IN VITRO

Prezydent RP Andrzej Duda

Szanowny Panie Prezydencie, z bólem serca informuję Pana, że w planach Bożych jest strącenie Pana ze sprawowanego prze Pana urzędu Prezydenta RP. Wygląda na to, że odejdzie Pan w niesławie przed końcem kadencji, podobnie jak to miało miejsce z panem Szumowskim. Ostrzegałem.

Panie Prezydencie, zapewne Pan nie wie, lecz nie zostałby Pan prezydentem, gdybym w dniu wyborów nie wyrzucił z kościoła płynu do dezynfekcji i nie napełnił kropielnic wodą święconą – za natchnieniem Bożym. Tak było podczas pierwszej i drugiej tury wyborów. Już rok przed tymi wyborami, a może nawet więcej, kiedy ostrzegałem, powiedziałem, że o moich słowach zaświadczy sam Bóg, a świadectwem tym będzie Prezydent – polski prezydent (wybory kopertowe). Wszystkie moje listy są na tej stronie, zawsze można sprawdzić, by się przekonać.

Panie Prezydencie, ze smutkiem to piszę, bowiem jest Pan moim prezydentem, którego bardzo cenię i szanuję, lecz wola Boża jest święta. Bóg zaś jest Sędzią Sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze. In vitro Pana pogrąży – Panie Prezydencie.

Abp. Marek Jędraszewski

Czcigodny Księże Arcybiskupie,

z niedowierzaniem czytałem wypowiedź Eminencji o dzieciach poczętych metodą in vitro, mam nadzieję, że to tylko chwilowa niedyspozycja umysłowa spowodowana przepracowaniem i zmęczeniem, a nie chęć przypodobania się światu – o bojaźń i strach przed światem też Eminencji nie podejrzewam.

Podczas homilii 10 grudnia Eminencja powiedział o dzieciach z in vitro: „Trzeba je otoczyć szacunkiem i miłością”

„Jeśli dzięki metodzie in vitro życie się pocznie i narodzi, to trzeba to życie otoczyć takim szacunkiem i taką miłością, jaką powinniśmy otoczyć każdego człowieka – ocenił metropolita krakowski arcybiskup Marek Jędraszewski. Potępił jednocześnie samą metodę zapłodnienia pozaustrojowego, mówiąc, że „pragnienie posiadania dziecka nie może usprawiedliwiać jego produkowania”. źródło: a jakże – tvn24.pl

Eminencjo, doskonale ksiądz biskup wie, że są dzieci Boga i dzieci diabła, zaś Kościół Chrystusowy winien się troszczyć o dzieci Boże. Pan Jezus posłał Apostołów po to, by świat poznał Słowo Boże, by poznał naukę Chrystusa. Nikogo jednak nie zmusił, by Jego naukę przyjmować, każdy ma wolną wolę i każdy z niej korzysta. Każdy ma wybór, może Chrystusa przyjąć lub Go odrzucić. Nie jest możliwe jednak przyjęcie samego Chrystusa bez Jego Nauki, albowiem Chrystus i Słowo to jedno, i nie może trwać w rozdwojeniu.

Piękne i ciepłe słowa Eminencji stały się pożywką dla diabła, zostały odczytane jako przyzwolenie Kościoła do grzechu. Czy to Kościół ma się zatroszczyć i brać odpowiedzialność za egoizm i pychę rodziców tych dzieci? Czy diabłem też się Eminencja zaopiekuje obdarzając go szacunkiem i miłością?

Jan Chrzciciel powiedział Herodowi: „Nie wolno ci mieć żony twego brata”, za co został ścięty. Nie ma miejsca na kompromisy!

Kościół nie ponosi odpowiedzialności za odstępstwa i pychę rodziców tych dzieci jak i za same dzieci, które przyszły na świat nie z woli Boga, lecz z grzechu pychy człowieka, który postawił się za Boga. To nie Kościół skazał te dzieci na cierpienia, a być może wieczną ŚMIERĆ. To uczynili ich rodzice dobrowolnie odrzucając Bożą wolę i Naukę Kościoła. Jeśli jednak Kościół da ciche przyzwolenie dla najcięższego grzechu jakim jest Pycha, to ponosi również odpowiedzialność za ewentualną śmierć duchową tych ludzi.

Kościół bezwzględnie powinien potępić choćby pokusę produkowania człowieka w laboratoriach. Konsekwencją poczęcia in vitro powinna być natychmiastowa ekskomunika rodziców i pozbawienie ich sakramentów świętych ( w tym katolickiego pochówku). Czyn taki jest bowiem równoznaczny z apostazją – samowykluczenie z Kościoła katolickiego. Dzieci, których życie zostało, nie dane, lecz zainspirowane w laboratoriach przez człowieka mającego się za Boga, winny być pozbawione możliwości chrztu świętego, a co za tym idzie wszystkich sakramentów, gdyż ich rodzice nie są zdolni do przekazanie im Wiry Chrystusa i Nauki Kościoła świętego. Dzieci te nie są niczemu winne, lecz winę za ich bezmiar cierpień ponoszą ich egoistyczni rodzice! To nie Kościół ich potępił, uczynili to ich „rodzice”odrzucając wolę Bożą..

Można chrzcić i błogosławić grzech, tak jak to się dziś czyni w wielu kościołach. Można błogosławić homo związki i wszelakie dewiacje świata okłamując ludzi, że błogosławi im sam Bóg. Na nic wszystko się zda, albowiem przyjdzie Sprawiedliwy i sprawiedliwie będzie sądził, już sądzi, tak jednych jak i drugich.

A teraz możecie ściąć mi głowę…

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu – Jedynemu Prawdziwemu Bogu

Kamil Stanisław Banasiowski – 13

Ten wpis został opublikowany w kategorii LIST OTWARTY i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.