Oto jest zapowiedź mojej nowej książki „MATKA”. Kiedy się ukaże nie wiem – wola Boża. Dziś składam tę książkę w Nieokalanym Sercu Maryi – mojej Matki. Kościołowi zaś oddaję jej fragment (I Rozdział), składając na ręce kapłana.
MATKA
W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego
Amen
Wyznanie wiary – Credo
Wierzę w jednego Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych. I w jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego Jednorodzonego, który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami. Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego. Zrodzony a nie stworzony, współistotny Ojcu, a przez Niego wszystko się stało. On to dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba. I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem. Ukrzyżowany również za nas, pod Poncjuszem Piłatem został umęczony i pogrzebany. I zmartwychwstał dnia trzeciego, jak oznajmia Pismo. I wstąpił do nieba; siedzi po prawicy Ojca. I powtórnie przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych, a Królestwu Jego nie będzie końca. Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca i Syna pochodzi. Który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę który mówił przez Proroków. Wierzę w jeden, Święty, powszechny i apostolski Kościół. Wyznaję jeden chrzest na odpuszczenie grzechów. I oczekuję wskrzeszenia umarłych. I życia wiecznego w przyszłym świecie. Amen.
Wstęp
MATKA – to książka………
Od Autora
Nie zamierzałem pisać więcej książek, myśląc sobie, że to daremne bo i tak mało kto je czyta. Lecz Maryja rzekła do mnie w duchu: MATKA – taki tytuł będzie nosiła twoja książka. Odrzekłem w duchu do Maryi: „Chcesz bym napisał o Tobie? Ty ją napisz Matko – moimi rekami. Napiszmy ją razem.”
Tak wiązem się za pracę, i dniami, i nocami, przeczesując archiwa i pisząc po kilkanaście godzin na dobę, do utraty sił, tak jak potrafię, swoimi słowami, wsłuchując się w głos Matki , w to co ważne i w to, co konieczne. Gdy pisałem, zrozumiałem, że to nie o samą Maryję jedynie chodzi, lecz i o MATKĘ, którym jest Kościół Święty. Książka jest manifestem w obronie Świętej Wiary Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła. Książę ukończyłem w 30 dni, ofiarując ją Matce w dniu 8 grudnia 2025 roku. Dziś (…). Pierwszy egzemplarz który wezmę w swe dłonie będzie podarunkiem dla papieża – takie jest życzenie Maryi.
„Kto uwierzy i przyjmie chrzest będzie zbawiony; a kto nie uwierzy będzie potępiony” (Mk 16,15-16)
1. MARYJA
Kongregacja Nauki Wiary opublikowała w dn. 4 listopada 2025 notę doktrynalną „Mater populi fidelis” – „Matka wiernego ludu”. Nota, podpisana przez prefekta, kardynała Víctora Manuela Fernándeza, oraz sekretarza sekcji doktrynalnej, ks. Armando Matteo, została zaaprobowana przez Papieża 7 października. „Jest ona owocem długiej pracy teologicznej całego kolegium” – czytamy w nocie. Źródło: vaticannews.va/pl
Dokument został wydany jako Nota wskazująca na niektóre tytuły maryjne dotyczące współpracy Maryi w dziele zbawienia. Celem noty „Mater populi fidelis”, jak sugeruje Watykan, ma być ugruntowanie podstaw kultu maryjnego. W tym kontekście dopuszczono do użytku trzy określenia: „Matka wiernego ludu”, „Matka wiernych” i „Matka duchowa”. W doktrynie wskazano, że „Pośredniczka” może sugerować funkcję właściwą Chrystusowi. Jednocześnie hierarchowie uznali za nieodpowiedni tytuł „Współodkupicielka”, którego również używał Jan Paweł II. Poprzednik Leona XIV papież Franciszek, wielokrotnie wypowiadał się w sposób negatywny o przypisywaniu Maryi współudziału w dziele Odkupienia. Stwierdził nawet, że Maryja jako „Współodkupicielka” to „GŁUPOTA”. Benedykt XVI choć był przeciwny tytułowaniem Maryi Jako Współodkupicielki i Pośredniczki wszystkich łask to z ostrożnością i rozwagą wyrażał opinię w tej kwestii – jak czytamy w nocie: „Dokładne znaczenie tych tytułów nie jest jasne, a zawarta w nich doktryna nie jest jeszcze dojrzała.”
Już na wstępie prezentacji „Mater populi fidelis” czytamy o szczególnym zaangażowaniu ekumenicznym w to, jakie tytuły i wyrażenia odnoszące się do Maryi są dopuszczalne, a jakie nie. Dalej czytamy, że Nota „nie tyle nakłada ograniczenia, ile stara się towarzyszyć i wspierać miłość do Maryi oraz zaufanie do Jej macierzyńskiego wstawiennictwa”. Jednak już na stronie Watykanu (vaticannwes.va/pl) w nagłówku napisano: „Matka wiernego ludu, a nie Współodkupicielka”.

Oczywistym jest fakt, że Nota zastała przygotowana jeszcze za pontyfikatu papieża Franciszka, na jego zlecenie. Wykonawcą zlecenia został za zgodą papieża Leona, kard. Fernández, ten sam kardynał co w grudniu 2023 roku opublikował deklarację doktrynalną „Fiducia supplicans”. Dokument wprowadził w Kościele oficjalne błogosławieństwa par jednopłciowych. To ten sam kardynał, któremu Franciszek polecił mianując go szefem Dykasterii Nauki Wiary, by nie zwalczał herezji. Dlaczego?
W argumentacji do noty opublikowanej na vaticannews.va/pl w odniesieniu do Maryi jako „Współodkupicielki” czytamy:
- W odniesieniu do tytułu „Współodkupicielka” Nota przypomina, że niektórzy papieże „używali tego tytułu, nie podejmując jego wyjaśnienia. Zazwyczaj przedstawiali go na dwa sposoby: w odniesieniu do Bożego macierzyństwa, jako że Maryja – jako Matka – umożliwiła dokonanie odkupienia przez Chrystusa; oraz w odniesieniu do Jej zjednoczenia z Chrystusem pod krzyżem odkupienia. Sobór Watykański II ze względów doktrynalnych, duszpasterskich i ekumenicznych unikał użycia tytułu Współodkupicielki. Św. Jan Paweł II posłużył się nim przynajmniej siedmiokrotnie, łącząc go przede wszystkim z wartością zbawczą naszego cierpienia, ofiarowanego razem z cierpieniem Chrystusa, do którego w sposób szczególny dołącza się Maryja, zwłaszcza pod krzyżem” (18).”
- Dokument przytacza dyskusję wewnątrz ówczesnej Kongregacji Nauki Wiary, która w lutym 1996 r. rozpatrywała wniosek o ogłoszenie nowego dogmatu dotyczącego Maryi jako „Współodkupicielki lub Pośredniczki wszystkich łask”. Kardynał Ratzinger był przeciwny: „Dokładne znaczenie tych tytułów nie jest jasne, a zawarta w nich doktryna nie jest jeszcze dojrzała. Doktryna ogłoszona jako de fide divina należy do depositum fidei, czyli do Objawienia Bożego przekazanego w Piśmie Świętym i Tradycji Apostolskiej”. Następnie, w 2002 r., przyszły Benedykt XVI wyraził się publicznie w podobny sposób: „Formuła «Współodkupicielka» mocno odbiega od języka Biblii i Ojców Kościoła, przez co rodzi nieporozumienia. (…) Wszystko pochodzi od Niego, jak czytamy zwłaszcza w Liście do Efezjan i Liście do Kolosan; również Maryja właśnie Chrystusowi zawdzięcza wszystko, czym jest. Wyrażenie «Współodkupicielka» przesłoniłoby to źródło”. Kardynał Ratzinger, jak wyjaśnia Nota, nie zaprzeczał, że w propozycji użycia tego tytułu kryją się dobre intencje i cenne aspekty, jednak uważał, że jest to „błędna terminologia” (19).
- Papież Franciszek co najmniej trzykrotnie wyraził swój zdecydowany sprzeciw wobec używania tytułu Współodkupicielki. Dokument doktrynalny w tej sprawie stwierdza: „używanie tytułu Współodkupicielki dla określenia współpracy Maryi jest zawsze niewłaściwe. Tytuł ten grozi bowiem zaciemnieniem jedynego zbawczego pośrednictwa Chrystusa i może w związku z tym prowadzić do zamętu i zachwiania harmonii prawd wiary chrześcijańskiej(…) Gdy jakieś wyrażenie wymaga licznych i nieustannych objaśnień, by nie zostało błędnie zrozumiane, nie służy wierze Ludu Bożego i staje się niestosowne” (21-22).
W odniesieniu do Matki wierzących i Pośredniczki wszystkich łask
- Macierzyńska rola Maryi „żadną miarą nie przyćmiewa ani nie umniejsza” jedynego pośrednictwa Chrystusa, „lecz ukazuje Jego moc”. Tak rozumiane „macierzyństwo Maryi nie ma na celu osłabienia jedynej czci należnej Chrystusowi, lecz raczej ją umacnia”. Należy zatem unikać, jak stwierdza Nota, „tytułów i wyrażeń odnoszących się do Maryi, które przedstawiają ją jako swego rodzaju «piorunochron» wobec sprawiedliwości Pana, jakby gdyby Maryja była konieczną alternatywą dla niewystarczającego miłosierdzia Boga” (37, b). Tytuł „Matki wierzących” pozwala nam mówić o „działaniu Maryi również w odniesieniu do naszego życia w łasce” (45).
- Należy jednak uważać na wyrażenia, które mogą przekazywać „mniej akceptowalne treści” (45). Kardynał Ratzinger wyjaśnił, że tytuł „Maryi Pośredniczki wszystkich łask” nie jest wyraźnie oparty na Boskim Objawieniu i zgodnie z tym przekonaniem – jak wyjaśnia dokument – możemy dostrzec trudności, jakie stwarza on zarówno w refleksji teologicznej, jak i w duchowości (45). Istotnie „żadna osoba ludzka, nawet apostołowie czy Najświętsza Maryja Panna, nie może działać jako wszechogarniający dawca łaski. Tylko Bóg może obdarzyć łaską i czyni to poprzez człowieczeństwo Chrystusa” (53). Tytuły, takie jak „Pośredniczka wszystkich łask”, mają zatem „ograniczenia, które nie ułatwiają prawidłowego zrozumienia wyjątkowej roli Maryi. Rzeczywiście, jako pierwsza odkupiona, nie mogła być Ona pośredniczką łaski, którą sama otrzymała” (67). Jednakże dokument ostatecznie uznaje, że „wyrażenie «łaski», odnoszące się do macierzyńskiego wsparcia Maryi w różnych chwilach życia, może mieć dopuszczalne znaczenie. Liczba mnoga wyraża całą pomoc, również materialną, jaką Pan może nam udzielić, wysłuchując wstawiennictwa Matki” (68).
Źródło: vaticannews.va/pl
Kto ma rację? Kim jest Maryja? Jakie przysługują Jej tytuły? Czy Jan Paweł II popełnił „GŁUPOTĘ” nazywając Maryję „Współodkupicielką”?
MARYJA WSPÓŁODKUPICIELKA
Już w pkt. 14. „Mater populi fidelis” powołującym się na dogmat o Niepokalanym Poczęciu Maryi zamieszczony w przypisie [24] dowiadujemy się, że Maryja nie może być „Współodkupicielką”, bowiem sama była pierwszą Odkupioną – „Rzeczywiście, jako pierwsza odkupiona, nie mogła być Ona pośredniczką łaski, którą sama otrzymała” – czytamy w pkt.14 noty.
Idziemy więc do przypisu [24]:
„[24] Por. Bł. Pius IX, Konst. apost. Ineffabilis Deus (8 grudnia 1854): Pontificis Maximi Acta. Pars prima, Roma 1854, 616: (DH 2803): „Najświętsza Maryja Panna od pierwszej chwili swojego poczęcia – mocą szczególnej łaski i przywileju wszechmogącego Boga oraz ze względu na przewidywane zasługi Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego – została zachowana wolna od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego”
Orzeczenie wygłoszone ex kathedra – (…) ogłaszamy, orzekamy i określamy, że nauka, która utrzymuje, iż Najświętsza Maryja Panna od pierwszej chwili swego poczęcia – mocą szczególnej łaski i przywileju wszechmogącego Boga, mocą przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego – została zachowana jako nietknięta od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego, jest prawdą przez Boga objawioną, i dlatego wszyscy wierni powinni w nią wytrwale i bez wahania wierzyć.
Porównałem z orzeczeniem wygłoszonym ex cathedra i pytam – gdzie w powyższym tekście [24] stanowiącym orzeczenie dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Maryi zostało stwierdzone, że Maryja była pierwszą odkupioną? Ja nie znalazłem takiego stwierdzenia.
Dalej, w pkt. 36. i 67. widzimy kontynuację tegoż stwierdzenia, iż Maryja była pierwszą odkupioną:
„W swojej misji Matki Maryja pozostaje w wyjątkowej relacji zarówno z Odkupicielem, jak i z odkupionymi, do których sama należy jako pierwsza” (36)
„Rzeczywiście, jako pierwsza odkupiona, nie mogła być Ona pośredniczką łaski, którą sama otrzymała” (67)
Argumentacją tego stwierdzenia, jak czytamy (67) jest: „że nawet w Niej dar łaski Ją poprzedza i wynika z całkowicie bezinteresownej inicjatywy Trójcy Świętej, w oczekiwaniu na zasługi Chrystusa”. Widzimy tutaj wyraźną analogię do dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Maryi [24], w którym nie pada takie stwierdzenie, że Maryja była „pierwszą odkupioną”.
Kardynał Joseph Ratzinger
Kardynał Ratzinger, 21 lutego 1996 r. będąc prefektem ówczesnej Kongregacji Nauki Wiary, jak czytamy w pkt. 19. noty zapytany – „Czy można przyjąć prośbę ruchu Vox Populi Mariae Mediatrici o ogłoszenie dogmatu o Maryi jako Współodkupicielce lub Pośredniczce wszystkich łask, odpowiedział w swoim osobistym stanowisku (votum): „Negative„. – Dokładne znaczenie tych tytułów nie jest jasne, a zawarta w nich doktryna nie jest jeszcze dojrzała”– stwierdził kardynał.
Następnie w 2002 „tenże” kardynał przywoływał Listy do Efezjan i do Kolosan, w których zastosowane słownictwo i teologiczna dynamika hymnów ukazują wyłączność centralnej roli odkupieńczej oraz pierwotność wcielonego Syna w sposób wykluczający możliwość dodania jakiegokolwiek innego pośrednictwa, jako że „wszelkie błogosławieństwo duchowe” zostało nam dane „w Chrystusie” (Ef 1,3), ponieważ w Nim zostaliśmy przybrani za synów (por. Ef 1,5), w Nim zostaliśmy obdarzeni łaską (por. Ef 1,6), „w Nim mamy odkupienie przez Jego krew” (Ef 1,7), a On „na nas wylał” (Ef 1,8) swoją łaskę. W Nim „dostąpiliśmy udziału” (Ef 1,11) i zostaliśmy z góry przeznaczeni. Bóg chciał również, aby w Nim „zamieszkała cała Pełnia” (Kol 1,19) i aby „przez Niego znów pojednać wszystko ze sobą” (Kol 1,20) – czytamy w nocie.
Prawdą jest, że wszystko zostało nam dane w Chrystusie, wszelkie błogosławieństwa duchowe i to w „Nim” zostaliśmy obdarzeni łaską; i to „On” na nas wylał swoją łaskę; tak i w „Nim” dostąpiliśmy udziału i to w „Nim” zamieszkała cała Pełnia bóstwa; aby, przez „Niego”znów pojednać wszystko ze sobą. To wszystko prawda, iż to przez „Niego” wszystko się stało! Prawdą jest również to, że gdyby nie „On” – Bóg Żywy i Jego Przenajświętsza Krew przelana na krzyżu, by nas wykupić z niewoli grzechu i diabła, to i wylane Łzy Maryi na nic by się zdały.
Papież Franciszek
W nocie można dostrzec wiele odniesień do nauczania papieża Franciszka m.in. do homilii wygłoszonej w domu św. Marty w piątek, 3 kwietnia 2020 r zatytułowanej „Matka Boża Bolesna” — uczennica i matka”. Franciszek mówi m.in., że: Jezus „Nie ustanowił Jej premierem ani też nie nadał Jej tytułów «funkcyjnych». Tylko «Matka». (…) Nie prosiła dla siebie o to, żeby być niemal-odkupicielką czy współodkupicielką – nie. Odkupiciel jest tylko jeden, i tego tytułu się nie dubluje.” Franciszek wskazuje ponadto na słowa Pana Jezusa wypowiedziane z krzyża do Apostoła – „oto matka twoja”, sugerując, że to jedyny tytuł i zaszczyt jaki można przypisać Maryi, gdyż jest potwierdzony przez samego Chrystusa.
Faktem jest, że Maryja niczego nie czyniła i nic nie czyni dla tytułów. Maryja niczego nie oczekiwała i nie oczekuje w zamian za pokorne wypełnianie woli Bożej. Maryja uznała sama siebie jedynie za Służebnicę Pańską: „Oto Ja służebnica Pańska” (Łk 1,38) Maryja nie oczekiwała, że będzie matką Boga samego. Maryja nie oczekiwała, by wszyscy nazywali ją „błogosławioną”. To nie była Jej wola, lecz samego Boga, o czym Bóg oznajmił poprzez Elżbietę napełniając Elżbietę Duchem Świętym, która rzekła do Maryi: „Błogosławiona jesteś między niewiastami..; Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła..”. (Łk 1, 42-45) Maryja przyjęła ten tytuł błogosławionej również w pokorze, mówiąc: „Bo wejrzał (Bóg) na uniżenie Służebnicy swojej. Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia” (Łk 1, 48)
Maryja nie oczekiwała też, że będzie Królową nieba i ziemi! Zaszczyty jakie przypadają Maryi są wolą Bożą, a nie pragnieniami samej Maryi. Matka Boża zawsze przyjmuje w pokorze wolę Bożą, tak jak przyjęła ból i cierpienie, tak i przyjmuje zaszczyty. Maryja sama nic nie chce dla siebie i zawsze wskazuje na Jezusa. Tak było również w moim przypadku. Pamiętam, jak w Częstochowie chciałem wpierw wejść do Jej kaplicy. Nie pozwoliła, wysłała mnie do Chrystusa, do Bazyliki, do Jego kaplicy (Kaplicy Najświętszego Serca Pana Jezusa) przed Najświętszy Sakrament. Stamtąd dopiero mogłem pójść do Maryi – wszystko opisałem w książce „ŚWIADECTWO”.
Druga bardzo istotna rzecz jest taka, że Pan Jezus zwracając się do swojego wiernego ucznia, Jana, wyraźnie wskazał, że Jego matka może zamieszkać jedynie tam gdzie jest Jego uczeń, a nie gdzie popadnie – u wszystkich. To zrozumiałe, bo jakiż to prawy syn odda swą matkę w obce ręce? Tam więc gdzie jest Apostolat, tam jest i MATKA.
Jan Paweł II
Sformułowanie „odkupiona” zostało zacytowane również przez Jana Pawła II w Enc. Redemptoris Mater (25 marca 1987) o czym mówi przypis [10] noty. Jan Paweł II posłużył się słowami: „odkupiona zaś w sposób wznioślejszy ze względu na zasługi Syna swego”. W tych słowach również mamy odwołanie się do dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Maryi mówiącego o przyszłych zasługach Syna Bożego. Ale nie tylko, bowiem stąd docieramy do celu, czyli do Soboru Watykańskiego II [108-109]. Jak się wydaje, to właśnie na Soborze Watykańskim II po raz pierwszy użyto terminu „pierwsza odkupiona”. [109] Święty Papież Jan Paweł II pomimo wspomnienia o Maryi jako „odkupionej” w żaden sposób nie kwestionował Maryi jako wsółodkupicielki. Przeciwnie – właśnie tak Maryję nazywał – Współodkupicielką.
Leon XIV
Zgoda na wydanie powyższej Noty przez Papieża Leona XIV odsuwa Maryję od współuczestnictwa w dziele Okupienia jako „Współodkupicielki” z Jezusem Chrystusem. Argumentacja, że to właśnie Maryja jest „pierwszą odkupioną przez Jezusa” i nie może mieć przecież współudziału we własnym odkupieniu zdawałaby się logiczna – gdyby nie była niedorzeczna. Niesie to za sobą bardzo poważne konsekwencje, a wręcz katastrofalne dla całego Kościoła Świętego. Taka argumentacja w gruncie rzeczy fałszuje nie tylko sam dogmat o Niepokalanym Poczęciu Maryi, na który powołuje się Nota, ale naukę wielu papieży.
To celowy zabieg szatański mający na celu podważenie dogmatów, szczególnie maryjnych. To próba polegająca wpierw na umniejszeniu roli Maryi w dziele zbawienia, po czym wyeliminowanie Maryi z życia Kościoła dla celów ekumenicznych. Szatan by móc tego dokonać musi wpierw podważyć Papiestwo – dogmat o nieomylności papieża. Szatan wiele już się przy tym napracował, co było widoczne za pontyfikatu Franciszka. Bo co mieli myśleć ludzie słuchając „nauk” Franciszka? Czyż nie to, że Kościół przez dwa tysiące lat tkwił w błędzie, a teraz oświecony mądrością Franciszka wszystko zmienia, całą naukę Kościoła – albo odwrotnie. To w nim diabeł sobie upodobał, to on stal się powodem wielkiego chaosu i zgorszenia – uświęcając grzech. To sam Franciszek podważył Papiestwo poprzez Synod o synodalności, który miał na celu umniejszenie roli papieża przekazując władze nie tylko biskupom diecezjalnym, ale i świeckim – „róbta co chceta”.
Maryja jako Ta, mająca współudział w Odkupieniu rodzaju ludzkiego nie pojawiła się „wczoraj” poprzez jakieś nadgorliwe „ruchy maryjne”, ale rozumieli to już wcześniejsi papieże, błogosławieni i święci Kościoła jak również Lud Boży, o czym mówi sama Nota.
Już 500 lat temu pierwszy raz Maryja została nazwana Współodkupicielką, o czym mówi odnaleziony zapis modlitwy w klasztorze św. Piotra w Salzburgu, wspomniany w samej Nocie [31], mówiącym o ŁZACH: „Pobożna, słodka i łaskawa, / wcale niegodna żadnego żalu, / gdybyś tu wybrała łzy, / aby współczuć Odkupicielowi, / zniewolonemu przez grzesznika, / stałabyś się współodkupicielką”
Dalej – Przypis [33] – Za pontyfikatu św. Piusa X tytuł Współodkupicielka pojawia się w dokumencie Świętej Kongregacji Obrzędów i Świętego Oficjum. Por. Święta Kongregacja Obrzędów, Dolores Virginis Deiparae (13 maja 1908): ASS 41 (1908), 409; Kongregacja Świętego Oficjum, Dekret Sunt Quos Amor (26 czerwca 1913): AAS 5 (1913), 364, który pochwala zwyczaj dodawania do imienia Jezusa imienia „Matris suae, corrdemptricis nostrae, beatae Mariae” („Jego Matki, naszej współodkupicielki, błogosławionej Maryi”); Tenże, Preghiera di riparazione alla beata Vergine Maria (22 stycznia 1914): AAS 6 (1914), 108, gdzie Maryja jest nazwana „corredentrice del genere umano” („współodkupicielka rodzaju ludzkiego”). Pierwszym papieżem, który użył terminu „Współodkupicielka”, był Pius XI, w brewe z 20 lipca 1925 r., zwracając się do Królowej Różańca Świętego z Pompejów: Pius XI, Ad B.V.M. a sacratissimo Rosario in Valle Pompeiana, w: Święta Penitencjaria Apostolska, Enchiridion Indulgentiarum, Roma 1952, n. 628: „Ma ricordati pure che sul Calvario divenisti la Corredentrice, cooperando per la crocifissione del tuo cuore alla salvezza del mondo, insieme col tuo Figliuolo crocifisso” („Pamiętaj jednak, że na Kalwarii stałaś się Współodkupicielką), współpracując poprzez ukrzyżowanie swojego serca dla zbawienia świata, wraz ze swoim ukrzyżowanym Synem”); Tenże, Discorso “Ecco di nuovo” ad un gruppo di pellegrini di Vicenza (30 listopada 1933): L’Osservatore Romano, 1 dicembre 1933, 1.” – wyjaśnia Nota.
W przypisie [32] noty czytamy jak teologowie rozumieją tytuł Współodkupicielki – „na różne sposoby”: a) „Zasługi Maryi, choć dobrze podporządkowane zasługom Chrystusa, miałyby wartość odkupieńczą dla zbawienia” b) „współpracę pośrednią, która umożliwiła Wcielenie jako krok poprzedzający Odkupienie” c) „Maryja po prostu przyjęła Odkupienie Chrystusa, stając się pierwszym Kościołem”.
A jak rozumie tytuł Współodkupicielki kard. Víctor Manuel Fernández? To nam okazała Nota. Czy tą notą nie został podważony autorytet wielu papieży? Czy to nie jest kolejna próba podważenia Papiestwa? Jakie będą tego owoce? Czy papież Leon XIV zdawał sobie sprawę co podpisuje?
Zafałszowanie znaczenia dogmatów doprowadzi do podważenia dogmatów. Podważając jeden dogmat wszystkie pozostałe legną w gruzach, a dogmaty to fundamentalne i nieodwołalne prawdy wiary, które są nauczane przez Kościół jako objawione przez Boga. Skoro Maryja przyszła na świat NIEPOKALANA, bez żadnego grzechu i bez winy, czysta jak łza , to co miało być powodem Jej Odkupiona? Odkupienie to „wykupienie” ludzi z mocy grzechu i diabła. Maryja od chwili swego poczęcia była czysta, bowiem została zachowana od grzechu pierworodnego (dogmat ogłoszony w 1854 r. przez papieża Piusa IX) – Wolność Maryi od grzechu jest możliwa dzięki przyszłym zasługom jej syna, Jezusa Chrystusa. Dogmat został potwierdzony przez objawienia w Lourdes w 1858 roku.
Słuszna była argumentacja Piusa IX i ówczesnych Ojców Kościoła przy ogłoszeniu dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Maryi – „ dzięki przyszłym zasługom jej syna, Jezusa Chrystusa”. Dla Boga nie ma nic niemożliwego. Bóg jest zawsze „Teraz” – nie istnieje dla Boga czas przeszły ani przyszły. Bóg jest początkiem i jest końcem, jest bez początku i bez końca – niczym KOŁO
Jednak dogmat mówiący – „ dzięki przyszłym zasługom jej syna, Jezusa Chrystusa” to nie to samo znaczy, co dziś sugeruje kard. Víctor Manuel Fernández w „Mater populi fidelis” , czyli że Maryja jest: „pierwszą odkupioną przez Jezusa” i nie może być współodkupicielką.
„Szczególna Łaska i przywilej wszechmogącego Boga ze względu na przyszłe zasługi Chrystusa” dla Maryi nie jest tym samym co Odkupienie Maryi. Taka przewrotność w interpretacji nie jest jedynie błędem, ale celowym działaniem ze względów ekumenicznych. Odkupienie dokonało się z chwilą śmierci Jezusa na krzyżu, co powiedział sam Chrystus: «Wykonało się!» (J 19, 30) Człowiek został Odkupiony z mocy grzechu i diabła! Tym samym wypełniło się proroctwo Symeona wypowiedziane do Maryi podczas ofiarowania Bogu małego Jezusa w Świątyni Jerozolimskiej – co słusznie zostało zauważone w Nocie. „A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu” (Łk 2, 34). Tymi właśnie słowami prorok Symeon zapowiedział udział Maryi w dziele Odkupienia. Ale Symeon powiedział coś jeszcze, zapowiedział że krew Chrystusa nie zostanie przelana za wszystkich – lecz za wielu: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu”. (Łk2, 34) Tak i cierpienie Maryi i Jej wylane zły będą za wielu – „a miecz przeniknie duszę Twoją» – aby się objawiły myśli wielu serc”. (Łk 2,35). To jest Objawienie Boże zapisane na kartach Pisma Świętego – Maryja jest Współodkupicielką rodzaju ludzkiego z Jezusem Chrystusem.
Nie ma pierwszych czy drugich odkupionych jak sugeruje Nota. Odkupienie LUDZKOŚCI zostało dokonane na krzyżu – nie wcześniej. Z owocu odkupienia może skorzystać ten, co tę Łaskę przyjmie w duchu – w dowolnym czasie od chwili gdy Pan Jezus wymówił: «Wykonało się!» i wyzionął ducha. I zstąpił do otchłani, by również wszyscy sprawiedliwi mogli czerpać z owoców tej Łaski i stać się dziedzicami Królestwa Boga.
„Wykonało się” – oznacza, że Chrystus Jezus wypełnił wolę Ojca – do końca. Nie stanowi to kresu w wielkim planie zbawienia. Musiało przyjść Zmartwychwstanie i musi przyjść „Niewiasta”, która zdepcze głowę węża, by dopełniło się dzieło Boże. (Rdz 3, 15)
Proszę Papieża Leona XIV i Kolegium Kardynalskie o ponowne rozważenie dogmatu Maryi „Współodkupicielki rodzaju ludzkiego” z Jezusem.
Piorunochron
W nocie czytamy również, że nie należy używać „tytułów i wyrażeń odnoszących się do Maryi, które przedstawiają ją jako swego rodzaju «piorunochron» wobec sprawiedliwości Pana, jakby gdyby Maryja była konieczną alternatywą dla niewystarczającego miłosierdzia Boga” (37, b).”
Zacznijmy od tego czym w ogóle jest „piorunochron”. Jak każdy zapewne wie, „piorunochron” to instalacja odgromowa przechwytująca i bezpiecznie odprowadzająca wyładowanie pioruna do ziemi. To coś takiego, co nas chroni przed zgubną siłą pioruna. To coś, dzięki czemu nie musimy się obawiać, że zostaniemy porażeni czy zabici. To coś, co sprawia, że nie spłonie nasz dom po uderzeniu pioruna. To coś, co całą energię pioruna przyjmuje na siebie.
Czy zatem Maryja jest dla nas jak „piorunochron”? NIE!
Maryja nie przyjmuje na siebie gniewu Bożego jak „piorunochron” przyjmuje pioruny. Maryja nas przed nim ostrzega wołając: „Módlcie się i pokutujcie, by kary Boże na was nie przyszły”. Maryja nie przyjmuje na siebie gniewu Boga, a często gniew ten powstrzymuje wypraszając dla nas łaski u Boga. Taka jest różnica. Właśnie dlatego Maryja wzywa: „zmawiajcie różaniec”. Właśnie po to objawiła się w grudniu 1531 roku na wzgórzu Tepeyac, na terenie obecnego miasta Meksyk; w Lourdes w 1858 roku ; w Gietrzwałdzie w 1877 roku; czy w Fatimie od 13 maja do 13 października 1917 roku. Czy to naprawdę takie trudne do zrozumienia?!
Papież polak doskonale wiedział co mówi, bo był wielkim prorokiem, doskonale zdawał sobie sprawę jak wielki udział w dziele Odkupienia ludzkości przypada Maryi, wiedział też, że to właśnie Maryja jest ratunkiem dla zdeprawowanego świata, wiedział, iż jest „Niewiastą, która uczestniczy w ostatecznym zwycięstwie nad wężem”. (Rdz 3,15) Wiedział, że to Jej triumfujące nad światem Niepokalane Serce będzie wypełnieniem Bożej woli. Ja też to wiem od dawna, dlatego napisałem niegdyś: „Ratunek znajdziecie na ścianie domu mego. Zaś w ogrodzie mym tajemnicę nieba zostawiam”.
Na marginesie wyjawię, że Jana Pawła II widziałem, czy to we śnie było czy na jawie nie wiem, Pierwszy raz 5 lat po jego śmierci, gdy położył mi na głowie swą prawą dłoń mówiąc: „Błogosławię cię, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. Ostatni raz widziałem Jana Pawła II tuż przed wybuchem wojny za polską granicą: „Już nadchodzi, już się zbliża” – mówił. Wiele mi przekazał, jak i aniołowie boży. Nie wszystko jeszcze pojmuję – część musi być jeszcze zakryta – wola Boża. Z Janem Pawłem II współpracuję nieprzerwanie. To dzięki niemu 1 czerwca otwarło się niebo nad Polską i wylała się Łaska Boga.
Wspólodkupicielka – ten zaszczyt przypada wyłącznie Maryi, Świętej Bożej Rodzicielce, która jako rodzicielka jest bezpośrednio związana z Jezusem, Synem Człowieczym i Bogiem w Drugiej Osobie Bożej więzami krwi i Świętym Duchem Bożym zachowując bezwzględne posłuszeństwo woli Bożej. Całe życie Maryi było podporządkowane Jezusowi i zbawczym dziele Bożego Odkupienia człowieka, na które Maryja odpowiedziała przy Zwiastowaniu Anioła: „Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!”. (Łk 1, 38) Takie samo posłuszeństwo Ojcu wyraził Pan Jezus w Ogrójcu mówiąc: „Ojcze, ..Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie” (Łk 22, 42)
Jezus Chrystus przelał za nas swą Krew, a Maryja Łzy wypełniając plan Boży.
Gdyby nie Maryja nie byłoby Odkupienia, bo nie byłoby Zbawiciela – jedynego Zbawiciela, bowiem tak Pan Bóg postanowił. Zbawienie jest tylko w Bogu, przez Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa – i nie może być inaczej. Maryja nie zbawiła się sama, lecz w Chrystusie i przez Chrystusa – co potwierdziła sama Maryja: „Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy”. (Łk 1, 46-47) Maryja od początku bierze udział w zbawieniu człowieka, także swoim – przez Boże Narodzenie, przez nieustanne orędownictwo dla swych duchowych dzieci. Maryja od początku należy do żywych przez „przyszłe zasługi Jej Syna” – to Maryja porodziła Zbawiciela – życie wieczne – dla siebie i dla wielu. Maryja wyprasza łaski u swego Syna, u Boga Najwyższego. Maryja zawsze prowadzi do Jezusa, czyli do zbawienia. O Maryi i Janie Pawle II pisałem również w pierwszej mojej książce „Świadectwa Boga i diabła” oraz w setkach publikacji. Ale myślę sobie na cóż były te świadectwa, na cóż wszystkie ostrzeżenie skoro dziś patrzę jak wszystko się wypełnia, jak Kościół dryfuje w przepaść odchodząc nauki Chrystusa, odchodząc od Prawdy Bożej chcąc się przypodobać „wszystkim, wszystkim, wszystkim” – tylko nie Bogu. Albo gdy patrzę, jak człowiek się zezwierzęcił. A przecież wołałem, że szatan chce zezwierzęcić człowieka, by w następnie wywyższyć zwierzę nad człowieka.
Błędne jest rozumowanie tych co sądzą, że Współodkupicielsto Maryi z Jezusem stawia Maryję na równi z Jezusem, na równi z Bogiem. Mieć współudział w wypełnieniu planu Bożego nie oznacza wcale równości z Bogiem, a jedynie udział w tym dziele – z woli Bożej. Tym bardziej jest to niemożliwe, gdyż Chrystus jest Stworzycielem, a Maryja stworzeniem, choć bez grzechu pierworodnego, to jednak stworzeniem Bożym. Chrystus jako Stworzyciel – Odwieczne Słowo Boże – Bóg Wszechmogący stworzył Maryję jako swoją matkę nieskazitelnie czystą. Co zaś się tyczy zbawienia, to każdy na swój sposób może brać udział w tym wielkim dziele Boga, nie tylko w swoim w zbawieniu, ale i w zbawieniu wielu. Każdy bierze udział w zbawieniu kto pełni wolę Bożą, podobnie jak Maryja, która uwierzyła. Jednak nikt nie może zbawić się sam. Zbawienie jest tylko w Chrystusie i przez Chrystusa, co ważne, jest to łaska którą możemy przyjąć przez wiarę lub odrzucić przez naszą wolną wolę.
Nie dziwi mnie jednak fakt coraz to większego ataku na Maryję jak i ten dokument zabraniający nazywanie Matki Boga Wsółodkupicielką. Dlaczego? Ano dlatego że szatan doskonale wie, że Jej Niepokalane Serce zatriumfuje nad światem wówczas, gdy zostanie uroczyście ogłoszona Współokupicielką: „ponieważ jest Ona Niewiastą, która uczestniczy w ostatecznym zwycięstwie nad wężem” – co wskazuje niniejsza Nota: Wstęp, pkt. 5.
Doskonale rozumiem konieczność ostrożności i dogłębnego rozważania każdego dogmatu, jego ugruntowania na kartach Ewangelii Bożej i zgodności z wolą Bożą. Doskonale zdaję sobie sprawę, że to długa i trudna droga, by mógł w pełni dojrzeć w sercach i umysłach kapłanów i wiernych. Zrozumiała jest potrzeba przestrzeni czasowej, w której się spotkają zwolennicy i przeciwnicy dogmatu argumentujący potrzebę oraz obawę jego ogłoszenia. Wszystko to jest zrozumiałe. Niezrozumiałe jest jedynie to, że największy wpływ na te decyzje mają głównie ci, którzy z Kościołem katolickim nie mają wiele wspólnego. Taka oto przewrotność ekumeniczna.
Piąty dogmat
Piotr Turzyński – biskup pomocniczy diecezji radomskiej
Poniższy tekst, zatytułowany „Piaty dogmat” odnoszący się do Maryi „Współodkupicielki” powstał wiosną 2020 roku. Jego pierwsza publikacja miała miejsce w sieci Internet w dniu 8 września 2020 roku. Napisałem go, gdyż takie miałem natchnienie, nie wiedząc, że podobny postulat kiedykolwiek był zgłoszony do rozpatrzenia przez Ojców Kościoła. Nie studiowałem teologii – jestem prostym człowiekiem. Pisząc „Piąty dogmat” nie posiadałem żadnej wiedzy źródłowej, choćby takiej, jaką nabyłem czytając Notę. Nie należę do żadnego ruchu maryjnego. Moja poranna modlitwa już od wielu wielu lat kończy się zawsze tak, jak nauczył mnie Święty Duch Boży: „Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu – Jedynemu Prawdziwemu Bogu – Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen; Chwała Świętej Bożej Rodzicielce Maryi Zawsze Dziewicy, Królowej serca mego, Współodkupicielce rodzaju ludzkiego – z Chrystusem. Amen”.
W 2022r. przekazałem m.in. ten tekst w sprawie ustanowienia piątego dogmatu maryjnego w iłżeckim kościele bp. radomskiemu Piotrowi Turzyńskiemu. Całość materiału opatrzona została tytułem: „To, co było. To, co jest. To, co będzie”. Było to w czasie, gdy bp. Piotr Turzyński został delegatem Episkopatu Polski ds. Polonii na całym świecie. Ksiądz biskup zmarł w kwietniu 2025 roku – co z tym uczynił, nie wiem.
Piąty dogmat – Maryja Współodkupicielka ludzkości
Z dnia 8 września 2020; zaktualizowany o przypisy z Pisma Świętego – autor: Kamil Stanisław Banasiowski
Dlaczego Matka Pana Jezusa, Maryja, jest Współodkupicielką ludzkości – rodzaju ludzkiego?
Zanim odpowiem na to pytanie wpierw należy wyjaśnić kwestię zbawienia i rolę Maryi, Matki Bożej w tym dziele.
Zbawienie
Jeden jest Zbawiciel Jezus Chrystus. Tak Maryja, jak i my bierzemy czynny udział w wielkim dziele zbawienia. Czynimy to poprzez naszą wolną wolę, naszą wiarę, naszą ofiarę, nasze oddanie, nasze wybory – te dobre, ale i te złe. Tam gdzie zrodził się grzech, tam jest miłosierdzie, tam wylewa się łaska. Gdyby bowiem nie byłoby grzechu, nie byłoby łaski, albowiem nie byłaby potrzebna – tak jest w niebie. Nie oznacza to jednak, że jesteśmy zbawicielami, tak i Maryja nie jest – choć bez znamienia grzechu pierworodnego poczęta. Maryja sama mówi kto jest Jej Zbawicielem: „Wtedy Maryja rzekła: Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy”. (Łk 1, 46-47)
Tak Maryja, tak i my jesteśmy jedynie uczestnikami w Bożym dziele zbawienia człowieka. Maryja odgrywa jednak szczególną rolę, pełna łaski, której grzech nie przemógł. Zbawienie jest łaską samego Boga, obietnicą Boga daną człowiekowi, obietnicą życia wiecznego, jest życiem wiecznym z Bogiem, które jest możliwe wyłącznie przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie. Zbawienie stało się możliwe poprzez okupienie człowieka przez Boga, za sprawą Jezusa i Matki Jego, poprzez ofiarowanie się Boga człowiekowi, a człowieka Bogu. A stało się tak przez Maryję, Niepokalaną Zawsze Dziewicę, która dała początek Synowi Człowieczemu, Bogu wcielonemu, początek odkupieniu – A Słowo Ciałem się stało. Zbawienie jest łaską, na którą w żaden sposób nie można zasłużyć, nie można na nią zapracować ani też jej kupić, albowiem jest to łaska miłosierdzia płynąca z niepojętej miłości Boga do człowieka. Jest jednak warunek – tę miłość trzeba przyjąć, tak jak Maryja: ”Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa”. (Łk 1, 38)
Odkupienie
Odkupienie to jeszcze nie zbawienie. Jednak bez odkupienia nie byłoby zbawienia.
Tak i my, straciwszy coś cennego, klejnot, odkupiwszy go płacąc zań najwyższą cenę, nabywamy prawo do niego. Tak decydujemy, co z klejnotem uczynimy, bowiem jest naszą własnością. Możemy go oddać, lub zatrzymać. Człowiek został okupiony, za sprawą Jezusa i Matki Jego Maryi, która w pełni przyjęła wolę Bożą, przyjęła wielki ból i cierpienie, ból i cierpienie serca – właśnie za człowieka, by go wykupić z niewoli (grzechu) i śmierci. Czy to oznacza, że Maryja odkupiła się również sama, będąc przecież człowiekiem? Nie. Nie musiała, albowiem Ona należała do żywych już z chwilą swoich narodzin, gdyż była darem, darem Boga dla człowieka. Śmierć jest skutkiem grzechu pierworodnego, skutkiem nieposłuszeństwa, a Maryja była wolna od grzechu, Panna czysta i posłuszna woli Bożej – tak od początku należała do żywych, zaś śmierć nie miała nad Nią władzy. Człowiek został odkupiony, tak ni szatan, ni śmierć, ni żaden inny człowiek nie może uzurpować sobie prawa własności, a jeśli ktokolwiek to czyni, czyni to bezprawnie. Człowiek odkupiony nie jest już niewolnikiem, stał się człowiekiem wolnym, gdyż Bóg go nie zatrzymał dla siebie, ani też nikomu nie oddał. Człowiek otrzymał wolność i wolną wolę co z tą wolnością uczyni, tak sam wybiera drogę jaką będzie podążał. Może wybrać drogę prowadzącą do zbawienia lub wiodącą ku zatraceniu. Przyjmując Chrzest Święty przyjmuje Boga za Ojca swego, tak staję się przybranym dzieckiem Boga, tak może nazywać Boga Ojcem, tak otrzymuje prawo dziedziczenia Królestwa Bożego. Prawo dziedziczenia nie jest jednak tym samym co dziedziczenie. Mieć prawo posiadania, nie oznacza posiadać. Mieć prawo, nie oznacza skorzystać z prawa. Prawo uzyskujemy przez Chrzest Święty, tak możemy siebie nazywać dziećmi, zaś dziedzictwo otrzymujemy przez przyjaźń z Ojcem w Jezusie Chrystusie za sprawą Ducha Świętego. Tak więc posiąść prawo do Królestwa, to nie to samo co posiąść Królestwo. Nie jest to samo – mieć prawo, a skorzystać z prawa. Nie jest to samo – poznać prawo, a wypełnić prawo. Nazywać siebie dzieckiem Bożym, to nie to samo co być dzieckiem Bożym. Zatem bratem tego, kto się nazywa dzieckiem Bożym może być ten, kto się nazywa dzieckiem Bożym przez Chrzest Święty. Zaś dla Chrystusa bratem jest ten, kto się zrodził z wody i Ducha, ten, kto żyje w przyjaźni o Ojcem, ten, co wypełnia wolę Ojca. On bowiem ma prawo i posiadanie, on jest dziedzicem wespół z Chrystusem – tak i bratem Jego. On mówi do Boga „Abba”.
Pan Jezus nas Odkupił, wyrwał z niewoli grzechu, wyzwolił od panowania śmierci. Uczynił to poprzez swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie, uczynił to wraz z Maryją, Matką swoją. Ofiarował nam życie, życie wieczne, ofiarował nam siebie. To znaczy tym, którzy tę ofiarę przyjęli, albowiem pozostawił nam wolną wolę – tak wybieramy, zbawienie lub zatracenie. Mówienie, że wszyscy będą zbawieni jest kłamstwem!
Rola Maryi w odkupieniu człowieka
Rola Maryi, Matki Jezusa, nie dotyczy zatem istoty samego zbawienia, lecz odkupienia, a dokładniej współodkupienia z Chrystusem. Jeden jest tylko Zbawiciel, to Jezus Chrystus. Maryja nie zbawiła się sama, lecz zbawienie osiągnęła przez swojego Syna Jezusa, przez Boga. Została wzięta do niebios z duchem i ciałem – dogmat ogłoszony przez Piusa XII w 1950 roku. o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny. Maryja prowadzi do zbawienia, prowadzi zawsze do Jezusa, swego Syna i Syna Bożego, który się począł z Ducha Świętego. Człowiek popadając w grzech poprzez nieposłuszeństwo Bogu stał się niewolnikiem grzechu, tak i diabła co ogłasza w 1546 roku Sobór Trydencki – dogmat o grzechu pierworodnym.
Zatem zbawienie to nie to samo co odkupienie, w którym to odkupieniu Maryja ma ogromny udział. Pan Jezus został wydany na świat z Maryi, z ciała i krwi. Zatem Ciało i Krew Chrystusa jest ciałem i krwią z Maryi. Tak Syn Człowieczy, jak i Matka Jego przyjęli w pokorze wolę Ojca, Boga Przedwiecznego. Tak oboje trwali do końca w świętej woli Ojca, poprzez Ducha Świętego.
Syn Boży został Zrodzony z Ojca w Duchu, Duch zaś jest Słowem, które od Ojca i Syna pochodzi. A pierwsze było Słowo. A Słowo Ciałem się stało. Tak stanowią Jedno.
Oboje, Pan Jezus i Matka Jego cierpieli za grzechy ludzkości, choć ich cierpienia były zgoła inne. Pan Jezus cierpiał, tak duchowo jak i fizycznie – po ludzku. Duchowo szczególnie w chwili największej próby, jaka miała miejsce w Ogrójcu (Łk 22, 42-44), kiedy to szatan przystąpił do Niego z całą swoją mocą. To były najtrudniejsze chwile w całym życiu Pana Jezusa, podobnie jak w moim, gdy nadeszła moja godzina. Pan Jezus był zdradzony, upokorzony i wyszydzony, obnażony i obdarty z całej swojej godności. Cierpiał również fizycznie będąc nieludzko męczonym, w wyniku czego oddał swego ducha na krzyżu. Męki to niepojęte.
Cierpienia Maryi były zupełnie inne, bo i któż inny zdoła pojąć co czuje matka, jak tylko matka, patrząca na biczowanie swojego dziecka, jedynego dziecka, kiedy każdy bat rozdziera jej matczyne serce, każdy bat zostaje odciśnięty na jej sercu. A jakiż był ból Maryi, gdy wbijane były gwoździe w ręce i nogi Jezusa, gdy umierał na krzyżu w niepojętych cierpieniach i kiedy tuliła do swego serca Jego umęczone martwe ciało. Czyż Maryja nie cierpiała z Jezusem, za nas, za nasze grzechy, przez nasze grzechy, by nas wykupić z niewoli grzechu, by wyrwać nas śmierci? Tak, cierpiała, męki nie do opisania, by nas Odkupić i wyrwać w niewoli grzechu i diabła. Odkupić z Jezusem grzesznego człowieka, przyjmując w wierze i pokorze wolę Bożą, jakże bolesną dla matczynego serca. Maryja przyjmując wolę Bożą przyjęła wielkie cierpienie serca, które rozpoczęło się wraz z Narodzinami Jezusa. Któż to może wyobrazić sobie co działo się w Jej sercu gdy żołnierze na polecenie Heroda mordowali wszystkie narodzone w tym czasie dzieci płci męskiej do lat 2– no któż?
Maryja bezustannie odkupionego już człowieka prowadzi na drogę zbawienia, prowadzi do Jezusa, swojego Syna.
Apeluję do Ojców Kościoła o ustanowienie piątego dogmatu – Maryi jako „Współodkupicielki” rodzaju ludzkiego z Jezusem.
Miłość
Słyszeliście, że nie ma większej miłości niż ta, kiedy oddajesz swe życie za przyjaciela swego. Czy zatem oddać przez miłość swego syna jest mniejsza? Nic podobnego, to ta sama miłość – największa. Tak Bóg oddając nam swego Jednorodzonego Syna, oddał nam w Nim samego siebie. Tak i Maryja w zgodzie z wolą Bożą ofiarowała nam swój najcenniejszy skarb jaki miała na ziemi , ofiarowała nam swego jedynego syna i Syna Bożego, byśmy byli wolni i mieli życie wieczne. Czyż to nie największa miłość?
Kamil Stanisław Banasiowski
Maryja jako „Współodkupicielka” ludzkości ( rodzaju ludzkiego) – jest to forma poprawna, tak jak poprawne jest stwierdzenie o Chrystusie Odkupicielu świata (człowieka). Przez świat należy rozumieć wszystkie narody, każdego człowieka na ziemi z każdego pokolenia, który jest owocem planu Stwórcy, czyli wybranych spośród całej ludzkości, ze wszystkich narodów i pokoleń, tych co przyjęli Łaskę Odkupienia – czyli „wielu” – zapisanych w księdze Baranka. Tak jak krew Chrystusa została przelana „za wielu” tak i łzy Maryi.
Wiecie bowiem, że nie wszyscy są potomnymi Boga, ale i diabła. Bóg jest Stworzycielem dla wszystkich, Ojcem zaś tych, co mają braterstwo w Chrystusie Jezusie. Są dzieci Boga i dzieci diabła, potomni z „Niewiasty” i potomni z „węża”. Bóg wprowadził pomiędzy nimi „nieprzyjaźń”, tak jak pomiędzy Niewiastą, a wężem. Potomni Niewiasty nie mogą być „braćmi” z potomnymi węża (szatana). Twierdzenie, że wszyscy są dziećmi jednego Boga, a tym samym braćmi jest szaleństwem!
„Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej” (Rdz 3,15)
„Gdyby Bóg był waszym Ojcem, to i Mnie byście miłowali (…) Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca ” (J 8, 42-44)
„Kto grzeszy, jest dzieckiem diabła, ponieważ diabeł trwa w grzechu od początku. Syn Boży objawił się po to, aby zniszczyć dzieła diabła. Każdy, kto narodził się z Boga, nie grzeszy, gdyż trwa w nim nasienie Boże (…). Dzięki temu można rozpoznać dzieci Boga i dzieci diabła: każdy, kto postępuje niesprawiedliwie, nie jest z Boga, jak i ten, kto nie miłuje swego brata. Taka bowiem jest wola Boża, którą objawiono nam od początku, abyśmy się wzajemnie miłowali. Nie tak, jak Kain, który pochodził od Złego i zabił swego brata” (1 J 3,8-12).
Tak jak ja byłem dzieckiem diabła przez grzech – podążając ku śmierci; tak stałem się dzieckiem Boga przez łaskę – narodziwszy się na nowo idąc ku życiu, gdyż Bóg rzekł do mnie: „Twoje grzechy zostały ci odpuszczone, jesteś jak narodzony na nowo”.
„Ja za nimi proszę, nie proszę za światem, ale za tymi, których Mi dałeś, ponieważ są Twoimi” (J 17,9)
Kiedy ludzkość uzna Maryję „Wspoółodkupicielką” z Jezusem, wtedy nad światem zatriumfuje Jej Niepokalane Serce – tak dopełni się dzieło Odkupienia człowieka.
Przestroga
Od wielu już lat ostrzegam, że szatan chce podważyć dogmaty. Podważając choćby jeden z dogmatów zakwestionuje wszystkie. Nie pozwólcie na to!!!
To już się dzieje od dawna! Dla niedowiarków przytoczę nagłówki artykułów z Polski:
„Omylny. Co się dzieje z papieżem?”
Taki tytuł nosił artykuł redaktora Edwarda Augustyna z dnia 9 maja 2022 na łamach TYGODNIKA POWSZECHNEGO.
Minął ponad rok, gdy na łamach portalu ONET.PL czytamy:
„Omylny papież Kremla. Do czego doprowadzą słowa Franciszka”
„Omylny papież Kremla. Do czego doprowadzą słowa Franciszka” – tak właśnie został zatytułowany artykuł Onetu z dnia 29 sierpnia 2023 15:52 wydany przez red. Błażeja Strzelczyka.
Protestanci
Głównym zagrożeniem dla dogmatów jest źle pojmowany ekumenizm i postępująca protestantyzacja Kościoła, gdyż to właśnie protestanci są największymi przeciwnikami dogmatów – szczególnie tych maryjnych. Przypomnę, że protestantyzm nie posiada dogmatów, ale posiada „biblijne zasady wiary, będące zapisem samoświadomości wiary wspólnot kościelnych. Mogą dotyczyć tylko tych prawd, które można odnaleźć w tekstach biblijnych” Stąd krytyka katolickich dogmatów maryjnych, w szczególności o niepokalanym poczęciu Maryi, czy dogmatu o nieomylności papieża.
Protestanci nie korzystają z nauki Ducha Świętego, który został posłany by nas uczyć, by nam objawiać wolę Bożą i okazać rzeczy przyszłe.
A przecież Pan Jezus zapowiedział po swoim zmartwychwstaniu, że po swoim odejściu pośle uczniom „Pocieszyciela” i „Ducha Prawdy”, który „pochodzi od Ojca” i będzie ich nauczał, przypominał im o Jego słowach i doprowadzi do całej prawdy, mówiąc wszystko, co usłyszy od Ojca i objawiając przyszłość:
„Gdy przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On zaświadczy o Mnie. Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku. […] Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi”. (J 15, 26-27; 16, 12-15)
Ponadto w kościołach protestanckich Maryja jest często wykpiwana, poniżana i wyszydzana, a przykłady tego zalewały Internet. Można było zobaczyć na jednym nagrań jak pastor stawiając przed ołtarzem figurę Maryi kpiąco „prowadził z figurą rozmowę” pytając czemu nie odpowiada szydząc z Jej świętości. Na koniec potłukł figurę, a zebrani parafianie w euforii obrażali i znieważali Matkę Boga. Pan Jezus pokornie przyjmuje obelgi i zniewagi wymierzone w Niego, ale tak jak żaden syn nie pozwoli obrażać swojej matki. Jeszcze gorzej jest w sekcie Świadków Jehowy, tam nie tylko kpią z Chrystusa i Maryi, ale i z Ducha Świętego – „..ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone”. (Mt 12,31)
Dodam, że w protestanckich kościołach nie ma Boga Żywego, bo nie ma Ofiary jaką złożył Jezus Chrystus, jest tylko „uczta” gdyż brak jest Sukcesji Apostolskiej. Komunia nie jest święta, to tylko opłatek. Podobnie jest dziś w Rzymie i wielu katolickich kościołach na świecie sprawujących Liturgię wg. nowego Mszału Rzymskiego zatwierdzonego przez papieża Franciszka, gdzie zmieniono słowa Pana Jezusa podczas konsekracji wina. Już nie za „wielu”, a za wszystkich umarł Chrystus – mówią. Tam już nie ma Boga Żywego, pozostał jedynie opłatek i „uczta” – jak u protestantów. Taka oto przewrotność EKUMENICZNA. Ohyda spustoszenia!
„Biskupki”
Jeden z użytkowników portalu X o pseudonimie „Radar”zadał takie oto pytanie: „Podaj mi gdzie Jezus powiedział, że kobieta nie może być biskupem? Śmiało.”
Moja odpowiedź brzmiała – Powiem Ci, wtedy, gdy wskażesz mi jedną kobietę z pośród 12 +1 wybranych przez Pana Jezusa Apostołów.
Wciąż milczy.
Wskaż mi drogę Matko
Grzyby
Jedenastego dnia września 2025 roku pojechałem do lasu, by sprawdzić czy są już grzyby. Lubię zbierać grzyby, to dla mnie nie tylko obcowanie z przyrodą, ale i znakomita okazja do modlitwy – zawsze się wtedy modlę za wielu, również za tych, co te grzyby będą spożywać. Poszedłem więc w miejsce gdzie chodzę co roku, dobrze mi znane. W pewnej chwili zorientowałem się, że pobłądziłem i nie wiedziałem w którą stronę mam iść, gdzie jest droga, ta którą przyszedłem. Błądziłem przez jakieś pół godziny chodząc raz w jedną, a raz w drugą stronę szukając czegoś znajomego, co pomoże mi w orientacji. Niestety, nie wiedziałem gdzie jestem. Wpadłem w lekką panikę gdy zrozumiałem, że niedługo nastanie zmierzch i w lesie zrobi się zupełnie ciemno i już na pewno nie odnajdę drogi. Pomyślałem, żeby chociaż świeciło słońce, to by mi pomogło ustalić kierunek. Niebo było jednak bardzo zachmurzone – to był na prawdę pochmurny dzień.
Wtedy uniosłem oczy ku niebu i się zwróciłem do Matki Bożej: Matko pobłądziłem, nie wiem w którą stronę iść. Wskaż mi drogę Matko – poprosiłem Maryję.
I w jednej chwili rozstąpiły się chmury i zaświeciło słońce, a ja natychmiast ruszyłem w kierunku słońca. Już po kilku minutach znalazłem się na dobrej drodze, tej której szukałem. Kocham Cię Matko. Dziękuję. To już drugi raz gdy rozwarło się niebo – na chwilę.
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu – Jedynemu Prawdziwemu Bogu. Amen
Chwała Świętej Bożej Rodzicielce Maryi Zawsze Dziewicy, Królowej serca mego, Współodkupicielce rodzaju ludzkiego z Chrystusem. Amen
Proście Maryję, Ona ciągle czuwa, Ona wysłuchuje i zawsze pomaga w sprawach trudnych, bardzo trudnych, ale i tych codziennych. Maryja wskaże wam drogę kiedy pobłądzicie. A co do grzybów, to jeszcze musiałem poczekać.
MARYJA POŚREDNICZKA
Idąc dalej za notą doktrynalną Watykanu podpisaną przez papieża Leona XIV jak wierni mogą nazywać Maryję i jakich tytułów używać nie należy nasuwa się pytanie: Czy papież chce się przypodobać protestantom, czy może Watykan przechodzi kryzys teologiczny? A może i jedno i drugie?
Przypomnę jak brzmi najstarsza modlitwa do Matki Bożej, która została zapoczątkowana ok. 1700 lat temu w Egipcie. Jest to modlitwa maryjna powszechnie odmawiana w wielu domach i chyba we wszystkich kościołach w Polsce, choćby po Różańcu Świętym czy Litaniach. Chcę zapytać, czego Papież nie rozumie? A może słuszniej byłoby zapytać czego nie rozumie kardynał Fernández, bo wierni nie mają z tym problemu, a jedynie protestanci i różnorakie związki i sekty religijne, które sieją zamęt?
Proszę, niech Jego Świątobliwość wybaczy mi ton w jakim to piszę, ale jestem nie tylko bardzo zasmucony, ale i poirytowany taką decyzją Watykanu.
„O Pani nasza, Orędowniczko nasza, Pośredniczko nasza, Pocieszycielko nasza.”
Pod Twoją obronę uciekamy się, święta Boża Rodzicielko, naszymi prośbami racz nie gardzić w potrzebach naszych, ale od wszelakich złych przygód racz nas zawsze wybawiać, Panno chwalebna i błogosławiona. O Pani nasza, Orędowniczko nasza, Pośredniczko nasza, Pocieszycielko nasza. Z Synem swoim nas pojednaj, Synowi swojemu nas polecaj, swojemu Synowi nas oddawaj. Amen
Ja zawsze od siebie dodaję na koniec:
Zdepcz głowę węża Matko, moc szatana. I niech już przyjdzie Królestwo Twego Syna a Pana naszego Jezusa Chrystusa. Amen
Przypomnę jeszcze, że od wielu wielu lat niemal każdego ranka zwracam się w modlitwie do Maryi „Współodkupicielko rodzaju ludzkiego; Królowo serca mego”.
Wierzę, że przyjdzie taki czas, gdy słowa tej modlitwy będą miały brzmienie: „O Pani nasza, Orędowniczko nasza, Pośredniczko nasza, Pocieszycielko nasza , Odkupicielko nasza”
Tak jak przez kobietę i mężczyznę nastałała śmierć, tak i przez kobietę i mężczyznę przyszło życie.
Trójca Święta
Odnosząc się do Trójcy Świętej (Boga w Trójcy Jedynego – Ojca i Syna i Ducha Świętego) stwierdzam stanowczo , że jedynym pośrednikiem do Ojca jest Syn Boży Jednorodzony z Ojca Zrodzony, a nie stworzony. I nie ma innych pośredników do Ojca – Pierwszej Osoby Boga w Trójcy Jedynego.
Inaczej jest z Drugą Osobą Boga w Trójcy Jedynego Pana naszego Jezusa Chrystusa, który stał się człowiekiem dla nas i dla naszego zbawienia.
Do Jezusa Chrystusa, nadal Boga w Drugiej Osobie Bożej pośredników jest wielu!
Największą, najskuteczniejszą i najdoskonalszą pośredniczką u Jezusa Chrystusa, nadal Boga w Drugiej Osobie Bożej jest Maryja, matka Jezusa i Matka Boga samego, którego na świat wydala na przebłaganie za grzechy świata. To o co prosi i to co przyjmuje Maryja jest zawsze zgodne w wolą Bożą, bowiem Niepokalane jest Jej Serce – „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona” (Łk 1, 42) „Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana” (Łk 1, 45)
Pośrednikiem do Jezusowego Serca, w którym jest cała pełnia bóstwa może być każdy kto jest uświęcony w Bogu, tak święci boży, aniołowie, KAPŁANI udzielający choćby sakramentów świętych i błogosławieństw, jak i niemal każdy wierny pełniący wolę Bożą – również Maryja – przede wszystkim Maryja, co okazała w na weselu w Kanie Galilejskiej.
„A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: «Nie mają już wina».” (J 2,3)
Bo gdyby tak nie było, to daremna byłaby każda modlitwa wstawiennicza za swojego brata, za matkę i ojca, za syna i córkę, za naród jak i za każdego człowieka. Po cóż więc modlitwy Kościoła? Ten pośrednik do Jezusa Chrystusa Syna Człowieczego (nadal Boga w Drugiej Osobie Bożej) jest najskuteczniejszy, który jest najbliżej Boga w Trójcy Przenajświętszego, który żyje w przyjaźni z Bogiem, który ma czyste serce Bożym Duchem napełnione, który wypełnia świętą wolę Bożą, ten, który został obdarowany przez Boga taką łaską.
Pośredników łaski Bożej udzielonej przez Jezusa (Boga w Drugiej Osobie Bożej) może być naprawdę wielu. Jednym z takich pośredników łaski odnotowanych w Piśmie Świętym jest Ananiasz.
„Wtedy Ananiasz poszedł. Wszedł do domu, położył na nim ręce i powiedział: «Szawle, bracie, Pan Jezus, który ukazał ci się na drodze, którą szedłeś, przysłał mnie, abyś przejrzał i został napełniony Duchem Świętym». Natychmiast jakby łuski spadły z jego oczu i odzyskał wzrok, i został ochrzczony”. (Dz 9, 17-18)
Kiedy mnie lub ciebie ktoś poprosi o modlitwę za niego, to ja i ty możemy zwrócić się w jego sprawie do naszego Ojca w niebie (Pierwsza Osoba Boża) przez Jezusa Chrystusa (Boga w Drugiej Osobie Bożej) – Jedynego Pośrednika u Ojca i Jedynego Zbawiciela. Możemy zwrócić się też wprost do Jezusa Chrystusa (nadal Boga w Drugiej Osobie Bożej), naszego brata i przyjaciela, który to za nas swą świętą krew przelał na krzyżu.
„A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię.” (J 14, 13-14)
„I otrzymacie wszystko, o co na modlitwie z wiarą prosić będziecie” (Mt 21, 22)
Ale możemy zwrócić się również do Maryi, Matki Boga (nadal Boga w Drugiej Osobie Bożej) i Matki Kościoła, do Królowej nieba i ziemi i Królowej serc naszych – o pomoc dla tej osoby. Możemy prosić o pomoc aniołów bożych, świętych Kościoła (Jana Pawła II) i wszystkie dusze zbawione, ale możemy także poprosić naszych braci i siostry w wierze o wspólną modlitwę błagalną w tej sprawie.
Maryja jest najdoskonalszą pośredniczką pomiędzy mną lub tobą a Jezusem (nadal Bogiem w Drugiej Osobie Bożej), którego jest Rodzicielką. By to zobrazować przytoczę zasłyszany kiedyś przykład o jabłku, który zapadł mi głęboko w pamięć.
W skrócie ujmując, gdybyśmy wszyscy postanowili ofiarować królowi jabłko jako zwykli poddani, to przed tronem królewskim byłaby góra jabłek nie wyróżniających się zbytnio jedno od drugiego, a i nie wszystkie pewnie by tam dotarły, a i nie wszystkie trafiłyby na stół królewski. Gdyby jednak nasze jabłko podał królowi ktoś zasiadający przy królewskim stole, byłaby szansa, że król je skosztuje, a przynajmniej ujrzy. Ale gdyby nasze jabłko poda królowi na złotej tacy matka króla, zapewne stałoby się dostrzeżone i tym samym wyjątkowe.
Dodam, że nie każdy może mieć dostęp do króla, by mógł mu osobiście podarować jabłko, pewnie i nie od każdego by też je przyjął. Wtedy trzeba szukać pośredników, począwszy od strażników czy odźwiernego, którzy przekażą komuś wyżej, by trafiło do króla, na królewski stół albo na wielką górę jabłek. Strażnik czy odźwierny równie dobrze mogą nie mieć możliwości i stosownych kontaktów albo zwykłej chęci, by nasze jabłko dostarczyć do króla, mogą zapomnieć przekazać to jabłko, mogą je samemu zjeść lub zwyczajnie wyrzucić nasze jabłko, bo zbyt ciążyło czy przeszkadzało.
Tak więc wszyscy możemy się stać w jakiś sposób pośrednikami i orędownikami u Boga samego zwracając się do Syna, czy do Ojca przez Syna gdyż stanowią jedno. Ten poznał Syna, któremu Ojciec zechciał objawić Syna. Kto nie zna Syna, ten nie poznał i Ojca. Kto poznał Ojca, ten zna i Syna. Kto widział Syna, ten widział i Ojca.
Maryja Pośredniczka wszystkich Łask
A co z „Pośredniczką wszystkich łask”? Maryja będąca jako Pośredniczka wszystkich łask może być rozumiana jedynie w takim sensie, że będąc napełniona Duchem Świętym wydała na świat Chrystusa, który jest pełnią wszystkich łask. Zatem Maryja stała się pośredniczką wszystkich łask poprzez Wcielone Odwieczne Słowo Boże.
Maryja Pośredniczka wszelkich Łask
Pośredniczka wszelkich łask jest to forma jak najbardziej poprawna, bowiem „wszelkich” nie oznacza „wszystkich” jakie otrzymujemy. Maryja nie pośredniczy we wszystkich łaskach Bożych. Pośredników u Chrystusa (nadal Drugiej Osobie Boga) może być WIELU! Bóg w Trójcy Jedyny obdarzał ludzi swymi łaskami na długo jeszcze przed przyjściem na świat Najświętszej Maryi Panny, a czynił to choćby przez pośrednictwo Mojżesza czy proroków. Bóg przez Chrystusa może obdarzyć człowieka każdą łaską tak jak zechce i zawsze wtedy kiedy zechce wedle swojej świętej woli Bożej.
Maryja Pełna Łaski
Maryja jest Pełna łaski Bożej, gdyż została napełniona Duchem Świętym wydając na świat Jezusa – „Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą” (Łk 1, 28)
Maryja Matka Łaski Bożej
Maryja jest Matką Łaski Bożej (wszystkich Bożych Łask) w tym sensie, że jest matką Słowa Wcielonego w Chrystusie, który jest pełnią Łaski i to od Niego pochodzą wszystkie Łaski.
Maryja Matka Kościoła
Maryja jest Matką Kościoła. Słusznie zauważył jeden ze wspomnianych w Nocie teologów, że to „Maryja stała się pierwszym Kościołem”. To w Maryi zamieszkał Bóg Żywy i to przez Maryję rozlała się Łaska na cały świat.
Rola Maryi: Maryja współpracowała przy Wcieleniu i nadal wspiera ludzkość poprzez modlitwę i wstawiennictwo, ale nie jest dawcą łaski bo tylko Chrystus jest jedynym Pośrednikiem u Ojca i pełnią łaski – wszystkich łask. To Ojciec udziela łask przez Syna:
„Jezus zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Odpowiedział Szymon Piotr: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego». Na to Jezus mu rzekł: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Mt 16, 15-17
Duch Święty – Trzecia Osoba Boga
A wszystko to za sprawą Ducha Świętego, który od Ojca i Syna pochodzi, który z Ojcem i Synem odbiera uwielbienie i chwałę, który mówił przez proroków, który został posłany na ziemię, by świat poznał Ojca przez Syna – Tajemnica Trójcy Świętej.
Duch Święty – zjednoczenie
Duch Boży
mnie prowadzi, w nim mam wszelkie roze-
znanie i obfite dary, w
nim talenty i mądrości, w nim też
słowo. On
jest moim światłem, On zrozumienie niesie,
On wciąż serce me
rozpala, nadzieje i odwagę daje. Choć
Go nigdy
nie widziałem ani głosu nie słyszałem, to ujrza-
łem niegdyś
to, co Sercem Jego się nazywa. Tak odsłonił
mi Bóg
siebie, niepojęte dla człowieka, dla aniołów nie-
pojęte.
Wydarzyło się to rankiem, gdy poczułem, że Bóg
we mnie, a ja w Bogu, pełne zjednoczenie w duchu, cho-
ciaż
czułem swą odrębność. Z Bogiem byłem w Jego wnę-
trzu –
albo w moim, w Duchu Jego – albo w moim,
wszechmoc w pełni okazała, ponad czasem w majestacie,
był
początek i był koniec, bez początku i bez końca. Oglą-
dałem
to z podziwem i zachwytem, rozumując w duchu
tyle, ile
mogłem pojąć duchem, albowiem niepojęte to są
sprawy dla
człowieka i dla ducha, dla aniołów niepojęte.
Gdy się z
Duchem Bożym rozłączyłem, to już nic nie
pojmowałem.
Nie
pytajcie więc mnie bracia, cóż widziałem, bo sam
tego nie
pojmuję… fragment książki „Świadectwo”
2. PAPIEŻ FRANCISZEK
HISTORIA FRANCISZKA
„Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. A więc: poznacie ich po ich owocach.” (Mt 7, 19-20)
Oto historia papieża Franciszka, człowieka który podpalił Kościół Chrystusa. Niniejsza historia okazuje ohydę spustoszenia jaka dokonała się w Kościele za pontyfikatu Franciszka. Opisane wydarzenie nie są osadzone chronologicznie lecz w sposób umożliwiający lepsze zrozumienie zagadnienia.
Franciszek – Jorge Mario Bergoglio; ur. 17 grudnia 1936 w Buenos Aires; zm. 21 kwietnia w Watykanie; argentyński duchowny rzymskokatolicki, jezuita; papież i Suweren Państwa Watykańskiego w latach 2013–2025
„Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą [od nas] otrzymaliście – niech będzie przeklęty!” (Ga 1, 8-9)
Wstęp
Wstępem do tej historii niech będzie to oto wezwanie Franciszka o modlitwy do Boga przez „wszystkich” uznanego – Boga uniwersalnego i bezimiennego.
– Ponieważ modlitwa ma wartość uniwersalną, przyjąłem propozycję Wysokiego Komitetu na rzecz Ludzkiego Braterstwa, aby 14 maja 2020 roku wierni wszystkich religii połączyli się duchowo w dniu modlitwy i postu, by błagać Boga o wspomożenie ludzkości w przezwyciężeniu pandemii koronawirusa – mówił w niedzielę 3 maja papież Franciszek.
„Bracia i siostry każdego wyznania religijnego, módlmy się do Boga.”
„Ależ czy nie wolno modlić się do Ojca wszystkich? Każdy modli się, jak zna, jak potrafi, zgodnie ze swoją kulturą. Nie modlimy się przeciwko sobie, jedna tradycja religijna przeciwko drugiej! Wszyscy jesteśmy zjednoczeni jako istoty ludzkie, jako bracia, modląc się do Boga, zgodnie z własną kulturą, zgodnie z naszą własną tradycją, zgodnie z naszymi przekonaniami, ale jako bracia i modląc się do Boga, to jest ważne: bracia, poszcząc, prosząc Boga o przebaczenie za nasze grzechy, aby Pan się nad nami zlitował, aby Pan nam przebaczył, aby Pan powstrzymał tę pandemię. Dzisiaj jest dzień braterstwa, spoglądając ku jednemu Ojcu, bracia i ojcostwo. Dzień modlitwy” – stwierdził Ojciec „Święty”. Źródło: gosc.pl
Kazanie Franciszka
Te słowa padły w kazaniu podczas mszy świętej w maju 2013 roku. Jego oryginalną wypowiedź przekazało Radio Watykańskie. Poniższy cytat został zamieszczony w artykule portal Snopes:
The Lord has redeemed all of us, all of us, with the Blood of Christ: all of us, not just Catholics. Everyone! ‘Father, the atheists?’ Even the atheists. Everyone! And this Blood makes us children of God of the first class. We are created children in the likeness of God and the Blood of Christ has redeemed us all. And we all have a duty to do good. And this commandment for everyone to do good, I think, is a beautiful path towards peace. If we,each doing our own part, if we do good to others, if we meet there, doing good, and we go slowly, gently, little by little, we will make that culture of encounter: We need that so much. We must meet one another doing good. ‘But I don’t believe, Father, I am an atheist!’ But do good: We will meet one another there.
W tłumaczeniu na język polski:
Pan odkupił nas wszystkich, nas wszystkich, Krwią Chrystusa: nas wszystkich, nie tylko katolików.Wszystkich! „Ojcze, ateistów?” Nawet ateistów. Wszystkich! I ta Krew czyni nas wszystkich dziećmi Bożymi pierwszej kategorii. Zostaliśmy stworzeni jako dzieci na podobieństwo Boga, a Krew Chrystusa odkupiła nas wszystkich. I wszyscy mamy obowiązek czynienia dobra. Myślę, że to przykazanie dla wszystkich, by czynić dobro, jest piękną drogą do pokoju. Jeśli wykonujemy swoją część, jeśli czynimy dobro innym, jeśli spotykamy się tam, czyniąc dobro, idziemy powoli, delikatnie, krok po kroku, stworzymy kulturę spotkania: Tak bardzo tego potrzebujemy. Musimy spotkać się czyniąc dobro. „Ale ja nie wierzę, Ojcze, jestem ateistą”. Ale czyń dobrze: spotkamy się tam.
W odpowiedzi na dyskusję i oburzenie wywołane kazaniem papieża ówczesny rzecznik Stolicy Apostolskiej, ks. Thomas Rosica, tłumaczył, że ateiści nie mogą zostać zbawieni, jeśli się nie nawrócą, a katolicy muszą wprowadzić naukę Kościoła Katolickiego w życie. O sprawie pisały w maju 2013 roku także polskie media, m.in. Polonia Christiana. Źródło: demagog
Kościół inkluzywny
Papież Franciszek za swojego pontyfikatu otworzył Święte Drzwi Kościoła dla wszystkich mówiąc, że Kościół ma być inkluzywny – otwarty na „wszystkich, wszystkich, wszystkich”. Bergoglio pięknie mówił o miłości i braterstwie, a świat był zachwycony – bo już grzechów nie było, nie ma cudzołóstwa, ni kary, ni piekła. Był za to wspólny bóg bezimienny – dla wszystkich miłosierny. Cóż za perspektywa?
Jakaż to tragedia! Wszystkich herezji Bergoglia nie sposób jest wyliczyć! W przewrotności serca swego własną „MATKĘ” o śmierć przyprawił, rzucając ku przepaści. Jakaż to tragedia! Uczynił to podstępem i z premedytacją. Podeptał Prawo i dogmaty przez Boga objawione, poprzez Magisterium Kościoła od wieków głoszone. Jakaż to tragedia!
Franciszek nie słuchał napomnień braterskich, czy to swych braci w kapłaństwie – czy moich przez lata płynących. Napominających biskupów co listy słało było wielu. Z krytyką walczył (…)
Zakończenie
Oto została przedstawiona historia papieża Franciszka, która objawiła się przez jego owoce. Historia papieża bez kluczy do Królestwa Bożego.
A jaka będzie Twoja historia Leonie, jaki wydasz owoc? Czy będzie historią podobną do judaszowej, czy może do Piotrowej? Janowi ścięto głowę za Chrystusa, Piotra ukrzyżowano. Czy jesteś gotów umrzeć za Chrystusa Leonie, jak Piotr był gotów? Jeśli jesteś gotów Leonie, wyznaj publicznie CREDO na świat cały, przed wszystkimi narodami i ludami ziemi. I nic ponad to!
(…) „Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. A więc: poznacie ich po ich owocach.” (Mt 7, 19-20)
– fragment książki
Autor – Kamil Stanisław Banasiowski – 13
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu – Jedynemu Prawdziwemu Bogu
Matce Bożej chwała




