Sprawa uchodźców

SPRAWA UCHODŹCÓW. My świata nie zbawimy, bowiem jeden jest Zbawiciel,a my uczestniczymy w tym zbawieniu,gdyż przez człowieka przyszło.

Tak jak gospodarz zamożny,tak i gościny udziela.A gdyby gospodarz dzieciom swym odebrał i gościom postawił,to i gość by się źle poczuł, jeśliby gościem był. Udzielenie gościny nie oznacza zaślubin.Miłujcie się nie oznacza przyjmijcie co kala.Tak więc uchodźcom należy pomóc,gdyż to bracia nasi. Nakarmić i przyodziać, pocieszyć i gościny udzielić.Nie mamy jednak obowiązku, a nawet nie powinniśmy przyjmować tego co kala serce człowieka. Więc kto gościnę przyjmuje niechaj za nią dziękuje.A wówczas o gościnę poprosi ten,któremu gościna potrzebna.Kto ma uszy……….(PUBLIKACJA Z PRZED OK. ROKU)

Podzielone są zdania,nie tylko zwykłych obywateli i polityków,ale także ojców Kościoła Świętego w sprawie przyjmowania uchodźców (imigrantów) do Europy, szczególnie do Polski.Politycy,zwłaszcza ci niewierzący powołują się na wartości chrześcijańskie,a niektórzy Ojcowie Kościoła na słowa naszego Pana,Jezusa Chrystusa cytując słowa z Ewangelii:
„Byłem przybyszem,a nie przyjęliście mnie” Mt 25,31-45

Czy więc mamy przyjmować wszystkich przybyszów (na stałe do swego domu) ?
Czy winniśmy przyjąć również tego,który chce nas skrzywdzić ?
Czy rzeczywiście o tym mówił Pan Jezus?
Czy powinniśmy przyjmować nienawiść do Jezusa Chrystusa,którą niesie przybysz?
Czy więc mamy przyjmować również to,co kala serce człowieka?
Bowiem „gość ten”niesie ze sobą nienawiść do Chrystusa

Rozważmy więc,kim jest „gość”

Gdy zapraszamy kogoś do swego domu z życzliwości,współczucia,dobroci serca,….,a ten ktoś nasze zaproszenie przyjmuje,staje się wówczas „gościem” naszym.

My więc jako gospodarz,staramy się przyjąć „gościa” najlepiej jak potrafimy,wedle naszej zamożności i możliwości.Staramy się,by „gość „dobrze się czuł ,szanując jego kulturę i wiarę,czy też jego sposób bycia.Chcemy,aby był zadowolony z pobytu w naszym domu. Czasami wymaga to sporego poświęcenia i akceptacji pewnych niedogodności.

„Gość” przyjmując naszą gościnę akceptuję warunki i zasady panujące w naszym domu,szanując je.Gościna może trwać dłużej lub krócej,ale zawsze się kończy.

Gdy jednak mamy przyjąć „gościa” niesfornego,co do którego mamy uzasadnione wątpliwości,a w szczególności takiego,dla którego nasze wartości nie mają żadnego znaczenia,a „gość” zamierza zostać gospodarzem,to musimy się mocno zastanowić czy nie skrzywdzimy przez to naszych dzieci,naszej rodziny,czy nie stracimy naszej tożsamości, wartości i wiary,czy nie stracimy życia,czy nie stracimy Boga.

Cóż więc mamy robić? Przyjąć,czy też nie?

Nie wolno nam tego czynić,jeśli zginąć nie chcemy!
Bo cóż to za gość,co to siłą się wdziera?!

Czy to oznacza,że nie należy pomagać? Przeciwnie!
Należy pomagać,trzeba!
Lecz mądrze,z rozwagą,coby większej szkody nie narobić.
Ojciec nasz,który jest w niebie,miłością jest i miłości uczy,lecz szatan jest podstępny i pod pozorem dobra często przychodzi.Bądźmy więc czujni,co by nas nie zwiódł.
Bóg kocha każdego,miłością niepojętą i pragnie miłości,lecz jej nie dostaje.Tak wyginą wszyscy,gdy nadejdzie czas,wszyscy co w miłości nie trwają,wszyscy co tę miłość odrzucą. Więc uczmy się kochać,kochać prawdziwie,miłością nieobłudną,Bożą miłością. Pomagajmy! Lecz mądrze,bowiem rozum od Boga dostaliśmy!
Bóg nam darował krainy i pomieszał języki,by różnorodność na świecie była,coby piękniejszy był świat,jak piękne są kwiaty w swej różnorodności.Tak jak kwiat musi mieć swe miejsce,by wzrastać w swym pięknie,tak człowiek musi mieć miejsce,by mógł być spełniony.Czy kwiat będzie mógł wzrastać gdy oset zasiejemy?

Nieszczęściem tych ludzi.że zwiedzeni zostali,raj był obiecany a getta dostali.
Ileż już zginęło przez ten podstęp diabelski,ileż matek i dzieci już morze zabrało,ileż to bólu i cierpienia się stało.

Są królowie pragnący,co by chaos powstał,co przy sterach zasiedli,co propagandę sieją (jak konkol),na emocjach ludzi grają,coby rozłam powstał i podziały były,lecz nie wiedzą jeszcze, że na zgubę swą grają.Są też tacy,bezmyślni,co to mamonę kochają, na usługach swych królów będący,którzy dusze swe sprzedali.I wreszcie są tacy,naiwnymi zwani,co wodzić się dają,przez służbę królewską.

Jedni drżą ze strachu przed wrogom kulturą,drudzy  zachęcają do jej przyjmowania „na każdą parafię”. Są też i tacy co to Słowo Pańskie cytują,w imię miłości niby.Lecz cóż to za miłość,KTÓRA NISZCZY MIŁOŚĆ i chaos wprowadza !

Więc cóż to za”gość” co nam meble przestawia?

Cóż to za „gość”,co nam miejsce w domu wyznacza?

Cóż to za gość,którego bać się musimy ?

Więc cóż to za gość,co w nienawiści do nas stoi?

Pomagajmy,lecz nie wpuszczajmy,jeśli zaś wpuścimy to na czas gościny jeno.

„Gość ” winien wiedzieć,że gościnę przyjmuje,gospodarza szanować i „rodzinę” jego,za gościnę dziękować,jeśli zaś tak nie jest,to już nie jest gościem,ale agresorem.

Bądźcie miłosierni,jak powiedział Pan!

Lecz nie dajcie się zwieść !

Bądźcie równie mądrzy,coby serc swych nie skalać !

Niech wam Pan Bóg Błogosławi i rozjaśni umysły wasze.

Kamil 13

Ten wpis został opublikowany w kategorii NA GORĄCO i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *