Szatan nienawidzi Maryi

Szatan nienawidzi Maryi

SZATAN NIENAWIDZI MARYI – ŚWIADECTWO (opublikowano 13.06.2015r.)
SZATAN NIENAWIDZI DZIEWICY MARYI-to w zasadzie nic nowego,większość z was przecież doskonale o tym wie.Jednak mimo to,chciałbym dziś to potwierdzić,odnosząc się do moich doświadczeń,dając tym kolejne świadectwo tej wielkiej nienawiści.

Już w latach szkolnych Matka Boża była dla mnie obiektem kpin i żartów.To właśnie w tamtym czasie dopuściłem się czynu,który pozostawił głęboki ślad w moim sercu.Było to podczas wycieczki szkolnej do Częstochowy na Jasną Górę,miałem wówczas 17-cie lat.W trakcie podróży kupiliśmy z kolegami alkohol,o ile dobrze pamiętam było to piwo,które mi porządnie zaszumiało w głowie. Będąc już na miejscu,w Sanktuarium,gdy było odsłonięcie obrazu, ja sobie podsypiałem w ławce.Postawiło mnie na nogi „przejście na klęczkach” wkoło ołtarza,było to dla mnie śmieszne i zarazem męczące,zważywszy na mój stan. Rozpoczęło się pisanie próśb intencyjnych na kartkach papieru do Matki Bożej.Każdy o coś prosił.Więc i ja zdefiniowałem swoją prośbę,którą podałem na takiej kartce.Poprosiłem Matkę Bożą o „hamburgera”,dobrze przeczytaliście,o hamburgera.Zapewne teraz na niektórych twarzach pojawił się uśmiech,ale zapewniam Was ,to nie jest śmieszne tylko żałosne.Pobyt na Jasnej Górze był dla mnie dobrą zabawą.Gdy już dorosłem,sumienie nie dawało mi spokoju. Bardzo żałowałem tego czynu,ale czasu nie mogłem cofnąć. Pojechałem więc do Częstochowy prosząc Maryję o wybaczenie. Sumienie jednak nadal mi to wyrzucało,byłem ciągle daleko od Boga i od Maryi.Pewnego dnia, w końcu kwietnia,w mojej miejscowości miało miejsce nawiedzenie kopi obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej.Uczestnicząc w tej uroczystości,ponownie błagałem Maryję o wybaczenie tamtego czynu.Czułem się okropnie,byłem zdruzgotany,a łzy bezustannie cisnęły się do oczu.
Pamiątką tego wydarzenia jest obraz Matki Boskiej Częstochowskiej,który po dziś dzień wisi nad moim łóżkiem i przy którym się modlę.Od czasu tego nawiedzenia obrazu do kolejnego, który odegrał w moim życiu kluczową rolę minęło aż osiem lat,pracowałem wówczas w Seminarium Duchownym.Szatan nie pozwalał mi modlić się do Maryi,a w szczególności gdy odmawiałem Litanię Loretańską lub Akt Oddania się Najświętszej Maryi Pannie.Bluźnił i rzucał wszelkimi wulgaryzmami,robiąc to przez moje myśli i usta,które przygryzałem zębami a napływające myśli próbowałem obcinać w połowie nie przestając się modlić. Wiedziałem że to kiedyś minie i że wygram tę walkę i błagałem Boga,żeby stało się to jak najszybciej,aby mi dopomógł.Były też chwile, kiedy zastanawiałem się czy w ogóle się modlić,bo cóż to za modlitwa,przepełniona wulgaryzmami.Wiedziałem też doskonale, że o to mu właśnie chodzi, abym przestał się modlić.Więc zrobiłem tak:w osobnej modlitwie prosiłem Boga i Maryję o wybaczenie i siłę do modlitwy,abym nie zwątpił,nie zrezygnował.Gdy już przystępowałem do Litanii Loretańskiej czy do wypowiadania aktu oddania się Maryi skupiałem się jedynie na sensie tej modlitwy.Na początku było to niewątpliwie trudne,ale wkrótce zobaczyłem że skutkuje, bo pomimo natrętnych myśli byłem spokojny i modlitwę doprowadzałem do końca z radością wierząc że Matka Boża słucha tylko tych słów które płyną ode mnie,z serca.

Szatan w swej przebiegłości postanowił rozegrać to inaczej.
Szukając czegoś w internecie „przypadkowo” natrafiłem na pewną stronę,która była podpisana jako katolicka.Wszedłem na nią z ciekawości,gdyż była poświęcona właśnie Maryi,a dokładnie należnej Jej czci.Ta niby katolicka strona Przedstawiała Matkę Bożą jako zwykłą kobietę,która była jedynie matką Pana,Jezusa,mającą zresztą więcej dzieci,a hołdowanie Jej osoby jest wielkim nieporozumieniem.Choć nie miałem wątpliwości że to szatańskie dzieło to wywołało w mojej głowie ogromny zamęt,z którym nie mogłem sobie poradzić,choć wiedziałem po co to wszystko.Byłem rozbity i miałem jeszcze większe problemy z modlitwą do Maryi. Zacząłem się modlić do Boga o rozeznanie.Nie musiałem długo czekać,odpowiedz dostałem niemalże natychmiast, to znaczy w ciągu dwóch dni.Był koniec tygodnia,co wiązało się z powrotem do domu.Dowiedziałem się,że w kościele seminaryjnym,gdzie właśnie pracowałem będzie nawiedzenie kopi obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej.Myślałem o tym aby zostać,lecz równie mocno chciałem jechać do domu, do rodziny.Sprawę rozstrzygnął „przymus”,ponieważ tak się jakoś złożyło że nie miałem za co jechać do do domu i musiałem zostać na kolejny tydzień.Taka sytuacja miała miejsce pierwszy i jedyny raz podczas mojego pięcioletniego pobytu w tym Seminarium. Pomyślałem sobie ze tak właśnie chce Bóg,więc przyjąłem to z pokorą,ciesząc się z tego że będę mógł przeżyć kolejne nawiedzenie Najświętszej Maryi Panny.Bogu niech będą dzięki.

Nadeszła niedziela ,dzień nawiedzenia,jak zwykle kwiecień.
Gdy stałem na placu przed kościołem,czekając na przyjazd Niepokalanej byłem spokojny i radosny.Lecz gdy obraz wyłonił się z samochodu zalewał mnie potok łez,które starałem się usilnie maskować.Gdy obraz się zbliżał niemal szlochałem;i czułem szatana pałającego nienawiścią,który nie mógł znieść zbliżającej się Maryi,Jej Triumfu.Robił wszystko abym odszedł.I oto moment,w którym obraz był już przy mnie;klęknąłem;i wszystko odeszło, na mojej twarzy pojawił się uśmiech a w sercu wielka radość.Łzy szybko wyschły,było tylko szczęście.W ciągu dwóch kolejnych nocy uczestniczyłem w czuwaniu,modląc się do Matki Bożej i dziękując Bogu za tę Łaskę,bo już wiedziałem,wszystko rozumiałem.Mój umysł był czysty a w sercu tylko miłość.

Dziś jestem szczęśliwy,bo żyję miłością,Bożą miłością,miłością do bliźniego,której ciągle i bezustannie uczy mnie Bóg.Bo tylko On, Bóg,jest jedyną,prawdziwą,nieskończoną miłością.

Dziś jestem czujny,a gdy mam problem z rozeznaniem pułapek szatańskich,których nie brakuje,powierzam to Bogu,z ufnością;a Bóg prowadzi, odpowiada,czasami natychmiast, czasami muszę być cierpliwy.Odpowiada zdarzeniami,odpowiada przez ludzi,odpowiada osobiście-przez Ducha Świętego,Ducha Prawdy;i nie ma już miejsca na rozważania bo nie ma innej prawdy.

To nie znaczy że nie wpadam w pułapki szatańskie i nie jestem kuszony.Wpadam,lecz Bóg stoi na straży i wyciąga,ucząc mnie ciągle,uświadamiając jego przebiegłość i zuchwałość.To po to abym nie zapomniał…

Tak więc ufajcie Bogu we wszystkim,jak dziecko,całym sercem, a nie będziecie rozczarowani.

Na koniec wskazówka dla tych,którzy mają kłopot z modlitwą do Przenajświętszej Maryi, Matki Pana,Matki Boga.
-po pierwsze :proście Boga aby wyplewił z waszego serca i waszej głowy wszelkie chwasty i prowadził was przez Ducha Swojego,Ducha Świętego
-po drugie :tuż przed modlitwą (nowenną,różańcem,inne) do Matki Bożej proście o wybaczenie tego co czynicie złego podczas takiej modlitwy,czy to bluźnierstwa,czy wulgaryzmy,czy cokolwiek innego.Szatan tego nie znosi,jest upokorzony,bo tak naprawdę prosicie o wybaczenie nie dla siebie,lecz dla niego,bo to co złe w waszej modlitwie to nie wy-to właśnie on,ten który robi to wszystko po to,abyście czuli się źle,czuli do siebie złość i obrzydzenie,abyście przestali się modlić
-po trzecie :gdy się już modlicie,skupcie się tylko na sensie modlitwy a to co się dzieje „w trakcie” przyjmujcie spokojnie, z pokorą.Maryja słucha tylko waszych słów i tego co płynie z waszego serca,a szatanowi zmiażdży głowę.
-po czwarte : dziękujcie Bogu za wszelkie Łaski jakie otrzymaliście,ale dziękujcie także za wszystkie trudne sprawy których doświadczyliście

Tak czyńcie do wszystkich Świętych (których prosicie o wstawiennictwo,a szatan wam przeszkadza).
Tak więc módlcie się i ufajcie,ufajcie Bogu,bo Jego miłość zawsze zwycięża.

Niech Wam Pan Bóg Błogosławi,Ojciec,Syn i Duch Święty

Kamil 13

Ten wpis został opublikowany w kategorii ŚWIADECTWA i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *