Błogosławieństwa

„Fiducia supplicans”

Jak powszechnie wiadomo papież Franciszek jest zagożałym zwolennikiem błogosławieństw dla osób tej samej płci i innych związków tzw. nieregularnych, czemu dał upust (kolejny raz) w „Fiducia supplicans”. Wielu zapewne pamięta, jak papież apelował do rządów świata o prawne uregulowanie takich związków. Jak powszechnie wiadomo grzechu już nie ma – róbta co chceta i wierzta w co chceta – wszyscy będziecie zbawieni.

Jak czytamy na portalu ekai.pl – Deklaracja pozwalająca na udzielanie błogosławieństwa parom nieregularnym w tym homoseksualnym wyraźnie odróżnia błogosławieństwa liturgiczne, które są obrzędami oficjalnie zaproponowanymi przez Kościół, od błogosławieństw poza ramami liturgicznymi – pisze w swym komentarzu dla KAI ks. dr hab. Sławomir Pawłowski SAC z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. Ekspert wyjaśnia, że deklaracja Dykasterii Nauki Wiary w pełni podtrzymuje dotychczasowe nauczanie Kościoła, że małżeństwo może być tylko związkiem mężczyzny i kobiety i bynajmniej nie należy jej rozumieć jako akceptacji dla związków homoseksualnych.

Obrzęd sakramentu pokuty i pojednania rozpoczyna się błogosławieństwem, którego kapłan udziela penitentowi. Jest ono bezwarunkowe i niezależne od wyniku spowiedzi. W wielu krajach penitent rozpoczyna zresztą spowiedź od prośby: „Pobłogosław mnie, ojcze, ponieważ zgrzeszyłem”. Czy takie błogosławieństwo jest aprobatą grzechu? Nie.

Św. Paweł Apostoł wzywa chrześcijan: „Błogosławcie tych, którzy was prześladują! Błogosławcie, a nie złorzeczcie?” (Rz 12,14). Czy oznacza to akceptację czynów prześladowczych? Nie.

Błogosławieństwa potwierdzają miłość Boga do ludzi, a nie ludzki grzech, a także wyrażają prośbę oraz wdzięczność człowieka względem Boga i ludzi. Na taki sens błogosławienia i błogosławieństw zwraca uwagę dokument Dykasterii Doktryny Wiary Deklaracja Fiducia supplicans o pastoralnym znaczeniu błogosławieństw, zatwierdzona przez papieża Franciszka 18 grudnia 2023.

Wartość deklaracji Fiducia supplicans polega na tym, że „oferuje ona specyficzny i innowacyjny wkład w duszpasterskie znaczenie błogosławieństw”, poszerza i wzbogaca ich klasyczne rozumienie i dlatego stanowi „rzeczywisty rozwój tego, co zostało powiedziane o błogosławieństwach w Magisterium i oficjalnych tekstach Kościoła” (prezentacja kard. V.M. Fernándeza).

Nie sposób jest nie odnieść się do tego komentarza „Eksperta”, ks. dr hsb. Sławomira Pawłowskiego, który jak się wydaje twierdzi, że wszystko jest w porządku.

Na początek jednak zaznaczę, że papież Franciszek nie jest papieżem katolickim, choć zasiadł na Piotrowym Tronie. Ostatnim katolickim papieżem stojącym na straży Ewangelii Bożej był Benedykt XVI. Franciszek to genderowy posłaniec sławiący nową religię Urantii.

Papież doskonale wie, że gdyby wydał ex cathedra dla błogosławieństwa grzechu, to natychmiast sam by się „ekskomunikował” i zostałby zrzucony z Piotrowego Tronu. Cudzysłów oznacza, że papież już dawno się ekskomunikował uznając różnorodność religii czy płci za mądrą wolę Boga, czym odrzucił Objawienie Boże oraz Zbawczą śmierć i Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa – Deklaracja z Abu Zabi. Stojąc w ogniu krytyki pytany o wyjaśnienie, papież sprostował te słowa po kilku latach mówiąc, że „Bóg dopuszcza różnorodność” – taki stan, jednocześnie chwaląc tę deklarację, Cóż za złota myśl? A czyż Bóg nie dopuszcza działania szatana, czyż nie dopuszcza zła – gwałtów, zabójstw czy wojen?!

Mężczyzna i kobieta to para, to dwoje ludzi o odmiennej płci, a różnorodność płci – to już więcej niż dwoje, to cały wachlarz genderowych płci . Na tym polega przewrotność!

Nie jest też wcale powiedziane, że papież nie wyda ex cathedra dla uświęcenia grzechu tuż przed swoją śmiercią, zamiast wyznać Akt Katolickiej Wiary przed ludami ziemi. Zobaczymy, co uczyni, wszak Franciszek to papież podstępny o przewrotnym duchu – duchu antychrysta. Jego celem jest otwieranie furtek i wprowadzenie chaosu. W sercach i umysłach ludzi pogrążonych w grzechu ma powstać wrażenie, że grzechu nie ma bo błogosławi im sam Bóg. Tak zatopią się w kłamstwie. Franciszek chce sprowadzić błogosławieństwo grzechowi sprowadzając je początkowo do błogosławieństwa tzw. ludowego, czy spontanicznego, by z czasem mogło „dojrzeć” do sakramentalnego – taka jest jego przewrotność. Kiedy ludzie już się przyzwyczają i takie błogosławieństwa staną się powszechne, wówczas łatwiej będzie można wprowadzić nową teologię, nową naukę Kościoła opartą nie na Objawieniu Bożym, lecz na pożądliwości ciała i światowości. Cóż za paradoks, że ten co tyle mówi przestrzegając przed światowością idzie ku pożądliwościom świata. Kłamstwem i obłudną miłością czyni wszystko, by pogrążyć człowieka w chaosie i zatraceniu, mówiąc przy tym o „miłości”. Wszyscy mogliśmy już usłyszeć od papieża, że akty homoseksualne to niby grzech, ale wcale nie koniecznie jest to grzech – do wyboru do koloru. Tak oto dopełniają się słowa z Apokalipsy św. Jana o odstępstwie i ohydzie spustoszenia. Szkoda, że cytowany powyżej „Ekspert” tego nie dostrzega. A może nie chce dostrzec? A może jednak dostrzega, ale mu to pasuje? Nie wiem. Ja z serca życzę papieżowi Franciszkowi, by zdążył przed śmiercią uderzyć się w pierś wyznając akt skruchy i prawdziwy żal niczym Jan XXIII, choć wiem, że to nie przywróci życia tym, których już posłał w ogień piekielny, lecz może ocalić siebie i tych, którzy tam podążają.

Błogosławieństwo

Temat błogosławieństwa, niejako zapowiedź wypełnienia czasu opisywałem już w mojej książce „Świadectwa Boga i diabła” z 2019 roku, jak również w wielu późniejszych moich publikacjach zamieszczonych na tej stronie. Dziś skupię się więc na najważniejszych wątkach. Otóż z punktu widzenia nauki Kościoła wszystko zdaje się być w porządku, gdyż błogosławić można niemal każdemu człowiekowi – do czego sam zresztą od dawna zachęcam. Całkiem niedawno, proboszcz jednej z polskich parafii zapytał mnie z przekorą, a nie był on jedynym: Czym się rożni to błogosławieństwo udzielane na koniec każdej Mszy świętej, a to indywidualne przez nałożenie rąk na głowę penitenta. Odpowiedziałem – pierwsze jest dla żywych, drugie zaś dla umarłych (umarłych duchem).

Dokument zatwierdzony przez papieża Franciszka rozróżnia błogosławieństwo wznoszące i zstępujące.

  • wznoszące które uświęca człowieka (jak w sakramencie małżeństwa), którego celem jest jest przybliżenie człowieka do Boga.
  • zstępujące które ma być łaską jakie Bóg przez błogosławieństwo udziela udziela człowiekowi, pewnego rodzaju pomocą w walce duchowej.

Tu jest pełna zgoda, bowiem jedne błogosławieństwa służą do uświęcania człowieka, inne do wyrwania go z mocy grzechu i szponów diabła. Problem u Franciszka polega na tym, że pod pozorem dobra czyni zło, na tym polega jego przewrotność.

Błogosławieństwo homoseksualistów – Zanim dojdę do błogosławieństwa osób homoseksualnych (indywidualnych) czy osób tej samej płci jako pary (a to nie to samo), to muszę po raz kolejny wyjaśnić czym jest błogosławieństwo na koniec Mszy świętej i błogosławieństwo zwykłe (nieliturgiczne), nazywane spontanicznym czy ludowym.

Błogosławieństwo udzielane na koniec każdej Mszy świętej najprościej mówiąc jest chrześcijańskim życzeniem, czy też pozdrowieniem na drogę obraną z Chrystusem i nie ma mocy sakramentu. Wszystkie błogosławieństwa (jeśli nie są przewrotne) to sakramentalia mające na celu błogosławienie tego wszystkiego co jest zgodne z wolą Bożą wyrażoną w nauczaniu Kościoła świętego. Błogosławieństwa umacniają do trwania w sakramentach lub są pomocą w dojściu do sakramentów, do pełnego zjednoczenia się z Bogiem wedle Jego woli. Błogosławieństwo na koniec Mszy Świętej jest udzielane wszystkim obecnym, bez względu na to, czy trwają w grzechu czy w Prawdzie. Ten, który trwa w Prawdzie przyjmuje to błogosławieństwo swoim sercem i wychodzi w drogę z Chrystusem. Ten zaś, który trwa w grzechu zwykle nie jest w stanie przyjąć tego błogosławieństwa przez zatwardziałość swego serca, bo błogosławieństwo takie przyjmuje się sercem, to jest dobrowolne przyjęcie Boga do swojego życia licząc się z Jego wolą. Niekiedy, błogosławieństwo to może być również dotknięciem samego Boga serca grzesznika, przez które to Bóg pobudzi sumienie, ku nawróceniu i odstąpieniu od grzechu. Aby jednak tak się stało potrzebna jest Łaska, często opatrzona prawdziwą wiarą, modlitwą i pokutą innych.

Błogosławieństwo ludowe – Błogosławcie się wzajemnie, błogosławcie swoim nieprzyjaciołom jak mówi św. Paweł Apostoł. Kiedy będziemy błogosławić wszystkim, zarówno dobrym jak i złym, tym których miłujemy jak i naszym prześladowcom, zachowamy czystość serca i nie będzie w was nienawiści (nie mylić ze sprawiedliwością). Błogosławiąc nieprzyjaciołom nie błogosławimy ich złych czynów, lecz życzymy im daru Łaski poznania Boga i odstąpienia od grzechu, dlatego można, a nawet trzeba błogosławić wszystkim, bo przecież nie wiemy kto już został potępiony przez Boga. Człowiek dopóki żyje teoretycznie ma szansę powrotu do Boga i wejścia na drogę prowadzącą ku zbawieniu. Teoretycznie, albowiem grzechy popełnione przeciwko Duchowi Świętemu zatwardzają serce i niewątpliwie mogą zamknąć drogę do zbawienia. Błogosławieństwo ludowe jest stosowane powszechnie, głównie jako życzenia np. z okazji Świąt Bożego Narodzenia czy Wielkiej Nocy, albo jako zwykłe pozdrowienie „Szczęść Boże”. W wielu przypadkach nie znamy przecież ludzi którym błogosławimy, nie wiemy czy są w ogóle katolikami, a może apostatami, satanistami, a może zboczeńcami czy mordercami, albo jakimiś zwyrodnialcami. Jednak im życzymy Błogosławionych Świat, mówimy „Szczęść Boże”, a to znaczy by Chrystus wkroczył w ich życie ze Swą miłością, sprawiedliwością i miłosierdziem – ze Swą mocą. Innym przykładem błogosławieństwa ludowego jest błogosławieństwo rodziców dla swoich dzieci. Jeszcze innym tradycyjna kolęda, podczas której ksiądz błogosławi dom i jego mieszkańców, często ludzi mieszkających wspólnie w związkach niesakramentalnych, być może że i tej samej płci, bo nie zawsze przecież wie kim są domownicy a niekiedy znajdujący się jeszcze u nich goście, a tym bardziej co się kryje w ich sercach. Jednak błogosławi wszystkim! Czy więc błogosławi grzechowi? Oczywiście że nie, błogosławieństwo to wyraża życzenie: Zajmij się nimi Boże i prowadź drogą prawdy. Sytuacja diametralnie by się zmieniła, gdyby w trakcie takiej kolędy np. para żyjąca w związku niesakramentalnym, czy homoseksualna poprosiła o przychylność i błogosławieństwo dla tego stanu, lub sam kapłan by to uczynił z własnej inicjatywy. Byłoby to bluźnierstwo skierowane przeciwko Bogu samemu.

Błogosławieństwo spontaniczne – może to być błogosławieństwo świąteczne lub zwykłe pozdrowienie „Szczęść Boże”, ale może mieć także formę błogosławieństwa szczególnego (pod natchnieniem Ducha Świętego), również błogosławieństwo z nałożeniem rąk.

Błogosławieństwa liturgiczne – to wiele różnych błogosławieństw udzielanych podczas sprawowania Świętej Liturgii. Mogą to być błogosławieństwa ludzi, pokarmów, rzeczy – poświęcenie. Może to być równie dobrze posypanie głowy popiołem w środę popielcową – to forma błogosławieństwa dostępna dla wszystkich, a szczególnie dla tych pogrążonych w grzechu.

Błogosławieństwo sakramentalne – to wyjątkowe i niepowtarzalne błogosławieństwo, jest dopełnieniem Sakramentu. Podstawowym warunkiem jego przyjęcia jest stanięcie przed Bogiem w pokorze i czystym sercem – w prawdzie.

Błogosławieństwo przez nałożenie rąk na głowę – To szczególne błogosławieństwo, niestety, ale bardzo rzadko wykorzystywane przez tych, którym zostało powierzone, lecz głównie przez tych, którzy je zagrabili (pseudo Kościoły, sekty, zbory, wspólnoty – czasem również katolickie,..). Błogosławieństwo to jest przede wszystkim dla umarłych duchem, ale nie tylko, bowiem może o nie poprosić każdy kto pragnie się uświęcać w Bogu lub potrzebuje Bożego wsparcia, tym bardziej homoseksualista. Wszystko zależy od formy i okoliczności udzielanego błogosławieństwa jak i od woli Bożej. To błogosławieństwo człowieka, jego serca, oczu i uszu, to dotyk Boga samego przez dłonie kapłana, przez dłonie sługi – prawdziwego, wiernego sługi. Takie błogosławieństwo bywa początkiem, czasami bardzo długiej drogi, drogi do wolności, drogi do prawdy. Trzeba wiedzieć jednak, że osoby silnie zniewolone, czy wręcz opętane raczej nie poproszą o nie same, a wręcz przeciwnie – będą się przed nim bronić. Pamiętam, jak miałem pragnienie nałożyć swe dłonie na głowę pewnej dziewczyny, zagorzałej satanistki, pracującej w firmie fonograficznej. Firma ta zajmuje się produkcją i wprowadzaniem na rynek utworów muzycznych z satanistycznym przekazem, których później słuchają młodzi ludzie na dyskotekach. Zapytałem ją wówczas, czy chce być wolna, czy przyjmie ode mnie błogosławieństwo Boże. Przerażająco zawyła mówiąc nieeeeeeeeeeee. Wiedziałem, że jej nie mogę błogosławić, choć wiedziałem też, że to nie ona, lecz sam diabeł wył z przerażenia. Powiedziałem jej, że będę na nią czekał. Czekam więc modląc się za nią. Wierzę, że któregoś się zjawi, bo wiem jak wielką siłę ma modlitwa, wierzę, że jej serce zostanie skruszone. Ale i nie wszyscy kapłani będą błogosławić, a i nie wszyscy skutecznie, bowiem nie wszyscy są Chrystusowi, a i nie wszystkich Bóg pozwoli – wola Boża.. Tu się okazuje Wiara i przyjaźń z Jezusem. W waszych rękach i sercach waszych jest miłosierdzie Boże. Szczęśliwi ci, za których ma się kto modlić, za których pokutują. Na nich Bóg znajdzie sposób, stawiając w miejscu i czasie, by mogli Go doświadczyć. Jednak zawsze ostateczna decyzja o życiu w przyjaźni z Bogiem nie należy do Boga, lecz do człowieka – wolna wola.

Błogosławieństwo par tej samej płci – Nie można błogosławić grzechowi – żadnemu, a udzielenie błogosławieństwa w imię samego Boga takiej parze i nazywanie tego błogosławieństwem ludowym jest przewrotnością i kłamstwem, to bluźnierstwo które przyniesie poważne konsekwencje, tak dla tych co takiego błogosławieństwa udzielają w Święte Imię Boga, jak i tych co nie dążą do poznania Prawdy, lecz chcą usprawiedliwiać swoje grzechy i trwać w nich z poczuciem fałszywego spokoju oszukując samych siebie, że Bóg się raduje na wespół z nimi, że taka jest właśnie wola Boża. Jest to życie oparte o złudzenie i kłamstwo – to droga ku zatraceniu. Nie potrzebni są też żadni specjalni szafarze do błogosławieństwa osób żyjących w związkach homoseksualnych, czy innych tzw. nieregularnych, czy wszystkich będących w niewoli grzechu, bowiem już są – księża egzorcyści. Już wiele lat temu byłem u biskupa prosząc, by powoływano egzorcystów, bo nadchodzą czasy kiedy będą bardzo potrzebni.

Czy więc można błogosławić homoseksualistę i homoseksualiście? TAK – można, indywidualnie, ale jedynie pod warunkiem, że jest to błogosławieństwo oparte na Prawdzie, mające na celu potępienie grzechu i pragnienie powrotu na ścieżkę życia, życia z Bogiem – w prawdzie. A Bóg zna zamysły serc naszych i nic się przed Nim nie ukryje, a to co zdaje się dziś zakryte, wcześniej czy później ujrzy światło. Tak więc błogosławieństwo grzesznemu życiu pod płaszczykiem błogosławieństwa ludowego jest przewrotnością i obrzydliwością dla Boga. Franciszek i ci, co to czynią, to ludzie przewrotni posyłający setki tysięcy dusz na zatracenie.

Błogosławieństwo związkom nieregularnym (niesakramentalnym) – Błogosławienie takiemu związkowi jest niemożliwe, tak samo jak błogosławieństwo związkom tej samej płci, bowiem jest zaprzeczeniem Objawienia Bożego. Osobie żyjącej w takim związku błogosławić można zawsze – błogosławieństwo Ludowe czy Spontaniczne, które zawsze mają na celu powrót na drogę Prawdy. Osoba żyjąca w związku niesakramentalnym, tak i rozwodnicy żyjący w kolejnych związkach mogą przystąpić do spowiedzi, a nawet powinni, lecz nie nie mogą otrzymać rozgrzeszenia, a co za tym idzie przystępować do Komunii Świętej. Można by zapytać – to po co się spowiadać? Po to, by oczyszczać swoje serce, by zbliżać się do Boga, by w końcu poddać się Jego woli, Jego Nieskończonej Mądrości. Pisałem już w mojej książce „Świadectwa Boga i diabła”, by osoba która nie może uzyskać rozgrzeszenia poprzez swoje zawiłości życiowe poprosiła księdza (spowiednika) – o co? No właśnie o BŁOGOSŁAWIEŃSTWO! Błogosławieństwo Boże dla niej/niego, jako człowieka grzesznego, a nie dla grzechu w którym trwa. To nie to samo co błogosławienie związku, bowiem penitent nie przychodzi do kapłana ze swoim konkubentem/konkubiną mówiąc – pobłogosław nam i naszej drodze jaką obraliśmy. Przychodzi sam/sama w Sakramencie Pokuty, prosząc o błogosławieństwo serca, a to jest zasadnicza różnica. Królestwo Boże to królestwo serca, serce zaś jest kształtowane przez oczy i uszy otwarte na Boga. Oczywiście w świetle dzisiejszej nauki papieża Franciszka i wielu dr. Kościoła to wszystko już nie ma żadnego znaczenia, bo już nie ma grzechu – róbta co chceta i żyjta z kim chceta, wszyscy będziecie zbawieni – woła papież i jego braterstwo. A gdzie jest pokora przed Bogiem?!

Błogosławieństwo sprawiedliwości – to forma modlitwy, która może być również błogosławieństwem poprzez bezwzględne oddanie Bogu osądu i decyzji. Kiedy z wiarą powiemy do Boga: „Przyjdź sprawiedliwość Twoja” w odniesieniu do człowieka, wspólnoty czy narodu, to bądźmy pewni że tak się stanie, lecz nie wedle naszych wyobrażeń, a wedle Bożej Mądrości. Po takim błogosławieństwie mogą przyjść wielkie kary lub wielkie dary, śmierć lub uzdrowienie – wola Boża. Dla nas może się to wydawać zupełnie irracjonalne, przeciwne naszym oczekiwaniom – lecz nie dla Boga. Zawsze każde błogosławieństwo człowieka jak i człowiekowi, czy całemu narodowi winno mieć na celu wolę Bożą i zbawienie. Sprawiedliwość Boża , jak i kary Boże mogą być Łaską dla człowieka grzesznego, taki dla narodu, bowiem poprzez sprawiedliwość jak i przychodzące kary często otwierają się oczy i uszy człowieka, czy nawet całego narodu. Bóg nie jest mściwy, ale Sprawiedliwy, a to ogromna różnica. Człowiek karany przez Boga to człowiek szczęśliwy, tak i naród. Sam bowiem niemal każdego dnia proszę: Karz mnie Jezu, chłostaj mnie i napominaj, uczyń ze mną co zechcesz, tylko nie pozwól mi się od Ciebie oddalić. Kiedy przychodzi kara, a przychodzi natychmiast gdy choćby jakaś zła myśl przez mą głowę się przetoczy, wywołana niekiedy zwykłymi ludzkimi emocjami. Wtedy dziękuję, zawsze za tę karę dziękuję – mógłbym mnożyć przykłady. Bywa, że błogosławieństwo sprawiedliwości stanie się przekleństwem Boga samego – wola Boża – święta wola Boża. Tego jednak nie będę tłumaczył, lecz wiedzcie, że biada będzie człowiekowi, czy całemu narodowi, a nawet potomnym.

Droga do wolności (Świadectwo) – Oto Bóg w swym miłosierdziu posłał sługę Swego do mężczyzny lub kobiety – to nieważne! Istota ludzka, o której dziś mowa to osoba homoseksualna. Nałożył więc ów sługa dłonie swe na jej/jego głowę mówiąc: Błogosławię Cię, w Imię Ojca, Syna i Ducha Świętego, modląc się i pokutując.

Jakiś czas po błogosławieństwie osoba homoseksualna o której mowa, mężczyzna, a może kobieta – nieważne, zaczęła doznawać potężnych ataków diabelskich, gdzie anioł ciemności dusił jego/ją spoczywając na klatce piersiowej, co widziała również inna osoba będąca w tym samym pokoju, lecz nie mogła pomoc fizycznie, bo została sparaliżowane, i ręce, i nogi, i język. Mogła tylko patrzeć modląc się w duchu. Anioł ciemności odszedł. Lecz to nie był koniec udręki, bowiem osoba homoseksualista (kobieta lub mężczyzna) o której mowa zaczęła odczuwać pragnienie śmierci (samobójczej). W obliczu tych bezustannych napadów diabelskich zwierzyła się innej bliskiej osobie, ta zaś umówiła jego/ją z księdzem egzorcystą który dopełnił Bożego dzieła – tak została wolna. Wkrótce poznała osobę przeciwnej płci, zrodziła się miłość, której owocem jest potomstwo. Zaświadczam o tym.

Czy złe duchy nie powrócą już nigdy, tego nie wiem, bo nie wiem czy wytrwa w wierze i przyjaźni z Chrystusem. Trzeba się o to modlić. Pewne jest to, że dopóki człowiek żyje, diabeł mu nie odpuści i zawsze będzie kusił, zawsze będzie szukał furtki, by wejść w życie człowieka i zawładnąć nim.

Kiedy diabeł kogoś traci, zwykle próbuje go doprowadzić do samobójstwa, by nie oddać go Bogu. Czasami to mu się udaje, gdy nie znajdzie wystarczającej wiary i modlitwy. Czasami jednak, to właśnie śmierć staje się wybawieniem dla człowieka (nie odnosi się to do śmierci samobójczej). Ten, kto prawdziwie zaufał Bogu, nie musi się lękać, bowiem skoro Bóg jest z nim, to któż przeciwko niemu!

Dodam tylko, że sługa, o którym była mowa, po tym błogosławieństwie został skopany przez demony – dosłownie, i doznał wiele cierpienia. Stwierdził jednak, że było warto, gdy oglądał Boże Miłosierdzie. A nie stałoby się to wszystko o czym była mowa bez pomocy Bogurodzicy, Najświętszej Panny Maryi.

Najlepszą odpowiedzią na kwestie błogosławieństwa niech będzie moja nowa książka „ŚWIADECTWO – To, co było. To, co jest. To, co będzie”, która mam nadzieję w najbliższych dniach ukaże się w sprzedaży.

POKUTA – PRZYPOMNIENIE

Do siedmiu biskupów Kościoła świętego

Opublikowano 24 maja 2019, autor: apostolus13

Bracia, dałem wam przesłanie od Matki Bożej, dwaj z was otrzymało świadectwo na prawdziwość słów moich, które dała Matka. Niepojęta jest zatwardziałość wasza, pomimo wypełniania się proroctwa na oczach waszych. Zmarnowaliście czas, jaki dostaliście, więc przyszły kary, lecz to dopiero początek. To zaś, co się zbliża przerasta wyobraźnię waszą, lecz to od was zależy bracia co nadejdzie, bowiem to na waszych barkach spoczął ten ciężar i odpowiedzialność za Kościół święty. Ja już niosę ten krzyż. Nie piszę tego po to, by robić wam wyrzuty, lecz w trosce o Kościół Chrystusowy, który ukochałem całym sercem, tak jak Matka nasza. Nie bagatelizujcie słów moich, które pochodzą z Serca Matki naszego Pana, Jezusa Chrystusa.
Chcę abyście wiedzieli bracia, że świat już został osądzony, teraz sądowi podlega Kościół. Nadużyte zostało miłosierdzie Boże, tak powstał grzech przeciw Duchowi Świętemu, który zatwardza serce człowieka. Weźcie ten ciężar na swe barki bracia, tak jak i ja go wziąłem, modlitwy swe ofiarujcie za grzechy popełnione przeciw Duchowi Świętemu. Maj – tylko on wam pozostał, by przebłagać Ojca w niebie.
Jezu, miej miłosierdzie dla Kościoła swego.   Matko, przyczyń się za nami.

Adresaci : [Papież Franciszek – jako sprawujący pieczę nad Kościołem oraz sześciu polskich biskupów…]

Kłamałem? Cóż ujrzeliście Ekscelencje – pandemię i zamknięte kościoły, wielki chaos, wojny i tęczową rewolucję. Jeszcze raz zapytam: Czy skłamałem, czy mogliście sobie wyobrazić takie rzeczy? Lecz to nie jest koniec boleści – idą gorsze! Dziś do Was nie wołam Ekscelencje, a Wy sami Bogu sprawę z tego zdacie. Co powiecie Bogu? Oto jest pytanie! Dziś wołam do biskupów świata co przy prawdzie trwają – POKUTUJCIE – w jedności z Kościołem! Pokutujcie wczoraj, pokutujcie jeszcze dzisiaj, bo jutro może się okazać, że będzie za późno, albo próżna będzie to pokuta, tak zatwardzi się serce człowieka.

WEZWANIE

DO BISKUPÓW KOŚCIOŁA ŚWIĘTEGO Z CAŁEGO ŚWIATA

Zwracam się do Was bracia, Was wywodzących się z prawdy, Was strzegących Ewangelii Bożej i Wiary Jezusa: Weźcie na swe barki Krzyż pokutny, który odrzucił Franciszek i polscy biskupi (sześciu). Zróbcie swe Krzyże drewniane i wyryjcie na nich słowa „Jezu, miej miłosierdzie dla Kościoła swego”. Weźcie je na swe barki, pokutujcie przemierzając miasta i miasteczka, wioski i osady wołając ku niebiosom „Matko, przyczyń się za nami”. Pokutujcie za grzechy popełnione przeciwko Duchowi Świętemu, a Lud Boży proście o modlitwę za was, tak Wasza pokuta będzie przyjęta a głos Ludu wysłuchany. Nie ma innej drogi – Krzyż jest drogą!

Baranek stanął na Synaju, by wymierzyć sprawiedliwość, ale któż Go dostrzec zdoła – jedynie serce z kryształu!

«Ulęknijcie się Boga i dajcie Mu chwałę,
bo godzina sądu Jego nadeszła.
Oddajcie pokłon Temu, co niebo uczynił i ziemię,
i morze, i źródła wód!»

Chwała i Cześć, i Uwielbienie Jezusowi

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu – Jedynemu Prawdziwemu Bogu

Matce Bożej chwała

Kamil Stanisław Banasiowski – 13

Ten wpis został opublikowany w kategorii LIST OTWARTY i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.