał naród ten.Ojciec nie może być już  Ojcem,gdyż jest to określenie męskości-sprzeczne  z tą zasadą równości.                                                     Niech będzie na wieki wyklęty ten naród, który to uczynił!
Z bólem serca patrzę,jak ruchy feministyczne wdzierają się do Kościoła świętego,także w moim kraju.Dziś już kapłan zwracający się do wiernych podczas Mszy świętej,nie mówi „bracia i siostry” lecz „siostry i bracia”. Czy to początek tej drogi?!
Dziś w mojej ojczyźnie środowiska promujące domniemaną  równość i tolerancję domagają się,ażeby grzech był uznany za dobry i powszechnie akceptowany.W imię tejże równości próbują wmawiać społeczeństwu, że związek osób tej samej płci jest równy związkowi kobiety i mężczyzny,że małżeństwa homoseksualne stoją na równi z małżeństwami heteroseksualnymi,powołując się znów na wzór równości i tolerancji, wzór jaki sami stworzyli przywołując przy tym zapisy w konstytucji o równouprawnieniu.Ja wam zaś powiadam! Przenigdy małżeństwo dwóch mężczyzn,czy dwóch kobiet,czy jakiekolwiek inne trudne do określenia,nie będzie równe małżeństwu kobiety i mężczyzny, małżeństwu ustanowionym przez Boga,by mogło wydać potomstwo,bowiem taka jest natura człowieka i taka jest Wola Boża.Konstytucję i przepisy można zmieniać, wedle potrzeb lub zachcianek,lecz tego co ustanowił Pan Bóg Wszechmogący w Trójcy Jedyny, nikt nie zmieni,nigdy.

Małżeństwo stanowią kobieta i mężczyzna-oto Słowo Boże.

Kamil Stanisław Banasiowski-trzynasty

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Do Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej-Andrzeja Dudy

Szanowny Panie Prezydencie

W związku z szerzącą się falą demoralizacji społecznej oraz notorycznego publicznego profanowania świętości przez środowiska LGBT w Polsce,zgłaszam publiczny sprzeciw i żądam stanowczych działań przez Państwo Polskie w tej sprawie.Wnioskuję o całkowity zakaz publicznych zgromadzeń przez te środowiska oraz całkowity zakaz rozpowszechniania i promowania ideologii demoralizacji i wyuzdania,którą prezentuje środowisko LGBT i jego podobne.Wnioskuję o całkowity i bezwzględny zakaz publicznego obnażania wszelkiej wynaturzonej seksualności,pod rygorem odpowiedzialności karnej łącznie z karą pozbawienia wolności do dwóch lat,jak jest to w przypadku obrażania uczuć religijnych art.196KK.
Wniosek motywuję niewymownym zagrożeniem dla społeczeństwa ,w szczególności dla dzieci i młodzieży,jakim jest powszechna demoralizacja płynąca z tej ideologii.

Jako pełnoprawny obywatel tego kraju stanowczo się domagam podjęcia skutecznych działań przez Państwo Polskie,mających na celu zapewnienia bezpieczeństwa naszym dzieciom i ochrony przed szerzącą się zarazą.

Z wyrazami szacunku,

Kamil Stanisław Banasiowski

Iłża 14 czerwca 2019

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Dodaj komentarz

Boże Narodzenie

Miało to miejsce w dzień Bożego Narodzenia.Po skończonym nabożeństwie jak większość ludzi poszedłem do żłóbka,by oddać hołd Zbawicielowi.Był wielki tłok,uklęknąłem więc z boku rozważając w duchu swoim jaki to dar mogę złożyć Jezusowi.Pytałem,co ja Ci Jezu mogę dać? Oddałem Ci już moje życie,oddałem Ci już moje serce i rozum mój Ci oddałem, oddałem Ci moje ręce,moje oczy i uszy,moje wargi i język mój, mego ducha i duszę moją. Oddałem Ci siebie i wszystkich co kocham i tych co na mej drodze wciąż stawiasz.Cóż Ci jeszcze mogę ofiarować Jezu.Gdy tak rozważałem ludzie podchodzili do Dzieciątka,modli się, wrzucali monety do skarbony,a ja patrząc na nich zastanawiałem się czy wiedzą po co tu przyszli.Miałem im nawet powiedzieć,że Pan Jezus najbardziej pragnie ich serc,żeby swe serca ofiarowali Bogu.Lecz nie uczyniłem tego,milczałem i dalej rozważałem.W pewnym momencie zorientowałem się,że kościół jest już pusty,zostałem tylko ja i czekająca z boku na mnie rodzina.Podszedłem więc do Jezusa,oddałem Mu pokłon i wypowiedziałem te słowa -Jezu,nie mam złota,kadzidła i mirry,przyjmij więc kolejny raz moje serce.Drugiego dnia rozmyślałem sobie,co mogłem jeszcze ofiarować Bogu,bowiem czułem się dziwnie, jakbym czegoś nie dopełnił.Zapytałem więc kolejny raz Jezusa-co ja Ci Jezu jeszcze mogę dać,bo przecież już wszystko Ci oddałem?! Wtedy się stało,Pan Jezus powiedział te oto słowa,które posłyszałem w głowie mojej – „Jest coś,co sobie zatrzymałeś-słabości-oddaj Mi swoje słabości”. Gdy to usłyszałem rozpłakałem się jak dziecko.Poszedłem wnet do kościoła,do żłóbka,oddałem Bogu pokłon i ofiarowałem Mu swoje słabości-tak jak chciał. Tego zaś, co wydarzyło się w kolejnych dniach,nie sposób jest opisać. Zrozumiałem jeszcze jedno, zrozumiałem to,że wszyscy ci ludzie będący przy żłóbku mieli jakiś dar dla Jezusa, czy to krótką modlitwę,czy to monetę wrzucając do skarbony.Każdy z nich coś Bogu ofiarował,tylko ja jeden nic nie miałem,tylko ja jeden przyszedłem z niczym.

Niech Wam Pan Bóg Błogosławi
Ojciec,Syn i Duch Święty

Kamil Stanisław Banasiowski-trzynasty

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Dodaj komentarz

Wołanie

Wołam do ciebie Gdańsku!!! Weź krzyż pokutny na swe barki i pokutuj,za to coś przeciw Duchowi Kościoła uczynił.Jeśli tego nie uczynisz -na trupy swoich dzieci patrzył będziesz!

Zaszufladkowano do kategorii LIST OTWARTY | Dodaj komentarz